Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:Harsh times
Dwóch koleżków chce się zabawić ostatnią noc, zanim ich drogi na stałe się rozejdą.
Film jest niesiony przede wszystkim aktorstwem Christiana Bale'a i niezłymi dialogami, z których jest znany reżyser filmu - David Ayer.
Pod koniec niesie niezłego emocjonalnego kopa, choć w dość przewidywalny sposób.
Eva Longoria jest tu śliczna i gra całkiem znośnie. Zdecydowanie zbyt mało J.K. Simmonsa!
8-/10
Jest wątek o HT. Wspominam o tym fakcie, albowiem gdyż ponieważ "Harsh Times" to jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem. Powiedzmy, że pierwsza 20 lekko. A wątek "zabawy w ostatnią noc" to raczej finalny akt, wcześniej chodzi o szukanie roboty na miejscu w LA, żeby się ochajtać z senioritą i sprowadzić ją do US na legalu.
18-11-2014, 01:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2014, 01:55 przez Mental.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
Ehm.... o Chaser też przecież jest wątek.
18-11-2014, 02:00
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Wiadomo. Zmylił mnie tylko polski tytuł, bo od zawsze używałem Czejser. A film super arcydzieło.
18-11-2014, 02:02
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
Też poznałem wyłącznie po opisie.
Dobra, żeby skończyć offtop, napiszę, że Foxcatcher mnie trochę rozczarował. Pewnie warto by było założyć osobny temat, ale mi się nie chce a poza tym niewiele mam do napisania. Dużo podobieństw do Capote. Znowu mozolne konstruowanie postaci i relacji między nimi. Miller świetnie dawkuje niepokój. Carell jest rewelacyjny. Sam nie wierzę, że to piszę, ale chyba nie gorszy niż Hoffamn w Capote. Tatum i Ruffalo też super. Nie wiem, czego mi zabrakło. Może większego zaangażowania w historię, nawet jeśli pełni ona rolę drugorzędną. Waham się pomiędzy 7 a 8, bo atmosfera wykreowana po mistrzowsku a postać Carella to jeden z lepszych psycholi jakich widziałem w kinie. Jak najbardziej rozumiem też zachwyty.
18-11-2014, 02:22
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Cytat:Carell jest rewelacyjny. Sam nie wierzę, że to piszę, ale chyba nie gorszy niż Hoffamn w Capote
Wieść niesie, że ma spore szanse na oscarową nominację. Czyli kolejny aktor komediowy w ostatnich latach będzie miał szansę na zdobycie statuetki (po Jonah Hillu).
18-11-2014, 11:00
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Mental napisał(a):mega podjarałem się tym filmem, bo Eric Bana gra
Widziałeś "Deadfall" z 2012? Bana gra tam kawał gnoja, zabija gliniarzy, krwawi z obciętych palców, ucieka i ukrywa się gdzieś na prowincji, terroryzuje porządną amerykańską rodzinę (Kris Kristofferson), ogólnie fajne kino z dobrym zimowym klimatem. :)
18-11-2014, 18:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2014, 18:16 przez Cassel.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,318
Liczba wątków: 21
Jest też Charlie Hunnam. I szkoda tylko, że scenariuszowo film sponsorują literki L, O i L, oraz liczba 4 (na 10).
18-11-2014, 18:21
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:Deadfall
Jeszcze nie ;)
Cytat:zabija gliniarzy
Ok, ale pewnie jest psycholem, więc publika kibicuje zabijanym gliniarzom. A szkopuł w tym, żeby zabijać gliniarzy i żeby publika była po twojej stronie :)
18-11-2014, 18:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2014, 18:36 przez Mental.)
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Nie psychol, po prostu twardziel, któremu ziemia pali się pod nogami (obrobił kasyno i spieprza), więc dla niego puknąć mundurowego na pustkowiu to wyłącznie konieczność.
I nie żebym Deadfall polecał, po prostu wywnioskowałem, że czujesz do Bany lekką miętę, więc pomyślałem, że może tego tytułu jeszcze nie znasz. :) Mnie się fajnie oglądało, poprawny kryminał w zimowej scenerii na odludziu, szału nie ma i nie będzie, ale może się podobać.
18-11-2014, 20:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2014, 21:02 przez Cassel.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:Nie psychol, po prostu twardziel, któremu ziemia pali się pod nogami
Na pewno widziałeś TEN "Deadfall"? ;) Bo Bana gra tam psychopatę jak sie patrzy. A film rzeczywiście sponsorują trzy literki L, O i L. Mimo to obejrzałem do końca i nie będę jakoś mega hejtował.
19-11-2014, 02:54
Stały bywalec
Liczba postów: 18,463
Liczba wątków: 148
Dracula Untold (2014) - do filmu podchodziłem razej z nastawieniem, że czeka mnie jakiś mega gniot. Do 50 minuty byłem bardzo pozytywnie zaskoczony - bardzo fajne, świeże podejście do tematu Drakuli, fajnie że nie jest to kolejna wierna ekranizacja prozy Stokera, film z powieścią jest BARDZO luźno powiązany, i to jest wielki plus. Bardzo złe rzeczy zaczynają się jednak dziać od momentu dialogu, który brzmi mniej więcej tak:
- Żołnierze zaczynają się bać, podobno Vlad zmienił sie w potwora.
- Nie boisz się tego, czego nie widzisz.
Jest cięcie, kamera pokazuje tysiące zołnierzy tureckich maszerujących obok siebie... z opaskami na oczach. Wtedy zapaliła mi się lampka "WTF?". I do końca film skierowany jest w stronę glupotek i nielogiczności, które rażą po oczach. Do tamtego feralnego momentu oglądało się o dziwo przyjemnie, efekty specjalne nie najgorsze, sporo akcji, bitek itd, później jednak poziom spadł strasznie plus twórcy chyba wierzyli w sukces kasowy filmu bo zostawili sobie furtkę na Dracula Untold 2.
4/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
19-11-2014, 03:18
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Pelivaron napisał(a):- Żołnierze zaczynają się bać, podobno Vlad zmienił sie w potwora.
- Nie boisz się tego, czego nie widzisz.
Jest cięcie, kamera pokazuje tysiące zołnierzy tureckich maszerujących obok siebie... z opaskami na oczach.
Czyżby Tommy Wiseau maczał palce w scenariuszu?
Nie no poważnie, ja słyszałem że ten film jest denny ale nie myślałem że aż tak. To jest jeden z najgłupszych filmowych pomysłów ostatnich lat.
I tam na serio jest tak, że Vlad jest potężny w nocy, a słaby w dzień... i tureckie wojska atakują go w NOCY?
Czyżby ktoś mógł zrzucić Amazing Spider Man 2 z piedestału nawiększego gniota ostatnich lat?
19-11-2014, 09:30
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Cytat:Na pewno widziałeś TEN "Deadfall"? ;) Bo Bana gra tam psychopatę jak sie patrzy.
Mnie się wydał spoko gościem w opałach. :)
Rodzina Addamsów 1 i 2 – Znakomite w każdym aspekcie, jak były na początku, tak i są nadal. Mają po 20 lat, a wciąż nieziemsko bawią i uczą, jak powinna wyglądać komedia pełna absurdu i groteski, niesamowitych postaci, odjechanych pomysłów, a wszystko to w klimacie mrocznym jak włosy Morticii. No właśnie, Huston, Julia i Lloyd są absolutnie rewelacyjni, dają popis aktorstwa nie z tej ziemi, gdyby nie oni, filmy mogły zostać tylko scenograficzną perełką bez wyrazistych charakterów, a tak – palce lizać. Dwójka może nieznacznie słabsza, a w jedynce nieco zgrzyta motyw przyjęcia do rodziny Gordona/Festera, ale i tak są to wyżyny komedii. Jeszcze jeden seans jedynki i w mojej komediowej dyszce zajmie ona miejsce Fletcha.
Abel, twój brat – Film mojego dzieciństwa (nie, nie oglądałem go w roku premiery 1970). O bezlitosnych zasadach panujących w szkolnym świecie, o krzywdzie słabych i wrażliwych oraz o bezwzględności silnych. Wiarygodny, poruszający, czasem wstrząsający, bez wątpienia ściskający za gardło. Doskonale zagrany przez Łobodzińskiego (ale chuchro…), Gołębiewskiego (ale morda!) i resztę smyków. Rzadko już puszczany w tv klasyk kina dziecięcych problemów.
19-11-2014, 10:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-11-2014, 20:45 przez Cassel.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:Mnie się wydał spoko gościem w opałach. :)
Tak, szczególnie w ostatnich 20 minutach przy stole w domu Cheta i June :)
19-11-2014, 12:01
Stały bywalec
Liczba postów: 18,463
Liczba wątków: 148
(19-11-2014, 09:30)Capt. Nascimento napisał(a): Czyżby Tommy Wiseau maczał palce w scenariuszu?
Nie no poważnie, ja słyszałem że ten film jest denny ale nie myślałem że aż tak. To jest jeden z najgłupszych filmowych pomysłów ostatnich lat.
I tam na serio jest tak, że Vlad jest potężny w nocy, a słaby w dzień... i tureckie wojska atakują go w NOCY?
Czyżby ktoś mógł zrzucić Amazing Spider Man 2 z piedestału nawiększego gniota ostatnich lat?
Jeśli chodzi o dzień i noc to w finałowej bitwie
kiedy Vlad przemienia swoich ziomków w wampiry za pomocą swoich nadprzyrodzonych sił sprowadza burze i czarne chmury które przysłaniają promienie słoneczne :D Ale to tam nic, lepsze jest jak Vlad kontroluje za pomocą rąk stada nietoperzy i w pewnym momencie formuje je w pięść, która z góry leci na wojska nieprzyjaciela :D
No, ale to zaczyna sie dziać po tej 50 minucie o której pisalem. Wcześniej ogląda się nawet ok i nie nazwałbym tego filmu największym gniotem ostatnich lat, są większe.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
19-11-2014, 16:52
Początkujący
Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Po pierwsze chciałem się ze wszystkimi przywitać, witam więc. :)
Idi i smotri- Brudne i przerażające kino wojenne w wykonaniu Rosji sowieckiej, co według mnie mówi samo za siebie. W tym kraju robili (nie wiem czy robią) bardzo sugestywne filmy, widziałeś szeregowca Ryana i myślisz że był brutalny? Oglądasz na własne ryzyko.
10/10
FilmManiac, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2014.
20-11-2014, 01:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-11-2014, 02:00 przez FilmManiac.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,463
Liczba wątków: 148
Co za pozytywnie popaprany film. Jak ktoś lubi złe kino, które z założenia ma być złe no to musi to obejrzeć. Beka gwarantowana przez cały seans! Ten film oferuje wszystko co takie kino ma najlepsze (najgorsze?) - suchary tak suche, że aż śmieszne; bandę głupich dzieciaków granych przez aktorów nie umiejących grać; brak CGI; super ucharakteryzowane morderstwa; hektolitry posoki i kończymy walające się bez przerwy, bekowego killera, pomysłowe zabójstwa (mój faworyt? zdecydowanie motyw jak morderca trzyma na rękach ofiarę i wyciąga mu łyżką do lodów mózg a w tle słychać piosenkę "I just die in your arms tonight" :DDD, moment jak klown-morderca używa jelit zamiast balonów do zrobienia pieska też mocarny :D). No po prostu fajny film, śmiechu co niemiara :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
20-11-2014, 02:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-11-2014, 02:08 przez Pelivaron.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
(20-11-2014, 02:01)Pelivaron napisał(a): moment jak klown-morderca używa jelit zamiast balonów do zrobienia pieska też mocarny :D)
to było w Who's line is it anyway i zapewniam Cię bez oglądania filmu, że tam było pięćset razy lepsze.
20-11-2014, 03:16
Fhtagn
Liczba postów: 5,326
Liczba wątków: 9
As Above, So Below (2014) jako horror to porażka totalna, miałem wrażenie, że twórcy słyszeli o katakumbach w Paryżu, obejrzeli parę filmów, przeczytali kilka książek i zrobili tanim kosztem filmik pod wpływem impulsu, ale... jako przygodówka podlana nadnaturalnym sosem to jest świetna sprawa! Początek, ba, chyba nawet połowa, to po prostu fajna zabawa we współczesnego Indy'ego. No i trailer kłamał, bo tak naprawdę to
panna szaleje na punkcie historii i tym podobnych rzeczy i chce osiągnąć to, czego nie zdołał zrobić jej ociec - chce znaleźć kamień filozoficzny i wokół tego kręci się cała akcja. Wizyta w Iranie, jakieś wykopaliska, siedzenie w muzeach, zbieranie ekipy, rozwiązywanie zagadek oraz podróż pod ziemię szalenie mi się podobało, podobnie jak to, co było w tunelach i katakumbach. Jasne, kamera fruwa jak szalona, aktorzy to drewno, efekty ssą po całości, strachu brak, ale ma to klimat. Podobało mi się, dobrze się bawiłem i gdyby proporcje były inne, tzn. więcej poświęcono by właśnie tej części przygodowej, dotyczącej szukania informacji oraz podróży do celu a mniej próbom straszenia i tak dalej byłoby znacznie lepiej.
21-11-2014, 00:53
Użytkownik
Liczba postów: 134
Liczba wątków: 4
Założyłem osobny temat ale został usunięty, wyjaśniono mi, że tego typu filmy nie zasługują na oddzielny wątek.
Falcon Rising
Przypadkiem trafiłem, nie znając reżysera ani obsady, miało być karate-kungfu zatem zgoda. I było, uczciwe kino gatunku, nie powiem żeby odbiegało od akcji na choćby chwilę dłużej niż wymagałoby popchnięcie nieco fabuły, a i to tylko z poczatku. Siostra głównego bohatera zmasakrowana ledwie uchodzi z życiem a melodramatu ani za grosz. Brat z powojennym stresem jak przystało na żołnierza poinformowany o pobiciu odstawia w kąt butelkę i próby samobójcze i leci do Brazylii rozejrzeć się w sytuacji. A sytuacja nieciekawa, bród, smród, dragi, handel kobietami. Kolo nic sobie z tego jednak nie robi i spuszcza łomot jak leci. Co uderza to, że film jest par exellence oszczędny, i w środkach wyrazu, w grze aktorskiej, w byciu złoczyńcą, dobrym zabijaką, nawet w wystrzelonych pociskach. No nie ma tu żadnej większej lipy, reżyser nie daje czasu drugoplanowcom na jakieś większe irytacje. Fabuła jest szczątkowa ale tak pomyślana, że sprawia wrażenie większego obrazu czyli idealnie na akcyjniak. Czy to moje tylko wrażenie, że klimat czasem siada przez muzykę?
21-11-2014, 10:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2014, 10:03 przez bloonus.)
|