Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Nocne trasy lub Nocna wyprawa - film bylby normalnie takim 10/10 w stylu kina drogi i zalatwiania interesow. Mamy dwoch braci (genialnie zagranych przez Bogarta i Rafta), ktorzy trudza sie przewozem wszelakich dóbr. I tutaj rezyser mial dobre pole manewru, dwoch genialnych aktorow i cale zaplecze, ale rezyser polecial jednak zbytnio w watki romansow (na plus aktorki, bo sa wrecz cudowne z urody)Ffajnie, ze sa sceny splacania dlugow lub tez ich unikania, bójki, i ogolnie kino drogi, ale koncowka z procesem i wtracone romanse psuja wrecz ten film. Mozna byloby zrobic cos bardziej w stylu niesplacone dlugi, morderstwo i poscig, chyba wtedy bylby to film prekursorski i wrecz wzorcowy. A tak jak dla mnie 7/10 jako film noir.

High Sierra - jak dla mnie jeden z najlepszych filmow z Bogartem. Jego rola wrecz genialna, gangster, ktory co dopiero opuscil mury wiezienia, bierze sie za kolejna akcje obrabowania skrytek w pewnym hotelu. Film na ktorym wzorowali sie zapewne niektorzy reżyserzy wszelakich filmow o napadach na bank itp. Caly film to popis jednego aktora, a koncowa scena jest bardzo mocna. Na plus fajnie wytresowany pies :) a na minus ckliwa historyjka z dziewczyna (mozna byloby to inaczej rozwiazac, ale takie czasy kina)

Skarb Sierra Madre - tutaj rowniez Bogart kradnie film, jego styl grania amerykanskiego zawadiaki wrecz powala. Film o checi wzbogacenia sie i braku umiaru, pozniejszej obsesji, ktora wiadomo do czego prowadzi. Bardzo fajnie poprowadzony film, strasznie klimatyczny, na plus wielki plus banda meksykancow, ktorzy swoim wygladem i zachowaniem potrafili wzbudzic niepokoj.

Przyladek strachu - Peck i Mitchum, czego wiecej chciec, chociaz bardziej na mnie zrobil wrazenie Mitchum, ktory swoja postura i zachowaniem miejskiej wirazki sprawil, ze mozna bylo sie go bac. Peck w roli zachowawczego i poprawnego ojca rowniez sie sprawdza, ale to Mitchum swoja mimika prowadzi w tym filmie prym. Jednak film nie wzbudzil mojego zainteresowania, obejrzalem, ale bez zachwytu. Irytowala mnie poukladana rodzina, wiadomo na te czasy ciezko bylo "pojechac po bandzie", rezyser staral sie przedstawic niepokoj, ale jak dla mnie wyszlo to bardzo srednio.

Odpowiedz
Pixels - sympatyczne. Jest trochę sandleryzmów, ale generalnie są temperowane. Humor raczej niewymuszony, choć niektóre żarty cienkie. Generalnie spoko filmik do obiadku.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Last Shift brzmi i wygląda jak jeden z wielu słabych, nudnych i kiczowatych horrorów, ale mimo oczywistych słabości i ogranych motywów jest to naprawdę kawał zacnego kina! Nie jest to oczywiście straszny, przerażający film, który ogląda się w napięciu, tylko niesamowicie klimatyczny, fenomenalnie zagrany (dobra, naprawdę porządnie zagrała tylko główna bohaterka) przykład zmarnowanego potencjału. Posterunek policji odchodzi w zapomnienie - trzeba przeczekać do rana na ekipę sprzątającą, która ma totalny zapierdol i się nie wyrabia. Żółtodziób zaczyna swoją karierę, ma siedzieć i czekać, nic więcej, ale kiedy dzwoni telefon zaczyna się dziać coś niepokojącego. I tyle! Nic więcej! Gdyby Zombie albo Carpenter wzięli to na warsztat wyszłoby prawdziwe arcydzieło, a tak jest jedynie dobry film. Morderstwo, tajemnica, jakiś kult, dziwaczne rytuały, trochę krwi i gore, sporo smaczków związanych z nawiedzonymi miejscami (głównie dźwiękowych), normalnie szok.

Odpowiedz
The House of the Devil - wow. Wow. Ale to było słabe. 80 minut oglądania dziewczyny nudzącej się w pustym domu i 15 minut wtórnej, nudnej akcji z najbardziej bezjajecznym niby-rosemarowym motywem ever. Fakt, nakręcono to ładnie, wygląda dokładnie jak filmy z lat 70., ale reżyser tak się zachłysnął tym mykiem, że rozciągnął krótki metraż do pełnego metrażu, żeby tylko sobie pokręcić. I mamy tu dłuuuugie ujęcia kiedy bohaterka idzie, kiedy sobie stoi, kiedy siedzi, popija z bidonu, zamawia pizzę, ogląda telewizor, spaceruje, ogląda przedmioty, siedzi na klopie, leży na łóżku i wykonuje inne, równie fascynujące czynności. No po prostu trzęsę się z emocji. Nudny stolec / 10.

Odpowiedz
E tam nudny. Ja dałem chyba 8/10. Film był naprawdę dobry i nawet trochę mnie przeraził, że musiałem się do misia przytulić.

Odpowiedz
Najbardziej mną wstrząsnął ten moment, kiedy przypomniałem sobie, że dziś nie piątek, tylko czwartek, i jutro muszę wcześnie wstać, a poświęcam czas na tego kupsztala.:) Serio - w tym filmie NIIIIC się nie dzieje przez pierwsze 80 minut. Pierwsze 20 minut można by wywalić do kosza bez ŻADNYCH konsekwencji dla czegokolwiek.

Odpowiedz
Pan - 7/10

Z grubsza ta sama sytuacja co ze Stardustem kilka lat temu - całkowicie wykastrowana z ikry adaptacja ale w oderwaniu od książkowego pierwowzoru się broni. Spoko dzieciakowe fantasy, chociaż irytuje to że jest to ewidentny start pod nową franczyzę (choć w sumie wszystkie blockbustery ostatnio tak mają ) która się nie pojawi. Aktorsko... Dzieciak nie wkurza, pirat Wolverine świetny, ale cały film kradnie Mara która jest absolutnie ZAJEBISTA , do tego jakimś cudem naprawdę ładnie wygląda. Za nią punkcik wyżej czyli właśnie z 6 na 7.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
"Victoria" - nie wiedziałem, że jeszcze jakiś film w tym roku mnie tak zaskoczy. Ale zrobiła to "Victoria". Wstrząsnęła mną aż. Wprawdzie przysypiałem lekko przez chyba pierwsze pół godziny, gdy główna bohaterka poznała swoich nowych kompanów, ale od momentu gdy Victoria i Sonne odłączyli się od grupy i poszli do baru nie odrywałem już wzroku od ekranu. Film ogląda się niemal jak autentyczną relację, gdyż akcja dzieje się w czasie rzeczywistym i cały czas na jednym ujęciu. Perła. 8/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
You Kill Me

Fajna, szczera czarna komedyjka. Hitman pracujący dla polskiej (!) rodziny mafijnej z Buffalo zostaje wysłany do San Francisco na odwyk, gdyż zawala zlecenie. Prosta historyjka, trochę sensacji, ale ogólnie bez fajerwerków. I to mi się podobało. Budżet mikroskopijny (ale parę fajnych mordek w obsadzie jest, np. Farina czy Baker Hall), dzięki czemu obyło się bez śmieszkowania na siłę czy przesadnych wygłupów. To jeszcze czasy sprzed wciskania do gardła wszystkim poprawności politycznej, toteż śmiało mówi się, że czarni to handlarze dragów i kryminaliści, jedna z postaci pomimo bycia pedałem nie nosi wszędzie transparentu obwieszczającego każdemu to wokoło i ogólnie beka z "dwunastu kroków" bez taniego moralizowania. Do tego naturalna eRka i po bożemu realizacja.

Rozwaliła mnie scena, kiedy Kingsley na spotkaniu AA mówi, że jest płatnym kilerem, ale picie przeszkadza mu w pracy, którą kocha, i którą chce dalej robić. Że wyjdzie z chlania by móc wrócić do zabijania. Wszyscy na spotkaniu okazują mu wsparcie, łącznie z jakimś żulikiem, który pod nosem mówi "amen!"

Albo moment, kiedy bohater pokazuje swojej dupie listę osób, które skrzywdził. Są tam ludzie, których zabił, ale jemu przeszkadza tylko, że zabił ich źle, bo był pijany. Szczególnie szkoda mu babki, której miał poderżnąć gardło, ale ta ruszyła się i wbił jej nóż w oko :) :) :)

Czadowe też było pożegnanie ze sponsorem, któremu zostawią swoją broń, bo wie że nie wejdzie z nią na pokład samolotu. Sponsor pyta, co ma z tym zrobić, na co Kingsley odpowiada, że może strzelać do bad guyów lub rozbijać orzechy, jeden chuuj - zostawia mu ją na pamiątkę, bo go lubi. Sponsor na to: "Będę o tym pamiętał, kiedy kogoś odstrzelę" :) :)

Fajne też było, że w finale jak jedzie załatwić ostatnią sprawę to

Ogólnie nic spektakularnego, ale fajna odtrutka na obecne komedie czy "filmy z morałem" w ogóle. Wkurzało mnie tylko identyfikowanie Polaków z jakimś cygańskim szarpaniem drutów w tle.

7/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Irrational Man - czytam wszystkie kiepskie recenzje, opinie i trudno mi w nich coś podważyć, ale w jakiś cudowny sposób dla mnie tutaj wszystko zagrało jak trzeba, spędziłem niezwykle miłe 90 minut. Wiem, że historia jest prosta jak budowa cepa, postaci to chodzące stereotypy bez głębi, no ale cóż poradzę na to, że ja kupiłem wszystko od pierwszej sceny, podobał mi się każdy dialog, każda wolta fabularna, nie wspominając o aktorach: Phoenixa i Stone mogę z satysfakcją oglądać nawet w największych paździerzach. Momenty gdy Abe musi udawać, że nie wie kto zabił to kawał pysznego kina, ja nie mogłem powstrzymać uśmiechu na twarzy i zwykłej, prostej satysfakcji, że oglądam coś fajnego. Rozumiem czemu ludzie narzekają, ale mi się bardzo podobał, daję 7+/10 i na pewno kiedyś powtórzę. Chciałbym napisać, że taka wysoka ze względu na to, że bardzo lubię Allena, ale jak się tak zastanowię, to ja go wcale jakoś bardzo nie lubię i większość jego ostatnich "popisów" oceniam fatalnie.

Odpowiedz
The Birds - ale ten film się postarzał. Przez pierwszy akt mamy irytującą komediową obyczajówkę i tylko czeka się na atak ptaków (a dokładnie wron i mew, typowych ptasich bad guyów :P). Efekty są niezłe i tresura ptaszorów także, ale to osławione napięcie jest przereklamowane i film nudzi, a odnoszę wrażenie, iż to jakieś niezbyt realistyczne. I szczerze, mogłoby się przydać, dlaczego ptaki atakują ludzi. I końcówka taka urwana... Raczej do tego filmu nie wrócę.   

Odpowiedz
(11-12-2015, 17:53)joozeek napisał(a): The Stanford Prison Experiment  -  film oparty na eksperymencie doktora Zimbardo. Mocna rzecz. Przyglądanie się temu z bliska skutkuje tym, że momentami można poczuć się jego częścią. Z jednej strony dosyć miałem przyglądania się temu, a z drugiej nie mogłem przerwać seansu, choć dobrze wiem, jak się skończył. Dawno nic mnie tak nie wciągnęło. 9/10.

Same here świetne studium ludzkich zachowań , poparte znakomitą grą aktorską. Bos klawiszy normalnie swoją sadystyczną inwencją twórczą niszczy system :D 8/10

Odpowiedz
(03-01-2016, 22:33)Predator895 napisał(a): Same here świetne studium ludzkich zachowań , poparte znakomitą grą aktorską. Bos klawiszy normalnie swoją sadystyczną inwencją twórczą niszczy system :D 8/10

A taki z niego "misiek" w the Knick :D


Odpowiedz
The Walk - po co Zemeckis zrobił ten film? Przesłodzony, łopatologiczny (narracja, w dodatku z niesamowicie irytującym gadaniem do kamery) i momentami wątpliwy wizualnie (CGI jest tu fake as shit) filmik nie umywa się do znakomitego "Man on Wire". 5/10

Odpowiedz
Mógłbym się podpisać pod tą opinią już po zobaczeniu trailera <ok>

Odpowiedz
Dla mnie sympatyczny filmik, z dobrą sceną tytułowego spaceru, ale generalnie też nie mam pojęcia, po co Zemeckis tracił czas na kręcenie go.

Odpowiedz
Mommie Dearest - Ale komedia :D. Faye Dunaway tak szarżuje w roli Joan Crawford, że to m.in. osławione "NO WIRE HANGERS, EEEVVVVEEER!!!" pasuje bardziej do parodii. A to film o babsztylu znęcającym się nad swym adoptowanym dzieckiem! W dodatku momentami to bardziej zbyt pobieżna biografia samej Crawford. Np. oryginalnie przywiązywała syna do łóżka, by rzekomo nie lunatykował. Czemu film TEGO nie przybliżył?! A jaki jest nudny. A najgorsze jest aktorstwo. Myślałem, że tylko Dunaway przeaktorzy, a tu wszyscy albo przesadnie dramatyzują (ta gościowa nakrywająca Christinę na cmokaniu w stajni pojawiająca się na moment) albo mamroczą bez serca. A aktorka grająca dorosłą Chistinę - dobrze, dawno tak beznadziejnej aktorki nie widziałem. I ta córka Crawford, której autobiografia opisująca jej piekło ze strony matki, to kanwa tego filmu... nie znosi go, twierdząc, iż jej matka "nie zasłużyła sobie na coś takiego". A to już świadczy o czymś (a dla Dunaway to temat tabu).

Odpowiedz
He Never Died - Henry Rollins! Jack w jego wykonaniu to gość, który przesypia większość dnia, a jego ulubioną rozrywką jest chodzenie na bingo z emerytami trzy razy w tygodniu. Do czasu, aż nie odwiedzi go 19-letnia córka i parka cyngli. Świetny film, Rollins idealnie dobrany do roli, masa czarnego humoru, fajnie wykreowany klimat nocnego miasta i niezły soundtrack. Taka mała historia z epickim zapleczem, które dostarcza dość niecodzienny background głównego bohatera. Polecam. Jak ktoś lubi Henry'ego, to nie ma opcji, żeby film mu się nie spodobał.

Odpowiedz
10000 B.C - Roland Emmerich (2008)

(jestem pewien, że temat był, ale go znaleźć nie dałem rady)

Zjechałem ten film z góry na dół, z kina wyszedłem wnerwiony jak nigdy i chyba pierwszy raz chciałem zażądać zwrotu kasy za bilet. W sumie oczekiwania względem tytułu miałem jasne: obejrzeć historię podobną do tej z "Quest for Fire" w wykonaniu Emmericha. No, kur*a, faktycznie...

Polscy tłumacze raz zadziałali zgodnie z sumieniem, i dodali podtytuł "Prehistoryczna Legenda", a mogliby iść o krok dalej i zmienić w cholerę tytuł na np. "Legenda Atlandydów" albo coś w tę stronę. Bo, poznawszy tło tego filmu, a dokładnie teorie Hancocka, patrzę nań zupełnie inaczej. Nadal jest to źle nakręcony film przygodowy, nudnawy i źle wyważony, lecz ma wielki potencjał. Historia, jakoby kiedyś istniała Atlantyda a ocalali z jej zalania bogowie rozwijali swoją cywilizację w Afryce może być kanwą opowieści którą serwuje Emmerich, lecz kurdę, zrobił to licho pod każdym względem. Przepowiednie łączą się z fabułą słabo, tło historyczne (te "ludzkie") jest całkowicie niezgodne z faktami, mamuty użyte do budowy piramid to już w ogóle pomysł z czapu. I aktorzy, jak i kwestie przez nich wypowiadane są sztampowe i silące się na powagę.

Mimo wszystko, drugi seans - przy zupełnie odmiennym spojrzeniu na historię - znacznie, znacznie lepszy.


5/10 - liczę, że ktoś to kiedyś zremakuje porządnie.
loading podpis...

Odpowiedz
Pan - słabizna. Pokonanie głównego złego jest zrobione tak na odpierdol się, że gorzej chyba w życiu nie widziałem, na wszelki wypadek daję za spoilerem:
Warto rzucić okiem tylko dla Jackmana, zwłaszcza sceny jak przemawia do swoich niewolników. Rooney Mara ładna, ale nic ciekawego nie pokazała. 4/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,247 243,648 12-05-2026, 00:28
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,945 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,268 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,453 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,756 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,435 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 723,790 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,333 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 327 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości