Nowy
Liczba postów: 413
Liczba wątków: 2
Pora umierać - dla mnie słabiutkie. materiał na 30-40 minut rozciągnięto niesamowicie. przez nie wiem godzinę jakoś mamy rozmowy babci z psem i to takie głupie w stylu
'kiedyś w tym domu było ładnie i coś tam'
'szczek'
'nie szczekaj na mnie'
'szczek'
'psiakrew'
'szczek'
'no dobra, nie będę tak mówić'
są jeszcze tak tandetne momenty jak dziecko za oknem, które buja się na huśtawce, dziecko znika i się włącza żenująco smętna muzyczka z pianinka. motyw z upartą staruszką, które nie chce wyprowadzić się z domu jest przeruchany niesamowicie. 3/10
całkiem ok rola szaflarskiej, ale zachwyty nad nią mocno przesadzone. jak ktoś nie lubi polskich filmów, bo sądzi, że są smętne, smutne i bez życia to tutaj jest idealny przykład (plus jest czarno-biały!!)
25-12-2014, 16:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2014, 16:59 przez smackey.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,284
Liczba wątków: 77
Dante's Peak - sympatyczne to, choć kiedyś robiło znacznie większe wrażenie. Efekty zestarzały się minimalnie, a ostatnie 2 kwadransy widowiskowością wcale jakoś nie ustępują emmerichowskim blockbusterom. Fajnie zastosowano miniatury (rzadkość dzisiaj, kiedy wszystko toczy się wokół CGI), dzięki czemu destrukcja jest namacalna i pozbawiona matematycznej kalkulacji Poza tym film Donaldsona minimalnie wyłamuje się ze schematu "nikt nie słucha specjalisty, więc jest źle". Tu Brosnanowi wierzy miła Pani Burmistrz, ale kiedy przychodzi co do czego jest już za późno. Warto było sobie odświeżyć ten jeden z lepszych katastroficznych filmów lat 90-tych.
6+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-12-2014, 20:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2014, 20:15 przez Snappik.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,472
Liczba wątków: 29
A Christmas Story - bardzo sympatyczny film świąteczny. Wiele rzeczy jest podobnych, które samemu się doświadczało (ale zamiast języka do metalu było wpychanie bazi do nosa i uszu w PRL-u :)) i trafnie pokazuje uniwersalne samo życie. W końcu oparta na prawdziwych przeżyciach Jeana Shepherda (robiącego za głos dorosłego już Ralphiego)
Pięknie widać team dzieciaków, który nie składa się z stereotypowych klisz. Dzieci są dobrze pokazane, ale chłopiec grający Ralphiego jest jednym z najlepiej grających dziecięcych aktorów jakie widziałem. Idealnie wyraża dziecięce emocje, zachowuje się jak dokładnie jak dziecko, a nie jakieś idealistyczne wyobrażenie czy z językiem pasującym do nastolatka czy dorosłego. Nawet karpik w scenie z Mikusiem jest autentyczny.
To samo rodzina jest w miarę realistycznie ukazana. Jest młodszy brat, ale nie robiący za irytka, z którym trza się magicznie pogodzić. Jest marudny, szorstki ojciec, ale dający się lubić i troskliwa matka hoplofobka, ale pokazująca niekiedy pazurki. I taka prawdziwa rodzina, nieidealna, ale kochająca się i wspierająca, a nie jak w "Kevinie" banda dupków.
Doprawdy, godny klasyk świąteczny
26-12-2014, 01:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2014, 01:03 przez OGPUEE.)
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
To jest najlepszy film świąteczny. Nic się nie zmieniło. 9/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
26-12-2014, 10:03
Stały bywalec
Liczba postów: 13,284
Liczba wątków: 77
Wyspa doktora Moreau (1996) - żadne memy nie są w stanie opisać jak bardzo zły to film. Począwszy od scenariusza, dialogów, a na aktorach kończąc. Thelwis to największa fujara, jaką można było wybrać do roli głównej. Kilmer gra przez cały czas jakby pracował społecznie w wyniku wypadku (scena z jaraniem zielska była chyba dla niego zbawieniem), a Brando jest tutaj tak niesamowicie komiczny, że jego bohatera trudno brać na poważnie. Mimo, że to on jest autorem eksperymentów genetycznych i teoretycznie geniuszem całego przedsięwzięcia. Zresztą już wiem skąd brano wzorzec pod dr Evila :) Od czytania ciekawostek na temat historii powstawania tego ścierwa włosy stają dęba - na planie każdy był dla siebie wrogiem, pierwotnego reżysera (twórcę Hardware i Dust Devil) zwolniono po 4 dniach gdy zobaczył, że przyjechał nie na plan a do cyrku. Producenci ratując wszystko zatrudnili Frankenhemira, który zdążył pogryźć się z Kilmerem. Masakra.
1/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
26-12-2014, 10:06
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
Film o realizacji "Wyspy doktora Moreau" byłby na pewno lepszy od gniota Frankenheimera. Mnie najbardziej rozwaliła informacja, że pierwotny reżyser wrócił na plan, aby przyjrzeć się postępom przebierając się w kostium tych zmutowanych kotów;)
26-12-2014, 12:51
Stały bywalec
Liczba postów: 12,472
Liczba wątków: 29
A i kostiumy były zdupione mimo, iż pochodziły od Stana Winstona.
A Moreau, w książce antypatyczny i władczy skurwiel, został ukazany jako śmiesznie wyglądający sympatyczny dziadzio, który chciał dobrze, ale nie wyszło. I chodzący bez spodni (tak, Brando łaził ponoć bez spodni :)).
26-12-2014, 13:31
Nowy
Liczba postów: 116
Liczba wątków: 0
Ona - Film o facecie ze srogim wąsem, który zakochał się w laptopie i o przepraszaniu (wszyscy w tym filmie przepraszają wszystkich). Po seansie mam do tego obrazu ambiwalentny stosunek.
Z jednej strony irytuje mnie ckliwość całości, ciamajdowatość głównego bohatera, kalekość świata przedstawionego - zbyt miły ten świat, wręcz nierealny/bajkowy/plastikowy (nie ma nawet bohatera negatywnego, nic tu nie śmierdzi), a z drugiej strony to najciekawszy romans jaki widziałem i najlepszy film o sztucznej inteligencji. Inteligentna, głęboka emocjonalnie i irytująca opowieść o samotności i cyber seksie:D. 8+/10
27-12-2014, 10:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2014, 10:39 przez Dżabba.)
.
Liczba postów: 27,586
Liczba wątków: 61
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,526
Liczba wątków: 374
Cytat:wszyscy w tym filmie przepraszają wszystkich
W takim razie jest szansa na oskara - to bardzo popularny temat :)
27-12-2014, 13:42
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,174
Liczba wątków: 67
Mandarynki - solidne kino, ale bez zaskoczeń. Sprawnie zrobiony film, ale mimo wszystko od linijki, pełen schematów, z oczywistymi bohaterami i co drugą sceną do przewidzenia. Bardzo dobrze się ogląda, ale nie porwał mnie jakoś szczególnie, a i nie do końca wykorzystuje potencjał (tylko siedzą i godają - przykładowe różnice religijne kompletnie zlane zostały, także i fakt stania po obu stronach barykady sprowadza się do zaledwie do paru potyczek słownych, niezbyt zresztą błyskotliwych). Niemniej Oscar pewny, bo idealnie wpisuje się w obecną sytuację polityczną.
7 / 10
28-12-2014, 05:06
Stały bywalec
Liczba postów: 12,472
Liczba wątków: 29
Alpha Dog - to chyba ten z filmów z czołówki "najwyższe natężenie słowa >>fuck<<". Trochę wybijają celebryci w roli rodziców. A tak, nawet solidne kino o bandzie ćpunów i ich dobrze traktowanej ofierze. Niezła scena z sraniem na dywan :).
28-12-2014, 21:00
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Koneser
Został mi polecony na filmwebie jako lepszy film od Gone Girl z tego roku.
Początek jest rewelacyjny a Geoffrey Rush gra świetnie i towarzyszy mu w drugim planie Donald Sutherland.
Ale potem wszystko sprowadza się do romansidła.
W sumie Koneser jest intrygującym i dobrym filmem, ale mnie ten cały romans nie przekonał. Pewne metafory są barwne i całkiem błyskotliwe, ale miejscami wydawały się naciągane i przyciężkawe.
A może po prostu oglądanie przez półtorej godziny jak bohater grany przez Rusha się zakochuje, zdążyło mnie znużyć?
Jeden z tych filmów które oceniłbym jako naprawdę dobry chociaż mi osobiście niezbyt się spodobał.
7-/10
29-12-2014, 16:48
Nowy
Liczba postów: 410
Liczba wątków: 7
Major-oficer rosyjskiej milicji na oczach matki śmiertelnie potrąca dziecko. Od razu próbuje zatuszować sprawę, co prowadzi do zdarzeń, których nie przewidział. Mocne kino, klimatem trochę przypomina naszą "drogówkę". 8,5/10. P.s, Jakaś litościwa dusza wstawiła ten film z lektorem na jutuba, więc nie trzeba długo szukać.
29-12-2014, 20:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2014, 20:11 przez joozeek.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,174
Liczba wątków: 67
Trzeba, bo tytułu nie dałeś :P
29-12-2014, 20:21
Nowy
Liczba postów: 475
Liczba wątków: 0
Dał tytuł - Major ;)
29-12-2014, 20:23
Stały bywalec
Liczba postów: 18,490
Liczba wątków: 148
jak nie dał jak dał?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
29-12-2014, 20:23
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,174
Liczba wątków: 67
aha, sorry - tak chujowo wciśnięte w tekst, bez wyróżnienia :P
29-12-2014, 20:50
Nowy
Liczba postów: 410
Liczba wątków: 7
Dajcie znać po seansie:)
30-12-2014, 00:22
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Major to dobry film. Powiedziałbym że to mieszanka 50/50 z Drogówki i Domu Złego.
Mimo wszystko oba te dwa filmy są nieco lepsze.
U mnie 8/10.
30-12-2014, 00:41
|