Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Pewnie słyszeliście, że jakiś czas temu wyszła czysto multiplayerowa wersja Halo 3 na PC, przy czym z ograniczeniem regionalnym sprawiającym, że można grać jedynie w Rosji (Microsoft chciał w ten sposób zarobić na preferującym pecety rynku rosyjskim, bez kanibalizowania sprzedaży swojego konsolowego system sellera w pozostałych regionach).
Oczywiście moderzy nie pozwolili na taką perfidię i pokazali Microsoftowi faka pracując nad tym by gra była dostępna bez ograniczen. Klienta zmodowanego Halo 3 można już pobrać. Oczywiście jako, że to nielegalny mod, nad którym cały czas pracuje 20 osób, nie wszystko idzie gładko i są problemy techniczne, ale grać już ponoć można i przy odrobinie szczęścia chodzi ładnie. Ja właśnie pobieram klienta.
Tutaj jakby co pełne info do instalacji:
https://docs.google.com/document/d/1l1ufyXh9i7_CG9lZyMVpuFB9nRA7SjaMV1hKiEKenr0/preview?sle=true
A tu artykuł z PC gamera:
http://www.pcgamer.com/how-modders-are-cracking-halo-online-to-bring-halo-3-to-pc/
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
11-08-2015, 22:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-08-2015, 22:10 przez Proteus.)
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Drodzy wydawcy gier,
Skoro już decydujecie się wydać kasę, czas i zasoby by nagrać chujowy, polski dubbing po to abyście mogli z dumą nakleić na okładkę znaczek - "gra w Polskiej wersji językowej", to weźcie tam pogrzebcie jeszcze trochę w budżecie i zafundujcie naklejki z napisem - "gra WYŁĄCZNIE w Polskiej wersji językowej". Tak żebyśmy wiedzeli co kupujemy.
Z poważaniem,
Gracz który myślał, że pogra sobie dziś wieczorem w Halo 4, ale kurva nie pogra, bo jutro idzie wymienić.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
13-08-2015, 01:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2015, 01:48 przez Proteus.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
(10-08-2015, 18:09)Tyler Durden napisał(a): @Danus
Przełącz sobie na poziom hard to się w drugiej połowie gry zesrasz. Zdarzało mi się utknąć na jakimś fragmencie na kilkadziesiąt minut. Po zaliczeniu gry zastanawiałem się nad przejściem całości na very hard żeby zgarnąć platynę, ale po przetestowaniu jakiegoś późniejszego poziomu wywiesiłem białą flagę. Byłaby to zbyt frustrująca przeprawa.
Sent from my iPhone using Tapatalk
Wiesz nie chodziło mi o to, ze jest łatwo bo nie jest. Gram na normalu i nawet na tym poziomie najmniejszy błąd i tracę życie, większość strzelanin jest długa bo i przeciwników multum i trzeba cierpliwie z osłony do osłony podążać do przodu. Chodziło mi tylko o to, że mimo wszystko przeciwnicy to idioci:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
13-08-2015, 10:52
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Dishonored ukończone. Ogólnie: najlepszy świat w historii gier wideo - pomysłowy, głęboki, sugerujący w świetny sposób że uniwersum jest większe niż pokazano w grze. Rozgrywka zabawna i lekka, sporo wolności, ale też bez rozwlekania wszystkiego. Świetna grafika, dźwięk itp. 9/10 - nie 10/10, bo...
- łaaaatwaaaaaaaaa, bohater przepakowany do przesady, już nawet nie chciało mi się kupować ulepszeń, bo i po co - i tak byłem praktycznie bogiem i niewidocznym siewcą śmierci;
- jak w większości gier z "widzeniem przez ściany" - większość czasu spędzam w "detective mode" z paskudnym filtrem,
- narzędzi do cichego działania jest mało - 3/4 ekwipunku to różne granaty itp., aż chciałoby się zrobić burdel, ale jednak gra wynagradza bardziej za skrytość,
- wkurwiające ekrany podsumowania misji, które rozwalają klimat. W HL2 ich nie ma, w Silent Hill też - bo twórcy wiedzą, że to idiotyczne. Jeśli mam zmieniać miasto moimi działaniami, to niech ono się zmienia, ale gra niech nie podsumowuje mi, co zrobiłem, a czego nie. Efekt byłby znacznie lepszy, gdybym nie miał świadomości, że odhaczam punkty z listy;
- w zasadzie zero zaskoczeń po pierwszym levelu. Płaczki pojawiają się w levelu bodajże trzecim, tallboye chyba w czwartym - przez 3/4 gry nie ma NIC nowego, zero nowych wyzwań, zero kombinowania. Nie jest nawet trudniej, bo co z tego, że więcej przeciwników, skoro zawsze tak samo łatwi do wykiwania;
- ostatni level to mega rozczarowanie. Raz, że gra zmienia własne zasady bez uprzedzenie (nieskończony respawn wrogów), a dwa: w drugiej części (szczyt latarni) jest tak niemożliwie łatwo, że czuje się dokładnie zero satysfakcji z ukończenia gry.
Ale cóż - wciągnąłem się jak głupi, więc wybaczam. Oby w sequelu było lepiej.
20-08-2015, 21:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2015, 21:35 przez military.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(20-08-2015, 21:32)military napisał(a): - jak w większości gier z "widzeniem przez ściany" - większość czasu spędzam w "detective mode" z paskudnym filtrem,
Ani razu w grze tego nie użyłem. :) (Chyba tylko w DLC pare razy, bo tam nie ma serca, ale nie wyobrazam sobie grania z tym wlaczonym non-stop, bo po co?)
Cytat:aż chciałoby się zrobić burdel, ale jednak gra wynagradza bardziej za skrytość,
E, nieprawda. Nie przypominam sobie, zeby gracz dostawal jakies bonusy za skrytość.
Cytat:- wkurwiające ekrany podsumowania misji, które rozwalają klimat. W HL2 ich nie ma, w Silent Hill też - bo twórcy wiedzą, że to idiotyczne. Jeśli mam zmieniać miasto moimi działaniami, to niech ono się zmienia, ale gra niech nie podsumowuje mi, co zrobiłem, a czego nie. Efekt byłby znacznie lepszy, gdybym nie miał świadomości, że odhaczam punkty z listy;
Czepialstwo. ;) Gdyby w tej grze chodzilo o jakies udawanie szalenie immersyjnego swiata i wybitnego realizmu to moze bym zrozumial takie czepianie sie, ale w momencie, gdy chodzi w niej przede wszystkim o dobrą zabawe to nie wiem skąd u Ciebie takie skrzywienie. ;)
Cytat:- ostatni level to mega rozczarowanie. Raz, że gra zmienia własne zasady bez uprzedzenie (nieskończony respawn wrogów), a dwa: w drugiej części (szczyt latarni) jest tak niemożliwie łatwo, że czuje się dokładnie zero satysfakcji z ukończenia gry.
Nie przypominam sobie nieskonczonego respawnu. Moze miales wysoki Chaos.
Cytat:Ale cóż - wciągnąłem się jak głupi, więc wybaczam. Oby w sequelu było lepiej.
Zagraj w DLC.
20-08-2015, 21:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2015, 21:54 przez Gal Anonim.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Miałem niski chaos i był nieskończony respawn, rozwalasz grupę wartowników (po cichu) - wychodzi kolejna. Najrozsądniej było zostawiać jednego i go omijać. W trzech miejscach sprawdzałem, czy to tak działa - i owszem.
Co do braku wynagrodzenia: nie zabijasz = mniej szczurów, mniej strażników, lepsza pogoda, inne nastawienie postaci - inne dialogi.
20-08-2015, 22:28
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Czyli tak jak mowilem - nie ma wynagrodzenia jako takiego. Masz po prostu konsekwencje działań. Mozesz to nazwac wynagrodzeniem, bo jest latwiej, ale trudno zrobic tego zarzut wobec gry. To troche tak, jakby zarzucic GTA V, że za zabijanie przechodniów zaczyna gracza gonić policja - bez tego tez jest latwiej, ale trudno nazwac granie w GTA V bez zabijania przechodniów wynagrodzeniem. ;)
20-08-2015, 22:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2015, 22:37 przez Gal Anonim.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Jak lepsze zakończenie, ułatwienia, lepsze nastawienie innych postaci nie są wynagrodzeniem, to co niby jest wynagrodzeniem w fabularnej grze wideo? Monety wysypujące się z konsoli?
21-08-2015, 07:26
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Bonus dla postaci IMO. :) Dostanie czegoś, czego inaczej byś nie dostał. A w tym wypadku tak samo "wynagrodzony" zostaniesz grając jak brutal, bo dostaniesz inną ostatnią misje, inne zakończenie, inne dialogi. Zwłaszcza w przypadku gry, gdzie zachowywanie się jak psychopata jest równie przyjemne, co zachowywanie się jak ninja. Seria Hitman wynagradza skrytobójstwo - dostajesz za ciche przechodzenie poziomów więcej pieniędzy, w niektórych częsciach dodatkową broń.
21-08-2015, 08:43
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
No to w całym Dishonored jedynym wynagrodzeniem dla gracza jest zbieranie runów i naszyjników (które zresztą w 90% są bezużyteczne). To tak nie działa. W Hitmanie wcielasz się w PŁATNEGO zabójce, zabijającego za kasę - normalna rzecz, że nagrodą będzie kasa. Tutaj wcielasz się w gościa chcącego uratować swoją córkę, pomścić śmierć kochanki i uwolnić miasto od rządów podłych ludzi. Jeśli grasz tak, że jeden z twoich głównych sprzymierzeńców w ostatniej misji NASYŁA NA CIEBIE WASZYCH WSPÓLNYCH WROGÓW, to znaczy że grasz "źle". Sposób grania pokazują zresztą ekrany podsumowania misji - tam nie ma zaznaczanego boksu "zabiłeś wszystkich" - jest "nie zabiłeś nikogo", "nie zostałeś wykryty". To są właśnie nagrody za właściwą grę: kończysz wyzwanie opracowane przez twórców i masz tego potwierdzenie na ekranie podsumowania. Nie mówiąc o tym, że masz lepsze (nie "inne", ale właśnie lepsze") zakończenie, w którym cały otaczający świat więcej zyskuje na twoich działaniach.
Możesz się wić, ale tego po prostu nie zmienisz: Dishonored jest ewidentnie zrypany w warstwie "wynagradzania" gracza. Jak można robić skradankę zachęcającą do oszczędzania wrogów i udostępniać w 75% broń do głośnej, widowiskowej walki, albo przynajmniej zabijania? To tak jakbyś w Splinter Cell miał jeden pistolet z tłumikiem, a reszta ekwipunku to granatniki, wyrzutnie rakiet, M-60 itp. A gra mówi: "lepiej weź się skradaj, bo inaczej w zakończeniu twoja córka zginie". Innymi słowy: "patrz, ile przygotowaliśmy fajnych zabawek... ale lepiej sie nimi nie baw, bo gra powie ci, że jesteś dupkiem".
21-08-2015, 09:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 09:12 przez military.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Widac inaczej rozumiemy "granie źle". Bo dla mnie "granie źle" jest wtedy, gdy gra cię karze za granie w taki sposob - np. gdy w "Splinter Cellu" mowia, ze spieprzyles misje, bo kogoś zabiłeś albo włączyłeś alarm. W "Dishonored" nie uznaje tego za granie źle, tylko za grę dostosującą się do gracza, bo i opcja cicha, i opcja brutalna są w tej grze w pełni adekwatnymi sposobami na przechodzenie jej. Twoj uwaga, ze na koncu sprzymierzeniec cie zdradza, miała by sens, gdyby w tej grze chodziło tylko o skradanie, a wcale tak nie jest. Gra równie mocno pozwala na granie brutalnie (nie wiem czy nie jest to nawet łatwiejsze) i robienie rzeźni. To, że gra dostosowuje się do stylu gracza nie jest karą, a dowodem na elastycznosc rozgrywki. We wspomnianych Hitmanach masz identyczne konsekwencje grania jak psychopata, ale przez to pozniejsze poziomy sa po prostu trudniejsze, bo i tak musisz sie skradać - w "Dishonored" wiecej przeciwników masz, dlatego że gra widzi, że lubisz mordować ich dziesiątki.
Cytat:Jak można robić skradankę zachęcającą do oszczędzania wrogów i udostępniać w 75% broń do głośnej, widowiskowej walki, albo przynajmniej zabijania?
No wlasnie: bo Dishonored nie jest po prostu skradanką. Tak samo jak Far Cry 3 czy 4 nie są skradankami, choć NAWET TAM masz bonusy za skradanie.
Cytat: Innymi słowy: "patrz, ile przygotowaliśmy fajnych zabawek... ale lepiej sie nimi nie baw, bo gra powie ci, że jesteś dupkiem".
Bycie nazwanym przez grę "dupkiem" nie jest karą, tylko pełnoprawnym elementem rozgrywki. Czy jezeli w Wiedzminie czy innym RPG, gdzie mozesz być dupkiem, masz konsekwencje swojego wyboru i ludzie boja sie ciebie to znaczy, ze gra mowi, że nie powinieneś dokonywać tego wyboru?
21-08-2015, 09:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 09:38 przez Gal Anonim.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
No widzisz, to się kompletnie nie zgadzamy, bo dla mnie nie ma czegoś takiego jak "dostosowanie się do stylu gracza". Znaczy: to jest albo lenistwo twórców (fuck, nie możemy zbalansować broni i nasza skradanka jest zbyt łatwa, jeśli zechcesz po prostu strzelać! Ok, powiemy, że się "dostosowuje do stylu"), albo brak jakiegoś określonego kierunku (bo coś do wszystkiego jest do niczego. GTA to w dużej mierze gra samochodowa - nie możesz mówić, że się "dostosowuje", bo gracz może przejść przez całą mapę pieszo). Nie ma czegoś takiego, jak gra uwzględniająca "różne style grania". EDIT: no dobra, może System Shock.:)
GTA to strzelanko-samochodówka bo ta mechanika jest podkreślana na każdym kroku i najwygodniejsza (tam też jest skradanie, ale srsly, ktoś z tego kiedykolwiek skorzystał?), Splinter Cell to skradanka - choć jakbyś się uparł, mógłbyś wszystkich powystrzelać. Gdyby Dishonored nie był skradanką, głównym elementem desingu leveli nie byłyby przejścia pozwalające przemykać niezauważonym. Ale są - i to właśnie kontrastuje z dostępnym arsenałem. Po cholerę te wszystkie miny, bełty zapalające, granaty, pistolety zwykłe i wybuchowe, skoro gra przypomina na każdym kroku: patrz, tutaj możesz się skradać na 10 sposobów. Na dodatek skradanie jest nieziemsko proste dzięki Mignięciu i innym mocom - po prostu nie ma żadnego sensu korzystać z tych wszystkich fajnych zabawek - chyba tylko żeby zrobić burdel jak w GTA i zobaczyć co będzie, a potem quickload i wracamy do gry na poważnie.
Do tego wspomniane przepakowanie. Z przyzywania szczurów skorzystałem raz, żeby zobaczyć jak wygląda; przecież samą tą jedną mocą można przejść całą grę. Zatrzymanie czasu to praktycznie god mode. Kiedy uczysz się "znikać" ciała, nie martwisz się po prostu niczym, jesteś niewidzialny. Tego pchnięcia mocą nawet nie wypróbowałem, bo zwyczajnie nie miałem okazji ani powodu. A run jest masa i wszystko jest dostępne od zaraz.
Podsumowując: gra jest ekstremalnie łatwa, bohater przepakowany do porzygu, a skradanie: uzasadnione fabularne i w ocenie gry, sugerowane designem leveli i tak proste, że nie opłaca się grać inaczej. Mechanika jest generalnie bardzo fajna, ale przeciwnicy są na nią po prostu zbyt słabi i głupi.
21-08-2015, 09:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 09:53 przez military.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(21-08-2015, 09:47)military napisał(a): No widzisz, to się kompletnie nie zgadzamy, bo dla mnie nie ma czegoś takiego jak "dostosowanie się do stylu gracza". Znaczy: to jest albo lenistwo twórców (fuck, nie możemy zbalansować broni i nasza skradanka jest zbyt łatwa, jeśli zechcesz po prostu strzelać! Ok, powiemy, że się "dostosowuje do stylu"), albo brak jakiegoś określonego kierunku (bo coś do wszystkiego jest do niczego. GTA to w dużej mierze gra samochodowa - nie możesz mówić, że się "dostosowuje", bo gracz może przejść przez całą mapę pieszo). Nie ma czegoś takiego, jak gra uwzględniająca "różne style grania". EDIT: no dobra, może System Shock.:)
Czyli negujesz wszystkie RPG, w ktorych mozesz wybrac, jak chcesz grać? OK, w takim razie rzeczywiscie nie dojdziemy do porozumienia. W Gothicu możesz wybrać czy chcesz zostąc Magiem Wody czy Wojownikiem. Magowi będzie trudniej, będzie miał inne questy, ale to nie znaczy, że gra karze gracza za taki wybór - to po prostu konsekwencja takiego wyboru.
GTA też się dostosowuje - jeżeli zaczniesz zabijać przechodniów to pojawi się więcej przeciwników: policjantów (a czasem takze ludzie na ulicy, ktorzy maja broń albo chca ci przywalić). Ale to nie znaczy, że gra cię karze i mówi, że musisz grać nie zabijając przechodniów.
Cytat:Do tego wspomniane przepakowanie. Z przyzywania szczurów skorzystałem raz, żeby zobaczyć jak wygląda; przecież samą tą jedną mocą można przejść całą grę. Zatrzymanie czasu to praktycznie god mode. Kiedy uczysz się "znikać" ciała, nie martwisz się po prostu niczym, jesteś niewidzialny. Tego pchnięcia mocą nawet nie wypróbowałem, bo zwyczajnie nie miałem okazji ani powodu. A run jest masa i wszystko jest dostępne od zaraz.
Gracz jest dopakowany, bo postać ma być dopakowana. ;) Zaprzedał dusze diablu, wiec nie ma co sie dziwic, ze ma moce. Ale też odnosze wrazenie, ze przesadzasz z tym dopakowaniem. Zaczynajac od faktu, ze trzeba poswiecic czas, zeby moc rozbudowac te postac, bo potrzebne są runy, a kończąc na tym, że wszystkich nie da się mieć. Niemniej nie widze problemu, bo wcale nie jest tak, ze jak masz to wszystko to nie ma co robić - gra daje ci plac zabaw i masz się bawić, eksperymentowac. To jest wlasnie w tej grze zajebiste. Troche jak w GTA, gdzie dostajesz kupe broni i mozesz sie napieprzac.
21-08-2015, 10:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 10:31 przez Gal Anonim.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ale to nie jest inny "styl gry"! To są inne narzędzia. Grasz tak samo: RPG z magiem nie zmienia się w skradankę - po prostu strzelasz świecącym gównem, a nie strzałami. Trochę inna gospodarka surowcami, ale ogólny styl taki sam. Teoretycznie w Dishonored da się grać inaczej niż skradając się, ale... grałeś tak? Jak w FPS-a? Atakowałeś od frontu, rzucając granatami? A jeśli nie - czemu? Przecież można. Tylko że gra jakby nie chce, żebyś grał w taki sposób, hm?
P.S. W GTA to inna sprawa, w ogóle mówisz o aktywności poza misjami fabularnymi - to jest sandbox, w tych fragmentach nie ma żadnego "stylu gry", bo i nie ma celu gry. Równie dobrze możesz powiedzieć, że klocki dostosowują się do stylu zabawy: możesz je składać w konstrukcje, rzucać nimi albo włożyć se w odbyt.
21-08-2015, 10:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 10:30 przez military.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(21-08-2015, 10:29)military napisał(a): Ale to nie jest inny "styl gry"! To są inne narzędzia. Grasz tak samo: RPG z magiem nie zmienia się w skradankę - po prostu strzelasz świecącym gównem, a nie strzałami. Trochę inna gospodarka surowcami, ale ogólny styl taki sam. Teoretycznie w Dishonored da się grać inaczej niż skradając się, ale... grałeś tak? Jak w FPS-a? Atakowałeś od frontu, rzucając granatami? A jeśli nie - czemu? Przecież można. Tylko że gra jakby nie chce, żebyś grał w taki sposób, hm?
To szalenie dziwne pytanie w przypadku gry. Tak jakby to była praca :) Ja grałem skradając się i zabijając po cichu. Wiesz dlaczego? Bo mi to sprawia przyjemność. :) A potem przechodziłem sobie grę robiąc rzeźnie. Wiesz dlaczego? Bo mi to sprawia przyjemność. :) Oba style gry są równie przyjemne z róznych powodów. Gra jak najbardziej chce, bys to robil - inaczej nie bylaby taka przyjemna w obu stylach. ;) To samo w Far Cry 3 - lubilem robic "Rambo", lubilem robi "Predatora". Bo mogę. To nie casus MGS, Splinter Cella czy Hitmana, gdzie robienie strzelanin nie jest prawidlowa opcja i jest nie dość, że rozgrywkowo nieco toporne (choć w Blood Money lubilem) to jeszcze niesamowicie trudne.
A styl gry sie zmienia w wielu RPG. Jak grasz magiem mówcą to skupiasz się na rozmowach, a nie jak w przypadku grania wojownikiem na walce. Tak samo jak grasz złodziejem to się więcej skradasz, a nie strzelasz fajerbalami. Jak gram w Vampire the Masquerade: Bloodlines Malkavianinem to wiecej misji rozwiazuje dialogami, a grajac Brujah wiecej misji rozwiazuje walką, a Nosferatu się przekradne i coś skahuje. To jest zmiana stylu gry. Nie wiem skąd to zdziwienie, bo przecież grałeś już w RPG. :)
Cytat:P.S. W GTA to inna sprawa, w ogóle mówisz o aktywności poza misjami fabularnymi - to jest sandbox, w tych fragmentach nie ma żadnego "stylu gry", bo i nie ma celu gry. Równie dobrze możesz powiedzieć, że klocki dostosowują się do stylu zabawy: możesz je składać w konstrukcje, rzucać nimi albo włożyć se w odbyt.
W Dishonored każdy level to plac zabaw. Nikt cię nie zmusza do przechodzenia go w taki czy inny sposob. Jezeli zaczniesz zabijac przechodniow w czasie misji w GTA to tez zacznie cie scigac policja (ba, gra każe ci się nią zajac w wiekszosci przypadkow).
21-08-2015, 10:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 10:40 przez Gal Anonim.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
W Dishonored nie każdy level jest sandboxem, bo w sandboksie po całej rozwałce wraca status quo. Możesz zajebać populację Los Santos, ale jeśli uciekniesz policji, wszystko wraca do normy, w zasadzie nic nie zmieniłeś. Wszystkie decyzje w Dishonored są permanentne i wpływają na dalszą fabułę. Nie możesz się pobawić w jatkę, a potem odczekać chwilę, aż wszystko wróci do normy, i grać jako aniołek.
W ogóle mylisz odgrywanie postaci (wybory fabularne itp.), a styl grania (czyli strzelanie / gadanie / skradanie - spróbuj się przegadać albo przekraść przez obóz wroga w końcówce Fallouta NV, po prostu się nie da, dopiero na absolutnie samym końcu jest opcja gadania, wcześniej - strzelanie). "Dostosowywanie się do stylu gry" to marketingowa mega ściema, a ty tak ją naiwnie łykasz, oj jak łykasz.:)
21-08-2015, 11:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 11:20 przez military.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(21-08-2015, 11:20)military napisał(a): W Dishonored nie każdy level jest sandboxem, bo w sandboksie po całej rozwałce wraca status quo.
Nieprawda, nie jest to żadną zasadą. Może się na przykład psuć reputacja twojej postaci.
Cytat:Możesz zajebać populację Los Santos, ale jeśli uciekniesz policji, wszystko wraca do normy, w zasadzie nic nie zmieniłeś.
W GTA to prawda. Ale w Gothicu na przykład już nie - może wybić 99% populacji świata, a potem kazda napotkana postać będzie cię atakowała.
Cytat:Wszystkie decyzje w Dishonored są permanentne i wpływają na dalszą fabułę. Nie możesz się pobawić w jatkę, a potem odczekać chwilę, aż wszystko wróci do normy, i grać jako aniołek.
Podsumowujac dwie moje powyższe odpowiedzi: nijak to nie przeczy byciu placem zabaw. (Nie nazwałbym 'Dishonored" sandboksem, bo to już coś konkretnego oznacza, ale nie mam wątpliwosci, że poziomy w tej grze są zaplanowane jako plac zabaw dla gracza. Podobnie zresztą jest w Hitmanie. W sumie w przypadku Hitmana mowi sie czesto, ze to sa sandboksowe poziomy, wiec mozemy podobnie powiedziec o "Dishonored" - gra nie jest sandboksem, ale ma sandboksowe poziomy.)
Cytat:W ogóle mylisz odgrywanie postaci (wybory fabularne itp.), a styl grania (czyli strzelanie / gadanie / skradanie - spróbuj się przegadać albo przekraść przez obóz wroga w końcówce Fallouta NV, po prostu się nie da, dopiero na absolutnie samym końcu jest opcja gadania, wcześniej - strzelanie).
Nie myle. Nie wiem jakim argumentem przeciw temu, co napisalem mialby być fakt, że w FNV nie da się czegoś zrobić. Jezeli gra robi coś takiego może to wynikac z ograniczeń budżetu albo tego, ze tworcy tak sobie zaplanowali. I tyle. Nie wiem tylko, co to ma do rzeczy, jezeli 99% czasu gram w FNV perswazja i skradaniem, a na koncu musze postrzelac troche to co to znaczy? Że nie mam wyboru innego stylu gry? Jezeli tak, to wtedy Bard's Tale jest grą gadana, bo tam choć przez 99% gry walczysz to końcówke możesz rozwiązać w dialogu.
(Nota bene, w koncowce FNV nie trzeba zabijac. Tam trzeba cos powlaczac, o ile dobrze pamietam.)
21-08-2015, 11:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 12:00 przez Gal Anonim.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
To znaczy, że twórcy cię pokierowali, dając złudzenie wyboru. Ładujesz w statsy typu barter, a końcówki nie przejdziesz, bo trzeba strzelać - sorry, wróć i pogrinduj trochę, żeby wrócić na "właściwą ścieżkę". Sam tak miałem.
W Vampire nie grałem, pewnie tam jest lepiej. System Shock daje rzeczywiście różne możliwości podejścia do wyzwań, ale znów: nie dostosowuje się do stylu gry. Daje ci trzy ścieżki. Tak samo erpegi - w większości nie zmienisz sobie specjalizacji w środku gry z maga na warriora. Niby możesz to robić np. w Skyrimie, ale to gra tak rozlazła i nieskładna, że nie potrafię o niej mówić w kontekście dobrych gier.:)
Bottom line: Dishonored cię subtelnie nakierowuje, niby dając możliwosci wyboru, ale mówiąc wyraźnie: chcielibyśmy, żebyś grał w taki sposób. To pasuje do postaci, którą stworzyliśmy, no i nie po to robiliśmy tak skomplikowane levele, żebyś wchodził wszędzie od frontu. Nie bądź dupkiem, skradaj się. A przy okazji: masz tu samoprzylepne granaty. Fajne, nie? Tylko z nich nie korzystaj, bo przegapisz fajne rzeczy i będziesz miał złe zakończenie.
21-08-2015, 12:02
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(21-08-2015, 12:02)military napisał(a): To znaczy, że twórcy cię pokierowali, dając złudzenie wyboru. Ładujesz w statsy typu barter, a końcówki nie przejdziesz, bo trzeba strzelać - sorry, wróć i pogrinduj trochę, żeby wrócić na "właściwą ścieżkę". Sam tak miałem.
Ale w grze zawsze masz złudzenie wyboru, więc nie wiem co to za argument. I nieprawda, FNV mozna przejsc jako postac mowiona. Twoj argument bylby sluszny, gdyby na koncu mial jakiegos turbo-bossa, ktorego moze pokonac tylko dopakowana postac żołnierza - a tak nie jest. To, że mogą cię zabić NPC, którzy pałętają się po drodze nie oznacza, że musisz mieć dopakowaną postać.
Cytat:W Vampire nie grałem, pewnie tam jest lepiej. System Shock daje rzeczywiście różne możliwości podejścia do wyzwań, ale znów: nie dostosowuje się do stylu gry. Daje ci trzy ścieżki. Tak samo erpegi - w większości nie zmienisz sobie specjalizacji w środku gry z maga na warriora.
Niby w jaki sposob mozliwosc zmiany postaci w srodku gry oznaczalaby dostosowanie sie gry? (Nota bene, znów piszesz bzdury - w wielu RPG mozesz nagle zaczac inwestowac np. w walke mieczem czy siłe grając dotychczas magiem.) Ja piszac "gra sie dostosowuje" mialem na mysli wlasnie to, ze wybierasz inny styl gry. To ty coś świrowałeś, że nie mozna wybrac stylu gry. ;) Gra widzi, że wybraleś rzeźnicki styl gry, więc daje ci rzeźnicką ścieżkę. Nie wiem jak ty rozumiesz w takim razie "dostosowuje styl gry" - gry same nie myślą, military :) To wszystko jest zaprogramowane i zawsze po prostu wybierasz ścieżke. :)
Cytat:Bottom line: Dishonored cię subtelnie nakierowuje, niby dając możliwosci wyboru, ale mówiąc wyraźnie: chcielibyśmy, żebyś grał w taki sposób. To pasuje do postaci, którą stworzyliśmy, no i nie po to robiliśmy tak skomplikowane levele, żebyś wchodził wszędzie od frontu. Nie bądź dupkiem, skradaj się. A przy okazji: masz tu samoprzylepne granaty. Fajne, nie? Tylko z nich nie korzystaj, bo przegapisz fajne rzeczy i będziesz miał złe zakończenie.
Bzdury opowiadasz. :) Dishonored daje ci przynajmniej dwie opcje przechodzenia gry (a jak sie uprzec to moze nawet i trzy), a w trakcie rozgrywki ty wybierasz jak chcesz grać. Nie wiem w jaki sposob fakt, że levele są skomplikowane miałby temu przeczyć. Złe zakończenie? Mylisz odgrywanie postaci ze stylem gry. ;) O nakierowaniu można mówić wtedy, kiedy inna opcja jest nieefektywna. Nie możesz zabić bossa gadką? Powinieneś inwestować w walkę mieczem. Nie możesz włamać się do ważnej dla głównego wątku skrzyni? Powinieneś inwestować we włamywanie się. W Dishonored takiego problemu nie ma.
21-08-2015, 12:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2015, 12:19 przez Gal Anonim.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Gdyby gra dostosowywała się do stylu gry, dawałaby większe wyzwania dla ludzi grających w takim stylu, a jednocześnie nie zachęcała do zmiany tego stylu, hm? Skoro gra się dostosowuje do mojego skradania, czemu jest coraz łatwiejsza? Czemu zachęca mnie do pójścia "na głośno" dawaniem głośnych broni?
Może nasza dyskusja ma tylko podłoże semantyczne, bo inaczej rozumiemy to hasło. Tak czy inaczej - gram od pierdziestu lat i widziałem może z dziesięć gier, które dostosowują się do gracza.
21-08-2015, 12:20
|