Stały bywalec
Liczba postów: 12,541
Liczba wątków: 29
Cytat:Przecież nad tymi drzwiami świeci się oczojebne "WYJŚCIE AWARYJNE".
Niestety, praca w kinie pokazała mi, że często ludzie to niestety debile i niekiedy trzeba do nich mówić jak do dzieci.
(choć akurat te wyjścia to najmniejszy pikuś, bo dokonują starsze, przyślepawe osoby, któe ostatni raz w kinie byli na "Krzyżakach")
30-06-2017, 00:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-06-2017, 00:44 przez OGPUEE.)
.
Liczba postów: 27,793
Liczba wątków: 62
Mówimy o sali jak w Cinema City i o drzwiach pod ekranem? Że niby jak chcę wyjść w trakcie seansu to miałbym użyć jakichś innych? Jak dla mnie to one są do wychodzenia, a wejście jest tylko na wyprawy do klopa, źle myślę? A co do nie zamknięcia drzwi, to ja już się przyzwyczaiłem, że w każdym nowym większym budynku drzwi się automatycznie zamykają, więc pewnie bym nawet nie sprawdził czy tak jest w rzeczywistości.
30-06-2017, 19:12
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Seans "To przychodzi po zmroku" i jedna z najzabawniejszych rzeczy jakie widziałem:
Wyraz twarzy wytapetowanej ameby (i jej koleżanki) której zwróciłem uwagę by nie świeciła mi po oczach swoim telefonem. Bo wiecie, odpisywanie na smsy w trakcie filmu z jasnością wyświetlacza ustawioną na maksa to w pełni normalne zachowanie na ciemnej sali kinowej a ja jestem dziwny.
Ale to nie koniec! Jakby ktoś nie wiedział to jest w większości bardzo, bardzo cichy film, więc co powiecie na:
- odpisywanie na smsa z włączonymi dźwiękami klawiatury? Pyk pyk pyk pyk pyk!
- rozmawianie przez telefon przez dobrą minutę?????
Co mnie najbardziej dziwi, to absolutny brak reakcji ludzi siedzących obok takich kretynów i kretynek.
24-07-2017, 13:05
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Albo tak rzadko chodzę do kina, albo mam takie szczęście, ale tylko raz miałem podobną sytuacje. Na "Draculi" ostatniej jakieś nastolatki gadały dość głośno przez cały film i nie reagowały na prośy o uciszenie sie. A takto zawsze miałem przykładnych współ-widzów.
24-07-2017, 13:08
Krzyżowiec
Liczba postów: 7,255
Liczba wątków: 19
(24-07-2017, 13:05)Mierzwiak napisał(a): Co mnie najbardziej dziwi, to absolutny brak reakcji ludzi siedzących obok takich kretynów i kretynek.
Ja niestety mam odwrotny problem - jestem strasznie cięty na takie osoby i sytuacje i dziwie się w sumie, że nie doszło jeszcze nigdy do żadnej szarpaniny ;)
W ramach OT: jechałem ostatnio tramwajem i mnie jakiś podpity dziad pyta "czy on jedzie na Kamienną", no to mu odpowiedziałem, że nie wiem. A dziadyga coś w stylu "no to co wsiada jak nawet nie wie gdzie jedzie", jakoś chyba byłem nie w humorze i dość "dobitnie" delikwentowi wytłumaczyłem, że nie mam obowiązku znać wszystkich stacji. Po reakcji pasażerów (wzrokowej) zorientowałem się, że reakcja w sumie była totalnie nieadekwatna do sytuacji ;)
Polski już nie ma.
24-07-2017, 13:16
Stały bywalec
Liczba postów: 2,999
Liczba wątków: 0
Ale dzadyga też wsiadł, a nie wiedział, gdzie jedzie, więc trzeba było pokonać go jego własną bronią.
24-07-2017, 13:21
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
(24-07-2017, 13:16)Kluski napisał(a): Po reakcji pasażerów (wzrokowej) zorientowałem się, że reakcja w sumie była totalnie nieadekwatna do sytuacji ;)
Nakrzyczałeś na niego? Powiedziałeś żeby się szedł zabić? Nie? To niech on i oni się pierdolą. Jeżeli wytłumaczenie, że nie masz obowiązku znać wszystkich stacji, to jedyne co powiedziałeś w reakcji na bucowatego dziadygę, to jak na moje w pełni propsowe zachowanie.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
24-07-2017, 13:23
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(24-07-2017, 13:16)Kluski napisał(a): W ramach OT: jechałem ostatnio tramwajem i mnie jakiś podpity dziad pyta "czy on jedzie na Kamienną", no to mu odpowiedziałem, że nie wiem. A dziadyga coś w stylu "no to co wsiada jak nawet nie wie gdzie jedzie", jakoś chyba byłem nie w humorze i dość "dobitnie" delikwentowi wytłumaczyłem, że nie mam obowiązku znać wszystkich stacji. Po reakcji pasażerów (wzrokowej) zorientowałem się, że reakcja w sumie była totalnie nieadekwatna do sytuacji ;)
Też w ramach OT:
Jadę z kumplem, tył tramwaju niskopodłogowego, trzy siedzenia. On siedzi, ja stoję, dwa siedzenia wolne. Wsiada babka z dzieciakiem i pyta się czy wolne to odpowiadam "Jak widać tak"... no i się nasłuchałem że ona nie wie, że najlepiej się nic nie odzywać tylko siadać, że coś tam jeszcze :) Też mi przeszło przez myśl że mogłem odpowiedzieć inaczej, ale ten jej dzieciak był ewidentnie w jakimś tam stopniu opóźniony w rozwoju a sposób w jaki ona się do niego odzywała daleki od tego jak moim zdaniem matka (?) powinna się zwracać do dziecka więc szybko mi przeszły te mini wyrzuty sumienia :)
24-07-2017, 13:25
Krzyżowiec
Liczba postów: 7,255
Liczba wątków: 19
(24-07-2017, 13:23)Proteus napisał(a): (24-07-2017, 13:16)Kluski napisał(a): Po reakcji pasażerów (wzrokowej) zorientowałem się, że reakcja w sumie była totalnie nieadekwatna do sytuacji ;)
Nakrzyczałeś na niego? Powiedziałeś żeby się szedł zabić? Nie? To niech on i oni się pierdolą. Jeżeli wytłumaczenie, że nie masz obowiązku znać wszystkich stacji, to jedyne co powiedziałeś w reakcji na bucowatego dziadygę, to jak na moje w pełni propsowe zachowanie.
Chodziło chyba raczej o ton głosu i ogólnie energię jaką w to włożyłem, bo wulgaryzmów nie używam publicznie. Zresztą w Krakowie takich troublemakerów raczej się ignoruje i omija szerokim łukiem - wiadomo, miasto noży itp., więc kto wie, może patrzyli z podziwem, albo jak na samobójcę ;)
W komunikacji zdarzyło mi się też zwrócić uwagę pyskatej gówniarzerii "zmęczonych życiem", która przeklinała przy dziecku siedzącym obok. Oczywiście odpyskowali coś, a ja akurat miałem swój przestanek, więc nie wiadomo jakby się sytuacja rozwinęła ;) Z drugiej strony, co z takim nastolatkiem zrobić, przecież nie zdzielisz go z liścia.
Polski już nie ma.
24-07-2017, 13:32
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
@Kluski jako nastolatek sugeruje ci ignorować. Zapewne rozstrząsali twój przypadek jeszcze przez 4 godziny a gdybyście kontynuowali to stałbyś się ich sensacją roku a na pewno by nie zmienili zachowania tylko pyskowali dalej pewni o swoją nietykalnośc.
Szkoda nerwów na kłótnie.
Ja tam zawsze jak musiałem jechać gdzieś z klasą siadałem/szedłem z paroma kolegami jak najdalej od reszty aby przypadkiem nie dostać rykosztem bo pyskówki czy irytujące lawiny bluzgów w miejscach publicznych bez powodu to standard.
24-07-2017, 13:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2017, 13:48 przez Kuba.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,543
Liczba wątków: 148
(24-07-2017, 13:38)Kuba napisał(a): Ja tam zawsze jak musiałem jechać gdzieś z klasą siadałem/szłem z paroma kolegami jak najdalej od reszty aby przypadkiem nie dostać rykosztem bo pyskówki czy irytujące lawiny bluzgów w miejscach publicznych bez powodu to standard.
Zabolało mnie właśnie serce.
__
Ostatnim przypadkiem wartym odnotowania, jeśli chodzi o kino, którego byłem świadkiem, to dziadek, który zasnął i chrapał na Milczeniu Martina. Żona go co chwila szturchała i wybudzała. Jebaniutki nic sobie z tego nie robił i co chwila puszczał komara.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
24-07-2017, 13:43
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ale chyba nie aż tak? :)
24-07-2017, 13:44
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
Ja już nie chodzę do kina wtedy kiedy chcę, tylko wtedy kiedy wiem, że będzie szansa na to, że sala będzie pusta. Ostatni raz kiedy oglądałem film przy pełnej sali była premiera "Przebudzenia Mocy", raz, że film nędzny, to w dodatku trafiłem na salę pełną ludzi z zapaleniem pęcherza którzy od tygodnia nic nie jedli.
24-07-2017, 13:48
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Dzisiaj przed "Dunkierką", wchodzi do sali facet około 50 i dosyć glośno mówi "K*rwa, co tak tu ciemno?".
Śmiechłem :)
24-07-2017, 15:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2017, 23:21 przez Grievous.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Podczas Dunkierki (już po napisach początkowych) jakiś typ w rzędzie pode mną na pełny regulator tłumaczy blondynce strony drugiej wojny światowej. Zero modulacji głosu, nic.
Skończył no to odpuściłem, ale kilka minut później (skok przez płot) pyta się jej normalnym głosem co dziś robiła.
Dostałem takiej furii,
że pobiegłem dwa rzędy dalej. Wyglądał na chętnego do dyskusji, potem mógłby już to robić specjalnie. Szczęście że miałem taki komfort. Piątek, godzina 17 to jednak zły pomysł.
24-07-2017, 16:06
Banned
Liczba postów: 59
Liczba wątków: 1
Pamiętam jak na Avengers: Age of Ultron straciłem wiarę w ludzką kulturę. Przez cały seans jeden koleś śmiał się na całą salę dosłownie na każdym dialogu (to że dialogi w tym filmie to festiwal gagów, a nie normalne rozmowy to inna sprawa). Potem to mu nie wystarczało, postawił sobie nogi na krześle jak ostatni cebulak. Kiedy film się skończył i czekałem na scenę po napisach (dobrze pamiętam, że chyba jej w koncu nie bylo?) to za mną jakaś zgraja dzieciaków w wieku ok 15-18 lat zaczęła drzeć ryje i się kłócić.
Inna przygoda była na premierze filmy o Wałęsie. Na seans przyszło jakieś gimnazjum, cały czas kryczeli i komentowali, a na finisz jeden do drugiego krzyknął "lewacka ku*wo" :P widać Leszek dzieli nawet młodych ludzi.
13-08-2017, 23:12
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Seans "American Assassin".
Wiecie jak to jest gdy traficie na siedzące obok was gimbazyjne fanki Dylana O'Briena? W trakcie filmu słyszycie:
- Dylan
- Dylanek
- Misieczek
- Misio
- O nie! - za każdym razem gdy bohater z kim się bije / coś może mu się stać
- Ooooooooo - gdy bohater patrzy na zdjęcie zmarłej dziewczyny albo w innych... przypadkowych momentach
Zabijcie mnie.
16-09-2017, 12:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2017, 12:06 przez Mierzwiak.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,120
Liczba wątków: 57
Mierzwiak a jak sam film? Bylem wczoraj, wieczorem cos skrobne od siebie i ciekawi mnie twoja opinia.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
16-09-2017, 13:03
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
4/10, wieczorem napiszę więcej.
16-09-2017, 13:07
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
A ja po raz pierwszy miałem tragicznych współwidzów. Pewnie to normalne dla horrorów. Poszedłem na "IT", najpóźniej jak się dało licząc na mało osób (około 20-25 było, w tym grupka dzieci) rozsiadłem się wygodnie, po jednej stronie miałem jakąś parkę mniej więcej 20 coś lat a po lewej z 5 nastolatek nie wiele starszych ode mnie. Wiedziałem, że cicho nie będzie, ale nie sądziłem, że przeżyje większy horror na widowni niż ten który przetrwali bohaterowie w filmie.
Najpierw te dziewoje, wyszły w momencie w którym miała rozpocząć się ostateczna rozgrywka. Do tego momentu non stop gadały, szeleściły jedzeniem, jadły zaskakująco głośno swoje chipsy czy co tam miały. Korespondowały także z jakimś chłopakiem machając rozświetlonymi telefonami po całym rzędzie z ożywieniem dyskutując jak będą mu odpowiadać. Co chwilę wybuchały także śmiechem, niekoniecznie z tego co działo sie na ekranie, lub od czasu do czasu komentowały, ale były generalnie skupione na wszystkim tylko nie na filmie. Jako, że umiem się wyłącząć dałem radę jakoś je przetrwać, kiedy wyszły przesiadłem się jednak na miejsce tej która siedziała najdalej bo para była już nie do wytrzymania.
Ona wtulona w niego co jakiś czas konspiracyjnie "Szeptała" - "Przytul mnie", "Zasłoń mi oczy, zasłoń mi oczy, nie odsłaniaj mi oczu!" albo moje ulubione....."BOISZ SIĘ?!" wykrzykiwane co jakiś czas. Chłopak dzielnie zasłaniał jej twarz w KAŻDYM momencie i to prawie doslownie w KAŻDYM, kiedy tylko muzyka robiła się spokojniejsza wyskakiwała spod niego i wrzeszczała głosem jakby dopiero się obudziła "CO SIĘ STAŁO?" . I tak dobre kilka razy. On też nie błyszczał dając jej jakieś krótkie, głośne i zazwyczaj pełne bluzgów wyjaśnienia, zwłaszcza pocisnęli w scenie po tym jak Stanley czytał Tore, narzekali, że horrory są NAWET w kościele a on puścił wiązankę za którą Zoltan Chivay zapewne postawiłby mu z solidne piwo.
Więc tylko kiedy nastolatki się ewakuowały demonstracyjnie wstałem, huknąłem krzesłem, rzuciłem nie najcichszym komentarzem i się przesiadłem. Na finał, nadal słyszałem jeszcze głośniejsze komentarze gdyż oboje się ewidentnie ożywili. Na dodatek okazało się, że nade mną tez siedzi jakaś rozgadana ekipa, na szczęście robili to trochę ciszej. Kino małe więc obsługi na zewnątrz praktycznie nie było a nie chciało się szukać aby nie tracić filmu więc dałem spokój.
Nigdy więcej na horror w drugim tygodniu wyświetlania. Nigdy....
16-09-2017, 14:17
|