(07-08-2014, 23:14)shamar napisał(a): Jaki jest sens zakładania osobnego tematu, do filmu, który każdy uważa za gówniany?
Sugerujesz że Juby dysponuje darem przewidywania przyszłości? No bo wiesz, o tym że każdy (z tego forum, kto go oglądał) uważa ten film za gówno przekonać się można dopiero PO założeniu tematu, nie przed.
(07-08-2014, 23:14)shamar napisał(a): Jeszcze w dziale "serie" kiedy... nie ma żadnej serii?
Serie filmowe siedzą w dziale "Filmy zagraniczne", a pierwszy jak na razie film pewnej serii już jest w "Seriach filmowych". Równowaga zachowana.
Juby w otwarciu tematu napisał(a):Miałem napisać w krótkiej piłce, ale o takim gniocie nie potrafię, nie chcę, i nie mogę napisać krótko. Zbyt długo analizowałem Niezgodną i rozmyślałem o jej ocenie, a w krótkiej piłce mogłaby przejść bez większego echa.
Zresztą, czy od nadmiaru tematów forum się rozpadnie? Chyba nie...
Zaskakująco gładko wchodzące dystopijne kino młodzieżowe. Podział klasowy i ideologia za tym tkwiąca to tak naprawdę najsilniejszy element fabularny. A takiego, powiedzmy socjologicznego zacięcia, nie miały Igrzyska Śmierci stojące dokładnie na tej samej półce (ale pod innymi względami lepszeee, lubię je). Cała reszta jest przewidywalna, tkwiąca w schematach znanych od 1500 lat. Do tego watek miłosny fetyszyzujący lekkie muśnięcia, przypadkowe dotyki - widać, że podstawą byle jaka lekturka dla nastoletnich dziewic.
Ale się ogląda dobrze, bez bólu i zgrzytania zębami. Obejrzeć gdy absolutnie nie ma niczego innego na podorędziu, westchnąć, zapomnieć. Dno to nie jest, ale kompletnie bezwartościowa pozycja.
Nie wiem dlaczego, ale za każdym razem jak widzę Ashley Judd, to chce mi się śmiać :) Ona jest jak jakaś alternatywna wersja Katherine Heigl, która spróbowała sił w mainstreamie i kompletnie jej nie wyszło.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
12-11-2014, 19:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2014, 19:51 przez Proteus.)
Popraw mnie ktoś, ale czy Shailene nie miała w pierwszej części długich włosów? Rozumiem, że musiała ściąć bo jej bohaterka w drugim tomie też ścina (chociaż na forum takich twardzieli pewnie nikt mi nie odp, bo nikt nie czytał xD)?
W sumie w Gwiazd naszych wina już miała krótkie, ale tam były one jeszcze jako tako ułożone. A tutaj wygląda strasznie, jak babochłop jakiś, jakby urwała się z lesbijskiego zlotu.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
12-11-2014, 20:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2014, 20:35 przez Pelivaron.)
(12-11-2014, 20:03)Mierzwiak napisał(a): Trailera nie skomentuję, bo boję się włączyć :]
Do it. Shailene Woodley próbuje w nim uratować Ashley Judd z latającego w powietrzu...składzika? Dobudówki gospodarczej? Nie wiem jak to opisać, w każdym razie widok tego betonowego klocka unoszącego się na niebie, jest kuriozalny nawet jak na dream sequence.
Btw. Jaki jest sens robienia serii, której główna siłą ma niby być żeńska bohaterka (która i tak jest jedynie gorszą, pozbawioną charakteru wersją Katniss), skoro zamienia się ją w chłopaka. Spójrzcie na te screeny. Przecież już dwa razy oglądaliśmy jak Andrew Garfield robi to samo. Z tyłu wygląda jak licealna wersja Craiga z końcówki Skyfall ;)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
12-11-2014, 20:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2014, 00:32 przez Proteus.)
Trailer wypalił mi oczy. Najgorsze co widziałem w tym roku. Serio.
A włosy jasne że ma krótkie, bo krótkie miała też w GNW. Dziwię się, że nie zobowiązali ją żadną umową, żeby nie zmieniała niczego w swoim wyglądzie. Tak jak pisałem stronę wcześniej. Jej włosy to najlepszy punkt pierwszej części tej serii. :/
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
Ale fatalny trailer. Przymierzałem się, żeby kiedyś tam, dla beki, obejrzeć pierwszą część, ale chyba sobie odpuszczę po tych traumatycznych 66 sekundach, jakie zafundowała mi zajawka dwójki.
Od kilku dni filmowe serwisy na fejsie zapełniają mi walla okazjonalnymi fotami z Insurgent, i nie mogę się nadziwić jak niezręcznie wygląda ta cała Woodley w tej roli. W hollywoodzkiej skali tomboy'a, oceniającej autentyczność i ikrę twardych lasek, mamy taką Sigourney Weaver z Aliensów, Emily Blunt z EOT, czy Jennifer Lawrence z Hunger Games (odpowiednio 10/10, 9/10 i 8/10 in the tough chick scale), no i na samym dnie skali Shilenne Woodley pokazująca jak kobieta z gunem nie powinna wyglądać.
I mean seriously:
Chociaż może to nie jej wina. W tym filmie wszyscy wyglądają nieco "special".
To naprawdę musiała być jedna z tych produkcji, w których absolutnie nikt z ekipy nie był dumny z tego co robi, a każdy z aktorów tłumił w żołądku wewnętrzny cringe, bo widział, ze otacza ich żenada.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
22-03-2015, 21:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-03-2015, 21:19 przez Proteus.)