Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(17-09-2018, 17:32)Ash_9001 napisał(a): Równie dobrze możemy się zapytać po co kręcą tyle filmów o drugiej wojnie światowej? Skoro naziści zostali pokonani i nie ma ich już tylu co w 39 roku ;)
Ja bym film o KKK z końcówki XIX wieku przyjął z otwartymi ramionami, tak samo jak przyjmuję filmy o II WŚ ;) 

Odpowiedz
Niedawno oglądałem "Malarię" i właśnie podobało mi się jak Lee dowala wszystkim stronom, nie "wybiela" swoich ziomków, a wręcz przeciwnie, ich także ma za zarażonych chorobą rasizmu. Co ciekawe, "Malaria" ma okropne zakończenie które chyba nawet krąży gdzieś w formie mema, stąd pewnie moja alergiczna reakcja na ponownie ciężką łapę Lee. Przyznam jednak, że popełniłem najbardziej rażący błąd- wdałem się w dyskusję przed obejrzeniem filmu. Także zobaczymy jak to będzie.

Odpowiedz
No właśnie :) Najpierw zobaczcie. Wyobrażacie sobie, że ten film to nie wiadomo co. To jest w sumie bardzo lajtowy film. Dla takiej Akademii może być nawet za lajtowy. Nie przewiduję Oscarów.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Ash napisał(a):Dla mnie to jest prosta piłka, choćby KKK już w ogóle nie istniało to i tak warto kręcić filmy krytykujące tą (czy inne podobne) organizacje. Ku przestrodze.

Ty chyba nie do końca kumasz baze. Kręcenie filmu, którego akcja osadzona jest w XXI wieku, i robienie z KKK głównego złego i największe zagrożenie dla demokracji/czarnych w USA, to jest pojebana ideologia lewicowego reżysera, a nie "ciekawy", "aktualny" czy "odważny" temat. Przeciętny Murzyn w Chicago stanowi większe zagrożenie dla drugiego Murzyna niż jakikolwiek członek KKK, nawet pomnożony przez 100.

Ash napisał(a):Skoro naziści zostali pokonani i nie ma ich już tylu co w 39 roku ;)

Można sklecić tuzin znakomitych fabuł o KKK, ale w czasach, gdy ta organizacja miała jakieś znaczenie i faktycznie stanowiła główne zagrożenie terrorystyczne w okolicy. Historie takie jak zmagania Daniela Uphama z oddziałami KKK w Arkansas to są praktycznie samograje. Koleś w pojedynkę rozwalił kilkudziesięciu klansmenów. Henry Berry Lowry był jeszcze lepszy. Po tym jak KKK zamordowało mu rodzinę, skrzyknął grupę białych farmerów, wyzwolonych Murzynów i miejscowych Indian (taka tęczowa koalicja) i wspólnie przez cztery lata robili partyzantkę przeciwko Konfederatom w Karolinie Północnej. Ich wyczyny obrosły legendą, a sam "gang mścicieli" zyskał mityczny status w lokalnym folklorze.

Odpowiedz
Ale Czarne bractwo rozgrywa się w latach 70-tych. Tylko finałowa przebitka przenosi do teraźniejszości.

Odpowiedz
Cytat:Ale Czarne bractwo rozgrywa się w latach 70-tych

Też bessęsu. W latach 70. XX wieku w USA Ku Klux Klan organizował już tylko jakieś biedne marsze z pochodniami. Był to okres dogorywania i całkowitego rozkładu tej organizacji. Końcówka lat 60. i dekada lat 70. w Ameryce naznaczone były natomiast szalejącym lewackim terrorem - relacje z zamachów bombowych, zasadzek i zabójstw gliniarzy czy strzelanin w stylu niemieckiego RAF-u można było śledzić w wieczornych wiadomościach co drugi dzień.

Ładnie pan Spikuś odwraca uwagę od faktów historycznych.

Odpowiedz
Historia o czarnym policjancie, który zapisał się do KKK i o białym policjancie, który udawał tego czarnego to faktycznie mało filmowy temat ;)
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Cytat:Historia o czarnym policjancie, który zapisał się do KKK

Widziałem już ten film :)


Odpowiedz
Sam zarys opowieści brzmi świetnie i jest bardzo ciekawy. Na pewno ma większy potencjał niż przykłady Mentala :)

Odpowiedz
Idź oglądać Antmana, Kubuś :)

Odpowiedz
Jasne :) zaraz po tym jak sie dowiem czemu osadzenie akcji w latach 70 kiedy prawdziwa akcja działa sie w, trzymajcie sie, latach 70 nie ma sensu.

A gdybym miał wybierac miedzy materiałem na ciekawe, rozbudowane kino które możnaby, pod wzgledem gatunku, ugryźć z wielu stron i zrobić coś naprawde rozbudowanego i interesującego a milionowym krwawym i "bezkompromisowym, dla prawdziwych mężczyzn" kinem zemsty...nawet bym się nie zastanawiał.

Odpowiedz
Cytat:zaraz po tym jak sie dowiem czemu osadzenie akcji w latach 70 kiedy prawdziwa akcja działa sie w, trzymajcie sie, latach 70 nie ma sensu.

Napisałem na poprzedniej stronie jasno i wyraźnie.

Cytat:nawet bym się nie zastanawiał.

Oczywiście, że byś się nie zastanawiał, bo nie jesteś prawdziwym mężczyzną - oglądasz Antmana, ty jesteś jeszcze dzieckiem i nawet własna matka cię nie szanuje z tego powodu :)

Odpowiedz
(17-09-2018, 18:15)Szaman napisał(a): Ale mi nie chodzi o to aby nie wspominać o KKK. Chodzi o to aby nie udawać, że ma on realny wpływ na obecne napięcia rasowe i sugerować, że prezydent USA w prostej linii popiera jego poglądy (widz sam powinien dojść do takiej refleksji po seansie, znajdując odbicie fabuły wokół Tophera w obecnej sytuacji). Cała końcówka wygląda na tępą propagandę na intelektualnym poziomie ameby, albo jakiegoś fanatyka religijnego (nie lubię określenia moherowy beret, ale samo ciśnie się na klawiaturę). Wystarczy nie prowadzić widza za rączkę do jego wniosków w tak bezczelny sposób, nawet większość superprodukcji nie pozwala sobie na tak dziecinne zagrania. Druga wojna nie ma tutaj nic do rzeczy.


Wiesz, to Obama i cala eka Demokratow popiera wlasnie tych typow a KKK z lat 40-70., bo to byli przeciez Demokraci, zarowno wyborcy jak i politycy, ktorzy sie oczywiscie "nawrocili", czyt. zamiast napierdalac w czarnych stwierdzili, ze pozamykaja ich na miejskich plantacjac (gettach) i beda podlewac socjalem za glosy w kazdych wyborach. Tutaj Hilarzyca, Bill i Barack zegnaja bylego kejkejkowca, Roberta Byrda, ktory sie nawrocil w latach 40., czyli w czasie gdy Roosevelt zaczynal przerabiac czarnych na strone Demokratow tj. Zasilki za glosy:


Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(17-09-2018, 23:58)Mental napisał(a):
Cytat:nawet bym się nie zastanawiał.
Oczywiście, że byś się nie zastanawiał, bo nie jesteś prawdziwym mężczyzną - oglądasz Antmana, ty jesteś jeszcze dzieckiem i nawet własna matka cię nie szanuje z tego powodu :)

:) :) :)

Odpowiedz
(17-09-2018, 23:58)Mental napisał(a): Oczywiście, że byś się nie zastanawiał, bo nie jesteś prawdziwym mężczyzną - oglądasz Antmana, ty jesteś jeszcze dzieckiem i nawet własna matka cię nie szanuje z tego powodu :)

Dobre, śmiechłem. Muszę zapamiętać.

Poczytałem na wikipedii o tej Wojnie Lowry'ego i faktycznie to mógłby być dojebany film. Nie wiem czemu, ale Cuaron z formy ze Zjawy by mi pasował. Ewentualnie iść całkowicie po bandzie i dać Zahlera na reżysera.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Cytat:Poczytałem na wikipedii o tej Wojnie Lowry'ego i faktycznie to mógłby być dojebany film. Nie wiem czemu, ale Cuaron z formy ze Zjawy by mi pasował. Ewentualnie iść całkowicie po bandzie i dać Zahlera na reżysera.

Powstał niedawno film zahaczający o te klimaty - "Free State of Jones". Niestety, bez jaj i pazura. Ale miał jedną dobrą scenę:


Odpowiedz
(18-09-2018, 00:19)Pelivaron napisał(a): Nie wiem czemu, ale Cuaron z formy ze Zjawy by mi pasował.

Chyba Inarritu

Odpowiedz
Akurat czytałem o Romie też i coś mi nie pasowało w moim poście. Przynajmniej narodowość trafiłem :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Śmierć Stalina (2018)

[Obrazek: 42275174_303.jpg]

Ten film nie wie czym ma być. Ani to komedia (jak reklamują), ani dramat. Nie komedia dlatego, że wcale nie jest śmieszna i dodatkowo doprawiona jest kilkoma brutalnymi scenami. Nie dramat - przez swoje głupkowate momenty/ nastrój ( te nieśmieszne). A poza tym ogląda się to jak przegadany teatr.
W wielkim skrócie - nieudolny miks.


4/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Tajemnice Silver Lake
Zdaje sobie sprawę, że najnowsze dzieło Davida Roberta Mitchella (kapitalne "It Follows") nie każdemu przypadnie do gustu. To szalona jazda na granicy dobrego smaku i kiczu. Mimo wszystko jednak warto rzucić okiem, ponieważ doskonale obrazuje stopień do jakiego współczesne społeczeństwo zanurzone jest w popkulturowej pustce, której usilnie staramy się nadać sens i znaczenie. Czasami prowadzi to do absurdu. Warto również podkreślić kapitalną kreację Andrew Garfielda, prześliczny plakat, oraz klimat przypominający dokonania Lyncha (W szczególności moje ukochane "Mulholland Drive"). Osobiście na pewno będę śledzić dalsze poczynania tego twórcy bo początek ma bardzo obiecujący.
OCENA: 8/10
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,038 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,795 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,204 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,356 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,888 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,161 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości