Mamy na forum od groma wątków poświęconych różnym pierdołom, od "złych murzynów", po najlepsze wąsy.
Pomyślałem, że fajnie byłoby założyć temat, w którym wrzucać można byłoby wszelkie, najmniejsze nawet szczegóły, małe "smaczki" związane z oglądaniem filmów i seriali.
W reckach i dyskusjach zazwyczaj skupiamy się na tematach z dużej litery - reżyseria, aktorstwo, scenariusz, efekty, bla, bla, bla. Ale jako, że filmy to nie sterylne wydmuszki i przedstawiają jakiś bogaty, wypełniony fakturą świat, to zawsze znajdzie się coś - nie ważne jak małe, popierdółkowate czy błahe - co zostanie wyłapane przez nasze mózgi i przetworzone na chwilowi zastrzyk endorfin.
To mogą być naprawdę kompletne pierdoły. Rzeczy tak małe i pozornie nieistotne, że często potrzeba kilku seansów, by do nas dotarło, że się nam podobają. To może być wszystko - fragmenty scen, elementy w tle filmu, jakiś charakterystyczny, aktorski manieryzm, wygląd rekwizytów i kostiumów, dialogi, kawałki muzyki. Cokolwiek co waszym zdaniem warto podkreślić, a nie warto dla tego trzaskać dedykowanych postów w tematach poszczególnych filmów.
Jako, że człowiek naoglądał się trochę tych tytułów w życiu, i wyłapanie wszystkich tego rodzaju smaczków z pamięci, graniczy z niemożliwością (nie wiedziałbym nawet od czego zacząć), to postanowiłem, że w otwierającym poście, nie będę się silił na wrzucanie ulubionych filmowych drobiazgów, tylko wymienię fajne szczegóły z tytułów, które obejrzałem/odświeżyłem sobie w ciągu ostatnich kilku tygodni.
Was też zachęcam, do korzystania z wątku i wrzucenia tutaj wszelkich drobiazgów i pierdół, które zapadną wam w pamięci po seansach czegokolwiek. Mental wrzucaj gnaty, Danus wrzucaj kosmitów. Whateva.
Także tego, z ostatnio obejrzanych:
1. Baltimorowskie "Aaaaaaaaight".
Rzeczą z "The Wire", która najbardziej wryła mi się w mózg, jest ten charakterystyczny sposób przeciągania "allright" z niemym "r", w akcencie mieszkańców B-More i zamykania tym praktycznie każdej interakcji. Złapałem się na tym, że w trakcie dnia, szukam pretekstu, by wtrącić do rozmowy, rzucone od niechcenia "Aaaaaaaight man", wychodząc tym samym na idiotę.
2. Śmiech Christophera Lamberta.
Rozpierdala mnie ten chuckle za każdym razem.
3. Piękna i Bestia
Odświeżyłem sobie w tym tygodniu Batmana Burtona i uznałem, że jedną z moich ulubionych scen tego filmu, jest ten mały moment w finale gdy Batman i Vicky spadają z wieży kościelnej, by zostać w ostatniej chwili zatrzymani przed upadkiem przez grapple gun Gacka. Ten krótki moment gdy oboje trzymają się za ramiona, wisząc w powietrzu, a muzyka Elfmana nagle zmienia ton, w bardziej romantyczny. Psychol w gumowym kostiumie i biała piękność, zawieszeni na tle gotyckiej cegły i gargulców. Bardzo "Beauty and the Beast".
4. Echo gąsienic "Tygrysów", w końcówce "Szeregowca"
Ten moment rozpoczynający ostatni akt Szeregowca, gdy ludzie Millera czekają w okopanych pozycjach, na nadciągające siły Hitlerowców. Film już od kilku minut budował napięcie i uzmysławiał widzowi rozmiary nadchodzących formacji Niemców, ale ich nie pokazywał. Akcji przez cały czas towarzyszyły za to rozchodzące się z głośników echa charakterystycznego, drażniącego uszy pisku gąsienic niemieckich czołgów. Jak dźwięk powoli nadciągających behemotów. Świetne zagranie ze strony Spielberga - taki mały pierdół, a tak podnosi klimat i napięcie sceny.
5. Zero Wolf z Apocalypto
Holy fuck, this guy. Wielu mieliśmy w kinie charakterystycznych zakapiorów z mordami, które mogłyby kwasić mleko, ale ten szczególnie zapadł mi w pamięć. Jest coś niesamowicie drapieżnego w aparycji tego kolesia. Pamiętam, że z jakiegoś powodu oglądając film pierwszy raz, naszła mnie myśl, że gdyby zantropomorfizować Tyranozaura Rex'a, to pewnie tak wyglądałby jego ludzki avatar. Dominująca prezencja.
6. Casualowy płaszcz Thora z Age of Ultron
Mówiłem, że na tej liście mogą się znaleźć kompletne pierdoły ;) Za wielką życiową niesprawiedliwość uważam to, że istnieją na świecie ludzie wyglądający jak Hemsworth, którzy potrafią się w czymś takim przechadzać, jakby to był "no biggie".
7. Włosy Riggsa
Moje uwielbienie do mulletów lat 80, jest dobrze udokumentowane, a te noszone przez młodego Gibsona, Kurta Russela czy wczesnego Stallone'a, to najszlachetniejsza odmiana tej wspaniałej fryzury :) Moim osobistą ambicją od lat, było zapuszczenia takich włosów, niestety nie mam do tego ani łba ani odpowiedniego ryja. Raz próbowałem na początku liceum, mniej wiecej w okresie gdy pojawił się u mnie pierwszy wąs nad wargą. Efekt końcowy był...niegodny.
8. Bostoński akcent Afflecka w The Town
Bostoński akcent Marka Wahlberga we wszystkim. Bostoński akcent generalnie.
9. Karabin Cruisa z "Obliviona"
Świetny design gnata. Ładny, stylowy i charakterystyczny, a jednocześnie wyglądający funkcjonalnie i bez przekombinowania w nadmiernie sajfajowym stylu. Broń, która ze spokojem może robić za główny rekwizyt bohatera przez cały film i coś z czym Cruise dobrze wyglądał trzymając to w łapach. Stylowy handgun w bonusie.
10. Nowojorska Pizza
W dupie mam Madison Square Garden i Empire State Building. Jak kiedyś w życiu zawitam do Big Apple, to głównym priorytetem będzie spróbowanie nowojorskiego home slice. Moja fascynacja NY pizzą zaczęła się gdy po raz pierwszy zobaczyłem ją podczas seansu TMNT na fałhaesie, będąc podrostkiem. Trwa do dziś, napędzana każdym filmem, w którym widać nowojorczyków kupujących kawałek na tekturowej tacy, składających go w pół i zapierdalających tak do pracy. Było w niej coś wyjątkowego. Po latach dowiedziałem się, że moja fascynacja nie była chybiona, bo coś takiego jak New York pizza - w sensie oryginalny, charakterystyczny przepis i smak - istnieje i jest mocno pożądana. Dzieli mnie ocean i brak wizy, ale jest na moim bucket list.
11. Głos Ray'a Winstone'a
Zapijaczona flegma wymieszana z papierosowym popiołem, jeszcze nigdy nie brzmiała tak słodko. Kolesia powinni zatrudnić do czytania audiobooków z bajkami dla przedszkolaków.
12. Kaptury Hardy'ego
Look at those fuckers.
13. Znajdowanie po latach starych znajomych w ensamble cast'ach
14. Kolorystyka w pierwszej bitwie Gladiatora
Miałem bodajże 11 lat gdy zobaczyłem Gladiatora w kinie, i był to chyba pierwszy raz gdy świadomie zwróciłem uwagę na zmanipulowaną kolorystykę sceny, jako narzędzie w rękach reżysera. Chłodne błękity tej sekwencji i zimna stal naramienników rzymskiej segmentaty, wryła mi się w pamięć i prolog Gladiatora do dziś z sentymentu pozostaje jedną z moich ulubionych sekwencji. Jest ona chyba odpowiedzialna za multum późniejszych pseudo-hisotrycznych produkcji utrzymanych w całości w takiej kolorystyce. Gdy holly zabiera się za film, w którym banda pół-nagich, wytatuowanych celtów zapierdala po lasach, prawie zawsze jest "chłodno", szaro i niebiesko.
"strength and honour"
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
08-11-2014, 06:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-11-2014, 06:43 przez Proteus.)
Kiedyś przyszykuję posta ze screenami, a na razie napiszę o dwóch cytatach z Szeregowca Ryana. To banał, ale uważam scenę lądowania na Omaha za jedną z najlepszych sekwencji w historii kina, te dwa teksty tylko utwierdzają mnie w ocenie:
-w pewnym momencie, gdy straty Aliantów zaczynają się robić masakrycznie duże, obrońcy plaży odstrzeliwują jednego gościa za drugim, jeden z nich nie może wytrzymać i krzyczy do Niemców: Just give us a fucking chance!
-gdy natarcie zaczyna wychodzić, kilku palących się Niemców toczy się po skarpie, jeden Amerykanin zarządza kolegami: Don't shoot! Let them burn!
Te dwa cytaty kapitalnie, naturalnie, bez sadzania oklepanych frazesów oddają jak wojna potrafi w kilka chwil zmienić człowieka: najpierw desperackie odwołanie się do jakichkolwiek zasad, jeszcze jakieś podświadome przekonanie, że wojna to zabawa dużych chłopców na której obowiązują jakieś reguły, a potem przychodzi otrzeźwienie, narasta wkurw na wroga, budzą się sadystyczne instynkty dyktujące działanie takie, żeby odjebka przeciwnika była dla niego jak najbardziej bolesna.
O rany, o takich pojedynczych detalach, ujęciach, dialogach etc mógłbym książkę napisać. Ale, póki co, na szybko, bez kolejności, bo szeregowanie ich nie ma dla mnie sensu:
Ten gest i to przewrócenie oczami Emily Blunt w The Devil Wears Prada
Zresztą w ogóle wszystkie słowa, gesty i spojrzenia Blunt w tym filmie
Tych kilka sekund Man of Steel
Muszę coś dodawać?
1:48 - Mery Streep i jej warte każdego Oscara "NOW a warning?!" :)
Czyli cały talent, również komediowy Meryl zawarty w jednej tylko linijce dialogu. Perfekcja.
Najseksowniejsze, najbardziej erotyczne PG-13 sekundy w historii kina
Lisbeth Salander i jej "Hey hey"
Najlepsza scena w kategorii "Kobieta kładzie torebkę i siada" EVER
Już nie chodzi nawet o ten jej dialog i odpowiedź Bonda, ale o tę pieprzoną torebkę, sposób w jaki ściąga ją z ramienia, rzuca i siada. Brak słów.
08-11-2014, 12:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-11-2014, 12:10 przez Mierzwiak.)
Po tym jak Millenium Falcon zniknął z radarów Imperialnych Niszczycieli, Kapitan Needa postanawia wziąć całą odpowiedzialność na siebie i osobiście przeprosić Dartha Vadera. Vader ma raczej dobrze znaną reputację gościa który "zabójczo" nie toleruje niepowodzeń, więc jest oczywistym że Needa szedł świadomie na śmierć. Szczerze? Ta oraz jej następstwo, to jedne z moich ulubionych scen w tym filmie. Taki mały szczegół, ale całkiem skutecznie podkreśla że Imperium to nie tylko zgraja przerysowanych złych dupków. Needa to cichy bohater sagi ;)
Time to abandon ship
Nie mogę z tego. Niczym kreskówka :) Grievous to chyba najlepsza rzecz jaka się spłodziła w głowie Lucasa podczas tworzenia NT.
Rapier Norringtona
W "Piratach z Karaibów" jest pełno tego typu smaczków, ale ten jest chyba jednym z moich ulubionych. Broń ta przechodzi własną podróż w tle trylogii Verbinskiego. Wykuta przez Willa Turnera na zamówienie Gubernatora Swanna. Ten przekazuje ją Norringtonowi, podczas awansu na stopień komodora. Po tym jak rezygnuje ze stanowiska, rapier trafia w ręce Cutlera Becketta. Kiedy Norrington zostaje mianowany admirałem, oręż z powrotem trafia w jego ręce. W chwili swojej śmierci, przebija nim Daviego Jonesa, który jako iż jest nieśmiertelny, nic sobie z tego nie robi i zatrzymuje broń dla siebie. W końcowej konfrontacji, Jones używa jej do dźgnięcia serca Willa Turnera- człowieka który ją wykuł.
08-11-2014, 13:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-11-2014, 13:03 przez Grievous.)
Kilka rzeczy, które pierwsze przyszły mi do głowy, na pewno jest tego ze sto razy tyle. :)
1. Rozrywane ściany i odpadający tynk w strzelaninach
2. Czysty/błyszczący/wypolerowany strój doprowadzony do ruiny w wyniku walki
3. Skoro już pojawił się Bond - jakikolwiek strój noszony w filmach przez Craiga począwszy od Casino Royale - stylówa ostateczna, nie ma bardziej zajebistych ciuchów
4. Najlepszy fikcyjny dźwięk karabinu ever
5. Neony. Dużo neonów.
6. Krzywy uśmiech Harrisona Forda
7. Synthy + appregiator w muzyce filmowej.
8. Fale uderzeniowe w Man of Steel
9. Kiedy magia kina osiąga masę krytyczną, obraz idealnie łączy się z dźwiękiem, a mnie się chce płakać. Kilka przykładów:
Stylówa Michaela Douglasa z plakatu "Black Rain"
Właśnie tak będę wyglądał za dwadzieścia parę lat, kiedy już zdobędę pięć Oskarów, miał tabun kochanek, willę na Lazurowym Wybrzeżu i tyle hajsu co Jordan Belfort.
Głos Jona Hamma
Szorstki, męski, przepalony. Idealny do automatycznej sekretarki.
Przepaska na oku
czyli arcyzajebistość, ojciec i matka wszelkiego kultu. Snake Plissken, Nick Fury, Jesse Custer, Euron Greyjoy, Hauer z powyższego kadru. Nawet Kenny z Mad Mena zmężniał odkąd dodał przepaskę do garderoby.
Coś zasłaniające kawał twarzy, w tym jedno oko
Chyba mam jakiś fetysz z jednookimi. W każdym razie, postać, która ma dla mnie zasłoniętą połowę twarzy, czy to bandażami, czy też, jak pan na zdjęciu, maską, ma u mnie zawsze +200 do respektu.
Skoro już o fetyszach mowa - lubię gdy w "tych scenach" aktorki mają bluzki lub staniki, ale nie mają majtek/ew. zasłaniają piersi rękami, zaś trójką zostawiają na widoku. Nie wiem, czemu, ale jara mnie to bardziej niż całkowita nagość. A gdy jeszcze aktorka jest naprawdę ładna, to już instant boner.
Obciachowy wąs u przystojnych aktorów
Nie wiem czemu, ale jest coś rozczulającego, gdy widzę na ekranie bożyszcza nastolatek(Rajan w Larsie, Cumberbatch w "Pokucie", czy Phoenix w "Her") z takim pedomołstaczem. Rozwalił mnie jeszcze wąs u Freemana w pierwszym odcinku trzeciej serii Sherlocka. Wielka strata dla ludzkości, że nie zachował tego meszka w Fargo - idealnie komponowałby się z dupowatością tej łajzy Nygaarda.
Niekonwencjonalne wykorzystanie szkła
W "Mechaniku" z 1974 Bronson szkoli młodego do trudnego fachu cyngla. W jednej scenie wsadza dwa palce do pustego kieliszka i rozpycha je. Kieliszek po chwili się rozpada na kawałki. W "Psach Wojny" z Walkenem mamy scenę przesłuchania pewnego delikwenta. Walken rozbija szybę, bierze kawałek szkła i wsadza gościowi w usta. Mina kolesia warta wszystkich nagród świata
Zdroworozsądkowo-wolnościowe akcenty w filmach
Polskie akcenty(pozdro Mefisto)
08-11-2014, 17:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-11-2014, 20:16 przez Phlogiston2.)
Rzeczywiście ciężko to teraz zebrać w jednym miejscu. Na razie jedna rzecz.
Kamera nurkuje w scenie imprezy w Boogie Nights.
Uwielbiam sam moment, ale cały efekt robi timing, flow, wykorzystanie muzyki, umiejscowienie w całej znakomitej scenie imprezy i przede wszystkim element zaskoczenia a jednocześnie naturalność takiego ruchu kamery. No i bohaterka.;)
Uwielbiam, jak Denzelm ładuje w tej cenie magazynek, zwalnia zaczep i chowa broń za pasek spodni. I jeszcze ten nabój pozostawiony w komorze, który wyskakuje przy pierwszym odsunięciu zamka:
Cytat:Tak przy okazji, skoro już jesteśmy w temacie fryzur. Macie jakieś przykłady filmowych stylów, ciuchów, akcesoriów, które zobaczyliście na ekranie i po seansie naszła was ochota by kupić/założyć coś podobnego? Co do Cruisa, to on u mnie obudził uznanie dla skórzanych kurtek. Żeby było śmiesznie, zaczęło się to od War of the Worlds i kurtki, którą nosił jako Ray Ferrier. Taki wygląd stylowego menela :)
Mission Impossible i Minority Report przypieczętowały.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
Cytat:Macie jakieś przykłady filmowych stylów, ciuchów, akcesoriów, które zobaczyliście na ekranie i po seansie naszła was ochota by kupić/założyć coś podobnego?
Zdecydowanie stylówa Olyphanta z "Justified" - dżinsy, marynareczka i skórzana kowbojki. Do tego oczywiście giwera. Nie ma, powtarzam: nie ma większego kultu na tej planecie w tej linii czasowej.
23-03-2015, 01:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-03-2015, 01:23 przez Mental.)
(08-11-2014, 12:02)Mierzwiak napisał(a): Tych kilka sekund Man of Steel
Muszę coś dodawać?
Mam lepsze gify ;)
Tych kilka sekund puszczam sobie od czasu do czasu. To one mnie zmotywowały do ruszenia grubego dupska i pójścia na siłownie. <3
Podobnie jak Mierzwiak, mam problem z wymienieniem wszystkich drobiazgów, które kocham w filmach. Dlatego na razie zapodam tylko trzy z mojego ukochanego filmu...