26-03-2018, 17:33
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Tamten skrypt do reebotu Scarface jest juz chyba od dawna w koszu. Coenowie przede wszystkim robią serial dla Netflixa, westernowa antologie z mozliwościa jakies kinowej emisji.
(26-03-2018, 17:29)Norton napisał(a): Suburbicon - recykling wcześniejszych motywów Coenów z bardzo słabym, nieudolnie prowadzonym i banalnie spuentowanym wątkiem rasowym. Do czasu pojawienia się postaci Isaaca (jedyna zaleta filmu - świetna, epizodyczna rola) wieje nudą, później dochodzi do spodziewanej eskalacji, ale to też raczej popłuczyny i nic ekscytującego. No i gdzie tam Damonowi do H. Macy'ego. Średniawka; pewnie bracia za kamerą zrobiliby to lepiej. Isaac powinien dostać jakąś nagrodę za to jak dobrze zagrał w tym badziewiu 26-03-2018, 17:38 (26-03-2018, 17:29)Norton napisał(a): Okazuje się, że biorą (albo mieli się brać, bo coś ostatnio cicho) się za historię tego gościa -> https://en.wikipedia.org/wiki/Ross_Ulbricht Polecam dokument "Deep web" z 2015. W sumie to tutaj kiedyś wrzucałam minireckę. 26-03-2018, 21:34
The Titan - Najnudniejszy. Film. Science. Fiction. W. Historii. Kina. I jeszcze zrealizowany kompletnie bez pomysłu, zapewne dlatego też wylądował na Netflixie, bo nikt o zdrowych zmysłach nie wpuściłby tego do kin. Mamy 2048 rok, a amerykańscy żołnierze dalej poruszają się za pomocą Humvee, strzelają z tych samych modeli broni jak w 1986, na dodatek wszyscy komunikują się za pomocą tabletów (hahahaha). Sam pomysł "wymuszonej ewolucji" wykonany na odpierdziel i po łebkach. Verhoeven zrobiłby to milion razy lepiej nie mówią już o Cronenbergu. Na dokładkę fatalne aktorstwo Worthingtona (oraz wszystkich z ekipy survivalowców) i groteskowy Wilkinson. Jedynie żonka głównego bohatera daje radę, a to dlatego że jako jedyna może zaprezentować jakieś spektrum emocji. Nie dziwię się, że w pewnym momencie reżyser zrobił piwot i zrobił z niej centralną postać. To, co interesujące w tym szajsie trwa niecałe 30 sekund i jest tuż przed końcowymi napisami - o tym powinna opowiadać przynajmniej połowa filmu.
2/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-04-2018, 20:54
Gdy zobaczyłem, że chłopak z Wonder jest jakiś mniejszy to od razu nabrałem podejrzeń, że mamy do czynienia z "półkownikiem". Nie myliłem się, Netflix przygarnął ten tytuł po 2 latach od prac na planie. Nic się tutaj nie klei: motywacja głównego bohatera granego przez zupełnie nieobecnego Worthingtona, dość spokojna reakcja jego samego jak i otoczenia na przemianę, no i ta Ziemia która niby ma umrzeć za 30 lat, ale w niczym nie różni się od naszej rzeczywistości.
3/10 Mało ekscytujący spoiler 02-04-2018, 21:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2018, 21:10 przez Szaman.)
No właśnie. Motywacja głównego bohatera. Niby z jakiej paki znalazł się on w tym projekcie? Co mu miał dać udział w eksperymencie? W żadnej sekundzie tego ścierwa nie pada stwierdzenie, że jego rodzinka miała chociaż dostać jakieś $$$ albo chociaż kartę Multisport. Ostatnie 30 sekund zdradził już Szaman więc ja dodam kolejny spojler z najbardziej nieudanym twistem ever, który miał dodać dramatyzmu całej akcji, a dał mi tylko porcję beki.
Druga sprawa - zakładając konieczność wysłania na Tytan przynajmniej kilkuset przedstawicieli nowej wersji "homo sapiens" (w końcu mają budować miasta, hahahha) - ten projekt byłby k...o drogi i wręcz niemożliwy do zrealizowania w takiej skali. Zanim na Tytana przybędzie choćby z 20 osób to Worthington wyzionie ducha.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-04-2018, 22:02
Wspomniane tutaj jakoś niedawno The Laggies od Lynn Shelton.
Świetna, zabawna, inteligentna i momentami nawet wzruszająca opowieść o dorastaniu odłożonym na później. Główna bohaterka w wieku 28 lat wciąż pracuje u swojego ojca i nic nie robi z życiem. Chłopak jej się oświadcza, a ona ucieka od niego i spędza tydzień z przypadkowo poznaną nastolatką. Keira Knightley w głównej roli wypada autentycznie i przekonująco, nawet przez moment nie byłem zirytowany jej osobą, a szczerze to po prostu tej aktorki nie lubię. Widziałem od Shelton wcześniej Your sister's sister i to również był świetny film, choć to taki mumblecore pełną gębą, The Laggies widać że to film studyjny z większym budżetem, ale broń boże nie jest to minus. Reszta obsady równie dobra - Grace Moretz jako nastolatka (choć nic specjalnego w niej wykonaniu) i sympatyczny Rockwell, choć tak mało wykorzystany, że aż boli. Na luzie 7+/10, lubię Shelton, lubię braci Duplass i resztę tego towarzystwa, wszystko od nich mi wchodzi gładko i nigdy nie czuję w tych filmach fałszu, a dotykają takich tematów, że o fałsz bardzo nietrudno. 02-04-2018, 22:39
Ja po seansie The Laggies poczułem, że muszę chyba zacząć ogarniać swoje życie bo czułem i żyłem (w sumie do dzisiaj trochę żyje) jak główna bohaterka
03-04-2018, 12:27
Game Over, Man! - Czy istnieje osoba, którą śmieszy Adam DeVine? Jaka jest w ogóle idea kręcenia z nim w roli głównej tak żenujących produkcji? Die Hard wannabe, z nieśmiesznymi żartami, biegającym z fiutem na wierzchu Devinem i zupełnie niepotrzebną gore przemocą (to już chyba standard, że sceny akcji w komediach są dużo bardziej brutalne niż w filmach sensacyjnych/thillerach). Od 20 minuty film oglądany na przewijaniu, szczególnie sceny pierdololo trójki głównych bohaterów/sprzątaczy. Tragedia, TRA GE DIA. 2/10
03-04-2018, 13:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-04-2018, 13:26 przez ugh.)
Mnie nie śmieszy, ale w Workaholics czasem udawało mu się pokazać coś zabawnego, miał dobrą chemię z resztą ekipy. Po recenzji wnioskuje, że już jej nie mają :)
03-04-2018, 14:11 (03-04-2018, 14:00)Mierzwiak napisał(a): Opowiedziałbym się po którejś ze stron ale najpierw musiałbym wiedzieć kto to. Nie wiesz bo to czyjś świeży pomysł, żeby dawać mu główne role. Najpierw przewijał się na trzecim planie (Pitch Perfect, Why Him), potem dano mu zaprezentować "talent" komediowy u boku Efrona w żenującej komedii o weselu. A teraz to. Niestety gość ma facjatę oraz mimikę zapadającą w pamięć. Trzeba będzie omijać szerokim łukiem produkcje z jego udziałem. 03-04-2018, 15:27
Game Over, Man. Okropny film, pod każdym względem. Komedia z Efronem o weselu to przy tym arcydzieło. Wręczam zaszczytne 1/10. Netflix powinien zwrócić wszystkim kasę za ten miesiąc, w ramach przeprosin za ten film.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
04-04-2018, 21:55
Pierwsza walka (First Match, 2018) - czyli kolejna produkcja Netfliksa. Jako fan filmów sportowych, a w szczególności tych opowiadających o sportach walki, od razu zainteresowałem się tą pozycją - tym bardziej, że mało jest filmów zapasach. No i jest sobie buntownicza nastolatka, która musi się wychowywać w rodzinach zastępczych. Chcąc zaimponować staremu, który wyszedł z paki (niegdyś mistrz stanu w zapasach) dołącza do szkolnej drużyny zapaśniczej.
First Match to przede wszystkim film o trudach dojrzewania, gdzie najważniejsze są relacje młodej dziewczyny z ojcem. Rozumiem, że film miał być czymś w rodzaju coming-of-age drama, a sport to tak naprawdę pretekst do opowiedzenia tej historii, ale jako osoba na bieżąco śledząca wydarzenia sportowe nie jestem w stanie zaakceptować tego, że młoda dziewczyna wchodzi do drużyny zapaśniczej - zapomniałem dodać na początku, że chodzi o drużynę męską :) - i staje się nagle madafaka wymiataczką. Walczy z gośćmi dwa razy większymi od siebie W ZAPASACH! i oczywiście wygrywa :) Serio, nie mogli zrobić na potrzeby filmu dziewczęcej drużyny? Albo dać męskiego bohatera? :D Ach ta poprawność. Sam film realizacyjnie spoko, walki są nie najgorzej nakręcone i zmontowane. Aktorka wcielająca się w główną bohaterkę fajna rola. W ojca wciela się natomiast Yahya Abdul-Mateen, który wystąpi w Aquamanie jako Black Manta. Ocena: 5/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
07-04-2018, 13:12
Bodyguard (Mick Jackson, 1992r.)
Zapamiętany jako TEN hit - film miłosny O.o. Oh maj gad - kiedyś dziewczyny płakały na tym i w ogóle... Ogólnie podbudowa do historii bardzo dobra, ale poza pomysłem i piosenkami w sumie nic w tym filmie nie ma. Jak pamiętam, był to scenariusz kreowany w latach 70tych i pewnie w tamtych czasach byłby w wielu warstwach przełomowy i taki przeszedłby do historii. A jest tak, że ni z gruszki ni z pietruszki Marrow zakochuje się w Farmerze w zawrotnym tempie i robi się z tego ni to romans, ni to thriller, ni film akcji - każdy wątek jest zaznaczony wręcz śladowo, a akcja finałowa podczas rozdaniu Oscarów tylko na moment pozwoliła mi poczuć "thriller" - moment otwarcia koperty podczas odczytania nagrody. I tyle. Houston ma fenomenalny głos, jej piosenki w tym filmie są fantastyczne, Costner gra minimalistycznie ale nie wychodzi zbyt wiarygodnie. 5/10 Hitman's Bodyguard (Patric Hughes, 2017r.) Film wg mnie był prowadzony przez Reynoldsa - wszystkie obrazy z nim mają pewne cechy humorystyczne i te są tutaj widoczne. Najbardziej "naznaczona" scena, gdy Ryan trafia na krzesło tortur i od razu wrzeszczy "Powiem, co zechcesz" - to takie typowe dla niego przełamywanie schematów. A schematy, mimo wszystko, w filmie są - przez to cała fabuła jest kompletnie bez znaczenia, bo kolejne sceny po prostu są: czasem śmieszne, czasem mniej śmieszne. Obejrzane i do zapomnienia. A w sumie zapamiętam przeklinającą Penelope Cruz oraz walkę z bossem na budowie. I tyle. 4/10
loading podpis...
07-04-2018, 19:31 Cytat: A w sumie zapamiętam przeklinającą Penelope Cruz oraz walkę z bossem na budowie. I tyle.Salme Hayek!!! 07-04-2018, 22:31
12 Strong - 12 białych komandosów (w filmie podmienili dwóch białych na Murzyna i Meksykanina, bo diversity) rozwala Talibów w Afganie. W wypełnieniu misji pomaga im lokalny watażka z grupą wiernych wojaków. Typowy film o amerykańskim bohaterstwie, finałowa bitka mocno podkoloryzowana w stosunku do rzeczywistości, ale i tak oglądało się to dobrze. Oczywiście nie tak dobrze jak "13 Hours: The Secret Soldiers of Benghazi" i dlatego daję naciągane 7/10.
08-04-2018, 04:17 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,038 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,795 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,205 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,744 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,356 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,897 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,164 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 3 gości |

Spoiler





