Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
Welp (Cub) - belgijski horror o grupie młodych harcerzy, którzy jadą na leśny obóz do Francji. Jeden z dzieciaków jednak już od początku widzi jakiegoś dzikusa w masce, lecz nikt mu nie wierzy. Tymczasem miejscowi zaczynają ginąć, a niedługo później również harcerze stają się celem psychopaty.
Koncertowo spaprany pomysł wyjściowy. Już dawno nie było solidnego straszaka z dzieciakami w rolach głównych, a tutaj dodatkowo mamy fajną miejscówkę i pomysłowe zgony. Mógł z tego być taki "Piątek 13-stego" w stylu Joe Dante, a zamiast tego jest pierdololo, bo twórcy chcieli chyba pokazać, że nie ma potworów nad dzieci. A wierzcie mi, "Władca much" to to, kurwa, nie jest. Stąd duży zawód (trailer był kapitalny, a i sam początek jest dobry). Od czasu "Martyrs" żaden horror mnie tak nie wkurwił jak ten.
1/10
03-05-2015, 14:43
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Mordowanie harcerzy? Dla mnie must see.
Why are you firing wallnuts at me?
03-05-2015, 15:20
Stały bywalec
Liczba postów: 12,427
Liczba wątków: 29
Robin Hood: Faceci w rajtuzach - Mel Brooks w najlepszej formie, pamiętne gagi (pas cnoty, potyczka na moście, czy ciskanie z największych bolączek "Księcia Złodziei" - Rottingham w zasadzie nie różni się od Alana Rickmana) i chyba to najlepsza ekranizacja Robin Hooda :).
03-05-2015, 15:32
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Na 100% jest osobny temat o Robinie w rajtuzach. Wiem bo sam zakładałem. ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
03-05-2015, 22:27
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:Mordowanie harcerzy? Dla mnie must see.
Tej, uważaj se, ok?
03-05-2015, 23:03
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Honeymoon (2014)
Młode małżeństwo wyjeżdża do domku w głębi lasu spędzić romantyczny, pierwszy miesiąc wspólnego życia. Jest uroczo, sympatycznie, przyjemnie, wesoło, ale kiedy panna znika jednej nocy na jakiś czas, wszystko szlag trafia. Coś się zaczyna psuć - i wszystko wskazuje, że to wina "przyjaciela" z młodości, który mieszka niedaleko.
Punkt wyjścia jest prosty. Bardzo, mogę powiedzieć nawet. To, co się dzieje od feralnego zniknięcia to naprawdę nieźle dawkowane napięcie i prawdziwy pokaz zdolności aktorskich (kontrast między tym co było na początku filmu a tym, co ma miejsce w środku i pod koniec jest ogromny!), wszystko wciąga i intryguje i chociaż jest parę dłużyzn czy kompletnie nietrafionych pomysłów, które zdradzają praktycznie od razu o co chodzi, to jestem zadowolony. Naprawdę. Dawno nie widziałem filmu, który sprawił, że przynajmniej przez kilka chwil czułem się nieswojo, dlatego żal mam tym większy, że zakończenie tak spieprzone. Cios łopatą w pysk jest już subtelniejszy i ciekawszy niż to, co obejrzałem. Trzy czwarte seansu jest dobrze ze wskazaniem na bardzo dobrze, ale potem coś się sypie... jak zwykle.
Kosmity panie, kosmity! Całość wygląda jak odcinek X-Files jak się tak zastanowić i niestety, nie jest to zbyt dobry odcinek przygód Muldera i Scully. Gdyby darować sobie te snopy światła i widoczne w paru ujęciach sylwetki stojące gdzieś w mroku byłoby znacznie, ale to znacznie lepiej, ciekawej. Dobrze się to ogląda, serio, ale zakończenie (idą prosto do kosmitów!) myk z tym światłem (aż się przypomina Vikings, kiedy to Athelstan dostał w twarz promieniem) oraz akcja w łazience i na łóżku to zdecydowanie najsłabsze elementy. Smutno.
05-05-2015, 00:01
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Van Helsing - ostatni raz widziałem jakieś 10 lat temu. Wtedy mi się nie podobało, ale postanowiłem powtórzyć... i... ALEŻ GŁUPI FILM. Idiotyczny wręcz, tak ze względu na setting, jak "fizykę" w scenach akcji.
A właśnie... sceny akcji. W pierwszych 30 minutach jest JEDNA scena dialogowa wprowadzająca bohatera i świat - trwa może 3-4 minuty. Reszta to cztery ogromne sekwencje akcji, z których każda mogłaby być widowiskowym finałem filmu. Mamy więc inflację emocji: akcji jest tak dużo, że mam ją gdzieś. Zwłaszcza że nie znam bohaterów.
Co jeszcze? Wszystko wygląda sztucznie, choć w prologu ten zamierzony wygląd był rewelacyjny. CGI w sumie nie takie złe - znaczy złe, ale dziś nie mamy wiele lepszego, toteż ogólny poziom jest OK.
A właśnie, muzyka. TRAGEDIA. Najgorsza ścieżka dźwiękowa w historii kina. Serio - po prostu żenada do potęgi, jakieś hiszpańskie brzdękanie połączone z napierdalającą TUUUM TUUUUM orkiestrą. I to się powtarza w każdej scenie! Gdyby nie muzyka, odbiór filmu byłby znacznie lepszy.
Oceny jeszcze nie wystawiam, bo nie wytrwałem do końca - a zamierzam. Wstępnie byłoby jakieś 2/10.
06-05-2015, 08:47
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Wyrmwood (2014) - Australia. Trwa apokalipsa zombie. Główny bohater chce znaleźć swoją siostrę. Tyle. Jaram się, praktycznie od samego początku do samego końca morda mi się cieszyła, to wszystko jest tak absurdalnie genialne i chociaż są tu spore klisze, to jest też naprawdę świetny choć niezbyt typowy humor, jeszcze lepsze klimaty australijskiego zadupia (aczkolwiek zamiast pustynnych krajobrazów są jakieś wysuszone lasy i busze), naprawdę spoko postacie i takież gore, a nade wszystko... TO. Ekipa wozi się przerobionym pickupem, ma sporo broni i jest opancerzona od stóp do głów. Mad Max w wersji zombie po prostu :D
06-05-2015, 19:53
Nowy
Liczba postów: 475
Liczba wątków: 0
Norweski "Łowcy głów" (Hodejegerne) '2014 - rasowy kryminał, zero nudy, trzeba zobaczyć! (traktor - epic!) Rekomendacja.
Hiszpański "Cela 211" (Celda 211) '2009 - dobre, męskie kino! Rekomendacja.
Hiszpański "La Isla Mínima" '2014 - kryminał, klimaty True Detectiv - super.
Rekomendacja.
06-05-2015, 21:35
Red Crow
Liczba postów: 12,666
Liczba wątków: 50
(06-05-2015, 19:53)raven.second napisał(a): Wyrmwood (2014) - Australia. Trwa apokalipsa zombie. Główny bohater chce znaleźć swoją siostrę. Tyle. Jaram się, praktycznie od samego początku do samego końca morda mi się cieszyła, to wszystko jest tak absurdalnie genialne i chociaż są tu spore klisze, to jest też naprawdę świetny choć niezbyt typowy humor, jeszcze lepsze klimaty australijskiego zadupia (aczkolwiek zamiast pustynnych krajobrazów są jakieś wysuszone lasy i busze), naprawdę spoko postacie i takież gore, a nade wszystko... TO. Ekipa wozi się przerobionym pickupem, ma sporo broni i jest opancerzona od stóp do głów. Mad Max w wersji zombie po prostu :D
Wszystko spoko, tylko że film jest bardzo niezdecydowany w kwestii tego, czy to wszystko jedna wielka beka i bezmózgi akcyjniak, czy jednak poważne postapo. Przez ten dysonans wiele traci.
06-05-2015, 21:38
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Cytat:film jest bardzo niezdecydowany w kwestii tego, czy to wszystko jedna wielka beka i bezmózgi akcyjniak, czy jednak poważne postapo
Czy ja wiem, czy bardzo... w sumie to tylko początek wątku Barry'ego, podstawowy zamysł eksperymentów, wtrącenie/zasugerowanie, że to biblijny koniec świata i może końcówka są właśnie takim poważnym postapo. Reszta to jedna wielki beka, której nie da się traktować poważnie. Ale zgodzę się, mogło być jeszcze lepiej.
06-05-2015, 21:45
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,135
Liczba wątków: 67
The End of the Affair - niby ckliwe romansidło, ale Jordan mnie kupił. W kluczowych momentach ten film wali po prostu w odpowiednie tony mocno + muzyka + aktorzy + odpowiednio rozmieszczone, nienachalne w sumie twisty. No i film nakręcony w duchu europejskim, czyli jak się ten-teges, to widać nieco ciałka :)
8 / 10
10-05-2015, 17:51
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Wyrmwood :) no ogolnie sie nie nudzilem, bardzo mily seans :) na plus bardzo sexy aktorka, miala cos w sobie co mnie przyciagalo do niej :D
10-05-2015, 20:08
Stały bywalec
Liczba postów: 12,427
Liczba wątków: 29
Matango - klimatyczny japoński horror przypominający odcinek "Twilight Zone". Gra aktorów nawet nawet, człowieka ciekawi co będzie dalej i sporo jest niepokoju, zwłaszcza w finale.
18-05-2015, 22:25
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Colossus - The Forbid Project (1970)
Nolan w wywiadach mówił że się trochę tym filmem inspirował przy pisaniu PoI to pomyślałem że rzucę okiem - i seans jak najbardziej zaliczam do udanych. O co cho? Dr Forbid buduje dla rządu USA samowystarczalną, "nieprzepuszczalną" SI która miałaby zarządzać obronnością państwa na podstawie maksymalnie obiektywnych kryteriów. Maszyna zaraz po "przebudzeniu" wykrywa "siostrę" u Ruskich i wymusza na ludziach by pozwolili im na komunikację - rezultaty są ciekawe, chociaż cokolwiek przewidywalne, ale ciekawe.
Największym zgrzytem jest tu sam punkt wyjścia, za Chiny ludowe nie uwierzę by jakikolwiek rząd na Ziemi zaklepał kiedykolwiek system zarządzający ich całym uzbrojeniem bez najmniejszej kontroli z ich strony, a tu dwa mocarstwa wpadają na ten pomysł. Ale jeżeli machnie się na to ręką to otrzymujemy świetne, inteligentne SF, z tematyką potraktowaną w 100 procent na serio, bez kiczu sfowego tamtej epoki, za to z dużą ilością świetnych pomysłów. Szkoda że skoro Nolan podpieprzył stąd Samarytanina, to i nie wziął przy okazji patentu na komunikację maszyn - fajny, klimatyczny patent i raczej dość legitny od strony naukowej, a nie jakieś dzieciaki z Omenów. A, zapomniałem - świetne zdjęcia też są, szkoda że nie mogłem znaleźć innej wersji niż ewidentnie pociętą 4/3.
Polecam w każdym razie, film u nas raczej kompletnie nieznany, a jak dla mnie nie ustępuje specjalnie sfowym filmowym klasykom. A fani PoI koniecznie powinni obadać.
Why are you firing wallnuts at me?
19-05-2015, 01:36
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Area 51 (2015) - ziomki decydują się ruszyć do strefy 51 bo spisek, kosmity i w ogóle rząd okłamuje ludzi. Przez x miesięcy się przygotowują, badają teren, obserwują wszystko, nawiązują ostrożne kontakty z byłymi pracownikami i znajomymi oraz rodzinami tychże, wynajmują przewodnika i udając turystów jadą w okolicę strefy, a potem, pod osłoną nocy... włamują się do środka. Z kamerami.
Found footage, znaczy. Średnie bardzo w dodatku, ale z paroma genialnymi pomysłami, z których chyba najlepszym jest sama eksploracja podziemnej wojskowej bazy w poszukiwaniu dowodów, że są tu kosmici a rząd dyma obywateli bez wazeliny.
W sumie to bardziej film-skradanka, niż horror czy coś takiego, dlatego maniacy tematyki mogą bez wahania obejrzeć, ale za wiele tu nie ma, niestety. Większość to rozmowy głównych bohaterów i przygotowania do włamu, eksploracja jest, ale jakoby jej nie było, bo baza to w sumie podziemny biurowiec i parę magazynów po których snuje się może z pół tuzina strażników i badaczy.
Dopiero pod koniec zaczyna się coś naprawdę dziać, gdy włącza się alarm, a ekipa się rozdziela i część trafia do jaskiń, gdzie widać porozrzucane ubrania i zabawki ludzi z innych epok oraz coś, co wygląda jak kokony. A i tak najlepsza scena jest wtedy, gdy ziomki wbijają do jakiegoś magazynu, jest ciemno jak cholera, ale coś widać pod ścianą... podchodzą bliżej... zaczynają panikować, bo widzą szereg ufoludków. Chwilę później podchodzą jeszcze bliżej i okazuje się, że to gumowe atrapy :D ale prawdziwi kosmici też są, chyba w trzech ujęciach ich widać, niemal w kompletnych ciemnościach.
19-05-2015, 18:01
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
(19-05-2015, 01:36)jarod napisał(a): Colossus - The Forbid Project (1970)
Colossus - The Forbi n Project :)
Film rewelka, owszem początek kiczowaty z tym że dają Colossusowi pełną swobodę, ale wszystko później świetne, włącznie z końcówką. Bardzo się dziwię, że nie jest klasykiem SF.
19-05-2015, 18:32
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(19-05-2015, 18:32)Craven napisał(a): (19-05-2015, 01:36)jarod napisał(a): Colossus - The Forbid Project (1970)
Colossus - The Forbin Project :)
OK, to już wiem, po jaki film powinienem sięgnąć. Dzięki za cynk :)
21-05-2015, 00:03
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Carte Blanche (2015)
Poprawny film obyczajowy o nieco "telewizyjnym" posmaku w dawnym znaczeniu tego słowa. Jednak bliżej temu do chłodnej relacji niż wyciskania łez współczucia. Brakuje szarpnięcia wątkami, pewniejszego prowadzenia kilku motywów, wyraźniejszego zamknięcia. Chyba tylko wątek matki ma swój bardzo wyraźny wstęp, początek i zakończenie, reszta wykłada się na którymś z tych elementów, ale nie jest to powód do znacznego obniżenia oceny.
6/10
Hot Tub Time Machine 2 (2015)
Boleśnie nieśmieszny, sprawiający niestety wrażenie improwizowanego sequel z niezwykle ograną wizją przyszłości. Jedynka miała jakąś odrobinę uroku wynikającą z lat 80-tych, dwójka nie potrafi nawet porządnie sprzedać swojego morału.
3/10
Love And Death (1975)
No i może jeszcze dwa słowa o tej, dla odmiany prześmiesznej komedii. Woody Allen spotyka tutaj praktycznie trio Zucker-Abrahams-Zucker wznosząc się na wyżyny dialogowych i wizualnych absurdów. Obok Annie Hall najlepszy film Woody'ego jaki widziałem.
8/10
25-05-2015, 19:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2015, 19:51 przez Szaman.)
.
Liczba postów: 27,530
Liczba wątków: 60
Focus - przyjemny filmik, ale ledwo powyżej przeciętności. Obejrzałem dla ślicznej Margot Robbie (swoją drogą jest młodsza ode mnie, a wygląd na kilka lat starszą), więc zawiodło mnie, że jej piersi tylko mignęły w jednym ujęciu. Oprócz tego nie mam nic więcej do dodatania - taki to film :p 5+/10
26-05-2015, 09:34
|