Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve
10/10 nie oznacza dla mnie filmu perfekcyjnego, tylko taki o którym nie mogę przestać myśleć po wyjściu z kina i zajebisty do tego stopnia, że olewam wszelkie jego problemy ciepłym moczem i cieszę się seansem (a potem kolejnym i kolejnym i kolejnym...). Zakładam, że to nie tylko moja definicja dychy, bo niektórzy tak oceniali TFA :P

ale to wciąz nie jest dla mnie powód, żeby obniżyć ocenę :P

Odpowiedz
(09-10-2017, 14:39)zdzichon napisał(a):


(09-10-2017, 14:39)zdzichon napisał(a):


(09-10-2017, 14:54)Dr Strangelove napisał(a):

Z tego co widzę, to cały urok Blade Runnera, że być może wszystko to halucynacje z niedożywanie ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Ja tylko zwrócę uwagę że debatujecie nad totalnie marginalnym wątkiem filmu :)

Odpowiedz
To, że inne wątki się udały, a ten nie ma sensu i się nie klei z niczym to jeszcze nie znaczy, że jest marginalny.

Odpowiedz
Napisałem że jest marginalny bo... jest marginalny, a nie bo nie ma sensu.

Odpowiedz
Według ciebie. Dla mnie to się sprawdzało w jedynce, pretekstowa historia tam działała. Tutaj twórcy rozdmuchali ją do blokbasterowych proporcji i uważam, że się na niej wyłożyli. A wystarczyło wyciąć pare wątków.

Odpowiedz
Nagatywny nie może oglądać filmów - zbyt mocno masakruje arcydzieła takie jak BR2049 :)

Odpowiedz
@zdzichon

I ten wątek właśnie można wyciąć nie dokonując praktycznie żadnych istotnych zmian w fabule tego filmu, która nie jest wcale o tym.

Odpowiedz
Tak i film by na tym bardzo zyskał. Niestety jednak autorzy podjęli inną decyzję i stanowi on solidną część final cuta. Szkoda.

Odpowiedz
Według mnie jest on najsłabszą / zbędną częścią tego filmu, ale jest jednocześnie tak nieistotny, w dodatku tylko o nim się mówi, że w ogóle mi nie przeszkadza.

Piszesz o rozdmuchaniu do blockbusterowych proporcji, ale określenie to nijak nie przekłada się na sam film.

Odpowiedz




W skrócie: Jaya oryginał nieco nudził, choć docenia wspaniałą warstwę wizualno-dźwiękową i bogatą, innowatorską wizję świata wraz ze scenografią. Nowy BR2049 to dla niego film *lepszy* niż oryginał, bo wziął wszystko co było w nim dobre i dodał lepszą, bardziej angażującą fabułę, która zamiast odkrywać od razu wszystkie karty odkrywa intrygę przed widzem powoli. I lepsze zdjęcia. Póki co dla niego film roku.

Mike woli oryginał, który chociaż również strasznie powolny był przyjemniejszy w odbiorze i bardziej intrygujący przez swoją przełomowość. Nowa wersja jest dla niego lekko przynudzająca mimo wspaniałej warstwy wizualnej i niezłej fabuły. Za dużo rozciągniętych niepotrzebnie scen i bardzo powolna narracja, która znudzi masę widzów.
Poleca głównie fanom s-f i Blade Runnera a odradza przeciętnemu zjadaczowi chleba.

*co do wykładania wszystkiego kawa na ławę przez oryginał: słusznie tam Jay stwierdził, że postać Harrisona Forda jest w gruncie rzeczy... nudna. Główny wątek powinien być oparty na postaci Rutgera Hauera, która była tą ciekawą. Romans był nieprzekonywujący i niepotrzebnie od razu wyjaśniono (na samym starcie) jakie są motywacje antagonisty, przez co fabuła nie odkrywała niczego nowego. Czyli: kryminał noir z intrygą odkrytą na samym starcie i detektywem nie mającym wiele wspólnego z byciem detektywem.

Odpowiedz
Serio Nascimento? SERIO?

Odpowiedz
Już są ataki na nowego BR2049 - źródło to, co zawsze:


Odpowiedz
Capt. Nascimento napisał(a):Jay stwierdził, że postać Harrisona Forda jest w gruncie rzeczy... nudna. Główny wątek powinien być oparty na postaci Rutgera Hauera, która była tą ciekawą. Romans był nieprzekonywujący i niepotrzebnie od razu wyjaśniono (na samym starcie) jakie są motywacje antagonisty, przez co fabuła nie odkrywała niczego nowego. Czyli: kryminał noir z intrygą odkrytą na samym starcie i detektywem nie mającym wiele wspólnego z byciem detektywem.

Mnie wciąż zadziwia, że na tym świecie są jeszcze ludzie którzy widzą w oryginalnym BR wyłącznie film o detektywie polującym na czterech zbiegłych replikantów. Jakby zapominali albo nie dostrzegali, że fabuła tutaj jest WYŁĄCZNIE pretekstowa i służy do zadania większych pytań o człowieczeństwo i Boga. Spotkanie Roya z Tyrellem to nie spotkanie zaszczutego replikanta z inżynierem tylko dość czytelna metafora spotkania człowieka z Bogiem i postawienie tezy o to o co człowiek w takim spotkaniu mógłby prosić Boga i jakby zachował się człowiek gdyby Bóg odmówił spełnienia jego próśb. Roy reaguje bardzo ludzko. Nie ma już nic do stracenia. Jego bożek zwany Tyrellem okazuje się bezużyteczny. Skoro Roy musi umrzeć to jego twórca też podzieli ten sam los. Bogowie umierają wraz ze swoimi wyznawcami. Oryginalny BR ma tyle warstw, tyle metafor, odniesień do człowieczeństwa, religii i Boga, że postrzeganie go jako filmu noir o detektywie polującym na replikantów jest dowodem na brak kompletnego niezrozumienia filmu. A postać Deckarda to postać bardziej jeszcze tragiczna od Roya. Zwłaszcza w kontekście wersji reżyserskiej.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Serio Nascimento? SERIO?

Nie mam zielonego pojęcia o co Ci chodzi.

Monika napisał(a):Mnie wciąż zadziwia, że na tym świecie są jeszcze ludzie którzy widzą w oryginalnym BR wyłącznie film o detektywie polującym na czterech zbiegłych replikantów. Jakby zapominali albo nie dostrzegali, że fabuła tutaj jest WYŁĄCZNIE pretekstowa i służy do zadania większych pytań o człowieczeństwo i Boga. Spotkanie Roya z Tyrellem to nie spotkanie zaszczutego replikanta z inżynierem tylko dość czytelna metafora spotkania człowieka z Bogiem i postawienie tezy o to o co człowiek w takim spotkaniu mógłby prosić Boga i jakby zachował się człowiek gdyby Bóg odmówił spełnienia jego próśb. Roy reaguje bardzo ludzko. Nie ma już nic do stracenia. Jego bożek zwany Tyrellem okazuje się bezużyteczny. Skoro Roy musi umrzeć to jego twórca też podzieli ten sam los. Bogowie umierają wraz ze swoimi wyznawcami. Oryginalny BR ma tyle warstw, tyle metafor, odniesień do człowieczeństwa, religii i Boga, że postrzeganie go jako filmu noir o detektywie polującym na replikantów jest dowodem na brak kompletnego niezrozumienia filmu. A postać Deckarda to postać bardziej jeszcze tragiczna od Roya. Zwłaszcza w kontekście wersji reżyserskiej.

Właściwie sie z Tobą zgadzam. Pierwszy Blade Runner ma tyle motywów do interpretacji, na tle pięknie wykreowanego świata, że niedociągnięcia narracyjne z gatunku noir mogą być nieistotne. Ale z drugiej strony gdyby pozostawić wszystko tak samo, a element noir złożyć w odkrywanej stopniowo intrydze to warstwa metaforyczna zostałaby równie cenna, a film oglądałoby się zwyczajnie... lepiej. I nie nudziłby aż takiej ilości widzów.

*Żeby nie było, oryginalny Blade Runner to mój ulubiony film sci-fi i ma u mnie 10/10. Mimo to uważam, że pewne rzeczy dałoby się w nim zrobić trochę lepiej.

Odpowiedz
Ale nie rozumiem za bardzo zarzutów, że BR odkrywa całą intrygę od razu. Moim zdaniem ma największy filmowy twist w historii Hollywood, który był omawiany przez ponad 30 lat od premiery. Czy jakikolwiek film może się tym pochwalić? Więc dla mnie zarzut, że BR odkrywa karty od samego początku jest zupełnie bezpodstawny.

Odpowiedz
(09-10-2017, 17:57)Capt. Nascimento napisał(a): Nie mam zielonego pojęcia o co Ci chodzi.
O to samo co zwykle przy okazji tego irytującego zwyczaju wklejania jutubowych recenzji i streszczania cudzych opinii. W jakim celu robisz to PO premierze filmu? Nie chcę nawet wiedzieć.

Odpowiedz
[ciach]
Jak nie chcesz wiedzieć to nie powiem. :)

Mi się już nie chce przepychać, chyba odbyliśmy już na ten temat rozmowę. Co innego - nie cytuj posta bezpośrednio nad swoim.

Odpowiedz
Słuchajcie, mam pytanie. Czy ktoś mógłby w spoilerze lub nie, jak wolicie, opisać mi różnice między wersją podstawą oryginalnego BR, a tymi reżyserskimi i innymi? Ile było w ogóle wersji tego filmu?

Odpowiedz
@Gej


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pirates of the Caribbean (2003-2017) Jakuzzi 1,079 182,870 07-02-2026, 15:31
Ostatni post: OGPUEE
  Trainspotting (1996-2017) Pitero 12 6,020 01-10-2021, 17:08
Ostatni post: Pelivaron
  [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) Arahan 0 694 01-02-2017, 06:54
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości