Zachowanie ludzi w kinach
Jutro chyba przejdę się na Geostorm, i patrząc na opis i trailery filmu obawiam się że będzie to kolejny seans z chołotą. Na pokazie Ragnaroka było pełno dzieci i zachowywały się jak bydło.

Odpowiedz
U mnie na Thorze standardowo. Stosunkowo pusta sala, na prawo ode mnie i narzeczonej same wolne miejsca, wybór niemały. Czyżby szykował się spokojny seans?

NIE.

Przychodzi facet i siada, nie zgadniecie, bezpośrednio obok nas. W dodatku zaopatrzony w nachosy, orzeszki i butelkę coli. Na zmianę sięgał po prowiant, szeleścił i chrupał. Na koniec machał pustą butelką prawie przed twarzą narzeczonej. Jestem już prawie pewny, że ciąży na mnie jakaś klątwa - może nie chodzę do kina wybitnie często, ale w tym roku udał mi się pod kątem ludzi dokładnie JEDEN seans. Zgroza!

Odpowiedz
Trzeba się przesiadać w takich momentach od razu, przede mną na Dunkierce rząd niżej koleś zaczął głośno tłumaczyć swojej dziewczynie film i inne pierdoły, więc się przesiadłem w kolejne wolne miejsca 2 rzędy wyżej. Przy potencjalnym niebezpieczeństwie uciekać od razu, szczególnie jak oczekiwany seans w jakiś sposób :) 

Odpowiedz
(26-10-2017, 08:11)Bogdan napisał(a): Stosunkowo pusta sala, na prawo ode mnie i narzeczonej same wolne miejsca, wybór niemały. Czyżby szykował się spokojny seans?

NIE.

Przychodzi facet i siada, nie zgadniecie, bezpośrednio obok nas.

Po ponad roku użytkowania karty unlimited stwierdzam, że to jest najczęściej powtarzająca się irytująca sytuacja. Na sali dużo wolnych rzędów, a ktoś sobie i tak siądzie tuż obok ciebie :P I się zastanawiasz o co chodzi!? Poza tym bardzo nie narzekam ;)

Miałem tylko raz sytuację, że ktoś siadł na moim miejscu, ale nie robiłem scen i siadłem gdzie indziej bo było pustawo. Były seanse gdzie ktoś się zachowywał za głośno, ale wtedy zwykle ktoś inny ich uciszał i był spokój. Gorzej gdy ktoś prowadzi tylko sporadyczną dyskusję i siedzi na tyle blisko, że tylko ty ją słyszysz... Często powtarzająca się sytuacja na horrorach. Chłopak i dziewczyna na randce... i gdy zaczyna być strasznie to dziewczyna zwykle zaczyna się zasłaniać a ten sobie zaczyna robić z niej jaja. I ją szturcha "no oglądaj, no oglądaj... nic się nie dzieje". Jeden geniusz był jeszcze lepszy, zachęcał dziewczynę tak: "no oglądaj, no oglądaj ku*wa... ja pie**ole"  i tak parę razy :P Można tylko mieć nadzieję, że go rzuciła po tym seansie.


I jeszcze uwaga na temat ludzi którzy błądzą i szukają swojego rzędu. Dla kogoś kto chodzi do kina co tydzień, znaleźć miejsce to nie problem, ale nie każdy jest w kinie co tydzień. Niektórzy rzadko chodzą do kina i zanim się zorientują, że na schodach świecą się oznaczenia rzędów to mija krótka chwilka. A standardem jest (przynajmniej tam gdzie ja chodzę), że w salach świecą się tylko pierwsze trzy albo cztery numerki... a wyżej już żaden. I pół biedy jak jeszcze są zapalone światła na sali, to ktoś chwilę postoi ale w końcu się zorientuje w sytuacji. Ale jak już światła zgasną to się nie dziwmy, że zaczyna się świecenie komórkami i szukanie. Kino powinno częściej serwisować te oznaczenia.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Pamiętam, jak byłem w kinie na "Pod Mocnym Aniołem", koleś obok mnie wyciągnął z plecaka czteropak i normalnie zaczął sobie popijać browarka. Kilka osób dziwnie się patrzyło, no ale w sumie co mu mogłem powiedzieć. Już pomijam, że trafił w punkt co do tematyki filmu...

Odpowiedz
(27-10-2017, 09:18)Ash_9001 napisał(a): Niektórzy rzadko chodzą do kina i zanim się zorientują, że na schodach świecą się oznaczenia rzędów to mija krótka chwilka. A standardem jest (przynajmniej tam gdzie ja chodzę), że w salach świecą się tylko pierwsze trzy albo cztery numerki... a wyżej już żaden. I pół biedy jak jeszcze są zapalone światła na sali, to ktoś chwilę postoi ale w końcu się zorientuje w sytuacji. Ale jak już światła zgasną to się nie dziwmy, że zaczyna się świecenie komórkami i szukanie.

to niech sobie liczą te rzędy albo przychodzą wcześniej.
na bladerunnerze chyba ze trzy osoby wpierdzieliły się do mojego rzędu, choć powinny siedzieć niżej. najpierw "przepraszam, przepraszam..." po dojściu do środka rzędu zdziwko że nie ma tam wolnych miejsc: "ojej, to rząd H?" "nie, k...." i powrót. na szczęście było to jeszcze podczas trailerów bezpośrenio przed seansem. ale powtórzone kilkukrotnie i tak wyprowadza z równowagi
tak że o.

Odpowiedz
Czy mieliście kiedyś taką sytuację: siedzą sobie 2 rzędy niżej 2 ziomki, wiek około 26-28. Jeden gruby, drugi pryszczaty. Wpier*alają popcorn, aż im wszystko leci z ryja i komentują literalnie WSZYSTKO co pojawia się na ekranie przed właściwym filmem (zwiastuny, reklamy, Legalna Kultura, zaproszenia na maraton itd.), mędrkują na cały głos, że "oooo teraaz Kajlo Ren będzie dobryyyyy" lub "HYHYHY będzie nowa Piłaaaa, ciekawe ile flakufffff????" i "O to ten, co grał Komornika!". Do tego jakieś osobiste historyjki typu "no byłem ostatnio z Dorotką w [tu nazwa night clubu]. No potańcowało się, zamówiłem 2 Kamikadze i ją liznąłem hyhyhy, fajna dupcia, ale za tydzień spróbuję z Dżastą".

Właściwy seans to na szczęście pełna kulturka i cisza :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
To akurat normalne, że na bloku zwiastunowo-reklamowym można się zachowywać jak chce, bo ten wszyscy mają w dupie, ale już właściwy seans to już trzeba uszanować.

Ktoś tu już opisywał, że jakieś trzy karki zachowywali jak małpy na zwiastunach, ale jak zaczął się film to ryknęli "CICHO KURNA, FILM LECI!" i reszta seansu jak cisza makiem zasiał :).

PS. A jaki to film był?

Odpowiedz
Snowman :-)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Powstają już nawet zestawienia typowych, niestety, niestosownych zachowań w kinie: http://klapserka.pl/10-najbardziej-irytujacych-zachowan-w-kinie/ Jak dla mnie może nie najgorsze, ale doprowadzające do szewskiej pasji jest kopanie w fotel. I przekładanie nieraz nóg nad głową widza z przodu. Najlepiej w ziemie, po spacerze po roztopionym śniegu.

Odpowiedz
Czy kupując bilety przez internet, mogę z nich w razie czego zrezygnować i odzyskać kasę też przez neta?

Odpowiedz
A czy jak ktoś używa smartfona i słuchawek bo nie chce oglądać przez 1/2 godziny reklam to czy zachowuje się niestosownie.?
To jak nazywać reszte lemingów czy mam udawać że wiekszość zachowuje się normalnie?
[nie oczekuję odpowiedzi]
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz
My lemingi, cebulaki, szaraki, sheeple siedzimy z otwartymi japami, wlepieni gałami w reklamy Kinder Bueno i nowej oferty Orange, niczym ofiary Edwarda Nygmy w Batman Forever, a w międzyczasie, Pai-Chi-Wo zamyka się na świat, zakłada słuchawki i słucha podcastów :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(29-11-2017, 18:08)Phil napisał(a): ... i skąd w ogóle pojawił się ten temat :D

To był wniosek formalny odrzucony w pierwszym czytaniu :D

[Obrazek: z21586742IER,Sklep-sieci--Biedronka-.jpg]

Najbardziej jednak, jak ktoś kojarzy temat, niepokoi mnie zachowanie ludzi w nie działających już dzisiaj kinach...
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz
Teraz przyjemniejszy przykład na tle pozostałych postów :)
Jak bylem dzisiaj na "The Last Jedi" to wśród ludzi na salę kinową weszła grupa nastolatków z mieczami świetlnymi w rękach, a jeden z nich miał na sobie nawet maskę Kylo Rena xD

Odpowiedz
A gdy było "Force Awakens" to u mnie w kinie nie było koczujących fanów SW lub jakichś cosplayerów :(. Podobnie było u siory w Wiedniu. Jedynie jakieś koszulki (sam byłem jedną z tych osób).

Odpowiedz
U mnie raczej standardowa widownia tej serii - spasione zaniedbane nerdy w przepoconych tematycznych t-shirtach (obowiązkowo czarnych)  ;]]]
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
U mnie było z 5-6 osób przebranych za Jedi, jedna laska za Rey, kilka osób miało kurtkę Chewiego i był nawet koleś przebranych za Tuskena :D

Odpowiedz
Byłam przed Świętami w kinie i wyszłam zażenowana... Siedziały obok mnie jakieś młode dziewuchy i non stop szeleściły paczkami po chipsach, przeklinały i ogólnie były bardzo głośno. Zwróciłam im uwagę, ale nie przyniosło to skutku...

Odpowiedz
Sam nie wierzę w to co dzisiaj widziałem i to na dwóch seansach z rzędu!

Bo powiedzcie mi jak to możliwe by mając na bilecie napisany numer sali wejść na inną? Jak można wejść z dzieciakiem na salę na której już leci film (Darkest Hour; totalne niezwracanie uwagi na ekran / nieumiejętność odróżnienia trailerów od filmu to osobny temat), zająć miejsca po czym dopiero po kilku minutach zorientować się że coś jest nie tak i - w oczywiście ślimaczym tempie, zasłaniając innym ekran - ewakuować się z sali?

O całej rodzince z trójką bachorów wbijającej na Call Me By Your Name w trakcie sceny w której główni bohaterowie półnadzy miło spędzają czas na materacu nie wspominając.

Ludzie, kurva, ogarnijcie się :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jakość kopii filmowych w polskich kinach. Danus 26 7,046 18-09-2010, 18:10
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości