Blackhat (2015)
http://film.org.pl/r/recenzje/haker-2-63616/

SERIO to trafiło na główną? Filmu jeszcze nie widziałem, ale autor w recenzji nie podaje w zasadzie żadnych zarzutów, nie tłumaczy swojej niskiej oceny. Wynika z niej że "płaskie postacie i fabuła nie jest genialna". Wygląda to bardziej jak pisane przez średnio ogarniętego licealiste, któremu pani kazała napisać sprawozdanie z wizyty w kinie, niż pełnoprawna recenzja, opublikowana na poważnym portalu.

Odpowiedz
Ta recka trafia na moją czarną listę. Stos już płonie. W ogóle pierwsze zdanie mózg rozjebuje:

W dzisiejszym świecie równie niebezpieczna, co broń palna, potrafi okazać się klawiatura komputera.

Uśmiech

Aha, ocena: 9/10

"10" nigdy nie dam, bo nie ma klimatycznej muzy, z której Mann zawsze słynął, pogłębiając recepcję swoich dzieł. No i czekam na directors cut. W przypadku MV nowe sceny to była wartość sama w sobie.

Odpowiedz
Zawsze możesz dać 10/10 zamiast np. 11/10. Uśmiech
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Nie mogę. Ten brak muzy jest tak za przeproszeniem wkurwiający, że do teraz w uszach mi huczy cisza spowodowana brakiem wypasionego osta.

Odpowiedz
Cytat:No i czekam na directors cut.
Słychać coś o nim? Wersja reżyserska do MV to był raczej wyjątek w twórczości Manna, ja się nie spodziewam, chociaż oczywiście bym przygarnął.

Odpowiedz
Na razie nic. ale Mann przyznał, że wywalenie prologu MV było błędem:

Losing the first scene in Miami Vice in the theatrical version was a mistake.

Tutaj trochę gada o swoich directors cutach: http://collider.com/michael-mann-blackhat-agincourt-interview/

Odpowiedz
Cytat:Jedyny i duży minus - brak dobrej muzy. W MV muzyka niszczyła system, a selekcja utworów była oszałamiająco zajebista, tymczasem w "Hakerze" praktycznie nie ma żadnego ciekawego motywu
Ja już przy pierwszej scenie z Hathawayem, gdy słyszymy co mu w słuchawkach gra się zdziwiłem, bo niby film Manna, a muzyka taka se. Przez parę sekund wychodziłem z szoku Oczko

Odpowiedz
Im więcej czytam i oglądam recenzji Blackhat tym więcej ujawnia się prawdziwych ekspertów od hakowania przy okazji znających się na filmach. Aż dziwne, że gość z taką recenzją:

http://www.slashfilm.com/blackhat-video-review-worst-of-2015/

nie siedzi jeszcze w pudle. Opisuje scenę włamu do Wdowy jako kompletnie nierealistyczną "na miarę Hakerów z 1995 roku". Dobrze, że nie wiedział o TYM. Mosiek kradnący kilkadziesiąt banioli z banku za pomocą keyloggera to również nierealistyczny włam Uśmiech
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Napisz mu to w komentarzu, Snappik. Na Jutubie najlepiej. Oczywiscie 99,9% recek czepia sie tez Hemswortha, ze jest dopakowany. Notorycznie kaze im googlac Stephena Watta Uśmiech

Odpowiedz
Widmo przypakowanych hakerów.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Czyli Mann dał rade shakowac scenariusz, tylko recenzenci sie nie znaja:

http://www.wired.com/2015/01/why-i-hope-congress-never-watches-blackhat/

Odpowiedz
As for the "trafficking" prohibition, when hacking tools are outlawed … well, you know the rest.

hehe, jasne, że znam. Fajny tekst.


Odpowiedz
Hathaway przelał na swoje konto 76 mln dolarów z konta Blackhata. Pod koniec filmu, gdy pobierał kasę z bankomatu, miał na koncie 46 mln. Jak sadzicie, na co poszło te 30 baniek?

Odpowiedz
Oj, Mental, nieuważnie oglądałeś film. 76 mln dolarów, ale w ostatniej scenie widzimy kwotę w euro.

Odpowiedz
Jesteś master. Dzięki. Już chciałem obniżyć ocenę Uśmiech

Odpowiedz
Film bardzo dobry. Nieco ociężały w pierwszej połowie, przez co trudno się w niego wgryźć, ale kiedy akcja przenosi się do Hongkongu, "Blackhat" rusza z kopyta i co chwilę daje po pysku. Dobrze napisana sensacja z domieszką thrillera, nieźle trzymająca w napięciu, bardzo mannowska w duchu i realizacji (co widać zwłaszcza w drugiej połowie). Scen akcji jest mało, są dość kameralne, ale jak już się pojawiają, to nic tylko uczepić się krawędzi fotela i podziwiać wirtuozerię Manna w ich kreowaniu. Najlepszy motyw?
. Ależ to było dobre. I dość zaskakujace, chociaż można się było domyślić, że z podpięcia urządzenia namierzającego do samochodu Chena wyniknie jakiś dym.

No i finał - perfekcyjny. Tak właśnie mannowscy bohaterowie załatwiają swoje sprawy. Bez zbędnej, dłuższej gadki.

Na maksa podobało mi się też to, że bohater Hemswortha
, przez co jego postać od razu staje się bardziej wiarygodna. Nie wiem, o co chodzi recenzentom w wytykaniu Hathawayowi jakiejś nadzwyczajnej sprawności fizycznej, czy robienia z niego wręcz drugiego Bourne'a. Facet jest po prostu przypakowany, umie się napierdalać i tyle.

Ogółem, to niższa półka mannowskich dokonań, ale i tak przebija 90% współczesnego kina tego typu. Tym bardziej ciężko jest mi zrozumieć falę hejtu, zarówno od krytyków, jak i widzów. Widać, że hamerykanie nigdy należycie nie doceniali i pewnie już nigdy nie docenią MM. Chyba że po śmierci. Oczko

Odpowiedz







Odpowiedz
W Australii film nie będzie pokazywany w kinach :/


https://twitter.com/marcfennell/status/557127726205640704

Naprawdę status Manna jest tak niski? Dla mnie to jakaś masakra, że jego nowy film na tak dużym rynku nie trafi w ogóle do kin.
.

Odpowiedz
I jeszcze te debilne komentarze twitterowych bezmózgich bakłażanów, że od "Zakładnika" nie nakręcił nic dobrego.

Odpowiedz
no ale to prawda Duży uśmiech (PE liczę jako "solidne", nie "dobre" Język)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości