Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Satanic (2016) - święta panienko, ale kupsztal :D ekipa gimbusów-satanistów albo kogoś takiego jeździ sobie po LA i zwiedza miejsca związane z satanizmem, szatanem, czarną magią i cała resztą, bo lubi, w końcu trafiają do sklepów dla gothów, wkurzają właścicieli, potem ich śledzą i robią burdel na czarnej mszy (jak się okazuje, true sataniści prowadzący sklep dla gothów wykluczyli ze swojego stowarzyszenia jeszcze bardziej true hardcore satanistkę, a wesoła ekipa gimbusów przygarnęła ją do siebie, dała piwo i zaczęła wywoływać duchy). Fatalny film, totalna amatorka, za długie to o jakieś pół godziny, fabuły praktycznie tu nie ma, sensu też, ba, nie ma tu nawet kliszowych jump scareów! Jedynie finałowe ujęcia są w porządku, kiedy jakiś bliżej nieokreślony kształt łapie latarkę i wraz z tym źródłem świata się przemieszcza. I to jedyna dobra rzecz w tej padace!
Co gorsza, wszystko dzieje się tutaj poza kadrem. Panna wchodzi do toitoia na budowie, krzyczy, wrzeszczy, panikuje, koniec, drzwi się otwierają, panny nie ma. Kolo wbiega do budynku, dzwoni do znajomego, słychać jego krzyki, koniec, potem widać tylko kupkę ubrań. Ziomek nagle ma ślady po pazurach na twarzy, cięcie, ziomka nie ma, słychać tylko jego krzyk. Główna bohaterka trafia do jakiegoś lochu, gaśnie światło, słychać jakieś soczyste dźwięki, światło się zapala, panna ma zaszyte usta i nie ma rączek. Nie mogę, kurwa, co to jest w ogóle :D
05-09-2016, 21:46
Rzeźnik ze wschodu
Liczba postów: 1,020
Liczba wątków: 9
"Las Samobójców" (2016)
Reżyseria: Jason Zada
Chyba nie będzie grama przesady w stwierdzeniu, że tkwiący w tym dziele potencjał był naprawdę spory. Motyw tajemniczego miejsca (tak na marginesie dodam, że film oparty jest o historię japońskiego lasu Aokigahara) cieszącego się z jakichś dziwnych względów wyjątkowym "powodzeniem" wśród samobójców jest bowiem autentycznie niepokojący i intrygujący, tak więc w rękach sprawnego reżysera niewątpliwie mógł przerodzić się w coś co najmniej ciekawego.
Niestety Jason Zada takim twórcą zdecydowanie nie jest. Kompletnie nie umie posługiwać się subtelnością i niedopowiedzieniem oraz budować niepokojącego nastroju w stylu np. kapitalnego "Darling" czy "Innkeepers", zamiast liczyć na "jump-scenki" i efekciarstwo. Nie pomaga również słaby scenariusz (nad którym, w co trudno uwierzyć, pracowały aż trzy osoby :o ) oraz fakt, że obsada (może poza przyzwoitym Yukiyoshi Ozawą) w żaden sposób nie była w stanie albo po prostu nie chciała wesprzeć tego filmu. Największe pretensje mam w tym względzie do Natalie Dormer. Nie tylko dlatego, że wciela się w główną bohaterkę więc i spoczywająca na niej odpowiedzialność była największa ale raczej przez wzgląd na fakt, że przecież swoimi rolami w "Tudorach" czy "The Fades" pokazała, że jest znacznie lepszą aktorką niż można by było sądzić po jej występie tutaj
Podsumowując uważam, że "Las Samobójców" to jeden z najsłabszych filmów roku a oglądanie go, to strata czasu. Dostaliśmy bowiem dzieło wtórne, przewidywalne a przede wszystkim kompletnie nie angażujące. Dlatego też zamiast się dręczyć (no chyba, że ktoś lubi ;) ) radziłbym raczej przeczytać co najmniej jeden artykuł na temat wspomnianego już przeze mnie lasu Aokigahara. Na pewno będzie to znacznie lepsze i ciekawsze rozwiązanie.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria
08-09-2016, 03:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-09-2016, 03:40 przez Bradesinarus.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
"Imperium" - motzno lewacka propaganda. Harry Potter po przeczytaniu paru książek infiltruje neonazistów w USA, którzy chcą rozpylić jakieś gówno i zabić tysiące ludzi. Już na początku twórcy kłamią. Agentka FBI rekrutująca Pottera mówi mu, że Timothy McVeigh chciał zainicjować wojnę rasową w Ameryce (że to była motywacja stojąca za zamachem w Oklahoma City). Bzdura. Nawet na angielskiej Wikipedii jest napisane, czemu McVeigh rozjebał budynek federalny - była to zemsta za Ruby Ridge i Waco. Chciał w ten sposób podburzyć ludzi do wojny z amerykańskim rządem. Ogólnie rzecz biorąc, "Imperium" to hardcorowo lewacka agitka, kopiująca tezy felietonów ukazujących się regularnie w lewicowych mediach (w polskim mainstreamie [TOK FM, KP] wychodzą oczywiście przedruki i audycje, reprodukujące identyczne treści).
0/10
10-09-2016, 17:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-09-2016, 18:05 przez Mental.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,418
Liczba wątków: 29
George prosto z drzewa - Nie wiem, na ile wiernie przenosi kreskówkę Warda na duży ekran, ale film sam w sobie jest dobry, sprawdza się jako komedia i nie próbuje być czym innym. Brendan Fraser przeuroczy, super chemia z Urszula i drugi plan nie zawodzi. Nawet trochę idzie pod prąd pewnym schematom (np. Urszula chce od początku powiedzieć rodzicom prawdę). Technikalia od Jima Hensona na najwyższym poziomie, zajebiście się ogląda te żywe plenery, prawdziwe popisy kaskaderskie i prawdziwe zwierzęta (słoń jest CGI tylko w kilku momentach). Z kolei polski dubbing od biedy może być, choć widać to aktorzenie. Film ten z aktorskich adaptacji kreskówek jest w czołówce najlepszych.
11-09-2016, 15:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2016, 15:53 przez OGPUEE.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Boo-san-haeng aka Train to Busan (2015), czyli Korea Południowa znowu pokazuje, że potrafi robić filmy jak mało kto na tym świecie.
Tym razem jednak żółtki postawili na horror, i to bardzo klasyczny, bo o żywych trupach, ze wszystkimi kliszami i głupotkami tego gatunku, ale zrobiony pierwszorzędnie (może tylko cgi w paru zbiorowych ujęciach razi w oczy, reszta jest tiptop). Jest sobie rodzina - córeczka, ojciec i matka w separacji. Dziewczynka ma urodziny i z tej okazji chce jechać do matki, ojciec więc bierze swoje oczko w głowie, wsiada w pociąg i rusza w podróż... jednocześnie w jednym przedziale znajduje się chora, słabowita panna, która dostaje jakiegoś dziwnego ataku padaczki czy innego choróbska i zaczyna się walka o przetrwanie w nowoczesnym, sunącym z zawrotną prędkością pociągu.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że jakieś 90% filmu to właśnie pociąg, 5% to dworce i torowiska, a 5% to reszta, ale wszystko jest tak zajebiście podane, tak świetnie przedstawione, tak mocno trzyma w napięciu, że dwie godziny mijają błyskawicznie, a ja siedzę na brzegu fotela i zaciskam pięści w paru scenach. Koreańczycy jak to Koreańczycy, krzyczą, drą mordy, są strasznie ekspresyjni, ale tutaj to naprawdę pasuje, są emocje (i to jakie! Główna ekipa, chociaż imion za cholerę nie powtórzę ani nie spamiętam jest wspaniała!), odrobinka gore i bardzo pomysłowe wykorzystanie w gruncie rzeczy bardzo ograniczonej przestrzeni, jaką jest pociąg. A i same zombie (albo raczej zarażeni, bo bliżej im do stworów z 28 Days Later) tez nie są wcale takie złe, kilka można na upartego pokonać, ale już więcej... nie, nie da się, w kupie siła, Herkules dupa i tak dalej.
Jedyna wada to zakończenie - nie jest złe, skądże znowu, po prostu wydaje się być amerykańskie, nie koreańskie, jeśli wiecie o co mi chodzi. No i nie miałem pojęcia, że w Korei popularny jest bejsbol :)
12-09-2016, 17:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-09-2016, 17:37 przez raven.second.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
De Palma 2015 - po zwiastunach wydedukowałem, że to będzie manifest De Palmy przeciwko współczesnej komercji, a dostałem ciekawy dwugodzinny dokument o jego burzliwej twórczości. Studiujemy praktycznie całą jego filmografię, ( zmagania z cenzurą , producentami, wytwórniami, aktorami itp. ) w bardzo ciekawy sposób. Znajdzie się tu kilkanaście smaczków produkcyjnych i chęć do powtórki co niektórych jego hitów i tych mniej znanych, o których nawet nie wiedziałem. Polecam seans zleciał jak z bicza trzasnął 8/10
12-09-2016, 18:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-09-2016, 23:32 przez Predator895.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
Gdzie widziałeś?
12-09-2016, 21:58
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
W sklepiku obecnie tylko na paśmie 720p ;)
12-09-2016, 22:03
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,121
Liczba wątków: 67
z bicza się nie trzaska :P
13-09-2016, 18:25
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Florence Foster Jenkins
Dobry film, naprawdę dobrze mi się go oglądało i wiadomo trójka aktorska Streep, Grant i Helberg niesie go swoim kunsztem. A końcówka jest w sumie wzruszająca. W sumie samej historii Florence Foster Jenkins wcześniej nie znałem i jest ona dość niesamowita. I wiadomo przez to całe fałszowanie w filmie nabiera zupełnie innego znaczenia. Dobrze spędzony czas w kinie, pośmiałem się, lekko wzruszyłem. Może nic wielkiego, a cieszy.
-7/10
Nerve
Emma Roberts i Dave Franco biorą udział w nielegalnej internetowej grze z cyklu: "Założę się, że tego nie zrobisz". Wszystkie dokonania trzeba na żywo filmowo i jak spełni się wyzwania spływają na Twe konto pieniądze. Zaczyna się niewinnie od pocałunku obcego człowieka w barze, czy zrobienie sobie tatuażu, ale wiadomo im dalej się gra tym wyzwania coraz niebezpieczniejsze z jazdą z zamkniętymi oczyma na motorze po ulicach Nowego Jorku, zwisanie z dźwigów na szczycie wieżowców itd. A ucieczka z gry nie jest wcale łatwa.
Niby taki tam młodzieżowy film, który jakoś głęboko nie analizuje współczesnego pokolenia z całymi twitterami, facebookami, instagrami i ciągłą potrzebą, że ktoś musi cię followować. Ale w sumie zgrabnie nakręcony. Wszystko dzieje się przez jedną noc i zdjęcia mają fajny neonowy klimat, a największym plusem jest świetna elektroniczna ścieżka dźwiękowa.
Może w rozrachunku trochę głupie, ale w sumie może być.
6/10
Captain Fantastic
Sporej części forum odradzam ten film, gdyż będą mieli koszmary po nocach, nie będą mogli zasnąć, stany lękowe, moczenie spodni, łóżek itd.
Ja jednak dałem radę, ale ostrzegam, nie dla każdego to film, którą główną rolę gra Viggo Mortensen, jako współczesny hippis, który postanowił porzucić współczesną cywilizację i osiadł z liczną gromadą dzieci (bardzo liczną) w domku w górach. Dzieci nie chodzą do szkoły, tylko uczą się z książek na miejscu. Domek jest super ekologiczny, sami mają ogród, sami polują na zwierzynę. Poza tym ojciec uczy dzieci przetrwania, a więc są kursy z samoobrony, wspinaczka górska itd. I żyją tak sobie w swej utopii, kiedy tę idyllę przerywa informacja o samobójczej śmierci jego żony i dzieci matki. Mimo, że rodzina zmarłej nie chce widzieć Viggo i nie chcą, aby przybył na pogrzeb, ten postanawia jednak z dzieciarnią się wybrać w podróż na pogrzeb.
Film ma elementu typowego filmu drogi, ale też przypadku wrzucenia ludzi w otoczenie w którym się nie odnajdują. W tym wypadku jest to cywilizacja. I niby wszystko ładnie, ale z czasem jednak filmowcy trochę ułatwiają sprawę pokazując, że jednak droga obrana przez ojca hippisa jest lepsza.
Viggo Mortensen bardzo dobry, ale nie do końca wierzę w takie utopie.
6/10 Plus jak wspomniałem dla sporej części forum, ten film podchodzi pod horror i to taki NC-17. ;)
14-09-2016, 17:01
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,869
Liczba wątków: 15
Cytat:Plus jak wspomniałem dla sporej części forum, ten film podchodzi pod horror i to taki NC-17. ;)
Że lewackie pierdololo? O to chodzi?
14-09-2016, 18:40
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
No wlasnie, o co cho? Opis brzmi fajnie. Viggo żyje sobie jak hardkorowy wolnosciowiec z tego opisu mozna wywnioskowac :)
14-09-2016, 18:44
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Doszedłem do wniosku, że ten film jednak może wywołać trochę dyskusji, więc postanowiłem stworzyć dla niego osobny temat.
Czy Moderatorzy mogliby być tak mili i przenieść post Corna i Crova do niego? Z góry serdecznie dziękuję :)
15-09-2016, 02:15
.
Liczba postów: 27,499
Liczba wątków: 60
The Apartment - przepyszny film, miano klasyka i 5 Oscarów zasłużone. Wszystko w nim jest dopięte na ostatni guzik, zaczynając od precyzyjnego i niezwykle zabawnego scenariusza poprzez śliczne zdjęcia, wyśmienite aktorstwo na scenografii kończąc. O fabule przed seansem nie wiedziałem nic, wiec tym milszym zaskoczeniem było obserwowanie rozwoju tego świetnego konceptu - na początku filmu nie miałem pojęcia jak to się potoczy i ze będzie to ostatecznie coś na kształt komedii romantycznej, jednej z najlepszych w historii. Dodatkowy plus za wprost buchające pomysłowością dialogi, styl mówienia każdej z postaci, z tą maniera dodawania do każdego zdania -wise na końcu w przypadku Baxtera na czele. Bardzo jestem ciekawy jak poradzili sobie z tym polscy tłumacze, aż ściągnę jakieś napisy i porównam. Ode mnie 9/10 i ląduje wśród ulubionych filmów.
Aha, po seansie nie dawało mi spokoju pytanie, czemu ci kierownicy nie mogli sobie po prostu zabierać dziewcząt do hoteli. Za mało prywatności?
17-09-2016, 10:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-09-2016, 10:15 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
Mi w The Apartament poza błyskotliwoscią treści zaimponowała i w sumie też zaskoczyła warsztatowa lekkość i przebojowość. Wiele klasyków, szczególnie tych czysto rozrywkowych jak w tym przypadku, w mniejszym lub większym stopniu wydaje się archaiczne jeśli chodzi o sam warsztat, montaż, pracę kamery, scenografię i jej wykorzystanie. The Apartament był chyba pierwszym filmem, w którym nie tylko tego nie czułem, ale też byłem oczarowany tym, jak "współczesny" to film, jak sprawnie wykorzystano tu środki, które wydały mi się domena kina ostatnich co najwyżej kilkunastu lat.
A DePalma jednak trochę nudnawy. Byłem zainteresowany chociaż jego filmy znam słabo a te co znam lubię tak sobie, ale liczyłem na coś ciekawszego. Trochę takie odhaczanie po kolei całej filmografii. Po kilka zdań o każdym filmie. Dużo powtórzeń, mało naprawdę ciekawych anegdot. No i o ile oddanie głosu wyłącznie samemu reżyserów jest samo w sobie niezłym pomysłem (w przypadku jakiegoś ulubionego reżysera byłbym wniebowzięty pewnie), o tyle analiza własnych dzieł i mówienie z manierą "tutaj rozwinąłem (w nową jakość) to co robili wielcy" jest na dłuższą metę irytujące.
17-09-2016, 15:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-09-2016, 15:22 przez PropJoe.)
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
The Walk
Ostatnio bardzo interesowało mnie wszystko co związane z WTC, usłyszałem o Peticie, który przeszedł na linie między wieżami i obejrzałem film. No i co? bardzo fajny, ciepły, lekki i szybki film, oceniłem wysoko, bo aż 8/10, może nie zasługiwał aż na taką ocenę, ale jest to po prostu przyjemny film. Po seansie obejrzałem dokument "Man on Wire" no i... widać spore różnicę jak na filmidło biograficzne.
Myślę, że gdyby wpleść do niego te wątki z ciemniejszej strony Petita, czy też przygotowań, które w filmie przedstawiono błyskawicznie, to film tylko by zyskał, ale to wciąż fajny i ciepły film, więc ostateczna ocena...
7/10
19-09-2016, 13:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2016, 13:20 przez Szpeku.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,418
Liczba wątków: 29
Królestwo (2016) - twórcy "Mikrokosmosu" pokazują jak to zwierzęta panowały na kontynencie europejskim, dopóki szkodnik zwany homo sapiens nie wyciął w pień lasów na pola, flotę króla, organizował polowań oraz nie sprowadził gazu musztardowego na owady :). Zajebiste zdjęcia, scenariusz i poszczególne scenki miodzio, (choć ewidentnie niektóre ujęcia były z tresowanymi zwierzętami) przeszkadza nieco końcowy moralizatorski ton, ale całościowo film wypada świetnie.
20-09-2016, 18:10
Stały bywalec
Liczba postów: 13,240
Liczba wątków: 77
Bridget Jones Baby (Bridget Jones 3) - ubawiłem się przednio. Zajebista, przekozacka komedia nie tylko dla lasek, z dużą liczbą świetnych gagów. Doskonałych momentów jest tutaj masa, a dialogi należą do najlepszych, jaki widziałem w komediach ostatnich lat (choć akurat ten gatunek niestety zapadł w totalną przeciętność). Nie wiem co było tutaj lepsze - beka z Eda Sheerana, jaja z hindusa z działu IT, czy może wywiad z chińskim generałem (cała sala ryła ze śmiechu). Zellweger jest znakomita (ale wpływ operacji plastycznych widać jak cholera), Firth to uroczy choleryk-karierowicz, a Dempsey to miłe, ciepłe, jankeskie dopełnienie obsady. Zakończenie (choć nieco sztampowe) inne być nie mogło i nie zapowiada się, aby powstała kolejna część.
9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
21-09-2016, 08:34
Don Sinatio
Liczba postów: 2,941
Liczba wątków: 11
Byłem też wczoraj na Bridget i potwierdzam. Zdecydowanie najlepsza część, cała sala się śmiała praktycznie przez cały czas. "9" to może trochę za wysoko, ale z czystym sumieniem można przyznać "ósemkę". W tym roku chyba tylko tak śmiałem się na Deadpoolu :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
21-09-2016, 11:54
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Six-String Samurai - film wygląd jak Mad Max w interpretacji Jodorowskiego skierowany na rynek VHS :) Oryginalne, absurdalne kino z niezłą muzyką. Jedyne co przeszkadza to bardzo prosty scenariusz. Całość opiera się na schemacie - "idziemy drogą, spotykamy dziwnych ludzi, walczymy". I tak do końca filmu. 6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
21-09-2016, 13:53
|