Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Recka to zbyt duże słowo jak na walnięcie paru zdań w Krótkiej Piłce tuż po seansie.

Odpowiedz
Tu raczej chodzi o treść tych paru zdań. Bo wiesz, "Historia Przemocy" jest czadowa :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Podróże Pana Kleksa - mój ulubiony film z Panem Kleksem. Zestarzał się, ale ogólnie się trzyma. Strona techniczna jest bardzo nierówna, scenografia jest świetna i dalej się trzyma mimo próby czasu, efekty laserów to samo, uniesienie w powietrze Kleksa nie razi po oczach, to z drugiej strony traktują nas kiepskimi animacjami, straszą nas fatalne kukły, a przez głowy robotów widać twarze grających ich statystów! Naprawdę, nie mogli chociaż pomalować im twarzy na srebrno lub zmienić kolor szyby, by zasłonić ten feler? No i postać grana przez Leona Niemczyka ma zmarnowany potencjał. Tylko stoi i wygląda "strasznie". Jednak mimo tego, film nadrabia to pamiętnymi postaciami, najlepszym soundtrackiem w całej serii, a historia mimo odejścia od oryginału (który przypominał bardziej wędrówkę Odyseusza) jest ciekawa i dobra. No i jest dzieciak, który przegrywa w starciu z dorosłymi, ale przy okazji próbuje robić wszystkiego, by się uratować (scena wydostania się z celi). Ogólnie Pietrek jest lepszy od mdłego Adasia Niezgódki.

Odpowiedz
"Zestarzał się, ale ogólnie się trzyma."

Byłem bez śniadania, zjadło się jedno słowo na szybko.

Zedytowane, happy :)?

Odpowiedz
Into the Storm - fajne, dopracowane efekty i marna cała reszta, łącznie z drewnianym Thorinem, który nie przedstawia sobą żadnej charyzmy i charakteru, dzięki czemu mógłbym mu kibicować. A sprawa jest banalna i można ją było emocjonalnie rozbuchać - w czasie meteorologicznej apokalipsy ojciec rusza w pogoń za synem, który został uwięziony pod gruzami jakiejś fabryki. Reżyser nie miał żadnego pomysłu zarówno na dramaturgię jak i realizację (forma paradokumentu jest tutaj nieuzasadniona), a do tego umieścił w filmie dwóch zdebilniałych jutuberów kręcących tornado dla kasy.

2/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Jakie efekty? Przecież to wygląda jak produkcja SyFy. Ogólnie film sprawia wrażenie telewizyjnej popierdółki, która wskutek jakiegoś przekrętu trafiła do kin.

A ocena adekwatna, plus tytuł największego gówna roku się należy ;)

Odpowiedz
SyFy nie ma takich efektów :)

Jadąc dalej...

Coherence - czadowe, skromne, "gadane" sajens-fikszyn. Grupa znajomych spotyka się na kolacji, podczas której dochodzi do serii dziwnych zdarzeń, za które opowiada przelatująca obok Ziemi kometa. Bohaterowie postanawiają szukać pomocy w domu znajdującym się 2 ulice dalej i odkrywają, że mieszkają w nim...oni sami :) Fabuła mniej więcej od 30 minuty sukcesywnie drenuje półkule mózgowe, wciąga. Kiedy wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu okazuje się, że jest dokładnie odwrotnie. Taki trochę efekt Primera, ale bardziej zrozumiały i nie wymagający 3-letnich analiz scenariusza :)

[Obrazek: COHERENCETRAILERFEAT.jpg]

8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Horns - podobało mi się, gdzieś do połowy film jest super, ale potem wychodzi masa irytujących rzeczy, kiepsko wyreżyserowanych scen i niepotrzebnej, zupełnie niepasującej groteski. Cały wątek kryminalny jest na tyle banalny, że jakby nie nadprzyrodzone motywy, to w ogóle nie byłoby sensu z tego robić filmu. Sporo wad, ale ja jestem zadowolony z seansu, dobrze się bawiłem przez większość czasu, przez resztę zgrzytałem zębami. Ode mnie słabe 6/10, mogę nawet powiedzieć, że 5,5.
Jeszcze o Radcliffie - żaden z niego aktor, wygrał los na loterii gdy dostał rolę Pottera, teraz do końca życia może odcinać kupony od tego i "grać" główne role w przeciętnych filmach będąc ich największym marketingowym atutem. Nawet nie to, że mnie wkurza jak go widzę na ekranie (jak np. połowa obsady Zmierzchu), on jest nijaki, nie przekazuje i nie budzi żadnych emocji, jego twarz możnaby zastąpić animowanym zdjęciem i niewiele by się zmieniło.

Odpowiedz
The Dead 2, czyli żywe trupy w Indiach. Poprzednia część rozgrywała się na pustkowiach Afryki i choć była niesamowicie oszczędna w środkach, była po prostu bardzo dobra. Chciałbym powiedzieć, że podobnie jest z tym filmem, niestety prawda jest bolesna... potencjał Indii został doszczętnie zarżnięty.
Jedynie początek oraz zakończenie w nikłym stopniu wykorzystują to, co oferuje tak egzotyczna lokacja i w sumie gdyby snującego się po ekranie trupy miały ciemniejszą skórę, to równie dobrze można by pomyśleć, że to jest ciągle Afryka. Zapomnijcie o slumsach i przeludnionych miastach, o krowach na ulicach, rikszach, świątyniach i wszystkim, co się kojarzy z Indiami. Są pustkowia, bezdroża, pola, pustynie, maleńkie wioski, ruiny. I zombie.
Charakteryzacja oczywiście spełnia swoją rolę, jest krwawo i widać, że trupy to trupy, ale co z tego, skoro reszta jest tak koszmarnie nie wykorzystana? Główny bohater chce odnaleźć swoją pannę, a po drodze kumpluje się z jakimś bachorem i wspólnie dyskutują na temat miłości, rodziny i życia, podobnie jak wybranka głównego bohatera (tylko tutaj dyskusje dotyczą karmy, reinkarnacji oraz boskiego planu dążenia do doskonałości). I to jest ogromna wada, bo film jest po prostu przegadany i się niemiłosiernie dłuży, chociaż sama wędrówka jest całkiem fajna i ma parę genialnych patentów, to jest to jednak za mało. Ciekawe, jaka będzie część trzecia... Chiny?

Odpowiedz
It's a Mad, Mad, Mad, Mad World - całkiem przyjemna klasyka. Choć przeraża mnie, jak Amerykanie narzekają na brak pełnej, blisko 4-godzinnej wersji, bo mnie już podstawowa zmęczyła. Za dużo tego po prostu - najebane postaci, slapsticku i żartów, które są przyjemne, ale na dłuższą metę i w takim natłoku mogą irytować. Zresztą jestem pod dużo większym wrażeniem zebranej obsady, rozmachu tego filmu i kaskaderskich popisów, niż jego dowcipu, który osadza się praktycznie tylko na pościgach, nadekspresji i bezustannym krzyczeniu na siebie. I tak przez bite 2 godziny 40 minut... (wliczając w to bezdennie głupie otwarcie i intermission) swoisty remake w postaci Rat Race wchodzi jednak lepiej i przekazuje to samo w bardziej skondensowanej formie.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Zimowy sen

Zdobywca tegorocznej złotej palmy w Cannes. Wiem że wśród wielu osób ten konkurs cieszy się zła sławą - promowania przeartyzowanych filmów. Mnie jednak zachwyciło Życie Adeli - zwycięzca sprzed roku, podobnie jak Biała wstążka z 2009, a i Amour czy nawet Drzewo życia są dla mnie dobrymi filmami.

No i jednak tym razem duży zawód. Zimowy sen naprawdę mnie znużył. Historia nie jest zbyt pasjonująca, całość trwa trzy i pół godziny a jeden statyczny monolog o pierdołach potrafi trwać 30 minut.
Finał nie zachwyca i jego dramaturgia wydaje mi się mało przekonywująca.

Zdjęcia są miejscami ładne - nawet w kadrach pokazujących jeden pokój. Inna sprawa że jeden kadr potrafi być pokazywany przez półtorej godziny.

Krótko mówiąc nie spodobał mi się ten film.
Daję 5/10

Odpowiedz
(19-12-2014, 21:35)Capt. Nascimento napisał(a): Zimowy sen naprawdę mnie znużył.

Z ciekawości zapytam - widziałeś jakiś inny film Ceylana? Np Pewnego razu w Anatolii?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Nie widziałem. Warto obejrzeć?

Odpowiedz
(19-12-2014, 21:41)Capt. Nascimento napisał(a): Nie widziałem. Warto obejrzeć?

No wlasnie nie. Tez dlatego nie mam zamiaru raczej ogladac Zimowego snu bo wiem co mnie czeka. Pomimo tego ze w Pewnego razu w Anatolii jest kryminalna zagwostka to przysypialem. Absolutnie nie moje kino. prawie 2h30m biegania po tureckich polach. Ziew. Tak wiec Twoja opinia mnie tylko dp tego przekonala.
Chociaz pewnie wielu lubi takie kino.

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Kryminalna zagwostka. To znaczy że mógł by mi się spodobać. Chociaż patrząc na Zimowy sen?

No ale chociaż kryminalna zagwostka to jakiś punkt zaczepienia.

Bo tutaj jest gostek będący właścicielem hotelu. Jeden typ mu nie chce zapłacić bo razem z rodziną mieszkają w domu bardziej przypominającym lepiankę i nie mają ani grosza.
Blisko półtorej godziny trwają dwa dialogi - najpierw z babką rozmawia na temat czy warto im darować zapłatę - babka pier***** takie głupoty że aż włosy dęba stają. Gada że jakby mordercy przyszli jej wytłuc całą rodzinę to ona by się nie broniła - bo dzięki temu winowajcom będzie potem męczyło sumienie. I każe mężowi odpuszczać wszystkie długi i w ogóle wynajmować mieszkania za darmo.

Potem rozmawia z młodą żonką na temat że dostał list od jakiejś kobiety z zapadłej wioski, gdzie prosi go o dofinansowanie wybudowania szkoły. No i znowu pół godziny dialogu "może powinniśmy im pomóc, może nie?".

Potem przychodzi gostek z tamtej bidnej rodziny i zaczyna przepraszać, kajać się i tak dalej.

A pod koniec
Tadam.

Gadane kino często mi się podoba ale musi być jakaś oś fabularna, cokolwiek interesującego. A jak tu tylko pokazywanie bidy i beznadziejne dialogi z komunałami przez godzinę potrafią trwać na jednym ujęciu kamery to naprawdę trudno być zaciekawionym.

Odpowiedz
*batteries not included - wieki całe nie widziałem. Ale magia wciąż działa - bez problemu wsiąkłem na półtorej godzinki. Przyjemne, urocze kino, od którego raduje się serducho. Tu i ówdzie się postarzało, a i schematy są oczywiste, ale jednak nie da się nie lubić.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(19-12-2014, 23:05)Capt. Nascimento napisał(a): zagwostka.

[Obrazek: Yikes+2.jpg]


Odpowiedz
O szlag.

W sumie niby cytowałem ale teraz sprawdziłem i naprawdę nie wiedziałem że tak się pisze.

A nigdy nie należałem do osób mających problemy z ortografią.

To ci dopiero gramatyczna zagwozdka.

Odpowiedz
Plastic - reżyser A Lonely Place to Die zrobił zainspirowany ponoc prawdziwa historia film z gatunku dżordż klunej i kumple kradną kupe kasy i/albo wartościowe rzeczy. Tutaj dżordża kluneja i kumpli grają młodzi kolesie i jest ich czterech - m.in. Alfie Allen i przyglup z "We're the Millers", który tutaj nie jest przygłupem (i do tego jest Brytyjczykiem!). Przyjmne patrzydło, ale bez większej podjarki. Generalnie ładnie sfilmowane, dobrze zrealizowane, ale bez chemii i dialogów w paczce bohaterów.

Ich relacje są dość suche, co w pewnym momencie ma sens, ale przynajmniej przez część filmu mi się nie podoba. Zwłaszcza, że lubie dobrze napisane relacje podobnych grupek cwaniaków. Ostatecznie, choć oglądałem bez bólu, a nawet momentami z przyjemnośćią, to ostatecznie raczej zawodzący. A szkoda, bo sam koncept i zwiastun mi się spodobały.

Aha, i z jakiegos powodu Thomas Kretschmann, który ma tutaj polskich podwładnych, ma w tym także jednego głównego, który nazwa się Tariq i wygląda jakby w Polsce trudnił się sprzedażą kebabów. Niemniej Tariq mówi w jednym momencie swojskie "Tak jest, prosze pana", wiec chyba Polak jednak.


Odpowiedz
Capt. Nascimento, nie zrażaj się Zimowym Snem. Mi się bardzo podobał, ale rozumiem, że ten nadmiar dialogów może zniechęcić.
Inne filmy Ceylana są w tym aspekcie zupełnie inne, tam praktycznie nie ma dialogów. Wiem, że lubisz dobre europejskie kino, więc próbuj. Na TVP Kultura leciały ostatnio Klimaty i Trzy małpy, więc może będą i powtórki :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,156 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,856 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,247 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,749 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,410 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,548 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,253 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości