19-12-2014, 13:30
|
Jak oceniacie?
|
|
To chyba oczywiste, że ludzie, którzy oceniali. Nie rozumiem z jakiego powodu jedynie dwie płyty Radiohead zostały ocenione na 10, szczerze mówiąc to śmiać mi się chce z tego, bo to świadczy o ich ignorancji. Nie chodzi mi o to, że te płyty nie zasługują na 10, chodzi mi o to, że istnieją płyty, które zasługują też na 10, rozumiem jakby jedna ich płyta została oceniona na 10, ale dwie? I co? Więcej płyt nie zasługuje na 10? Hmmm, śmieszne, stronnicze, zaślepieni fani po prostu, ale skalę oceniania mają fajną;).
19-12-2014, 13:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2014, 14:00 przez Dżabba.)
Wiesz, nic nie jest oczywiste skoro krytykujesz (czy tam nie rozumiesz fenomenu) zespół nie znając tytułu jego najbardziej znanej płyty i jednej z najważniejszych płyt ostatnich 20 lat (czy Ci się to podoba, czy nie).
Ich zdaniem w okresie, który ogarniają (czytałeś to, co simek napisał wyżej?) te dwie płyty zasługują na pełną dychę (a kilka, kilkanaście na mocne 9). W obszarze, którym się zajmują, czyli szeroko rozumianej muzyki alternatywnej i popu. Gdzie tu ignorancja? 19-12-2014, 14:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2014, 14:09 przez PropJoe.)
Dżabba, to strzelaj piątką płyt od końcówki lat 90. do dnia dzisiejszego, które można uznać za absolut 10.0/10.0. Z rejonów indie rocka, czy czegoś pokrewnego.
Poza tym to bardzo specyficzna (i dlatego dla mnie fajna) skala, bo np. ocena 8.0-8.4 ma opis "Wymiata po całości [lista dekady]", wszystko powyżej ósemki jest mega dobre, więc oczywiste, że przy rozróżnieniu czy 9.6 czy 10.0 wchodzą w grę osobiste preferencje, a im akurat najbardziej się podobało Radiohead, w czym problem? W ogóle Porcys był znany z tego, że w wielu przypadkach płyt, którymi podniecał się cały internet i dawał dziewiątki i dziesiątki, to goście dawali 5.6 :) 19-12-2014, 15:42
Pełne 10/10 (a nie np 9,9/10) w muzyce to tylko Pearl Jam - Ten :) No, może jeszcze jakiś soundtrack.
19-12-2014, 15:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2014, 15:48 przez Gieferg.)
Pełne 10/10 w muzyce to tylko Death - Symbolic i ewentualnie Death - Human ;)
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 19-12-2014, 16:37 shamar napisał(a):W kontekście osób, które stosują oceny 0/10 albo 10+/10, myślę, że jestem jak najbardziej normalny ;) Czyżby to był przytyk do mnie? :D Wbrew pozorom to nie jest takie nienormalne - nawet filmweb daje możliwość oprócz dania dychy dorzucenia serducha. A 10+ to takie 10 z gwiazdką, ot - dla rozróżnienia kilku najlepszych filmów wszechczasów (mam takie 4, a filmów z dychą blisko 40). Większość czasopism i serwisów z recenzjami stosuje "znak jakości" - mógłbym plusa zamienić na gwiazdkę to nikt by nie narzekał że "nie da się w skali 0-10 mieć więcej niż 10", albo serducho, albo inny symbol. Nawet Stuckmann ma ocenę A+. A dychą też nie rzucam na lewo i prawo bo daję tylko filmom które uważam za wybitne, Milczenie Owiec czy Siedem ma u mnie 9+/10. A co jest złego w ocenie 0? Jak stosuję skalę 0-10? Kac Wawa, Yyyyreek! Kosmiczna nominacja, Star Wars Holiday special, Dziedzic maski, Szklana pułapka 5, Garbage Pail Kids, Amazing spider man 2 - takie filmy nie zasługują nawet na jeden punkt. 0 idealnie określa takie "dzieła". No i u mnie filmy osiągają pełny przedział ocen. A tak w sumie. Dobra, zamienię plusa na gwiazdkę. Znak jakości. Matematykom przestanie żyłka pękać. :) 19-12-2014, 19:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2014, 19:13 przez Capt. Nascimento.) (19-12-2014, 14:07)PropJoe napisał(a): Wiesz, nic nie jest oczywiste skoro krytykujesz (czy tam nie rozumiesz fenomenu) zespół nie znając tytułu jego najbardziej znanej płyty i jednej z najważniejszych płyt ostatnich 20 lat (czy Ci się to podoba, czy nie). Simek napisał(a):Dżabba, to strzelaj piątką płyt od końcówki lat 90. do dnia dzisiejszego, które można uznać za absolut 10.0/10.0. Z rejonów indie rocka, czy czegoś pokrewnego. Nigdy do końca nie szanowałem gatunku indie rocka, uważam go za lekko tandetną i zniewieściałą odmianę rocka, ale jeśli już bym musiał jakąś płytę wybrać, to bym wybrał Arcade fire – Funeral. Radiohead po prostu nie lubię i tak, nie potrafię docenić ich muzyki, przyznaję się do tego, może to wynika z mojej ignorancji, a może to kwestia gustu, bedę musiał z tym żyć, jakoś sobie dam radę. Wy lubicie, cenicie i dla was jest zrozumiałe, to że Radiohead dostał 10/10. Ok, potrafię to zrozumieć, jedynie nie rozumiem czemu płyty Radiohead mają być najważniejszymi płytami ostatnich dwóch dekad, w czym oni byli przełomowi? Wytłumaczcie mi to. Poza indie rockiem istnieje przecież prog –rock, który ma dużo większy potencjał niż indie rock, udowodnił to nie jeden zespół w historii. Ostatnie dwie dekady? Płyta Porcupine tree - The Sky Moves Sideways (1995) zasługuje na 10/10, płyta Vovoid – Phobos (1997) zasługuje na 10/10 itd.. Idźmy dalej. Rock/Grunge/Alternatywny rock/Stoner rock. Niejedna płyta Queen of the stone age powinna dostać 10/10, przecież to najlepszy zespół ostatnich lat, Radiohead może mu buty czyścić. Primus? Pominięty. Nirvana? Pominięta. Już nie wspomnę o Toolu, jak można nie ocenić chociaż jednej płyty Toola na 10/10, to mi się w głowie nie mieści, Lateralus (2001), to arcydzieło, najlepsza płyta ostatnich dwóch dekad. Dlatego mówię o tym, że muzyka nie zaczyna się i nie kończy na Radiohead i wystawianie 10/10 jedynie dwóm albumom tego zespołu i pomijanie innych, to kpina, śmierdzi z daleka stronniczością:) 20-12-2014, 02:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2014, 02:54 przez Dżabba.)
Radiohead to jeden z moich ulubionych zespołów a i tak uważam że wystawienie 10tki tylko - właśnie im - to kpina.
Pink Floyd, Led Zeppelin, Queen, Presley, The Beatles, Metallica, Guns n roses, Rolling stones, Phil Collins, The Doors... możnaby wymieniać. Powiedzieć że wśród tych zespołów/wykonawców nie znajdzie się album lepszy od Radiohead to po prostu żenujące. Natomiast OK Computer to jest najlepszy album Radiohead i takie kawałki z niego jak Paranoid Android czy Karma Police pewnie kojarzysz. Ogólnie Radiohead to przede wszystkim bardzo specyficzny, oryginalny klimat. Edit: właśnie doczytałem że chodzi tylko o dwie ostanie dekady... i tylko Indie Rocka? A to trzeba by się zastanowić. Wybranie OK Computer jako najlepszy w tej klasyfikacji nie jest takie głupie. Wybranie dwóch albumów Radiohead to już trochę przesada. 20-12-2014, 02:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2014, 02:34 przez Capt. Nascimento.)
Dżabba, wspomniałeś o Toolu - proszę bardzo - http://www.porcys.com/review/tool-lateralus/ (kiedyś tam później poprawili się i ocenili jeszcze niżej). Co ciekawe, mam dość podobne zdanie o tym zespole.
A Porcys dobrze się czyta - dla beki, bo to generalnie siedlisko grafomaństwa i bełkotu. A, podniety OK Computer też nie rozumiem - próbowałem wielokrotnie, ale dalej nie czaję tej płytki. Tutaj najbardziej odpowiadająca (co nie znaczy, że w pełni się z nią zgadzam) lista albumów - http://rateyourmusic.com/customchart (ta, OK na pierwszym). 20-12-2014, 02:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2014, 02:59 przez Norton.)
Świetna lista, same wybitne płyty, wiadomo, że kwestią gustu jest ich umiejscowienie na liście, ja bym ją zupełnie inaczej ułożył, Simek inaczej, PropJoe inaczej i ty inaczej, ale pewnie do pierwszej setki wybralibyśmy podobne płyty. Recenzja Lateralusa, to tez kpina:), teraz już czaję co to za portal.
20-12-2014, 03:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2014, 03:11 przez Dżabba.)
Ja bym na pierwszym miejscu wstawił A Perfect Circle z albumem Thirteenth Step (2003).
A na drugim rozważył OK Computer, albo St. Anger (2003) Metallici, albo Californication (1999) od Red Hot Chili Peppers, albo A Rush of Blood to the Head (2002) Coldplay (które jest jednak nieco lepsze od Parachutes). Albo z polskich albumów Kult z Ostatecznym Krachem Korporacji (1999) i Republika z Masakrą (1998). Rozważałem jeszcze Exciter od Depeche Mode z 2001 ale raczej jest zbyt słaby. Końcówka lat 90tych to przepada masa świetnych albumów, ze wspomnianym Ten Pearl Jamu, Nevermind Nirvany, Division Bell Pink Floydów, albo Superunknown Soundgarden i tak dalej. 20-12-2014, 03:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2014, 03:32 przez Capt. Nascimento.)
hehe, no właśnie, Republika pominięta!:D, jak mogli? Nie, no jaja sobie robię już z siebie. Genialny zespół.
Nevermind jest chyba z 1991, ale też bym dał 10/10, Nirvana zrewolucjonizowała świat muzyczny. Ludzie mówią o tym, że to był ostatni zespół, który stawiał namiot. St. Anger mi się wcale nie podoba, Ride the Lighting to było coś:), ale to już za stare. 20-12-2014, 03:31
Własnei sobie uświadomiłem, że wciąz nie kupiłem In Utero. Trzeba nadrobić.
Cytat:albo St. Anger (2003) Metallici, 3/10. Niezdatne (choć to jeszcze słuchałem, Death Magnetic znudziło mi się gdzieś koło trzeciego kawałka przy pierwszym przesłuchaniu, no ale ja preferuję ReLoad) Jesli o ostatnie 20 lat to w strefie dyszki (91-100%) na pewno bym zmieścił pierwszy album Audioslave, poza tym Creed - My Own Prison (przez całe studia popylałem z naszywką na plecaku z powodu tej płyty, choć to jedyne co im naprawdę dobrze wyszło), Ozzy Osbourne - Ozzmosis (jeszcze się łapie), G'n'R Chinese Democracy (nadspodziewanie dobre jak na czas oczekiwania), Jerry Cantrell - Degradation Trip (koniecznie w pełnej, dwupłytowej wersji), Pearl Jam (2006) i Iron Maiden - Brave New World (o klasę wyżej niż cała reszta tego, co kiedykolwiek zrobili). 20-12-2014, 03:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2014, 03:51 przez Gieferg.)
Ja bardzo lubię St. Anger, choć wspomniałem o nim głównie z sentymentu do samej Metallici. Ale swojego czasu uwielbiałem ten album (to chyba gimnazjum było :D), no i tytułowa piosenka jest nadal jedną z moich ulubionych tego zespołu.
A Perfect Circle jest mniej znanym zespołem ale Thirteenth Step to fenomenalny album. Jak oprócz tego musiałbym wybrać jeden z tych co wymieniłem to padłoby raczej na OK Computer, albo na płytę Republiki. A że Nevermind czy Division Bell to klasyki - w zupełności się zgadzam. Ale jak koniec lat 90tych to koniec lat 90tych. 20-12-2014, 03:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2014, 03:40 przez Capt. Nascimento.) Cytat:głównie z sentymentu do samej Metallici. To jest (przed)ostatnia płyta jaką bym wymieniał z powodu sentymentu do Metalliki :P 20-12-2014, 03:53 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |





