22-10-2017, 23:53
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
W sumie... Scena z pościgiem taxi i text "marry her" jest tak kiczowaty, że aż się na nim uśmiechnąłem. No niech będzie ta trójeczka. Mimo wszystko więcej tu jednak przykrej żenady, niż takiej w moim odczuciu radosnej :)
.
Zastanawia mnie na ile wpływ na jakość filmu miał fakt, że kręcono poważne kino, które później przy dokrętkach i montażu zmieniono na komediowo-katastroficzne widowisko
23-10-2017, 09:50
Tylko że ten film jest poważny, powiedziałbym nawet że ma w tyłku ogromnego kija a parę sucharów tu i tam nie jest w stanie tego ukryć.
23-10-2017, 10:22
The Circle - standardowo chciałbym opisać pokrótce fabułę tego dziełka, ale nie dam rady. Ogólnie chodzi o to, że Emma Watson zostaje zatrudniona w hipermegakorpo na wzór Facebooka i ściera się z realiami social media, które to ingerują coraz bardziej w życie obywateli całego świata. Niestety tematyka została przedstawiona tak dosłownie i tak "subtelnie", że nie zostawiono tu żadnego miejsca na interpretację. Nie wspominając już o intrydze która...nie istnieje. To znaczy reżyser próbuje w 2 scenach przemycić wątek "Wake up NEO!!!" ale jest to zrobione w tak nieudolny i mało angażujący sposób, iż finał obejrzałem z maksymalnym tumiwisizmem. Najbardziej rozwalił mnie jednak motyw z Boyegą, który na zwiastunie jest pokazany jako jeden z 2 leadów, a w rzeczywistości ma z 5-6 minut czasu ekranowego, zazwyczaj związanego z gmeraniem palcem na smartfonie. Żałość. Tym bardziej zaskkaujące jest to, że podpisały się pod tym poważne nazwiska od "Gdzie mieszkają dzikie stwory" i "Spectacular Now", a w roli podstarzałego Zuckerberga wystąpił Hanks.
![]() 2/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-10-2017, 13:00
Safe Haven - Lasse Halstrom już na zawsze będzie kojarzony z Glibertem Grapem, ale kurde - od gościa, którzy od 20 lat reżyseruje przynajmniej solidne filmy (bez urywania dupy, ale kilka "okejek" się znajdzie) oczekuję przynajmniej dobrej reżyserii, nawet gdy materiał wyjściowy zwyczajnie na to nie pozwala. Safe Haven to kolejna ekranizacja książki Sparksa i nawet mojej żonie, która lubi takie klimaty romantico-despatico, ten film po prostu nie podszedł. Tempo koszmarne, prowadzenie aktorów koszmarne, aktorka w roli głównej z charyzmą na poziomie konserwy ze szprotkami i daremny Josh Duhamel, który męczy się niemiłosiernie w każdej scenie. Do tego beznadziejne wręcz mieszanie klimatami, w jednej scenie mamy do czynienia z jakimś thrillerem o morderczyni, a 5 sekund nastrój zmienia się na emogimnazjalny, instagramowy fell z countrypopem. Wyłączone - na prośbę żony - po 45 minutach. Nieoglądalny paw. Omijać, nawet gdy druga połówka będzie was prosić o odpalenie tego szamba.
0/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
01-11-2017, 21:13
Wheelman aka Kierowca
Frank Grillo dostaje zlecenie - ma być kierowcą przy napadzie na bank. W międzyczasie coś się schrzani, Frank zwiewa z forsą i teraz pół miasta go szuka. Film trwa 75 minut i ani przez moment nie nudzi. Większość akcji i scen gadanych odbywa się w samochodzie, co samo w sobie nie jest może jakoś specjalnie nowotarskie czy przełomowe ("Locke" z Hardym), ale bardzo dobrze buduje klimat. Mocno polecam. ![]() 8/10 02-11-2017, 01:15
Ode mnie 7/10 ale podpisuję się. Bardzo fajny klimat, świetny Grillo, dobrze obsadzona córka jego bohatera i prosta intryga bez zbędnych udziwnień, przy jednoczesnym skondensowanym, idealnie przyciętym metrażu.
To nie ta sama liga oczywiście, ale gdybym miał polecić film w parze z którym najlepiej byłoby obejrzeć Kierowcę, byłby to Collateral Manna. 02-11-2017, 01:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2017, 01:41 przez Mierzwiak.)
Whiskey, Tango, Foxtrot (2016r, Glenn Ficarra, John Requa - kompletnie mi nieznani ludzie...)
Tytuł sugerował, że to będzie jakiś heist movie albo eksperyment z reportażem (i w sumie tylko przez skrót WTF). Ale nie jest. Za to film jest bardzo dynamiczny, zgrabnie przemyka pomiędzy większością schematów i ma dobrą lead rolę w postaci Tiny Fay oraz dalszy plan równie udany. Do tego rewelacyjne zdjęcia i ogromny plus za skupieniu się na życiu reporterki, a nie reportażach (których jest tyle, że prawie nic). 7/10
loading podpis...
02-11-2017, 09:18
Pumpkinhead - spodziewałem dobrego obrazu, ale dostałem jeszcze lepszy. Od strony technicznej wiadomo, że bedzie wyglądać pysznie. Osobiście spodobała mi się scena jak bohaterowie siedzą w chatce, za nimi jest okno. Jedna z dziewczyn wstaje od stołu i idzie do kuchni, a za oknem maszeruje potwór - wszystko na jednym ujęciu. Super szczegół! Zaskoczyło jak poważnie podeszli do zachowań bohaterów. Nastolatkowie będącym mięsem armatnim nie są typowymi antypatycznymi idiotami i ich reakcje są wiarygodnie ukazane. Aktorsko trochę kiepawo, ale nie ma zgryztania zębami. Sama bestia - wyobraźcie sobie Xenomorpha skrzyżowanego z Freddym Kruegerem. Demoniczny skurwesyn, który nie tylko cię zabije, ale będzie dla samej uciechy przed śmiercią pognębić i czerpać radość z twej niedoli. I sam finał - wow. Jak filmy na Halloween to tylko takie, czyli dobre.
03-11-2017, 00:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-11-2017, 14:24 przez OGPUEE.)
Syn Szawła - Co. Za. Film. włączyłem wczoraj "na 10 minut", bo puszczają akurat na Ale Kino i nie spuściłem wzroku z ekranu ani na sekundę przez bite dwie godziny. Najintensywniejsze przeżycie filmowe tego roku. Łapie za twarz w pierwszej minucie i nie puszcza aż do końca. Wielkie brawa dla całej ekipy. Tutaj każda decyzja artystyczna to strzał w dziesiątkę. Proporcje 4:3, wąskie kadry na dużych zbliżeniach. Przez cały film nie ma chyba żadnego szerokiego ujęcia. Jest ciasno, ostro na pierwszym planie, który przez 80% czasu wypełnia napięta, zniszczona twarz głównego bohatera. Reszta toczy się migawkami, często nieostrymi na drugim planie.
Tempo jest naprawdę szalone. Wszystkie postacie non stop skoncentrowane, bo każda chwila nieuwagi to potencjalna śmierć. To jak więźniowie sztywnieją, kiedy w okolicy pojawia się strażnik, mieszanina języków (niemiecki, polski, węgierski, rosyjski...). Ścisły top kina obozowego, wymiął mnie jak szmatę i raczej do niego nie wrócę, ale obejrzeć zdecydowanie trzeba. 03-11-2017, 08:50
Wiek Adaline (The Age of Adaline, 2015, reż. Lee Toland Krieger)
bardzo zgrabna historia o miłości, ze świetnymi zdjęciami i ujmującą Lively. I ta zgrabność pozwala zapomnieć, że ucieczka jest tylko po to, aby nastał finał. Film ma jakąś magię bycia przewidywalnym. Wiedziałem, że anomalia będzie odkręcona i czułem, że nastąpi to w drugim wypadku... Najsłabszym punktem jest odkrycie sekretu Adaliny przez bohatera granego przez Ford. Czułem, że dojdzie do takiego rozstrzygnięcia (ach, ta przewidywalność...) ale to, jak zostało to załatwione w filmie to pójście na łatwiznę - tam aż prosi się o krótki dialog przepełniony zwątpieniem i niedowierzaniem... 6/10 - bez szału.
loading podpis...
07-11-2017, 15:00
Ореховый прутик - kolejna z radzieckich animacji lat 50. Na dłuższą metę nudnawy - ot, kolejna wariacja bajki o złej czarownicy zagrażającej dziecięcym bohaterom. Animacja jak zwykle zachwycająca, muzyka także ładnie przygrywa. I jedno zauważyłem - w radzieckich animacjach lat 50. postacie ludzkie mialy oczy tego samego koloru co skóra. Tu jest wyjątek - jeden z bohaterów ma białka!
10-11-2017, 21:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2017, 22:02 przez OGPUEE.)
"Miracle worker" (1962) - pierwszy film o Helen Keller i jej nauczycielce, Annie Sullivan, oparty na sztuce teatralnej. Ta teatralność mocno rzuca się w oczy, czy raczej w uszy - aktorzy wypowiadają swoje kwestie z nadmierną ekspresją, jakby byli w teatrze, ale kiedy człowiek się już do tego przyzwyczai, dostaje kawał ciekawej historii. Najważniejszy jest tu oczywiście proces uczenia niewidomej i głuchoniemej dziewczynki dotykowego alfabetu, a raczej mozolne próby nauczenia jej, że te znaki to nie tylko zabawa palcami, ale nazwy konkretnych rzeczy. Twórcy na szczęście zadbali, żeby nie było miejsca na żadne hollywoodzkie wzruszenia, cudy miłości i inne takie. Ta nauka to prawdziwa droga przez mękę. Helen nie jest żadnym słodkim, wdzięcznym dzieciątkiem - to silna, agresywna dziewczyna, nierozumiejąca, co się wokół niej dzieje i sfrustrowana tym, traktująca nauczycielkę jako wroga. Nauka to tak naprawdę walka między nią a żelazną wolą Annie, na zasadzie "kto kogo przetrzyma". Walka w sensie dosłownym, bo nie brakuje wzajemnego walenia się po pysku i szarpania za kudły (scena w jadalni!). Tym większa jest radość, która udziela się widzowi, kiedy Helen zaczyna trybić, o co w tym wszystkim chodzi. Wreszcie, po niekończących się próbach i porażkach. A nie jak w "Arrival", że pani naukowiec napisze na kartce "human" i Obcy od razu rozumieją :) 8/10
"The Patriot" (2000) - szlachetny, prawy, pobożny, miłujący pokój ojciec dzieciom i farmer z burzliwą przeszłością (Mel Gibson), u którego czarni nie są żadnymi niewolnikami, tylko pracują, bo lubią, kontra zły, okrutny, psychopatyczny, bezbożny i generalnie nieposiadający żadnej dobrej cechy oficer Gestapo (Lucjusz Malfoy), który jakimś cudem przeniósł się w czasie do początku wojny o niepodległość USA. W tle taż wojna o niepodległość USA, czyli: szlachetni, pobożni, często rubaszni, ale dobrzy i waleczni koloniści kontra nadęci i trochę przygłupi Angole (łącznie z lordem Cornwallisem, generalnym dowódcą Korony). Patetyczne przemowy. Dużo patetycznych przemów i łopoczący gwiaździsto-pasiasty sztandar, w imię którego wszyscy (także czarni) gotowi są walczyć i oddać swe życie. Patrząc na te bogate scenografie, kostiumy, zdjęcia, sceny batalistyczne i dobrych aktorów, myślałam sobie, że gdyby tylko te postacie nie były takie czarno-białe, schematyczne i płaskie, gdyby nie ten lukrowany patos, łopatologia i łopotanie flagą-symbolem, gdyby ten scenariusz był tak dobry jak nie jest - to byłby naprawdę świetny film. A tak to 5/10. PS Pewności nie mam, ale wydaje mi się, że może niektóre sceny z tego filmu zostały odgapione w "Piratach z Karaibów": mały podstęp - wiosłowanie w przebraniu wrogów (1. część), zapisywanie się na listę (2. część), płomienna przemowa dziewczęcia, pod wpływem której chłopy nagle odzyskują jaja i rwą się do wojaczki (3. część). Jeśli miałabym rację, to powstanie "Patrioty" na coś się jednak przydało ;) PS 2 (edit). Gdyby ktoś miał ochotę to obejrzeć, niech pod żadnym pozorem nie bierze się za trailer, który jest praktycznie streszczeniem filmu. Serio, jest tam pokazane, kto kiedy zginie i z czyjej ręki :) Chyba najdurniejszy trailer ever. 13-11-2017, 12:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2017, 13:14 przez Quay.)
E tam. Gorsze są trailery "Zakochanego Kundla", gdzie zdradzili zakończenie oraz "Ucieczk z Planety Małp", gdzie też streszczają cały film (aczkolwiek nie pokazują jak się skończyło).
Double Dragon - Jezu, jak kocham ten film. On jest tak zły i kiczowaty, że aż fajny. Ten Robert Patrick w szacie z Hogwartu, te przerysowane zbiry, te kuriozalne akcje, te klisze. Jak dla mnie to dzieło godne "Trolla 2" czy "Riki-Oh" :). 13-11-2017, 20:03
Happy End - Haneke pięknie podkłada się haterom. Wszystkie typowe zarzuty w stosunku do jego filmów, na które często przymykałem oko tutaj nie są równoważone przez żadne inne zalety. Nudna, pretensjonalna historia o francuskiej wyższej (?) klasie średniej, bez choćby jednej zapadającej w pamięć sceny, z co najwyżej poprawnym aktorstwem, antypatycznymi postaciami i randomową fabułą. Plus zupełnie niepotrzebne "zabawy" formalne mające chyba uwiarygodnić komentarz dotyczący social mediów i młodzieży a tylko obnażające jak bardzo Haneke ich nie rozumie. 3/10
I, Tonya - historia na faktach jest tylko pretekstem, co ogólnie wychodzi filmowi na dobre, bo sama w sobie nie jest jakoś specjalnie ciekawa, gdyby nie kulminacyjne wydarzenia, byłaby to materiał co najwyżej na typowy sportowy biopic. Można to było ewentualnie pociągnąć bardziej w stronę kontrastu między oczekiwaniami środowiska a aspiracjami niepasującej do niego wyszczekanej outisderki, ale ostatecznie najwięcej tu często czarnej komedii, bardzo sprawnie zrealizowanej (co właśnie najbardziej przykrywa drobne słabości fabuły), błyskotliwie napisanej i zagranej. 7/10 Molly's Game - debiut reżyserski Sorkina, którego największym atutem jest scenariusz Sorkina, który nawet jeśli nie najlepszy w jego karierze oferuje tonę błyskotliwych dialogów i nawet jeśli nie jest niczym nowym w jego karierze to skutecznie utrzymuje zainteresowanie, znowu, dosyć prostą historią z niespecjalnie rozbudowaną charakterystyką postaci. Swoją drogą najsłabsze momenty to te, w których błyskotliwe pojedynki słowne ustępują miejsca próbom uderzenia w poważniejsze tony a wtedy bywa niepotrzebnie rzewnie i tandetnie. Chestain gorsza niż Robbie w I, Tonya, ale tu też sporo zabawy i niewiele nudy. Ale zdecydowanie bardziej czekam na kolejne scenariusze Sorkina niż kolejne jego filmy. 7/10 Wonderstruck - nie podzielałem zachwytów nad poprzednim filmem Haynesa, nawet chyba nie widziałem zwiastuna, tylko kojarzyłem, że recenzje ma takie sobie i gdzieś tam rzuciło mi się w oczy krótkie streszczenie, więc cudów nie oczekiwałem. Trudno powiedzieć dla kogo to film, bo dla rówieśników głównych bohaterów będzie chyba zbyt trudny w odbiorze a dla dorosłych historia jest jednak zbyt ckliwa. Takie kino familijne ubrane w artystyczną formę. Akcja w latach 20., nakręcona w czerni i bieli w formie filmu niemego jest nie tylko przeraźliwie nudna, ale też psuje dobre momenty w części dziejącej się w latach 70. Z kolei sceny w latach 70., które na szczęście stanowią główny wątek zaskakują całkiem fajnymi filmowymi momentami - mam tu na myśli formę, zaskakujące połączenie jak zwykle świetnych u Haynesa zdjęć i scenografii z czasami dosyć sztampową, ale często bardzo nieoczywistą muzyką. Dzięki właśnie dobremu warsztatowi i artystowskiemu zacięciu reżysera jest w filmie kilka momentów ocierających się delikatnie o magię kina, ale ogólnie słabo się to klei i trudno uznać Wonderstruck za film udany. Nie wiem na ile film uratowałoby wywalenie lub inne pokazanie wątku z lat 20., ale na pewno by nie zaszkodziło. 4/10 Killing of a Sacred Deer - tu za to niezła forma świetnie uzupełnia całkiem oryginalny pomysł na fabułę. Niemal idealny miks dziwnego klimatu i specyficznego czarnego humoru z niemal klasycznym thrillerem psychologicznym. Mocne 7/10, może słabe 8/10 i na pewno muszę nadrobić Lobstera. A Bigger Splash - tu z kolei najlepsza jest reżyseria. Pewna, nieprzekombinowana, ale wyraźnie autorska z masą drobnych smaczków. Zabrakło może większych emocji pomiędzy bohaterami, ale za to aktorstwo niezłe. Trochę zgrzytało też uczynienie z tematu uchodźców ważnego elementu - nie lubię tak bezpośredniego odnoszenia się do "bieżącej polityki". Wiedziałem, że to reżyser I am Love, który był trochę przekombinowany, ale nie wiedziałem, że ten sam gość zrobił teraz Call Me by Your Name i jeśli ma to być najlepszy film tego reżysera to wskakuje na listę oczekiwanych premier. 7/10 Three Billboards Outside Ebbing, Missouri - no nie będę już nigdy fanem McDonagh, szczególnie w roli scenarzysty. Seven Psychopaths szczerze nienawidzę, Bilbordy są o wiele, wiele lepsze, przyznaję, że całkiem sporo się śmiałem i ogólnie seans udany, ale kilku rzeczy muszę się przyczepić. Wiem, że w komedii wiarygodna historia nie jest najważniejsza, ale jednak mocno trzeba zawiesić niewiarę, żeby przyjąć, że tytułowe trzy bilbordy mogłyby wywołać taką spiralę przemocy a nawet napięć. Poza tym, albo humor bywa tu nieznośnie czerstwy, albo mi wyjątkowo nie pasuje ten autor. Sorry, ale żarty polegające na tym, że policjant znęcający się nad czarnymi poprawia rozmówcę mówiąc, że działa w "people of color-torturing business" a nie "nigger-torturing business" są takie sobie. Szczególnie, jeśli ten policjant jest przerysowanym nadpobudliwym idiotą wykrzykującym 90% swoich kwestii. W ogóle trochę za dużo gagów polega tu na wykrzykiwaniu przekleństw. Solidne 6/10 z zastrzeżeniem, że to i tak pewnie przynajmniej dwa oczka więcej niż średnia z poprzednich filmów tego reżysera. 18-11-2017, 21:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2017, 21:20 przez PropJoe.)
"Pogromcy Duchów" (1984) - Chciałem zobaczyć, czym tak jarali się chłopcy ze "Stranger Things". No gdybym był dzieckiem, to pewnie bardziej by mi się podobało, ale co nie zmienia faktu, że jakoś ten film na mnie zadziałał. Ten film to komedia i... faktycznie jest zabawny! Bill Murray raz gra na totalnej wyjebce, a raz pajacuje ale też na wyjebce. Kompletnie gościa nie rozumiem, ale po prostu cała jego postać mnie rozwaliła. Bardziej od dwóch pomagierów rozłożył mnie na łopatki nowy (czarny) pracownik, a zwłaszcza jak domagał się podwyżki. Czasami jest tu aż niezręcznie, a na pewno głupio. "Pogromcy Duchów" to tak głupi film, że aż śmieszny! Piankowy marynarz(!), Bill Murray próbujący przelecieć zdającą test laskę, gość biorący kredyt, żeby założyć tytułową firmę. Bardzo sympatyczne kino, nie dziwię się chłopakom, że tak się przebrali na Halloween. Po dwójkę chyba jednak nie sięgnę, bo tutaj trochę się wynudziłem. 6/10.
18-11-2017, 23:15
PropJoe widzę, że spędzałeś miło czas na Camerimage :) Ja nie zobaczyłem nic z tego co tu wymieniłeś :P Ale tyle się działo... Dołożę do tej listy:
Niemiłość (2017) - Spojrzenie na nowobogacką Rosję. Ciężkie kino... Nie ma w tym filmie bohatera, którego można polubić. Co najwyżej można im wszystkim współczuć. Zdjęcia przepiękne, każdy kadr i ruch kamery przemyślany, nagroda zasłużona. Wonder Wheel (2017) - Ostatni Allen (Cafe Society) średnio mi się podobał... Wonder Wheel jest lepsze ;) Nie jest to film, który można zaliczyć do jego najlpszych dokonań, ot taki średniak z bardzo dobrą rolą Kate Winslet. Nie zdziwię się gdy załapie sie na jakieś nominacje dla najlepszej aktorki. Starałem się tez zaliczyć kilka filmów z retrospektywy John’a Toll’a. Byłem na Braveheart (niestety projekcja była nieudana), Ostatnim Samuraju... zacząłem ten film doceniać dopiero po latach, fajnie go było znów zobaczyć na dużym ekranie. I w ramach tej retrospektywy zobaczyłem mój ulubiony film tego festiwalu, czyli... Wind (1992) - wyścigi jachtów i zmagania żeglarzy w Pucharze Ameryki. Nie wiem jakim cudem nigdy tego wcześniej nie oglądałem ale widocznie tak miało być, że zobaczyłem to po raz pierwszy teraz ale za to na dużym ekranie. Szczęka mi opadła jak zobaczyłem sekwencje wyścigów w tym filmie. Fenomenalnie nakręcone, tak się już filmów nie robi.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
18-11-2017, 23:37
Nerve- Ogólnie całkiem niezły film o postępującym uzależnieniu współczesnego świata od technologii jednak mam nieodparte wrażenie, iż podobałby mi się bardziej gdybym nie oglądał wcześniej serialu "Black Mirror" i nie wiedział co z taką tematyką można zrobić.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood Najlepszy film 2019: Parasite Najlepszy film 2018: Suspiria 19-11-2017, 04:54 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 242,958 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,786 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,194 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,446 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,345 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,701 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,154 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 324 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |
![[Obrazek: Emma-Watson-The-Circle-2017.jpg]](http://theplaylist.net/wp-content/uploads/2016/12/Emma-Watson-The-Circle-2017.jpg)

![[Obrazek: Wheelman_pk.jpg?partner=allmovie_soap]](https://cps-static.rovicorp.com/2/Open/Netflix_2588/Program/33642852/_derived_jpg_q90_600x800_m0/Wheelman_pk.jpg?partner=allmovie_soap)





