15-07-2016, 14:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-07-2016, 14:53 przez Proteus.)
|
Co jeszcze oprócz Holiłud zeżre politykal korektnes?
|
|
Nie tyle argument, co obserwacja. Ciebie akurat takie castingi śmieszą? No i good for you. Ale większości podejrzewam, że nie. Albo przynajmniej tego nie widać, bo nie o takie wybory podnosi się rumor w tym temacie.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 15-07-2016, 21:21
http://www.comingsoon.net/movies/news/750215-the-rocketeer-reboot-in-development-at-disney
Nie dosyć, że kobieta to jeszcze Afroamerykanka.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
29-07-2016, 09:32 (29-07-2016, 09:32)Pelivaron napisał(a): http://www.comingsoon.net/movies/news/750215-the-rocketeer-reboot-in-development-at-disney Suabo, mogli jeszcze muzułmankę, lesbijkę będącą w związku z Clinton.
Polski już nie ma.
29-07-2016, 09:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-07-2016, 09:47 przez Kluski.)
Ależ jestem zdania, że główne role mogą grać jak najbardziej, tylko nie na siłę i niekoniecznie na zasadzie "a teraz w znanej i uznanej serii podmienimy faceta na babkę, bo, kurde, girl power". O co w ogóle chodzi, że ostatnio każdy film z niewiastą w roli głównej jest traktowany jak jakaś walka o równy status kobiet, feministyczny głos w Hollywood i w ogóle, ojej! Wystarczy, że się teraz pojawi jakaś Rey czy Furiosa i wszędzie słychać o silnej, niezależnej, kobiecej bohaterce, jakby to był jakiś, nie wiem, wynalazek ostatnich lat. Jakby kobiety nie bywały głównymi bohaterkami, odkąd pamiętam.
Serio, nie przypominam sobie takiego ideologicznego szumu, kiedy Ripley rozwalała obcych, a Geena Davis grywała u Harlina awanturniczą przywódczynię piratów czy superzabójczynię rozwalającą łotrów. Jak Sydney Prescott w kolejnych "Krzykach" dawała zawsze w finale wycisk psycholowi w masce, też nie słyszałem, żeby wszystko wokół krzyczało "o, dziewczyna radzi sobie bez pomocy faceta, jakie to niezależne i feministyczne, rewolucja w Hollywood, blablabla". Raczej podchodziło się do takich filmów normalnie i nie dorabiało do nich ideologii. Ot, dziewczę w roli głównej, kopie wrogom tyłki - no czemu nie? Więc co się nagle zmieniło, że w przypadku każdej silnej bohaterki w filmach zaraz się robi taki szum, tak z jednej jak i drugiej strony barykady? Czemu "Kraina Lodu" jest na językach politycznie poprawnych postępowców, bo, hura, hura, księżniczka nie potrzebuje księcia i w ogóle dziewczęta same uratowały królestwo siłą siostrzanej miłości, a nie słyszałem tyle gadaniny o "Mulan", chociaż bohaterka uratowała Chiny, rozchrzaniła wodza Hunów i w ogóle ten film miał dużo bardziej feministyczną wymowę, bo przecież cały opowiadał praktycznie o społecznie narzuconej kobietom roli i ich statusie w społeczeństwie. No dobra, jest jeszcze inne wytłumaczenie. Może zawsze był szum w przypadku takich filmów, a mnie to po prostu ominęło, bo bez internetu takie rzeczy do zwykłego człowieka nie docierają? Eee... całkiem możliwe. Jeśli takie są prawdziwe przyczyny, to w takim razie cały mój wywód można spuścić w klopie :( 29-07-2016, 12:37
Na pewno Ripley była jedną z postaci, które wytyczały w kinie szlak silnym kobietom (bo takiej bohaterki jak Ripley mainstream, w dodatku sci-fi, wcześniej nie widział).
Sidney Prescott to nienajlepszy przykład, bo przed nią slashery widziały mnóstwo podobnych bohaterek a ona sama była niejako podsumowaniem i hołdem dla nich wszystkich. Dlaczego teraz jest to na tapecie? Ponieważ nastały takie czasy, że Social Justice Warriors z jakiegoś powodu narzucają narrację a ich głos jest tym, który jest najgłośniejszy. Nie od dzisiaj mówi się o tym, że kobiety zarabiają mniej (patrz: idiotyczny felieton Jennifer Lawrence), ale nagle, nie wiem w sumie kiedy, wykreowano problem pt. "Za mało filmów z kobietami w roli głównej". Jeszcze kilka lat temu modne było opowiadanie w wywiadach że gra się "strong female character" (niezależnie od tego jak bzdurne i kłamliwe to nie było), aż tu bam! hollywoodzki mizoginizm (+ rasizm) jest tematem numer jeden. Najgorsze jest jednak to, że oczywiście dorabia się teraz ideologię i wmawiają ci, że jak nie pójdziesz do kina na Ghostbusters, to nie wspierasz kobiet. Nie popierasz tego, by grały główne role! Może by tak w pierwszej kolejności zadbać, by były to CIEKAWE, NIESTEREOTYPOWE role? W DOBRYCH filmach? Bo ten, z tego co pokazał mi marketing, nie ma ani pierwszego, ani nie jest tym drugim. 29-07-2016, 13:03
Mnie z resztą nie przeszkadza za bardzo to, że pcha się kobiety na pierwszy plan, sam po grze w KotoR'a chciałem by to dziewczyna byłą głównym bohaterem w serii i tak się stało (choć nie koniecznie by była absolutnie wszechstronna i niezniszczalna), więc teraz tylko brakuje Bastillowego podwójnego lightsabera :3
Bardziej mnie drażni to się wyprawia w komiksach i ich adaptacjach gdzie masowo zmienia się kolor skóry białym postaciom, albo robi kilka wersji jednego bohatera czyli np. czarny superman i chiński superman. Zamiast po prostu wymyślić nowe ciekawe postacie, to aż dziw, że minęły dziesiątki lat i dalej eksploatuje się te same postacie zamiast ożywić chociażby te stare, zna ktoś marvelowskiego Black Tarantule? fajna postać, fajny ma strój, ale co z tego skoro nikt go już więcej pewnie nie ruszy... 29-07-2016, 13:15 (29-07-2016, 12:37)al_jarid napisał(a): Czemu "Kraina Lodu" jest na językach politycznie poprawnych postępowców, bo, hura, hura, księżniczka nie potrzebuje księcia i w ogóle dziewczęta same uratowały królestwo siłą siostrzanej miłości, a nie słyszałem tyle gadaniny o "Mulan", chociaż bohaterka uratowała Chiny, rozchrzaniła wodza Hunów i w ogóle ten film miał dużo bardziej feministyczną wymowę, bo przecież cały opowiadał praktycznie o społecznie narzuconej kobietom roli i ich statusie w społeczeństwie.Jeszcze jest Kala z Gumisiów (rocznik 1984) potrafiąca w wielu momentach dać samej sobie radę i wielokrotnie udowadniająca, że ma większe jaja niż reszta tej męskiej tchórzliwej hołoty. A teraz to "Moanę" mielić od tej strony, bo bohaterka zamiast miłości szuka czego innego: http://feminoteka.pl/nowa-ksiezniczka-disneya-bez-ksiecia/ 30-07-2016, 12:43
No bo nie chodzi o to, żeby uratować królestwo czy świat, być zaradnym itp. pierdoły, chodzi o to, żeby nie potrzebować bolca ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
01-08-2016, 09:14
Rotfl. Nikt nie jest bezpieczny. Nikt :)
http://dailycaller.com/2016/08/23/tyler-perry-responds-to-criticism-he-hired-too-many-white-people-for-his-new-show/
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
24-08-2016, 00:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2016, 00:15 przez Proteus.)
Ale to nie jest rasizm? Kiedy ktoś wytyka, ze w danym filmie gra za dużo białasów?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 24-08-2016, 01:06
Dlaczego nikt nigdy (?) nie pytał go, dlaczego w jego filmach gra tak mało białych?
Wiecie czego bym chciał? By jakiś reżyser miał jaja i zapytany o niedostatek czarnych w obsadzie swojego filmu odpowiedział, że nakręcił go dla "white community". 24-08-2016, 01:43
Ale propsy dla Perrego za odpowiedz. Bardzo non-nosense i w punkt.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
24-08-2016, 02:57
Nie holiłud, ale komiksowy Marvel: chcieli zrobic dobrze robiąc z nowego Iron Mana nastoletnia murzynkę. Wyszło jak zwykle:
http://fusion.net/story/339804/riri-williams-ironheart-porn-parody/ While this wouldn’t have been the first time that a woman took over the mantle of a traditionally male superhero (hey, Jane Foster), it was unclear whether Marvel planned on having Riri go by “Iron Man” until yesterday, when the publisher announced that her official hero codename would be Ironheart. (...) Here’s the thing about “Ironheart,” though: There’s already a superheroine by that name from a 2014 Japanese Iron Man porn parody produced by Giga, a company that specializes in erotic superhero-themed videos. (NSFW link here.) (...) For all of the fanfare surrounding Riri’s introduction into the Marvel universe, there are a number of elements of the character that reflect the fact that very few (if any) black women were consulted about who she is or how she was going to be portrayed. In her piece for Women Write About Comics, illustrator Olivia Stephens highlighted the many ways in which Riri’s design itself hinted at artist Stefano Caselli’s lack of understanding of natural black hair and, stylistically speaking, played into the problematic trend of depicting black children as adults. 05-09-2016, 21:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2016, 21:23 przez Gal Anonim.)
"lack of understanding of natural black hair"
hahahaha, naprawdę? Czy ta laska, która to pisała cztała kiedyś jakiś komiks, w którym występowały żeńskie postacie? Przecież fizyka w komiksach od lat nie działa na włosy. A długie to juz w ogóle zachowują sie zazwyczaj jakby akcja działa się pod wodą. To już dzielenie włosa na czworo 06-09-2016, 09:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2016, 09:02 przez zdzichon.)
Ugh. Najśmieszniejsze w tym jest to, że nawet krytyka tej postaci w tym artykule jest popierdolona do kwadratu. Zle narysowane włosy? It's "disrespecting its new black female superhero in a truly terrible way". TRULY TERRIBLE WAY. TERRIBLE WAY ludzie. I to TRULY. Serio.
Ci ludzie to rak. Śmieszne i straszne zarazem jest oglądanie jak te pojeby zjadają "swoich". Piękny syntax error. I oczywiście nie możesz, od tak po prostu zaprojketować postaci. Nie, musisz się wpierw skonsultować ze sztabem specjalistów reprezentujących daną mniejszość, którzy jako ambasadorzy całej rasy, dadzą Ci moralne zielone światło.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
06-09-2016, 16:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2016, 16:35 przez Proteus.) (06-09-2016, 16:33)Proteus napisał(a): I oczywiście nie możesz, od tak po prostu zaprojketować postaci. Nie, musisz się wpierw skonsultować ze sztabem specjalistów reprezentujących daną mniejszość, którzy jako ambasadorzy całej rasy, dadzą Ci moralne zielone światło. Ale tzn. że co, teraz będą porównywać, czy postać, a raczej jakieś konkretne cechy odpowiadają wzorcowi dla jej grupy etnicznej? :D Na pewno jest wiele opracowań z lat trzydziestych :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
06-09-2016, 17:02 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Scenariusze, które nie doczekały się realizacji (jeszcze) | Craven | 92 | 32,539 |
07-01-2018, 19:05 Ostatni post: Anibas |
|
| Zagraj to jeszcze raz, Sam | Anonymous | 2 | 1,983 |
20-01-2008, 13:05 Ostatni post: simek |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 6 gości |






