Old Blood jest na liście do obczajenia, bo najlepsze etapy w New Order działy się w tym zamkopodobnym tworze, a Old Blood to chyba klasyczny Castle Wolfenstein.:)
Tymczasem zacząłem Tomb Raidera, znaczy reboot na PS3. Który wkurza mnie od pierwszej chwili. O ile platforming i zwiedzanie są fajne, to towarzysząca temu historia to wielki WTF. Toż to jakiś australijski gore porn, a nie przygodówka. Przecież Lara przechodzi więcej niż Jezus w Pasji, kurde bele, ile tu przemocy i jaka ona dosadna!
Na dodatek to wszystko jest niby ciężkie, ale traktowane bardzo lekko. Na dzień dobry Lara przebija sobie brzuch jakimś prętem. Wyjmuje go, kuśtyka przez 5 minut, potem luzik, sprawy nie było. Ręka rozorana strzałą? Niech nie zwraca na to uwagi. Wilk ugryzł ją w nogę? Animacja się skonczy, a wraz z nią cały problem. Rozumiem coś takiego w grach lżejszych, ale nie takich, które chcą podkreślać, jak bardzo cierpi bohaterka.
Wolę moją starą Larę, która nie była wystraszoną nastolatką, tylko badassem z dwoma gunami. Ten, kto wpadł na pomysł "uczłowieczenia" tej postaci, powinien dostać dożywotni zakaz pracy w branży gier. To tak, jakby uczlowieczać Doom Marinesa albo Duke'a. Albo jakby pokazywać, że Indiana Jones zaczynał jako przerażony nastolatek, który nabawił się malarii i infekcji z rany po ciosie maczetą, i płakał skulony po zabiciu pierwszego nazisty. Come the fuck on.
Dlatego gra jest najlepsza w długich przerwach między fabułą. Duże, zlożone levele do zwiedzania, zagadki - to jest Tomb Raider, jakiego lubię.
Wkurza mnie tylko, że jakiego bym starożytnego grobowca nie zwiedzał, wszędzie płoną świece i pochodnie. Wiem, że niby ktoś ma wciąż te miejsca odwiedzać, ale gurwa, zawierucha, tajfun, a w jakiejś glebokiej jaskini do której trudno dotrzeć wciąż pali się kilkadziesiąt świec.
(21-08-2016, 13:42)military napisał(a): Tymczasem zacząłem Tomb Raidera, znaczy reboot na PS3. Który wkurza mnie od pierwszej chwili. O ile platforming i zwiedzanie są fajne, to towarzysząca temu historia to wielki WTF.
Jedynka to jedna z moich ulubionych gier. Po prostu gameplay podpasował mi perfekcyjnie. Natomiast jeżeli narzekasz na fabułę to ta wg mnie w dwójce jest uber debilna, poza tym lokacje (Syberia) są nudne i monotonne, przez co aż do dzisiaj nie przeszedłem RoTR.
"Tomb Raider" to fabularna żenada i aż dziwię się, że chcą to na film przerabiać. Nie ma chyba nic zabawniejszego, niż Lara rozpaczająca nad faktem zabicia człowieka w cutscence by później kosić wszystkich niczym Rambo podczas rozgrywki :P A szkoda bo gameplayowo gra jest naprawdę fajna. Czekam aż sequel na PS4 wyjdzie i liczę na to, że ton będzie przypominał starsze części.
Niech ktoś opisze o co biega z VR. Co prawda czytałem kilka artykułów i oglądałem zwiastuny ale... jakoś niewiele się dowiedziałem. Co to za bajer? Właśnie... To zwykły bajer, chwilowa moda czy tak jakby chcieli przyszłość gier? Czym to się niby różni od FPS? Tylko tym, że masz hełm na łbie i sam jesteś kontrolerem?
Tak, tak - widziałem te bajeranckie malowanie w wirtualnej rzeczywistośc/rzeczywistości ale... czy to są autentyczne filmy czy propagandowe ściemy?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
21-08-2016, 15:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2016, 15:44 przez shamar.)
Murdered:Soul Suspect - jedna z tych gier, która została zjedzona przez branżowe media bo jest tylko i wyłącznie przygodówką z trochę skopanym interfejsem i kilkoma głupimi rozwiązaniami w mechanice rozgrywki. Ale cała reszta jest bardzo fajna i przywodzi na myśl niezrealizowany pomysł na odcinek Strefy Mroku. Miasteczko Salem, współczesność. Główny bohater, detektyw, w trakcie jednej interwencji zostaje zabity przez tajemniczego napastnika zwanego Dzwonnikiem. Jako duch postanawia tej samej nocy rozwikłać zagadkę swojej śmierci.
Jest tutaj masa świetnych pomysłów, którym mogę tylko przyklasnąć. Przykładowo - świat duchów i świat rzeczywisty przenikają się ze sobą przez co nasz hero trafia w miasteczku na elementy, które pochodzą z innej epoki, a które są widoczne tylko dla niego. Po drugie, podoba mi się sam mechanizm prowadzenia śledztwa w danym miejscu. Jesteśmy w małym pokoju? Musimy odszukać kilkunaście wskazówek i drogą dedukcji wybrać tylko te, które rzeczywiście popchną fabułę do przodu. Po trzecie - bije z tej gry duch (hehehe) eightees. Mimo, że osadzono historię we współczesności, to przy odrobinie kreatywności dałoby się to wszystko przenieść całość kilkadziesiąt lat wcześniej. Poza tym ta gra ma tonę czarnego humoru, proste ale logiczne patenty związane z wykorzystaniem duchów (czy wiecie kto straszy dzieci w nocy?:)) i kapitalny voice acting.
Jestem na razie gdzieś w połowie fabuły i przymykam oczy na błędy oraz - no co tu pisać - po prostu beznadziejny interfejs oraz głupie etapy skradankowe (aby uniknąć demonów - straszny suchar), bo całość się po prostu chłonie. Naprawdę niezłe dzieło.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
mnie rowniez sie podobala i troche nie rozumiem, czemu przeszla bez echa, bo gra sie w to naprawde fajnie. jest co prawda kilka mankamentow, jesli chodzi o gameplay, a tytul nadrabia klimatem, dialogami i samym pomyslem na siebie. zawsze to mila odmiana od kolejnych strzelanek czy innych gier akcji, gdzie ciagle chodzi o to samo. problem mam jedynie z zakonczeniem, ktore totalnie mnie nie usatysfakcjonowalo i sprawia wrazenie takiego skleconego na sile, zupelnie jakbvy tworcy nie mieli pomyslow, jak to wszystko pod koniec sensownie spiac do kupy. niemniej wspominam bardzo cieplo i nie zaluje wydanych pieniedzy 9kupione w biedrze na promocji za 39zl :P).
Wiem, że wiele osób będzie razić taka dosłowność w ukazaniu piekła, ale gdyby spojrzeć na popkulturę a zwłaszcza kino, to właściwie brak "realistycznego" ukazania Helu. Macie jakieś przykłady poza Event Horizon?
Na moją wyobraźnię działa.
Polski już nie ma.
14-09-2016, 19:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2016, 19:20 przez Kluski.)
Oglądam fragmentami, myślę - fajne, aż tu nagle gość znajduje jakiś posążek, podrzuca go sobie w ręku i chowa. WTF? Co za rozbijacz klimatu. Niby piekło, powolna eksploracja, niepewność, strach, a nagle bohater zachowuje się jak Duke Nukem. Luzik, hehe, fajna znajdźka.
(14-09-2016, 19:19)Kluski napisał(a): a zwłaszcza kino, to właściwie brak "realistycznego" ukazania Helu. Macie jakieś przykłady poza Event Horizon?
Hellraiser II? Trudno o realistyczne ukazanie miejsca, które nie istnieje :)
The Crew - na razie pograłem jakieś 30 minut. Z pierwszych obserwacji wynika, że gra ma otwarty świat, który do niczego nie służy i wszędzie jeździ się szybką podróżą :)
(14-09-2016, 19:19)Kluski napisał(a): a zwłaszcza kino, to właściwie brak "realistycznego" ukazania Helu. Macie jakieś przykłady poza Event Horizon?
Trudno o realistyczne ukazanie miejsca, które nie istnieje :)
To się jeszcze okaże.
Obczajcie to:
No Man's Sky wyłączyłem po dwóch godzinach i nie wróciłem do tej pory. Dobrze, że było darmowe demo z goga ;) bo cena 250 zł to kpina za ten symulator programisty.
Mnie to Agony zupełnie nie przekonuje. Co do posążka mam odczucia dokładnie takie jak military. Co to jest, Indiana Jones w piekle?
No i ten natychmiastowy "zgon" na koniec. Miałem od początku wrażenie, że to coś na kształt Slendera i to zakończenie to jakby potwierdza. Wielkie meh.
Przygoda z Mount & Blade: Warband na PS4. Gra z 2008 r., rozwijana do dziś.
Features:
- Zrypane aspect ratio + brak opcji screen adjust. Ucina krawędzie ekranu, część menusów niewidoczna. Zgłoszenie do obsługi technicznej. Odpowiedź: "prawdopodobnie masz ten problem z wieloma grami, ale go nie zauważasz, bo one nie mają menusów na krawędziach ekranu".
...co, kurwa? Serio? To jest wasza strategia? Skoro tego nie widzę w innych grach, to to nie jest problem!
- Najgorsze obłożenie pada w historii. Największy problem: kółko, którego w innych grach używa się w innych celach, tu przywołuje menu, z którego wyjście resetuje twoją pozycję w miastach. Pytanie do obsługi, czy da się wyjść z tego menu bez resetu. "Nope. Ale i tak w menu możesz zrobić wszystko i wcale nie musisz odwiedzać miast".
SERIO!?!? SERIO!?!?!?!?!?!?!?!
- Brak możliwości modyfikacji sterowania.
Odpowiedź obsługi: "a po co ci ona? Co chciałbyś zmodyfikować?". KURRWAAA, SEEERRRRRRRRRIOOOOOO?!?!?!!??!?!
- Opcja korzystania z czujnika ruchu, która tak po prostu nie działa.
- Menu rozkazów, które momentami nie działa.
"Nie rozumiemy problemu".
- Obowiązkowy brak instrukcji + tutorial, który omija 3/4 możliwości gry. Jak zbroić żołnierzy? Jak wiedzieć, kogo rekrutuję? Jak wiedzieć, w co żołnierze są uzbrojeni?
"No tak, tego nie da się wiedzieć, ale po kilkunastu godzinach już będziesz wszystko z grubsza ogarniał intuicyjnie".
SSSSSSSsssssSSSSSSSSSSSSSERIO?!?!?!?!
- Obowiązkowy kursor w grze wykorzystującej pad. Opcja touchpada tak niedokładna, że bezużyteczna.
BONUS:
- W pudełku nie ma instrukcji, ale mapa jest. NA CHOLERĘ MI MAPA?! Mapa jest w grze. Wiecie, czego nie ma w grze? INSTRUKCJI.
Już w tym momencie wiedziałem, że to zwykły skok na kasę. Rozumiem, że jak kupowałeś to tego nie wiedziałeś?
Od jakiegoś czasu gry kupuję "przez Youtube". Jak nie ma recenzji, gameplayów, pokazów bety, itd. na YT to nie dotykam. A nawet jak trafisz na sponsorowane brednie to jeśli to sprzedaje znany Ci youtuber to już po tonie wypowiedzi wiesz, czy jest szczery. No i Ci bardziej w porządku od razu przyznają się do płatnych promocji.
Dostałem, nie kupiłem, so... :) Wiedziałem, jak stara to gra, ale sądziłem, że tyle lat poprawiania sprawi, że będzie dopracowana. Zwłaszcza że to konwersja - nie konwertujesz przecież czegoś niedokończonego. Tymczasem mam wrażenie, jakbym grał w wersję alfa, z samymi placeholderami i brakiem połowy zawartości.
(22-09-2016, 09:33)military napisał(a): Zwłaszcza że to konwersja - nie konwertujesz przecież czegoś niedokończonego.
Teraz już nie, ale jak się pojawiła nowa generacja konsol i nie było nowych gier to upychali tam każdy śmieć. Dlatego jak coś miało tak odległą datę premiery od premiery PS4 to dla mnie śmierdziałoby od razu.