Krótka piłka, czyli mini-recenzje
the invitation  obejrzane w kinie- przez pierwszą gozinę snujowata psychodrama, która w żaden sposób nie motywuje zakończenia. Bohater rozpacza po utracie dziecka, sekciarze wpadają na pomysł by ulżyć jego i innych cierpieniom.  jakieś 4 może 3 /10

Odpowiedz
Wasza Wysokość - ja pierdzielę, co to za dziwadło. Obsada imponująca jak cholera, bo występuje tutaj:
- Danny McBride,
- James Franco,
- Natalie Portman,
- Zooey Deschanel,
- Toby Jones,
- Charles Dance,
- Damian Lewis

i kilku innych aktorów. Efekty są świetne, serio, CGI jest lepsze niż w 90% takich produkcji. To samo animatronika, scenografie i kostiumy, a do tego mamy kilka niezłych patentów (potwór w kształcie ręki!), a nawet sama historia ma fajny potencjał, ale humor jest tak toporny, że głowa mała. Oczywiście jak każdy film z Franco i McBridem musi być o sexie i fekaliach. Nie powiem kilka razy prychnąłem, ale ogólnie żal, że z takim fajnym zapleczem wszyło takie byle co.

Za stronę techniczną i obsadę daję 8/10, za całą resztę 2/10.
Ogólnie naciągane 5/10

Odpowiedz
Też mi się tak wydawało...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
A w takim wydaniu tym bardziej

[Obrazek: natalie-portman-your-highness-thong.jpg]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Ok, to jest mooneyshot, ale poza tym nic :)

Odpowiedz
"The Lobster" (2015) - alternatywna rzeczywistość w której aby żyć w społeczeństwie musisz być w związku (i mieć na to papiery). Jeśli akurat zdarzyło się, że partner/ka cię opuścił/a dla kogoś innego bądź zmarł/a, zostajesz przewieziony do ośrodka w którym dają ci 44 dni na znalezienie nowego partnera spośród innych obecnych tam singli. Jeśli w tym okresie ci się to nie uda, zostaniesz zamieniony w zwierzę (ale twojego wyboru - taki plus). Przy okazji w lesie ukrywają się single, którzy nie chcą być w związku, ale też nie chcą zostać przemieni w zwierzę. Na tych organizowane są polowania.
Występują m.in. Colin Farrell i Rachel Weisz.

Oczywiste, że jest to film specyficzny, ale jeśli jest się na to przygotowanym, to film się spodoba. Mankament taki, że jest troszku za długi i lekko rozwleczony, ale niemniej pozytywny. Mnie rozmieszył - niektóre dialogi są tak absurdalne, że aż zabawne (jak np. gdy dyrektorka ośrodka pochwala wybór głównego bohatera, aby zostać homarem jeśli nie znajdzie partnerki). Wszyscy bohaterowie zachowują się jakby mieli lekką odmianę autyzmu (na pytania brzmiące retorycznie odpowiada się z niezmąconą powagą).

Zdecydowany minus za muzykę. Dawno żadna mnie tak nie drażniła.

Jak na mnie ciekawy seans, ale taki na raz bo na co dzień nie jest to mój typ kina.

7/10
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."

Odpowiedz
The Act of Killing
W roku 1965 w Indonezji miał miejsce przewrót. Każdy kto sprzeciwiał się nowemu porządkowi rzeczy zostawał oskarżany o bycie komunistą i zabijany. W mniej niż rok przy pomocy zachodu zabitych zostało ponad milion osób.


Dokument opowiada historię widzianą oczami oprawców. Zostają oni przekonani do zrobienia filmu, w którym grają młodszych siebie lub parodiują "komunistów". Wszystko odbywa się z uśmiechami na twarzach i przekonaniem o słuszności sprawy o jaką walczyli. Widać to szczególnie w momencie, gdy siwy już staruszek inspirujący się amerykańskimi westernami i filmami o gangsterach z dumą pokazuje jak wymyślił sposób na zabijanie ludzi przy pomocy druta, żeby nie sprzątać z podłogi krwi.

Film zdecydowanie za długi (oglądałem wersję 160 minutową) i męczący, ale skłaniający do refleksji nad warunkowością prawa moralnego.

W cyferkach dałbym 3,5/10

Odpowiedz
The Boss


Żenujący gniot. Nie ma tam nic zabawnego nawet przez sekundę. Bohaterki nie da się polubić. Scenariusz to taki bajzel, że głowa mała. Wszystko tam kręci się w kółko. Najgorsze było jednak dla mnie, to jak się ten film dłużył. Beznadziejny gag to beznadziejny gag, trudno. Gorzej jak trwa 10 razy dłużej niż powinien a tutaj tak jest non stop.

1/10 to kolejny raz za wysoka ocena
.

Odpowiedz
Krampus

Ludzie jarają się tym filmem a ja zastanawiam się czemu? Jeśli miał być to komedio-horror, to poległ na każdym polu. Nie jest to ani śmieszne, ani straszne, za to boleśnie nudne. W całym filmie są aż dwa (!!!!!!!!!!!!) dobre pomysły - ciasteczka i pozytywka, do tego można też dodać zakończenie, ale poza tym jedno wielkie nic. Horror powinien być tu pociśnięty na maska, a galeria postaci bardziej kolorowa i jajcarska niż w Christmas Vacation. Zamiast tego mamy najbardziej siermiężną, straight-to-TV świąteczną obyczajówkę, do której dodano element horroru.

MEH! 4/10

Odpowiedz
Aż tak źle? Słyszałem same dobre opinie, ale nie zdążyłem zobaczyć w okresie świątecznym, a teraz to jakoś nie ma klimatu ;)

Odpowiedz
Na filmwebie u znajomych ten film ma średnią 7. Nie pojmuję :) Jak poczekasz do świąt nic się nie stanie, ale chętnie dowiem się co myślisz. Recenzenci ewidentnie oglądali jakiś inny film.

Odpowiedz
Mierzwiak: jesteś martwy w środku :(
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Solace (2015) to przede wszystkim Hopkins, który co prawda jedzie na autopilocie i w paru momentach kojarzy się z Lecterem, ale ogólnie jest najjaśniejszym punktem tego filmu. Reszta jest średnio-słaba, z fajnym Colinem którego jest jednak zbyt mało i koszmarnymi, przestylizowanymi do granic możliwości wizjami (slomo, nagłe cięcia, dziwaczne ujęcia i padaczkowy montaż, mocne kolory, zabawy ostrością, krew, krzyże, kwiaty, tego typu pierdoły). Oto bowiem jest sobie pan doktor i medium zarazem, który pomaga FBI rozwiązywać trudniejsze sprawy, ale od paru lat jest na "emeryturze". Wraca do gry tylko dlatego, że federalni mają problem z mordercą, który zdaje się znać każdy ruch stróżów prawa zanim oni go wykonają... i zaczyna się pojedynek starego medium z młodym medium. Wszystko mija szybko, obejrzeć można z braku czegoś lepszego, ale czy warto, to nie wiem.

Odpowiedz
Atomówki (2016) - ten reboot ssie. Zbyt to cukierkowe, za bardzo epileptyczne, sam design Atomówek zaczerpnięty z lat 90. jest nie na miejscu do reszty postaci przypominających obecny styl w kreskówkach. Oryginał był ponadczasowy i bardzo niepoprawny (i nie mam na myśli krwawych walk). A tu wydaje się ugrzeczniony i stara być "hip" i nadążać za tym co modne jest obecnie. Obsada polskiego dubbingu jest całkowicie nowa, ale spodziewałem się tego. Ale nowe glosy ssa calkowicie! Atomówki (z wyjątkiem Bójki, która brzmi zdecydowanie zbyt dorośle) i Burmistrz jeszcze ujdą, ale reszta? Profesor brzmi fatalnie, a Księżniczka Forsiasta... O Jezu... W pierwszym dubbingu miała idealny piskliwy i mazgajowaty głosik rozpieszczonej gówniary (jaką zresztą była), a tu dano jej dorosły, dojrzały, niemal niski głos... Nie... nie. Odradzam stanowczo.

Odpowiedz
Mississippi Burning (1988) jest fajne. Bardzo. Klimatyczne południe, murzyni, KKK, wsioki, płonące krzyże, piwsko i mordy. Spoko Dafoe, chociaż w w młodej wersji, okularkach i dziwacznej fryzurze ciężko mi było się do niego przekonać, Hackman z kolei z jednej strony wydawał mi się aż nazbyt wyluzowany i radosny, ale jak trzeba, to potrafi pokazać pazurki.

A Time to Kill (1996) to też południe, też murzyni, też KKK i też mordy. Też fajne, ale książka lepsza, znacznie lepsza, za to obsadowy strzał w dziesiątkę, bo Sutherland/Spacey/Jackson/Bullock i McConaughey dają naprawdę czadu jako prawnicy i murzyn który odstrzelił gwałcicieli swojej córeczki.

Odpowiedz
(27-04-2016, 23:47)Niebo napisał(a): The Act of Killing

Film zdecydowanie za długi (oglądałem wersję 160 minutową) i męczący, ale skłaniający do refleksji nad warunkowością prawa moralnego.

W cyferkach dałbym 3,5/10

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że męczarnie widza podczas seansu akurat idealnie dopełniają to, o czym ten film tak naprawdę jest. Mamy bowiem do czynienia z uwierającym trzewia tematem, który nawet w małych dawkach wywołuje mdłości. Oglądanie prawie trzech godzin dokumentu poruszającego tak niewygodne kwestie powinno wywoływać torsje i fizyczny ból. 

Kiedy w końcu pojawiają się napisy końcowe, czujesz ból głowy i ekstremalne wyczerpanie. No i chyba o to chodziło, by doświadczyć na własnej skórze spiralę bezsensownej przemocy, której powtarzalność w końcu doprowadza do najbardziej niepokojącej reakcji - zobojętnienia(chwyt narracyjny zastosowany m.in w "Krwawym Południku" McCarthy'ego). 

Odpowiedz
Problem w tym, że temat męczy już w małych dawkach i nie trzeba ponawiac tej dawki wielkrotnie. Na dobrą sprawę pierwsze pół godziny wystarczą żeby widza "zmęczyć" a przez resztę czasu trwania nie ma już nic nowego, bardziej szokującego.


Odpowiedz
No jak dla mnie to właśnie trzeci akt jest najmocniejszym elementem całego filmu. Obserwowanie całego procesu autorefleksji oprawców, do których w końcu dochodzi co tak naprawdę zrobili, mrozi krew w żyłach jeszcze bardziej niż popisowy pokaz ignorancji i zaślepienia z pierwszej połowy.

Odpowiedz
Norbit - Nie okazał się taki gówniany jak niektórzy opisywali ("Bio-Dome" nie doścignął). Chociaż rozumiem narzekania (obleśny momentami humor, niepotrzebne okrucieństwo), ale szczerze... ze słabych komedii z kilkoma Eddie'emi Murphy znacznie gorsza była druga część "Grubego i Chudszego" (yuck!). Historia sympatyczna i po paru rewizjach byłby znośny film.      

Odpowiedz
Heroes of Telemark - dziwny film. Zaczyna się słabo, potem zamienia się w pierwszorzędną drugowojenną przygodówkę, a w końcówce robi się tak cholernie ciężki i nieprzyjemny (ze względu na decyzje, które muszą podjąć bohaterowie), że kontrastuje to ze wszystkim, co dotychczas pokazano. Mimo wszystko inscenizacja momentami imponująca, zdjęcia świetne, Kirk Douglas już stary (w 1965! A on wciąż żyje!) ale jary... Bardzo dobra rzecz, choć Where Eagles Dare lepsze. 8/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,010 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,202 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,350 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,806 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,159 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości