Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Fakt, trochę to było naciągane. Ale można przymknąć na to oko, bo cała reszta daje radę.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Wpisałem tytuł i w grafikach mam full frontal Jennifer Jason Leigh przy jakiejś wielkiej balii z wodą. Trzeba to zbadać.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
A Ghost Story" (2017)

Wyłączyłem jak przez 5 minut jadła ciasto (na jednym ujęciu)


3/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Spoko, dalej i tak nie było nic, co by Cie mogło zainteresować.

Odpowiedz
Scena ma sens w kontekście całego filmu. Pokazuje, wraz z późniejszymi wydarzeniami, jak dla głównego bohatera z którego perspektywy śledzimy akcję (hehe) załamuje się pojęcie czasu. Mało ważny epizod trwa wieczność, stulecia przemijają w jednej chwili. Juź pomijając to, że w scenie nad obojgiem bohaterów w męczacej ciszy wisi niesamowity ból i tylko Mara ma finalnie okazję go przełamać.

9 na 10 i miejsce w mojej 10-tce najlepszych filmów 2017 roku.

Odpowiedz
(18-05-2018, 18:13)shamar napisał(a): A Ghost Story" (2017)

Wyłączyłem jak przez 5 minut jadła ciasto (na jednym ujęciu)


3/10

LOOOOL :D

to jest na początku filmu, wyłączasz i dajesz 3/10? Rak.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Ja dałem 5/10 i dalej nie kumam czemu te pretensjonalne blurby cieszą się takim powodzeniem... :|
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
A ja nie kumam, co tam było pretensjonalnego. Wręcz przeciwnie, tego filmu w życiu nie nazwałbym pretensjonalnym. Nieco banalny? Tak. Momentami nudny? No może. Ale pretensjonalny? Pretensjonalne to jest "Drzewo życia" i reszta nowożytnego Malicka, pretensjonalne jest "Żrodło" Aronofsky'ego, GS to raczej prościutka historia która w dość przystępny i wyciszony sposób rozprawia o ważnych rzeczach i nie wali po uszach gromkopierdyzmami (może tylko w jednej scenie, zupełnie zresztą niepotrzebnej), a nawet bywa ironiczna.

Odpowiedz
(18-05-2018, 18:33)nawrocki napisał(a): Spoko, dalej i tak nie było nic, co by Cie mogło zainteresować.
Nie było full frontali i CGI Paula Walkera? ;)

Odpowiedz
(18-05-2018, 18:33)nawrocki napisał(a): Spoko, dalej i tak nie było nic, co by Cie mogło zainteresować.


Napisałem to celowo bo jednak obejrzałem cały ale... to chyba scena, która najbardziej utkwiła mi w głowie ;)... z tego czegoś. Może to też kwestia oczekiwań bo zabierałem się za to licząc na horror a nie film obyczajowo-psychologiczny.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:Może to też kwestia oczekiwań bo zabierałem się za to licząc na horror
[Obrazek: T1zr7.gif]

Odpowiedz
Rozumiem, że mogłeś liczyć na dramat o Ku Klux Klanie, ale na horror?

Odpowiedz
Nie jestem wami - nie oglądam 10 zwiastunów przed każdym filmem i nie czytam 5 recenzji.
To zazwyczaj działa bo oglądam filmy "na czysto" bez żadnych lub większych spoilerów :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Maze Runner: Death Cure - z braku laku obejrzane i w sumie aż tak źle nie było. Na pewno jest to lepsze od jedynki, ale na wielu płaszczyznach wykłada się dokładnie tak samo jak dwójka. Suma summarum, ta seria jest bardzo równa (czytaj: przeciętna), a szkoda bo tkwił w tym fajny potencjał. Największym błędem było powierzenie reżyserii Ballowi. Gość nie ma w ogóle swojego stylu, a sceny akcji jakie kręci to copy&paste Camerona, Baya, Nolana, a przy okazji trójki również Millera (sam początek wygląda jak jakaś tańsza kontynuacja Fury Road) - wszystko to ze sobą jest wymieszane, przez co brakuje temu spójności. Rozumiem targające produkcję problemy, przez które nie można było wielu scen nakręcić inaczej (widać to zwłaszcza w prologu, gdzie dużo ujęć śmierdzi CGI), ale ten film wygląda jak koncepcyjnie wizualny misz-masz ze szczątkowym scenariuszem. Trzeba jednak oddać, że prezentuje się to przynajmniej 2 razy drożej niż zakładał budżet (to naprawdę kosztowało 62 miliony? Jestem w szoku). No i historia ma jakiś tam większy ciężar i w sumie fajnie, że kreowani wcześniej na złych okazują się w sumie nawet pozytywni ;) I tak dalej i tak dalej, ogólnie nieco wyższa liga niż denne Hosty, Niezgodne i Dary Anioła, ale dalej tak średnie, że nie sposób się emocjonować.

[Obrazek: Maze_Runner_Expanded_AR_1500x580.jpg?itok=J2UMF9NK]

Aha, reżyser wpadł na genialny pomysł, aby ostatnia część trwała 2 godziny i 20 minut. Serio, komuś się chyba sufit na łeb spier...ł. To powinno trwać 2h MAX z napisami końcowymi.

5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
451° Fahrenheita (2018)

Łoo matko, chyba najbardziej niepotrzebny film tego roku. Już na etapie zwiastunów film nie zapowiadał się jakoś wybitnie, ale jako, że uwielbiam oryginał z 1966 roku Truffauta, to postanowiłem obejrzeć też film od HBO. Przede wszystkim główny bohater - takiego nudziarza w filmie dawno nie widziałem. Michael B. Jordan totalnie pozbawiony jakiejkolwiek charyzmy, jego motywacja i nagła zmiana stron fatalnie zarysowana - przede wszystkim wydaje mi się, że film jest zbyt krótki (95 minut), aby należycie to przedstawić. W ogóle cały aspekt ideologiczny jest fatalny - tak naprawdę nie wiem po co ta opozycja miała ratować te książki - wszystko uproszczone i zrobione po łebkach. Jakbym nie widział "Fahrenheit 451" z 1966 roku i "Equilibrium" to bym za cholerę nie wiedział o co tak naprawdę chodzi w tym świecie.

Realizacyjnie też szału nie robi - miasto to jakaś ultra-bieda-wersja "Blade Runnera".

Jeśli miałbym szukać plusów to zdecydowanie Michael Shannon w roli czarnego charakteru. Niby po raz kolejny gra to samo, ale jako jedyny ma to coś, co sprawia, że chce się wysiedzieć do końca.

Takie mocno naciągane 3/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
To jest film? Ja myślałem, że robią z tego serial? :|
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Film, film. Nawet w Cannes był pokaz ;P

Dostępny już na HBO Go.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Revenge (2018) to koszmar który śni się Jordanowi Petersonowi co noc. Trzech porządnych facetów, którzy wyglądają na takich którym udało sie odhaczyć wszystkie punkty z 12 Rules For Life, chce spokojnie spędzić weekend w idealnie wysprzątanym domu na malowniczym odludziu. Niestety w ich życiu pojawia się chaos czyli pewna młoda kobieta. Jest ładna i podkreśla to jeszcze wyzywającym strojami i zachowaniem. Sygnałem ostrzegawczym jest fakt, że dziewczyna chodzi w koszulce I Love L.A. więc pewnie trafili na kolejną liberałkę z ze zgniłego Hollywood. No cóż, chłopcy po prostu nie mieli szans bo jak uczy JP z socjo-biologią (czy cholera wie czym, gubię się już w jego teoriach) nie wygrasz więc... dziewczyna pada ofiarą gwałtu. I jeszcze po tym wszystkim zachowuje się bezczelnie. No wiec chłopcy postanawiają przysłowiowo „posprzątać pokój” i pozbywają się dziewczyny. I tutaj zaczyna się prawdziwy horror. Dziewczyna zmartwychwstaje i odradza się jako feministyczna, crazy-harpia... a z taką, jak mówi Jordan, nie wygrasz. Finał jest symboliczny, pięknie wysprzątany dom ocieka krwią.... chciałoby się powiedzieć: Jordan, nie pierdol, pewnych pokoi nie da się wysprzątać.

9/10.

PS. JP na tym forum już przysłowiowo wyskakuje z lodówki więc pozwoliłem sobie użyć go w tej mini recenzji ;)
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
No nie, w tym filmie to raczej pani jest uczennicą Petersona. Przecież to ona schodzi do underworld i musi pokonać "smoka". :)

Odpowiedz
Świetne filmy można interpretować na wiele sposobów :)
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,068 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,802 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,213 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,363 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,988 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,196 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości