18-01-2016, 23:45
|
Box Office czyli boks biurowy
|
|
byłem przekonany, że dobije do 3b - ciekawe jak VOD i BD/DVD dobije do tego, bo chyba wlicza się w zarobek, czy tylko bilety z kina?
loading podpis...
Box Office to box office, tylko zarobek z kina się liczy, także z powtórnego wyświetlania, jak w przypadki mrocznego widma czy avatara, ale tylko z kina.
18-01-2016, 23:55
t jak ten Avek zarobił 2.8b? Cameron sam wykupił 10000000 biletów czy jak? :D
loading podpis...
19-01-2016, 00:06 Cytat:Czy grudniowa premiera aż tyle daje? Tak! Trzy najbardziej dochodowe filmy świata miały premierę w grudniu, tuż przed okresem świątecznym i feriami, co znacząco wydłużyło tym filmom nogi, czyt. pomogło zarabiać większe pieniądze dłużej/ mniejsze spadki frekwencji. Konkurencja też jest dużo słabsza niż latem. Disney jeszcze nie zaklepał dat na kolejne Star Warsy po Epizodzie VIII, więc myślę, że Fox/Cameron ogłoszą daty premiery nowych Avatarów na grudnie 2018-2020 (filmy mają wychodzić rok po roku), a Disney wróci SW na premiery majowe. 02-02-2016, 09:32
Jakby tak miało być to już na 100% żadne GW nie zagrozi Avatarowi w BO. I tak miały małe szanse.
03-02-2016, 00:09
Małe szanse? I bez tego żadne Gwiezdne wojny nie mają szans zagrozić Avatarowi. TFA wycisnęło dla SW maksimum - 10 lat oczekiwania na kolejny film, 32 na kontynuację oryginalnej trylogii, wielka i bardzo dobra kampania reklamowa, super recenzje (przy sprzedaży tego filmu wszystko się udało). Kolejne, wypuszczane raz do roku, filmy o gwiezdnych wojnach zarobią mniej, tak jak i żaden film MCU nie dogoni wyniku Avengers.
Największe szanse na pobicie Avatara ma... Avatar 2. Kolejne też nie będą już tak dochodowe jak sequel najbardziej dochodowego filmu w historii, na którego czekamy już 7 lat i pewnie poczekamy jeszcze ze dwa. 03-02-2016, 10:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-02-2016, 10:10 przez Juby.)
Biorąc pod uwagę, że Avatar 2 będzie robiony taśmowo jak inne filmy to wątpię by pobił czy zbliżył się do poprzedniego wyniku, przy pierwszej części dużą rolę odegrała reklama typu "odkryj ten cudowny, magiczny świat", wątpię by tutaj to się drugi raz udało.
A akurat MCU pokazało swój potencjał zarabiając więcej i więcej kasy, przecież AoU gdyby nie to, że film okazał się pewnym zawodem z pewnych przyczyn, to ludzie chodzili by częściej do kina i niedużo by brakło by prześcignąć pierwszą część. Ja jestem ciekaw co się będzie działo przy Civil War, Strange'u i Spider-manie, bo te filmy z dobrą promocją, tworzącą olbrzymi hype, szczególnie Spider-man który jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci, a ostatnie filmy nawet nie drasnęły potencjały, ani filmy, ani ich promocja. Z kolei SW, spowszednieją, chyba, że filmy okażą się lepsze niż TFA, ale wątpię by tyle zarobiły, bo ciśnienie po tylu latach minęło :P 03-02-2016, 10:21
Czy tylko mi się wydaje, że Avatar 2 to już zupełnie nie będzie to, co przy jedynce i jako jedyny obstawiam, że zarobi mniej niż nawet TFA? Przecież kluczowe przy tak gigantycznym wyniku finansowym jest przekonanie mas ludzi na całym świecie, nawet tych, którzy od święta chodzą do kina, że oto mamy wielkie wydarzenie w historii kina i warto ruszyć tyłek i kupić bilet. O ile Avatar, to rzeczywiście było coś nowego, tak jego sequel będzie... po prostu sequelem, kolejnym sequelem w okresie, kiedy wszystko ma sequele. Tak patrzę po moich, zupełnie niezainteresowanych filmami, rodzicach i o ile jest coś nowego i bardzo hype'owanego to mogą się wybrać do kina (byli na Avatarze, oprócz tego kojarzę, że byli w kinie tylko na Titanicu i Pasji), ale jeśli coś jest kontynuacją, to już ich odrzuca, bo raz, że kojarzy się z wyciąganiem kasy poprzez żerowanie na marce oryginału, dwa, że pojawiają się pytania w stylu "no dobrze, ale Avatara widziałem 7 lat temu, już nie pamiętam co się tam działo, a teraz mam oglądać drugą część? zresztą te kosmiczne strzelanki mnie nie interesują".
03-02-2016, 10:36
1) Avatar to było odkrywanie tego cudownego świata i powrót Camerona - twórcy najbardziej dochodowego filmu w historii - po 12 latach. Avatar 2 będzie powrotem do świata Pandory, odkrywanie jego nowych terenów (oceany?) i powrotem Camerona - twórcy dwóch najbardziej dochodowych filmów w historii - po 9(?) latach! Sytuacja wygląda podobnie, film będzie sequelem (takie w większości wypadków zarabiają więcej), będzie wypuszczony w większej ilości kin, IMAXów, 3D, będzie miał jeszcze głośniejszą reklamę (której nawet nie potrzebuje), a ceny biletów po blisko dekadzie będą dużo wyższe niż w 2009-2010. Wydaje mi się, że A2 ma bardzo duże szanse, zwłaszcza jeśli film pozamiata w Chinach (pierwsza część pobiła rekord wpływów, zarabiając $204 mln, druga może zarobić nawet $500 mln)! Dopiero kolejne części, wydawane co rok, odczują skutki wydawania kolejnych części taśmowo i zarobią mniej.
2) Avengers było bezprecedensowym projektem. To pierwszy, duży crossover kilku superbohaterów komiksowych, sequel aż 4 filmów (IM2, TIH, Thor, CA:TFA), a jego reklama zaczęła się już w maju 2008 roku (scena po napisach w pierwszym filmie MCU). Tego wydarzenia i faktora "czegoś takiego jeszcze nie było" nie da się powtórzyć! AoU nie dało rady dorównać poprzedniej części i już żaden film MCU nie da. CW to wciąż film o Capie z Capem w tytule. Strange - who? Może zarobi tyle co Ant-Man. Nowy Spider-Man - ten bohater nie jest już takim hegemonem jak w pierwszej dekadzie XXI wieku. Drugi reboot, trzecia wersja tej samej postaci po zaledwie 5 latach od poprzedniej!! Pajączek nie ma szans wrócić do box office'owej pierwszej ligi. 3) Nawet jeśli jakiś film Star Wars od Disneya zostanie krzyknięty największym arcydziełem wszech czasów to nie pobije wyniku TFA. Ten film, poza Chinami, wycisnął ze wszystkich rynków maks co się dało. Kolejne będą dużymi hitami, spokojnie będą przebijać miliard dolarów wpływów na całym świecie, ale do $2 mld już się nie zbliżą. 03-02-2016, 10:54
Strange to będzie nowy film w kwestii wizualnej, z kolei Spider-man to postać uwielbiana od czasów Raimi'ego, a która została zmarnowana ostatnimi czasy i teraz mówię o tym, że te filmy przy odpowiedniej promocji i samej wartości filmu czy będzie dobry czy nie, mogą zbudować dużą publiczność, no bo mogą, tak jak każdy inny film, BvS miał olbrzymie szanse na sukces, a teraz jest naprawdę na nierównej drodze.
03-02-2016, 11:08
Ant-Man też był czymś nowym w kwestii wizualnej (pierwszy zmniejszający się superbohater, patrzyliśmy na świat z jego malusiej perspektywy). Strange może zarobić trochę więcej, bo ma Benedicta w roli głównej, ale nie wydaje mi się aby miał przeskoczyć wyniki drugiego Thora.
Spider-Man to bez wątpienia jeden z trzech najpopularniejszych superbohaterów komiksowych na świecie i #1 Marvela. Ale on już nie powróci do dawnej chwały. Pierwszy film Raimiego był ogromnym sukcesem z kilku powodów. - Po pierwsze, po kilkunastu latach "mrocznych" superbohaterów (Batman, Blade, X-Meni w czarnych skórach) zrobiono kolorowy, optymistyczny film superhero, pożyczając kilka motywów z Supermana Donnera, który odniósł sukces z podobnych przyczyn. Ludzie czekali na takiego bohatera od lat. - Po drugie, film wyszedł na 40-lecie powstania tej postaci. - Po trzecie, po rozczarowujących sequelach Jurassic Park i nowych Gwiezdnych wojnach Lucasa (TPM, AotC), ludzie pragnęli nowej generacji blockbusterów. Na przełomie lat 70tych i 80-tych było to kino nowej przygody Spielberga i Lucasa. W XXI stały się nimi adaptacje książek fantasy (zaczęło się od wielkich sukcesów LOTR i HP), oraz właśnie filmy superhero. Czemu też superhero movie? Bo ludzie potrzebowali też rozrywki, z którą mogliby się bardziej utożsamiać, a Spider-Man nie toczył się w Śródziemiu czy w Hogwarcie, tylko w istniejącym w naszym świecie mieście. Krótko podsumowując te punkty - film idealnie wstrzelił się w swoje czasy! - Po czwarte, Spider-Man miał coś co wielu wytyka TDK ("Heath Ledger's death factor"), czyli wyszedł 8 miesięcy po ataku na WTC. Po tragedii jaka spotkała Nowy Jork pojawił się film o superbohaterze, którzy ratuje mieszkańców Nowego Jorku. Perfect timing. - Po piąte, rok 2002 był najlepszym dla amerykańskiego box office'u w historii kina, sprzedało się wtedy 1,576 mld biletów. Ludzie chodzili do kina jak nigdy wcześniej i nigdy później. Wystarczyło, że Raimi nakręcił dobry, lubiany przez ludzi film i wyszedł z tego piąty najbardziej dochodowy film w historii kina. Druga część nie miała szans powtórzyć tego sukcesu, bo przy pierwszym Spider-Manie wszystko zagrało. A jednak, dzięki jeszcze lepszym recenzją i oceną widzów, film zarobił niewiele mniej i również był wielkim sukcesem kasowym. Trzecia część, na którą przyszło czekać rok dłużej, miała świetną reklamę, uwielbiany czarny charakter Spider-Mana (Venoma) i kontynuowała dwa bardzo lubiane filmy, odznaczyła się gigantycznym otwarciem. Jednak przez jakość filmu (nie spodobał się jak dwa poprzednie) i silną konkurencję, zarobiła jeszcze mnie (mówię tu o Stanach, poza USA ładnie pozamiatała). Prawie każdy kolejny film o Spider-Manie zarabiał mniej (tylko trójka się wybiła przez ogromne wpływy poza USA), a reboot tej serii, zrobiony 5 lat po SM3 i 10 lat po SM1, okazał się niewypałem, który zepchnął tę postać do box office'owej drugiej ligi. Kolejny reboot, po jeszcze krótszej przerwie - 3 lata od rozczarowującego finansowo TASM2, 5 lat od TASM - znowu pokazujący jeszcze młodszego Petera Parkera, może zarobić trochę więcej od dwóch poprzedników bo jest częścią MCU, ale wszystko zależeć będzie od jakości samego filmu. W każdym razie, na przychody zbliżające się do miliarda bym nie liczył. Wyniki filmów Raimiego - zwłaszcza po uwzględnieniu różnicy w cenach biletów - są już nieosiągalne dla tej postaci. Chyba nasza dzisiejsza dyskusja powinna trafić do tematu o box office? simek: trafiła :) 03-02-2016, 12:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-02-2016, 12:18 przez simek.)
I tu się mylisz, Ant-Man miał być letnim filmem dla funu, nie startował do miana filmu który ma odnieść olbrzymi sukces, więc też nie można go tutaj porównywać. Z kolei Strange ma duże szanse na sukces, jeśli twórcy uznają, że warto zainwestować w jego reklamę i sam film, a Spider-man, to postać tak samo znana jak wszelkie duże marki i tutaj kwestia leży w tym, czy ktoś uderzy w czułe miejsca widowni, bohaterem którego polubią i będą chcieli po kilka razy obejrzeć.
Dzisiaj nawet najgorsze filmy jak najnowsza część serii F&F może zgarnąć duże pieniądze i każdy film jeśli ktoś uzna, że jest w stanie, może zarobić jeszcze większe pieniądze i stać się najbardziej dochodowym filmem. Avatar dla mnie to film średni, wielki był szum, bo to film Camerona, bo nowa technologia, ja myślę, że sequel tyle nie zarobi, bo to, że Avatar tyle zarobił, to był ogrom różnych czynników, bumu na technologię, wałkowanie tematu nowych efektów itd. bajkowy świat, no nie chcę tego rozwijać, ale tak uważam, że avatar 2 tego nie pobije, prędzej jakiś nadchodzący film spoza świata Avatara. 03-02-2016, 12:46 (03-02-2016, 12:46)Szpeku napisał(a): I tu się mylisz, Ant-Man miał być letnim filmem dla funu, nie startował do miana filmu który ma odnieść olbrzymi sukces, więc też nie można go tutaj porównywać. Czemu nie? Strażnicy galaktyki też mieli być letnim szlagierem dla funu, po którym nikt nie spodziewał się imponujących wyników, a tu proszę. Trzeci najbardziej dochodowy film roku i najbardziej dochodowy film wakacji na rynku wewnętrznym. Strange nie ma popularności. Wychodzi w listopadzie, czyli w miesiącu w którym superhero movie jeszcze nigdy jakoś spektakularnie się nie sprzedały. (03-02-2016, 12:46)Szpeku napisał(a): Spider-man, to postać tak samo znana jak wszelkie duże marki i tutaj kwestia leży w tym, czy ktoś uderzy w czułe miejsca widowni, bohaterem którego polubią i będą chcieli po kilka razy obejrzeć. Przed chwilą ci dokładnie wypunktowałem co spowodowało gigantyczny sukces Spider-Mana w latach 2002-2007, oraz co stoi na przeszkodzie żeby to powtórzyć. Nie będę się powtarzał, Spider-Man po prostu nie jest już pod względem kasowym tym czym był jeszcze 10 lat temu. Pająk nie miał takiego szczęścia jak Batman, ze którego - kiedy ten miał ogromne problemy - złapał się odpowiedni twórca. (03-02-2016, 12:46)Szpeku napisał(a): Dzisiaj nawet najgorsze filmy jak najnowsza część serii F&F może zgarnąć duże pieniądze i każdy film jeśli ktoś uzna, że jest w stanie, może zarobić jeszcze większe pieniądze i stać się najbardziej dochodowym filmem. Bzdura. Nie każdy film może stać się najbardziej dochodowym filmem wszech czasów, do tego potrzebny jest na prawdę dobry obraz, którego ludzie pokochają i będą chodzić na niego wielokrotnie. Takie były Szczeki, takie były Star Warsy, takie było E.T., Titanic i taki był Avatar. A sukces Furious 7 nie zależał od jakości filmu. Seria ewoluowała i zbierała nowych fanów przez lata, od czwartej części każdy kolejny film zarabiał coraz więcej i coraz większej liczbie ludzi się podobał. Gdy siódemkę dotknęła tragedia (śmierć Paula Walkera) i wielu ludzi musiało poczekać dodatkowe 9 miesięcy żeby ją obejrzeć, nic dziwnego że widzowie do kin przybyli tłumnie. Nie sądzę aby kolejne części mogłyby zarobić tyle co F7. (03-02-2016, 12:46)Szpeku napisał(a): ale tak uważam, że avatar 2 tego nie pobije, prędzej jakiś nadchodzący film spoza świata Avatara. No shit sherlock?! Jeśli uważasz, że filmu Camerona nie pobiją Avatary 2-4 to oczywiste, że dokona tego film nie będący Avatarem. 03-02-2016, 13:11
Strażnicy zarobili sporo, ale to kategoria zarobku "bardzo dużo, ale nie w miliardy". A przy Strange'u nie chodzi mi o popularność postaci, bo nie robi się wyłącznie filmów o znane marki, można takie wypromować i zrobić z nich klasyk, chodzi mi o to, że postać Strange'a, jego świata, a raczej światów, pozwala stworzyć coś oryginalnego, co się może okazać bardzo popularne, dużo nieznanych komiksów czy pomysłów scenarzystów ma potencjał, ale nie zawsze jest to wykorzystywane w 100%.
Ty i wypunktowałeś, a ja ci punktuje jedno "spider-man to jedna z najbardziej znanych i lubianych postaci komiksów" i jeśli (wg reżyserów chcą stworzyć film w stylu hughes'a i to strzał w 10) uda im się zrobić film zabawny, pełen akcji i uroku i jakieś zadziora tego świata spider-mana, jego wrogów i historii, to mogą zrobić film który zarobi olbrzymie pieniądze, to kwestia tego czy ludzie podłapią hype i czy będą głodni tej postaci, a z miesiąca na miesiąc to się zmienia, jedni czekali mocno na BvS, a za chwilę już nie. Przy czy tutaj jest taka różnica, że filmowy świat spider-mana jest dopiero stworzony i ja widzę w nim taką magię wraz z jego przeciwnikami na stworzenie czegoś wyjątkowego, ale czy coś takiego zrobią? kto wie. "No shit sherlock?! Jeśli uważasz, że filmu Camerona nie pobiją Avatary 2-4 to oczywiste, że dokona tego film nie będący Avatarem." nie stwierdzam tego co ty zrozumiałeś, tylko to, że nie avatar 2 pobije wynik avatara, a inny film, avatar 2, może co najwyżej zarobić nieco ponad miliard przy dobrych wiatrach. 03-02-2016, 13:41
"Avatar 2" jest obecnie jedynym zapowiedzianym filmem do bodajże 2021 roku, przy którym widzę potencjał na +$2 mld. Star Warsy już tyle nie zarobią (no chyba, że nagle eksplodują w Chinach, wtedy EVIII może), filmy MCU i DCEU też nie, żadnej innej znanej marki, ani filmu od kogoś z renomą Spielberga sprzed lat, lub Camerona nie widzę. Wygląda mi na to, że jeżeli nie drugi Avatar to pierwszy pozostanie na szczycie dłużej niż Titanic (12 lat).
Z innej beczki (12-03-2015, 20:19)Juby napisał(a): Ależ mocno zapowiada się lato 2017. Ale się pozmieniało. "Terminator 2(6)" i "Fant4stic 2" poszły do kosza, "Star Wars: Episode 8" poleciało na grudzień, a Toy Story 4 na lato 2018 (czyli odpadły dwa potencjalne największe hity) i w jego miejsce wylądowały Auta 3. JLA nie będzie (listopad), oficjalnie w tę datę weszła Wonder Woman, a lipcowym projektem Nolana okazało się kino wojenne pt. Dunkirk. Poza tym doszły jeszcze takie potencjalne hity jak Pitch Perfect 3, Kingsman 2, The Divergent Series: Ascendant i Baywatch, a premiery nowego Spider-Mana i piątych Piratów z Karaibów zostały przyspieszone (ta pierwsza na początek lipca, druga na koniec prawie pustego maja). Do stawki może jeszcze dołączyć "Transformers 5", do którego zdjęcia ruszają na wiosnę. Jakoś nie widzę już potencjału na rekordowe lato w amerykańskich kinach, a z powyższych tytułów najmocniejszym zawodnikiem wydają się Strażnicy galaktyki 2. 03-02-2016, 22:39 (19-01-2016, 00:43)Juby napisał(a): Pisałem już o tym w temacie o JW. To zagadka i IMO najbardziej niezrozumiały sukces kasowy w historii kina. Nic nie przemawiało i nie przemawia za tak gigantycznymi wynikami. Nic. To dziwne co piszesz, bo też pisałem w temacie JW o prognozowanym przeze mnie, widocznym jak na dłoni (!), nieprzyzwoicie wielkim skoku na kasę tym miernym filmem. Ja co prawda do dziś go nie widziałem (po trailerach poznałem, że nie warto iść do kina), ale pamiętam co ludzie tu na forum przedpremierowo wypisywali i hype był nieprzeciętny. Hype w USA był OGROMNY. Dlaczego? Ano dlatego, że to dla ludzi pamiętających JP z kin była okazja do zaserwowania "dinozaurowych wrażeń" swoim dzieciom, a poza tym wszystkim się "magia JP" udzielała. Nie wiem gdzie tu zagadka. A co do AVATARa 2, to żebyście się nie zdziwili przypadkiem, ci co piszą o braku szans na odebranie rekordu "jedynce". To wcale nie jest tak, że rewolucyjne 3d było powodem kilkukrotnych wizyt w kinie. Może nie pamiętacie, ale na 2d sale też były po brzegi wypełnione TYGODNIAMI. Ludzi zwyczajnie ten kolorowy świat zauroczył i powrócą do niego bez wahania. Prawda jest taka, że nawet te osoby, które teraz hejtują banalną fabułę i muszą wszędzie wytknąć niepytani, że to nic innego jak Pocahontas w kosmosie, pójdą do kina na "dwójkę" z rodzinami i znajomymi. Poczekajcie na pierwsze trailery to zobaczycie, co się będzie działo. 09-02-2016, 01:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2016, 01:27 przez und3r.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły | Jakuzzi | 191 | 52,167 |
24-12-2025, 03:16 Ostatni post: Bucho |
|
| Zbieractwo, czyli plakaty, ulotki itp. | Mierzwiak | 247 | 61,679 |
06-11-2019, 16:35 Ostatni post: simek |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






