Krótka piłka, czyli mini-recenzje
The Accountant - bardzo idiotyczny film. Główny bohater to raz przygłup, innym razem matematyczny geniusz, a znowu kiedy indziej terminator. Scena w łazience jest wręcz parodią "come with me if you want to live." Są też nawiązania do "Pięknego umysłu" w postaci bazgrania cyferek po szybie. Strzelaniny kuriozalne: źli walą ogniem ciągłym (oczywiście - Hollywood), kończy im się amunicja (oczywiście) i wtedy Księgowy ich zabija (oczywiście). Poza tym nie znam się na autyzmie, ale Dustin Hoffman zagrał autystyka milion razy lepiej.

Gavin O'Connor to fajny reżyser, lecz tym razem motzno przechujowy film nakręcił.

2/10 (jedno oczko za miniguna na wysięgniku - cudo!)

W Dolinie Przemocy - 10 minut rozciągnięte do 100. Co to było? Komedia? Powaga? Straszna nędza, z aktorami kompletnie niepasującymi do westernu (Travolta, Hawke). Bieda budżet, co widać w każdej scenie (bez kitu - w miasteczku mieszka 10 osób, z czego połowa to szeryf, jego syn i trzech zastępców). Teatr telewizji ma lepsze dekoracje i więcej statystów. No ale może coś mi umyka i to wszystko miało być ironiczne.

2/10 (jedno oczko za motyw zakazu posiadania broni w miasteczku, żeby tyran-szeryf mógł zdzierać podatki z mieszkańców)

Odpowiedz
Mental napisał(a):W Dolinie Przemocy - 10 minut rozciągnięte do 100. Co to było? Komedia?

Też się zawiodłem. Od momentu
film się dla mnie skończył. Do tego czasu była przynajmniej spoko luźna opowiastka o miłości międzygatunkowej;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Oglądałem ten film z kumplem i mówię mu, że wystarczy podmienić kowboja na afgańskiego pastucha i psa na kozę i masz love story bez podtekstów :)

Odpowiedz
(29-11-2016, 21:53)Snappik napisał(a): Sprzymierzeni (Allied)

(29-11-2016, 22:51)Arahan napisał(a): A to nie jest takie Mr & Ms Smith podczas II wojny światowej?

(30-11-2016, 09:08)Snappik napisał(a): Zdecydowanie nie :) Przede wszystkim Allied nie ma tak rozrywkowego klimatu jak film Limana. Jest tu nawet (ale niewiele) kilka fragmentów w których dominuje niepewność, zagadka, pojawiają się fałszywe tropy, a samej akcji  jest naprawdę niewiele w stosunku do tego co Pitt odwalał 10 lat temu.

Trailer do tego filmu kłamie ;) To jest dramat wojenny z elementami kina szpiegowskiego. Najbardziej efektowna akcja jest pokazana w zwiastunie, reszta to raczej spokojna opowieść z czasów wojny, w stylu filmów z lat 40-tych. Ja liczyłem na trochę więcej zabawy w te fałszywe tropy, na coś w klimacie filmów Hitchcocka... ale niestety główną inspiracją była tutaj Casablanca i taki to jest film. I byłoby naprawdę OK, tylko zabrakło chemii między Pittem a Cotillard. Ocena taka sama 7/10
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Apollo 13 - ależ ten film jest dobry. Solidny. Pozbawiony zbędnego patosu (tylko ciut, tam gdzie trzeba). Nie spodziewałem się, że powtórka po latach będzie tak udana. Wszystko tu jest pięknie wyważone i zgrane - film ogląda się jak thriller - i gdyby nie kilka bardzo słabych na dzisiejsze warunki efektów CGI, powiedziałbym, że Apollo 13 się nie starzeje. To po prostu film z klasą, elegancki, co widać w kadrach, montażu, grze aktorskiej. Jednocześnie nie odnoszę wrażenia, ze to "oscar bait" - to raczej jeden z filmów, które ustanowiły oscarbaitowy standard, nieudolnie dziś powielany.

Zadziwia mnie, że wtedy dało się zrobić tak zwarty, sensowny, rzeczowy, dobry pod każdym względem film, a dziś większość podobnych po prostu się rozjeżdża - scenariusz się nie klei, są zbędne wątki itp. Zarazem w Apollo 13 widać, że to film, który został nakręcony do wielokrotnego oglądania. Spokojny montaż pozwala skupić się na szczegółach, skrypt nie odhacza po prostu kolejnych pól z tabelki "screenwriting 101", w postaciach jest mnóstwo uroku. Klasyk. 10/10.

Odpowiedz
Krampus - wiązałem z tym filmem duże nadzieje. Ostatecznie się rozczarowałem, ale wciąż jest OK. To świąteczny horrorek w stylu Gremlinów, który nie próbuje naśladować klimatu 80s, tylko jest sobą, a klimat ma tak czy inaczej. Po prostu mu to wychodzi. Jest fajnie nakręcony, ma FANTASTYCZNE efekty praktyczne (i garść słabego CGI), świetny pomysł... ale kuleje reszta. Postaci są cieniutkie, papierowe, niesympatyczne. Nie bez powodu nawiedza ich duch, którego celem jest ukaranie wrednych skurczybyków. Końcówka z jednej strony zaprzecza kliszom filmów świątecznych, a z drugiej - jest jednak bezpieczna i wpisuje się w inną kliszę. Do tego cała masa wypełniaczy czasu, kiedy nic się nie dzieje. Ale kiedy się już dzieje - jest super.

6/10. Dobrze, że ten film powstał, ale można było go napisać lepiej.

Odpowiedz
(28-08-2016, 11:46)raven.second napisał(a): The Call (2013) - 3/4 filmu jest świetne, niemal genialne, ale 1/4 czyli ostatni akt praktycznie, zakończenie... było bardzo bolesnym przeżyciem. Dostałem potencjał na coś oryginalnego (bo nie przypominam sobie żadnego innego filmu, w którym główną bohaterką jest telefonistka siedząca przed monitorem i rozmawiająca z ludźmi), który szybko przerodził się w zwyczajny filmik ze złoczyńcą i walką o życie. Szkoda! Wielka, wielka szkoda, bo i Berry, i Breslin, i Eklund naprawdę mi się spodobali!

Całkowicie się zgadzam. Końcówka jest tak nienaturalna i niepasująca do całości, że zupełnie psuje wspomnienie filmu.

War Dogs (2016) - Ani chwili się nie nudziłem. Całość wypada poprawnie. Film ogólnie dość lekki. Było kilka śmiesznych scen - np. gdy uciekają z tzw. Trójkąta Śmierci i ten Jordańczyk dolewa paliwa w trakcie jazdy. Jest tu co prawda kilka nieprawdopodobnych sytuacji, ale mnie przynajmniej nie kuły po oczach. 6/10. 

Odpowiedz
Home Alone - świąteczne kino z najwyższej półki. Film praktycznie bez wad, świetnie napisany, doskonale zagrany (Daniel Stern 10/10), z przemocą na bardzo wysokim poziomie, z przemocą która autentycznie wywołuje ból po drugiej stronie ekranu (i nic to, że nie ma tu ani grama krwi). No i progunowe przesłanie bardzo cieszy po latach - dopiero teraz zauważyłem, że w ostatnim akcie Kevin cały czas biega ze spluwą na plecach :) Kultowy tytuł do wielokrotnego oglądania. Nie rozumiem tej masowej szydery, zwłaszcza w PL - przecież to bardzo dobry film. 9/10

[Obrazek: 1-home-alone-25-art-gd8148gvc-11-home-al...un-jpg.jpg]

Home Alone 2 - to właściwie to samo co pierwsza część. Totalny recykling postaci i wątków, podany w scenerii Nowego Jorku. Może też dlatego ogląda się to gorzej, ale i tak to kawał dobrego filmu. No i scena hotelowa, kiedy wchodzi wątek Cliffa - w tym momencie mam ochotę wyrzygać ze śmiechu swój żołądek. Występ Sterna i Pesci wyjątkowo krótki, obaj mają może max 10-15 minut wliczając w to tradycyjną bitwę o dom pod koniec. 8/10

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(27-12-2016, 21:41)Snappik napisał(a): No i progunowe przesłanie bardzo cieszy po latach - dopiero teraz zauważyłem, że w ostatnim akcie Kevin cały czas biega ze spluwą na plecach :)

Wiadomo, Bóg Imperator w byle czym by nie występował :)*

Also, polecam, dobry towar: https://www.vice.com/en_ca/article/americas-favorite-child-soldier-home-alone-25-years-later

*tak wiem, pojawił się w drugiej części

Odpowiedz
Home Alone & Home Alone 2 - nie ma żadnej szydery, może kilka lat temu była, ale od tego czasu Keviny to obowiązek podczas świąt. W zasadzie po Wigilii czekałem już tylko na to, żeby o 20:00 na Polsacie usłyszeć charakterystyczną muzykę i zobaczyć dom McCallisterów :) to już tradycja i obok "Witaj Św. Mikołaju" (którego w tym roku TV poskąpiła) najlepsze komedie świąteczne. Daniel Stern i Joe Pesci robią ten film, w zasadzie oba filmy, a leżący i zwijający się na chodniku Marv majaczący "Haaaaarryyyy" piskliwym głosem zaraz po tym jak dostał cegłą - poezja. 




Jak już kiedyś pisałem w Szybkiej Piątce - może zabraknąć w Wigilię kompotu z suszu, ale nie Kevina :)

O ile Kevin jest królem Świąt, to Clark Griswold jest ich pieprzonym bogiem :D
wczoraj o 4:00 rano w pracy zapuściłem sobie "Witaj Św. Mikołaju" i ja pierdzielę! Ależ to jest dobre. Idealny film na święta. Motyw z lampkami, zjazdem z górki na misce, kuzynem Eddiem czy porwaniem szefa to mistrzostwo. Każdy grymas czy wybuch Clarka to ostry masaż przepony :D no i nie wiedziałem, że syna Clarka gra Leonard z TBBT :)

11/10

Odpowiedz
Film chyba nie ma osobnego tematu.
Syriana (2005) - Stephen Gaghan
[Obrazek: Syriana%2B3.jpg]


Leciał wczoraj w telewizorze i z przyjemnością sobie odświeżyłem. Aż sprawdziłem na Filmwebie na ile to oceniłem i ocena z 7/10 powędrowała do 9/10.
Kapitalny film. Nic w sumie odkrywczego tam nie ma dla kogoś kto choć trochę liznął temat Bliskiego Wschodu.
Ot, mieszanka polityki, korporacjonizmu, terroryzmu, CIA, lobbystów, ropy naftowej...
Ale naprawdę świetnie pokazana, bez jakiegoś łzawego sentymentalizmu. Aktorsko to istna orgia znakomitych postaci, które są świetnie zagrane - Klunej, Cooper, Wright, Hurt, Plummer, Strong czy uwielbiany przeze mnie mistrz epizodu Peter Gerety.
Jeden z najlepszych filmów o takiej tematyce.
Jak ktoś nie widział to zdecydowanie trzeba.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Collateral Beauty / Ukryte Piękno (2016)

Przed seansem obejrzałem recenzję Stuckmanna i nastawiłem się na najgorszy film wszech czasów. A tu się okazuje, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Dla mnie to jest zwyczajny średniak, który może się nawet niektórym spodobać. Na moim seansie słyszałem w końcówce jakieś dwa szlochy więc do kogoś ten film jednak trafił (no chyba że to był szloch z załamania w stylu "co ja obejrzałam!?" ;) ). Fakt, że trailer do tego filmu jest przekłamany... ale nie aż tak jak to opisał Stuckmann, a przynajmniej ja tego filmu tak nie odebrałem. Widziałem dużo gorsze filmy, nie ma się nad czym pastwić. 5.5/10
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
(12-08-2014, 02:38)Mefisto napisał(a): Last Action Hero - kiedyś byłem raczej oziębły dla tej produkcji. Ale najnowszy seans, po latach - miodzio! Ten film jest po prostu przefajny. Fakt, ma kilka przehajpowanych momentów, ale ani razu nie przeskakuje rekina i nie popada we własną parodię (którą jednocześnie poniekąd sam jest). Arnold jest mega, dzieciak sprawdził się świetnie (i w sumie potem już nie dostał ciekawszych propozycji), ilość smaczków, nie tylko w sferze wizualnej, to raj dla geeków, a całość jest po prostu 'cool' w tym dobrym znaczeniu słowa. Moja ocena winduje po latach niedoceniania wysoko.


Mogę się prawie podpisać. Obejrzałem to teraz, chyba po 15 latach i ogląda się dziś zupełnie inaczej. Kiedyś irytowało mnie, że Arnold zagrał w takiej parodyjce-komedyjce dla dzieci. Dziś smaczki odbiera się inaczej.

Cytat:Nick: There are lots of things worse than movies: politicians, wars, forest fires, famine, plague, sickness, pain, warts, politicians...

Jack Slater: You already mentioned them.

Nick: I know I did. They are twice as bad as anything else.

:)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Żądło - ostatni film obejrzany w 2016 jest jednym z najlepszych, jakie widziałem w tym roku. Nie wiem, jak to możliwe, ale dopiero teraz zobaczyłem go po raz pierwszy. Rewelacja! Charyzmatyczny Redford, luzacki jak zawsze Newman, Shaw w roli, do której się urodził (facet jest Ianem McShane'em lat 70, a w zasadzie Ian jest nim, ale dostaje gorsze role). Do tego świetne: intryga, tempo, humor, zdjęcia i stylizacja (rewelacyjne matte paintingi). 10/10 - nie zmieniłbym w tym filmie niczego.

Odpowiedz
Dopiero teraz? :)

Odpowiedz
Lepiej późno niż wcale.:)

Odpowiedz
Pet (2016) - intrygujący thriller klasy B o dziwaku, który po latach spotyka znajomą z liceum, w której się podkochiwał. Niestety dziewczyna pozostaje nieczuła na jego urok, więc bohater, grany nieźle przez Dominica Monaghana, postanawia podejść do sprawy w inny, mniej typowy (i legalny) sposób... Dramatem psychologicznym bym tego filmu nie nazwał, ale jednak na płaszczyźnie charakterologicznej dzieją się tu całkiem fajne rzeczy, a relacja bohaterów w pewien sposób fascynuje. I choć jest trochę kiczowato, nielogicznie, czuć niski budżet, a reżyser przędzie opowieść prostymi środkami, to COŚ tu jest.

6/10

Odpowiedz
Siedem minut po północy - O rany, ten film jest niesamowity. Niby to jest kolejny genericowy film fantasy z genericowym dzieciakiem, ale tak jak opowiadane tu historyjki przez Groota z głosem Liama Neesona przekazuje niekonwencjonalność i zmusza widza do własnych przemyśleń. Sekwencje animacji w formie akwarel zapierają dech w piersiach i nie obraziłbym się gdyby zrobili jakiś pełny metraż w takiej technice. Poza nielicznymi nitpickami film jest ideales.

Ukryte piękno - Trailery kłamały jak chuj - zamiast dramatu z domieszką fantasy jest tylko dramat twardo siedzący w rzeczywistości. Oprócz tej rewelacji zaskoczony zostałem w kilku innych momentach. Mimo depresyjnej historii (oprócz Howarda inni mają poważne problemy) wybija jednak optymistyczny ton, ta iskierka nadziei oraz czasami nieco humoru.


Koniec świata u Nowaków - głupi, ale uroku nie można mu odmówić. Fabuła tak absurdalna, że trzeba by pisać osobnego posta. Mimo to bawiłem się znakomicie, wiele razy się uśmiałem (zwłaszcza z przegiętego do granic Pawła Burczyka w roli gangstera :D) i miodem na moje serce było wyśmianie tropu z Home alone -
Dla mnie kapitalna rzecz!

Odpowiedz
(02-01-2017, 16:04)OGPUEE napisał(a): Ukryte piękno - Trailery kłamały jak kurcze pieczone - zamiast dramatu z domieszką fantasy jest tylko dramat twardo siedzący w rzeczywistości. Oprócz tej rewelacji zaskoczony zostałem w kilku innych momentach. Mimo depresyjnej historii (oprócz Howarda inni mają poważne problemy) wybija jednak optymistyczny ton, ta iskierka nadziei oraz czasami nieco humoru.

Ma swój temat.

Odpowiedz
"Sing" - bardzo zabawna animacja z masą odlotowych zwierzęcych bohaterów, którzy kochają śpiew. Gag goni gag i świetnie zostały wykorzystane znane songi. Znakomity film zarówno dla małych jak i dużych. Gorąco polecam, nie spodziewałem się naprawdę tak dobrej zabawy. I świetny polski dubbing. 8/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,042 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,799 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,209 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,358 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,906 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,166 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
zdzichon, 6 gości