Terminator Salvation (2009) reż. McG
@Phil

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Duzo ludzi beszta ten film i nazywa najgorszym w całej serii. Ja jednak pomimo wielu jego absurdów i dziur logicznych, uważam za lepszą część i T3 Uśmiech Pomimo wielu wad, film ma też swoje zalety. Zwłaszcza wszystkie smaczki dla fanboi serii. No bo który fan serii nie chciał zobaczyć pierwszego spotkania Johna ze swoim tatą czy dowiedzieć się jak nabył swoją 'sznytę' John. Christian Bale jako John Connor nie wypadł źle. Napewno blizej mu do Connora z T2 niż Stahlowi w T3. Często padają argumenty typu inna wizja przyszłości niż w Trylogii. Jednak przyszlość z TS i Trylogii różni aż 11 lat. (wiem, że bylo to już poruszane na forum) Innym dość czestym zarzutem fabularnym jest T-800 w 2018 r, mimo że w filmach mówi sie ze powstał w 2029 Uśmiech Ok, ale tutaj mamy tylko prototyp. W dodatku cala fabryke wysadzono w powietrze, więc produkcję T800 trzeba było zacząć od początku Uśmiech Moze naciagane wytłumaczenie, ale nie niemożliwe. Ja uważam, że film nie jest az tak tragiczny. 6/10 in my opinion Uśmiech Przynajmniej nie profanuje postaci Johna Connora ani Kyle Reese'a (to się niestety zmieni w T:G).
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
(08-12-2014, 13:28)szopman napisał(a): Często padają argumenty typu inna wizja przyszłości niż w Trylogii.

Ale to nie jest "ta sama przyszłość". I nie, nie chcę odgrzebywać dyskusji o pętli.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Co do Johna, miałem raczej na myśli hmm temperament, twardy charakter ? Nick Stahl prezentował ciape, Christian Bale pokazał raczej wojaka Uśmiech

Co do dyskusji o pętli - jedni akceptują tę wersje, inni nie Uśmiech ja zaliczam się do tych pierwszych Oczko Dlatego liczę, że chociaż scen w 2029r. nie spieprzą w T:G i dostane w końcu swoje upragnione zatoczenie koła oryginalnego timeline'u Uśmiech
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Nie rozumiem, dlaczego ludzie wolą 10 filmów o tym samym zamiast rozwijającej się historii. Dlatego też nie rozumiem tego pojazdu po Johnie w wykonaniu Stahla. Dla mnie to jest zajebiste: dzień sądu nie nadszedł, a gość żył w ciągłym strachu, że nadejdzie, że w każdej chwili wybuchnie wojna atomowa albo że znikąd wyjdzie kolejny robot mający go zabić. Jego przeznaczenie, o którym mówili wszyscy, nie spełniło się, jedyna osoba na której mógł polegać umarła, a teraz żyje jak lumpiszon, nie mogąc nigdzie zagrzać miejsca. Nic dziwnego, że jest nerwowy i wystraszony i że ma już dość. Jak dla mnie tę postać pociągnięto w genialny sposób, zamiast pokazywać kolejnego twardziela. Ale oczywiście wy wolelibyście, żeby wszystko pozostało takie samo. Równie dobrze Ripley w dwójce mogłaby być wystraszoną kobietką która dopiero w końcówce, srając ze strachu, próbuje stawić czoła potworowi. I w trójce też powinna być wystraszoną kobietką, która dopiero w końcówce, srając ze strachu, próbuje stawić czoła potworowi.

Krotko mówiąc: brzydzę się waszym prostactwem.Uśmiech

Odpowiedz
A ja go nie lubię coraz bardziej.
Od 2003 roku, przez kolejne 10 seansów, ocena nie zmieniła się ani o punkt (8/10). Nigdy nie miałem problemów z Johnem z T3, przynajmniej nie sra po gaciach z absurdalnych powodów jak John z TS: OMG, jak zabiją Kyle'a to zniknę! Wait a sec... to dlaczego jeszcze tego nie zrobili?

Poza tym film ma dobre tempo i nie nudzi jak TS, od którego ma znacznie lepszych bohaterów, bo taki Connor-Bale, upchany w scenariuszu na siłę, to NIE JEST postać, której mogę kibicować, wolałbym, żeby TS się skupiał na całkiem niezłym Reesie-Yelchinie (najlepiej po prostu opowiadał jego historię do momentu poznania Connora), ale ten zostaje w pewnej chwili całkowicie zmarginalizowany. W przypadku T3 problem mam tylko z całkowitym pominięciem tego w jaki sposób John i spółka weszli do super tajnej bazy wojskowej. Brakło pomysłu?

Odpowiedz
@military
Poniekąd masz racje i taka zmiana Johna miałaby ogromny sens, gdyby nie fakt, że z filmów T1/T2 znamy charakter jego dorosłej wersji (przynajmniej z opowiesci) jako silnego przywódce Ruchu Oporu. Wybawiciela. A T3 ukazuje kogoś całkiem innego. Czyli pierw mial silna osobowość, później został ciapkiem by później znów mieć silny charakter i poprowadzić ludzkość do zwyciestwa ? ;d
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
We flashbacku z T3 też widzimy Johna-Przywódce Ruchu Oporu Oczko (a jego design wyraźnie sugeruje, że nadal jest to John Connor jakiego pokazano w T2)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Tak, ale potem jest powiedziane, że ta przyszłość nie nadeszła. O to chodzi przecież w całej serii - LOS NIE JEST ZAPISANY. John NIE MUSI być tym madafakerem z prologu T2/T3. Przynajmniej tak się wydaje na początku - bo potem okazuje się, że los jest jednak zapisany, wojna nieunikniona, a John będzie przywódcą. Swoją drogą, ten twist też mi się podoba: cokolwiek robicie, nie unikniecie wojny. To posunięcie jak z A3: nie uciekniecie od koszmaru.

Odpowiedz
Widmo
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Mi również podoba się wizja nieuchronnego przeznaczenia, gdzie im bardziej bohaterowie próbują go uniknąć, tym bardziej sie ku niemu przybliżają Uśmiech
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Wojskowy, ale to nie chodzi o to, ze jest zniszczony i znerwicowany oczekiwaniem, ale ze jest pizda niewaska o aparycji srajacego kota. Ciagle rozdziabiona geba, panika w oczach, nieumiejetnosc oganiecia surwiwalowych podstaw - fak, koles nie potrafi nawet giwery uzywac, a w dwojeczce przeladowywal jak pro. Connor u Mostowa to pizdus, a nie kultowiec na psychozie maniakalno-depresyjnej, tak swietnie przedstawionej chociazby przez Linde Hamilton w T2. Wlasnie, ona zajebiscie pokazala jak oczekiwanie na tak wielkie wydarzenie i tak wielka odpowiedzialnosc moze wplynac na banie. Sceny w szpitalu, sceny u Dysona. To byl full wypas.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Dokładnie. Stahl to szczurek, ale w porównaniu z tym niedojebanym chłopczykiem z T:S, który grał Reese'a i sprawił, że wyłączyłem film po 20 minutach, jawi się jak last action hero.

Odpowiedz
Muszę odświeżyć sobie T3, bo mi się tam znerwicowany i nędzny Stahl podobał. Też mnie co prawda jest totalna nieudolność czasem wkurzała, ale generalnie kupuję ten koncept postaci. Poza tym - kto w tamtym okresie byłby niby lepszym wyborem obsadowym? Christian Slater? Hmm, w sumie...

Odpowiedz
Ja bym szukał na ulicy jak młodego Connora. Stahl jest kompletnie pozbawiony cech urban survivalowca.

Odpowiedz
Co do Reesa w Salvation to uważam, że dobór aktora byl strzałem w 10 Uśmiech
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Gdyby nie wodogłowie, to nawet bym się zgodził.Uśmiech

[Obrazek: kylereese.jpg]

Odpowiedz
(08-12-2014, 00:29)Phil napisał(a): - Christian Bale/John Connor,

Przynajmniej wyglądał na przywódcę a nie na gościa - Co ja tutaj robię, jak Connor-popychadło z cz. 3

(08-12-2014, 00:29)Phil napisał(a): - nowe Terminatory jak transformer, motocykl, wodny wąż,

Wodne nie były złe. Zresztą to przecież "alternatywna" rzeczywistość.

(08-12-2014, 00:29)Phil napisał(a): - durne nawiązania,

Które? Chyba nie chodzi o taśmy czy G n R? Było tam coś więcej?

(08-12-2014, 15:19)szopman napisał(a): Co do dyskusji o pętli - jedni akceptują tę wersje, inni nie Uśmiech ja zaliczam się do tych pierwszych Oczko

Ale mnie chodzi o to, że przyszłości z TS nie można podciągnąć pod linię, z 2ch pierwszych filmów. Bo to nie jest ta sama wojna.


(08-12-2014, 15:34)military napisał(a): Ale oczywiście wy wolelibyście, żeby wszystko pozostało takie samo. (...)
Krotko mówiąc: brzydzę się waszym prostactwem.Uśmiech

Ja bym wolał, żeby koleś jednak potrafił otworzyć se kłodkę i żeby nie pomiatano nim, jak śmieciem. Czego nas uczy T3? Że Connor jest już mało ważny, za to ważna jest... jego przyszła żona i dzieci... No telenowela w pizdu, ić pan z tym. Zresztą główny problem leży gdzie indziej - tam, ze to autoparodia poprzednich filmów.





welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(08-12-2014, 19:38)Phil napisał(a):
Cytat:Wlasnie, ona zajebiscie pokazala jak oczekiwanie na tak wielkie wydarzenie i tak wielka odpowiedzialnosc moze wplynac na banie.
Tylko, że Sarah czekała na Dzień Sądu. John w wieku 10 lat go powstrzymał i już na nic nie czekał, nigdy przy tym nie przestając się bać.


No to chyba jeszcze gorzej o nim swiadczy, ze stal sie takim zwislym dydkiem, ktory ciagle placze i ciagnie zasmarkanym nosem, nie uwazasz?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Cytat:Co do Reesa w Salvation to uważam, że dobór aktora byl strzałem w 10 Uśmiech

W takim razie jesteś targetem Terminator 5 Gejozis


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor Juby 1,682 297,167 05-01-2026, 21:02
Ostatni post: shamar
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,583 197,872 16-12-2024, 09:33
Ostatni post: Dr Strangelove
  Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow Mental 257 56,444 07-01-2020, 02:24
Ostatni post: shamar
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 17,865 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości