Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
czuje pustkę. zawsze tak mam, gdy dobry serial dobiega końca. o Deadwood mógłbym opowiadać bez przerwy przez kilkadziesiąt godzin. ale zamiast pieprzyć głupoty, postanowiłem zaprezentować to co poniżej...
humor w Deadwood. wbrew pozorom jest go naprawdę sporo. rozmowy Ala z Wu to arcydzieło. za każdym razem wyje ze śmiechu. "San Francisco Cock Sukka!":):):)
09-09-2007, 01:48
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Ja całe szczęście mam jeszcze dwa sezony tego świetnego serialu do obejrzenia. Własnie skończyłem oglądać pierwszy sezon i jestem pod wrażeniem. Już pilot wciągnął mnie niesamowicie i z trudnem powstrzymywałem się przed obejrzeniem całego sezonu nim nie będę miał reszty odcinków.
Do tego, przed chwilą spotkało mnie małe zdziwienie gdy okazało się, że większość głównych bohaterów serialu to prawdziwe postacie. O ile po usłyszeniu "Dziki Bill" coś mi świtało to już Ala, czy Setha bym nie skojarzył. O samym serialu napisaliście co można było napisać, jest kapitalny!
Jak chyba w każdym serialu HBO gra aktorska jest rewelacyjna i nie wiem co chcecie od Olyphanta. Faktem jest, że nie jest to rola wybitna, ale nie jest to rola zła. Że wygląda jakby miał płakać? Pieprzenie byka! Że chodzi sztywno? Tu mogę się zgodzić, ale to jest niejako wpisane w jego postać. Seth jest cały czas spięty, poważny i faktycznie sprawia wrażenie paranoika tłumiącego w sobie masę złości.
Jeśli chodzi o zakończenie "Deadwood" to bardzo się zdziwiłem - dwa popularne i cenione seriale, "Deadwood" i "Rome", zakończone? Po tym jak HBO straciło inny genialny serial, "Sopranos"? Dziwne. Podobno chodzi o zbyt duże wydatki. Szkoda. No nic, pozostaje mi się cieszyć dwoma sezonami, które jeszcze na mnie czekają. Smutny ten świat. Skończyło się "Sopranos", skończyło się "Deadwood", a w tym roku "Shield" wchodzi w finałowy, siódmy, sezon. Smutno.
09-09-2007, 15:04
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Problem z Olyphantem jest taki ze gra dobrze ale jakby nie to co mudali, rozumiesz?
Placzliwe oczy to fajny bajer ale w innym typie postaci. Tu mamy szeryfa twardziela szybkiego niczym Lucky Luke ;)
A Olyphant to ani szeryf, ani twardziel a jego walka z Indianinem nie miala ani grama czegos takiego ze moglo by sie rzec, ze nikt poza Olyphantem sie tu nie nadaje.
Olyphant sie stara ale nie umie podejsc do swojej postaci w nalezyty sposob. Nie gra zle tylko po prostu nie pasuje i juz.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
09-09-2007, 15:50
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nie lubie twórcy "Deadwood".
Milch was quoted in VARIETY as saying "Swearingen was written for Ed O'Neill. If Ed had played the role, DEADWOOD would probably still be on the air."
I ważniejsze...
One thing that could end, however -- even in metaphysical terms -- is the idea of a pair of two-hour 'Deadwood" movies.
While Milch says he'll try his hand at writing the scripts, he also says, "It's not fair to HBO and, frankly, to me, to assign a priority to 'Deadwood.'
Uznanie napisania scenariuszy do dwóch, dwugodzinnych filmów z "Deadwood" za priorytet byłoby nie fair w stosunku do HBO i do niego? Bez jaj. :roll: Nie chce mu się tego serialu kontynuuowac poprostu.
Chociaż jego nowy pomysł na serial jest fajny...
That unfolding will take a more literal meaning for Milch and HBO: The creator and the net could soon get to work on a cop show set in the early 1970s, a project Milch and longtime collaborator Bill Clark had previously discussed with the net. Other projects are also in the hopper.
15-09-2007, 11:07
Nowy
Liczba postów: 432
Liczba wątków: 12
Crov napisał(a):Jeśli chodzi o zakończenie "Deadwood" to bardzo się zdziwiłem - dwa popularne i cenione seriale, "Deadwood" i "Rome", zakończone?
Dla Ciebie to źle, dla mnie to dobrze. Wolę obejrzeć krótkie, zamknięte serie niż oglądać jedenasty sezon popłuczyn nie mających nic wspólnego z pierwszym, a ciągnięty siłą rozpędu.
15-09-2007, 14:05
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Dobrze prawi. Nawet serial powinien być z góry przemyślanym i zamkniętym tworem.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
15-09-2007, 14:07
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Pojedynek Danny'ego i kapitana Turnera - szok! Jego punkt zwrotny zostal pokazany bez efekciarsko-epatujacych zblizen a'la Tarantino, ale wciaz z taka sugestywnoscia, ze myslalem, ze zwymiotuje. Cos miazdzacego.
29-09-2007, 15:02
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Yossa napisał(a):Crov napisał(a):Jeśli chodzi o zakończenie "Deadwood" to bardzo się zdziwiłem - dwa popularne i cenione seriale, "Deadwood" i "Rome", zakończone?
Dla Ciebie to źle, dla mnie to dobrze. Wolę obejrzeć krótkie, zamknięte serie niż oglądać jedenasty sezon popłuczyn nie mających nic wspólnego z pierwszym, a ciągnięty siłą rozpędu.
To znaczy co - lubisz seriale/filmy, które nie mają zakończenia? :roll: Bo z tego co mi wiadomo "Deadwood" nie ma normalnego zakończenia tylko urywa się. To czyste sukinsyństwo sprawić by widz polubił jakieś postacie i zainteresował się ich losem, a potem nie dać mu wyjaśnienia co dalej tylko "urwał" ich historie.
I nie wiem o jakim serialu mówisz mówiąc o jedenastym sezonie. Jeżeli twórcy są dobrzy no to serial dalej będzie dobry przy późniejszych sezonach (vide "The Sopranos", "The Shield").
29-09-2007, 16:03
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Yossa napisał(a):Dla Ciebie to źle, dla mnie to dobrze. Wolę obejrzeć krótkie, zamknięte serie niż oglądać jedenasty sezon popłuczyn nie mających nic wspólnego z pierwszym, a ciągnięty siłą rozpędu.
Rzecz w tym, ze Deadwood nie sprawia wrazenia zamknietej serii.
No wlasnie, wie ktos jak to faktycznie w koncu jest z tym zakonczeniem serialu? Koniec definitywny? Przerwa? Jakie sa przyczyny tego urwanego finiszu? Brak kasy? Jesli tak, to jakiez to symptomatyczne, ze gowniane Prison Breaki ciesza sie ogromna popularnoscia, a naprawde zacny serial musi zejsc z anteny.
EDIT:
Ostrzezenie dla wszystkich tych, ktorzy nie widzieli sezonu trzeciego.
Nie czytajcie postu Mentala, tego ze zdjeciami! :) Jest tam niewaski spoiler, ktory odkrywa nieziemsko szokujacy zwrot akcji. Dobrze ze sam nie zauwazylem go wczesniej, bo w przeciwnym razie wsadzilbym autorowi postu fiuta w dupe tak gleboko, ze wysikalbym sie przez jego buzie. :)
04-10-2007, 12:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
dodałem ostrzezenie do posta. już mi nie wsadzisz:)
Cytat:Jesli tak, to jakiez to symptomatyczne, ze gowniane Prison Breaki ciesza sie ogromna popularnoscia
dzisiaj gówna są na topie. jutro będą jeszcze wyżej. a deadwood zaniechali, bo kasy zabrakło. podobno szykują kinowe zamknięcie.
04-10-2007, 14:31
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):już mi nie wsadzisz:)
Warto bylo sprobowac. ;)
04-10-2007, 16:26
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Zamieszczałem już wypowiedź twórcy. Podobno zabrakło kasy (tak samo jak na "Rome"), ale chcą zrobić dwa dwugodzinne filmy kończące serie, jednak stosunek twórcy (tj. "Gdybym uznanał napisanie scenariuszy do tych filmów za mój priorytet to byłoby nie fair w stosunku do mnie i HBO") jest do dupy.
04-10-2007, 16:37
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
4 pierwsze odcinki â smakowity serial pełen naturalizmu w najlepszym wydaniu. Nie potrafię się absolutnie do niczego przyczepić, na razie jest niemalże doskonale â rys postaci, tło, fabuła, realizacja. Siedzę przed telewizorem i od pierwszych minut pierwszego odcinka mam wrażenie, że obcuję z czymś wyjątkowym w każdym aspekcie. Ilość fucków, krwi, smrodu i alkoholu przewyższa wszystko, co do tej pory widziałem w telewizji.
Ian McShane â aktorski cud.
10-10-2007, 09:12
Nowy
Liczba postów: 432
Liczba wątków: 12
Crov napisał(a):To znaczy co - lubisz seriale/filmy, które nie mają zakończenia? :roll: Bo z tego co mi wiadomo "Deadwood" nie ma normalnego zakończenia tylko urywa się.
Jakuzzi napisał(a):Rzecz w tym, ze Deadwood nie sprawia wrazenia zamknietej serii.
OK, mała pomyłka. Sądziłem, że trzeci serial Deadwood zamknął całość, ale jeszcze nie skończyłem go oglądać. Zresztą każdy serial, prędzej czy później, się skończy, a to czy po trzeciej czy trzynastej serii nie ma różnicy.
Ideałem są dla mnie seriale, które od początku były tworzone jako zamknięta seria (chociażby Kompania braci), w przeciwieństwie do tych z gatunku "do zobaczenia za tydzień".
Crov napisał(a):Jeżeli twórcy są dobrzy no to serial dalej będzie dobry przy późniejszych sezonach
Chyba, że twórcy wypiorą się z pomysłów, wpadają w schematy, na siłę próbują jakoś rozruszać fabułę, bo jakiś tam odsetek widzów dalej to ogląda.
10-10-2007, 22:18
Nowy
Liczba postów: 432
Liczba wątków: 12
Skończyłem oglądać całość i faktycznie uczucie urwania jest straszne. Gdyby jeszcze to wyglądało jak zakończenie drugiej serii, gdy część wątków została zamknięta to jeszcze by jako tako wyglądało, a tak to kupa.
Deadwood nie uzyska jednak u mnie tytułu serialu idealnego. Bardzo, ale to bardzo drażniły mnie monologi mające na celu wyjaśnienie postępowania bohatera, bądź zapoznaniu widza z jego wewnętrznymi rozterkami. Wybaczcie, ale takie gadanie do psa/głowy/butów/inne równie absurdalne pachnie:
a) teatrem
b) kiczem i chałą
W pamięć zapadły mi za to dwie sceny. SPOILERY Pierwszą z nich jest scena przemieszczania i wydalania kamieni przez Ala. W swoim życiu widziałem wiele scen odcinania, wyrywania, ukręcania i wypychania najróżniejszych części ciała, ale widok zwijającego się z bólu Słedżena zjadł je wszystkie na śniadanie. McShane jest wielki!
Drugą taką sceną była śmierć Hostetlera. Krzątanina po stajni, rozmowy podniesionym głosem i nagle strzał. Zalega cisza, w tle słychać odgłosy obozu, codziennego życia. Bullock wchodzi do sąsiedniego pomieszczenia spoglądając na zwłoki. Jedno, statyczne ujęcie bez wdawania się w szegóły anatomii zmarłego... Cudo! PO SPOILERACH.
Do plusów Deadwood zaliczę jeszcze Iana McShane'a, który był w tym wątku wychwalany wielokrotnie, oraz Robin Weigert, która grała Jane. Ta dwójka aktorów sprawiała, że każdą scenę z ich udziałem połykałem w pół-transie.
P.S.
Przepraszam za repost.
20-10-2007, 00:02
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat: Bardzo, ale to bardzo drażniły mnie monologi mające na celu wyjaśnienie postępowania bohatera
monologi prowadził właściciel hotelu, co idealnie współgrało z jego charakterem. jako popychało musiał z kimś gadać i komuś się żalić (frustracje wyładowywał na garbatym Żydzie), gadał zatem do siebie - nikt inny by go nie wysłuchał. no i Swearengen, który monologował wyłącznie w momentach, gdy kurwa stawiała mu laskę. jak dla mnie to były popisowe partie. niektórym w takich sytuacjach zbiera się na śmiech, innym na wspominki:) Swearengen należy zdecydowanie do grupy drugiej. tak więc sorry, Yossa, ale pierdolisz od rzeczy :) co nie oznacza, że nie szanuje twoich poglądów :)
podsumowując: monologowanie w Deeadwood to domena raptem dwu postaci, w dodatku wszystko pięknie zlewało się z ich temperamentem i sposobem bycia.
20-10-2007, 01:00
Nowy
Liczba postów: 432
Liczba wątków: 12
Jak rozumiem rozmowy Ala z głową indiańca nie zaliczasz do monologów? Chyba, że coś ominąłem i ta głowa robiła mu laskę. ;)
Ot, chociażby Ellsworth rozmawiał z psem, gdy został zastrzelony, a zdaje się, że przed oświadczynami też gadał do czegoś.
Te monologi występowały dosyć rzadko, ale jednak...
Cytat:co nie oznacza, że nie szanuje twoich poglądów :)
Co to się dzieje z tym forum... ;)
20-10-2007, 01:45
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ellsworth - samotnik, mieszka w chacie na obrzeżach miasta. czas trwoni nad rzeką, poszukując złota. małżeństwo wcale nie zmieniło jego usposobienia. zresztą to żadne małżeństwo, jeno umowa. nic więc dziwnego, że gada z psem. od początku wydawał mi się bardziej odszczepieńcem niż pełnoprawnym obywatelem miasta, wtajemniczonym w jego sekrety.
postać hotelarza i Swearengena coś łączy: na szczerość zbiera im się wyłącznie w towarzystwie ludzi, którymi gardzą. historie swojego życia, żale i frustracje zdradzają osobom "bezpiecznym" w sensie: niezaangażowanym - Żyd, kurwy, głowa indiańca właśnie.
nie wiem, Yossa, jak definiujesz teatralność, ale równie spontanicznych i uzasadnionych sytuacyjnie monologów nie da się napisać.
20-10-2007, 01:53
Nowy
Liczba postów: 432
Liczba wątków: 12
Podobnie można uzasadnić monologi dowolnego bohatera. Dla mnie to trąciło sztucznością (np. Ellsworth mógł rozmawiać z jakimś swoim współpracownikiem i byłoby git), dla Ciebie nie.
20-10-2007, 02:04
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
właśnie o to chodzi, że nie. inni albo nie mieli tak pogłębionej historii własnej, albo byli zbyt zajęci robieniem interesów, żeby trwonić czas na wspominki, albo po prostu refleksja nie była ich najmocniejszą stroną, mówiąc deliktanie:)
hotelarz musiał z kimś gadać - to chyba jasne. szczególnie widać to w scenie, kiedy szoruje zakrwawioną podłogę z polecenia Swearengena. myślałem, że facet wybuchnie i zrobi komuś krzywdę. w końcu jak długo można znosić niekończące się kopniaki i policzki?
z kolei Swearengen - oprócz wrodzonej bystrości umysłu i nieprzeciętnej inteligencji (monologowanie jest często domena ludzi nie tyle niezdecydowanych, co wyrachowanych i kalkulujących. taki człowiek najbardziej ufa własnym osądom; w skrytości przygotowuje plany i przewiduje posunięcia przeciwnika), otóż oprócz wyżej wymienionych cech Swearengen sporo pije. moment monologowania nierzadko pokrywał się u niego z momentem pijackiego rozluźnienia. to wiele tłumaczy i uzasadnia wylewność.
20-10-2007, 02:13
|