(20-11-2018, 13:44)Kuba napisał(a): Netflix ostatnio zmienia podejście do kwestii kin. Ich filmy można juz nawet u nas ogladac w kinie (na razie nie wszystkie i nie wszędzie, ale nie jest zle), Amazon w ogóle od początku ogarnia temat a i takie HBO też będzie wypuszczać podobno filmy do kin.
HBO już puszczało filmy swojej produkcji w kinach, więc nie trzeba tutaj żadnego precedensu. Sądzę, że Deadwood w przyszłym roku zagości i w polskich kinach.
Gieferg - Netflix wydawał na DVD/BD raptem kilka swoich seriali, najwidoczniej tylko wtedy, gdy mu wyszło, że istnieje pula klientów, którzy zakupią takie House of Cards czy Stranger Things na płycie a nie zdecydują się na abonament. Bardzo wątpię, żeby Wiedźmina wydali na płytach.
20-11-2018, 14:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-11-2018, 14:51 przez simek.)
Netflix ma całe dwie produkcje które mógłbym chcieć kupić (The Meyerowitz Stories, Castlevania), ale po co skoro mam je cały czas dostępne na... Netfliksie? :)
20-11-2018, 14:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-11-2018, 14:56 przez Mierzwiak.)
Na przykład po to, żeby móc je obejrzeć tam gdzie albo w momenci gdy nie ma internetu :p
Ale o tym już gadaliśmy i pewnie każdy pozostaje przy swoim zdaniu.
To już szukanie problemów na siłę. Mamy 2018 rok, jak ktoś chce obejrzeć Castlevanię to niech sobie weźmie Netfliksa albo ściągnie ripa, już nie przesadzajmy że nagle jest to jakiś wielki problem.
Problem zacznie się wtedy gdy nie będzie można kupić "normalnych" filmów, te streamingowe tam mają premierę, tam należą i nawet przez myśl mi nie przechodzi że miałyby trafić na płyty.
PS. Jakby ktoś się zastanawiał - tak, kupuję filmy na płytach, po tym jak iTunes wychujał mnie na trylogii Matrix traktuję to tylko jako wypożyczalnię.
Każdy z Matriksów występował na iTunes podwójnie (wiele filmów tak ma, bajzel tam mają) a po jednym z nich tworzyły pakiet z Trylogią. Gdy zauważyłem że jedynka (ta będąca częścią pakietu) dostała okładkę taką jak nadchodzące wydanie UHD, kupiłem go. Zgodnie z przewidywaniami pierwsza część dostała aktualizację do 4K HDR.
Po jakimś czasie usunęli możliwość kupienia trylogii, dodatkowo usunęli ze sklepu moje Matrixy (dla jasności: dostęp do nich wciąż mam) a z tych wspomnianych zdublowanych wersji zrobili nowy pakiet. Tym samym Reaktywacja i Rewolucje dostały 4K HDR, ale nie te które kupilem. Debilizm.
20-11-2018, 15:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-11-2018, 16:00 przez Mierzwiak.)
(20-11-2018, 15:31)Mierzwiak napisał(a): To już szukanie problemów na siłę. Mamy 2018 rok, jak ktoś chce obejrzeć Castlevanię to niech sobie weźmie Netfliksa albo ściągnie ripa, już nie przesadzajmy że nagle jest to jakiś wielki problem.
To nie jest szukanie problemów na siłę, po prostu różni ludzie mają różne priorytety i preferencje - jest co najmniej klika argumentów za tym, żeby dalej kupować i trzymać filmy na fizycznym nośniku. f.lamer zwrócił uwagę na, chyba, najważniejszy - żeby móc co chwila wracać do jakiegoś filmu, musisz cały czas płacić Netflixowi, a ja bardzo sobie cenię to, że dany film kupuję raz i mam do niego dostęp do końca życia. Na dobrą sprawę, to sam wpadłem w taką pętlę, że oglądam na Netflixie bardzo niewiele (maks kilka godzin w miesiącu), a płacę cały czas, "na wszelki wypadek", gdybym chciał wrócić do jakiegoś filmu/serialu - muszę się tego pozbyć w końcu, tylko jak na złość co chwila pojawia się pojedyncza rzecz (House of Cards, Coeni, za chwilę Cuaron i tak w kółko), którą chcę zobaczyć :P
simku, no ale tutaj wracamy do tego czy rozumiesz czym jest platforma streamingowa, czy nie i wymagasz od niej by była czymś innym :)
Dla mnie sprawa jest jasna - tam filmy mają premierę i tam są dostępne do obejrzenia, to że ktoś kolekcjonuje nośniki fizyczne nie ma z tym imo nic wspólnego. Kupuje się filmy kinowe które po zejściu z ekranów dostępne były / są na VHS / DVD / Blu-ray / UHD + w dystrybucji cyfrowej, w tym streamingu.
Premiera na streamingu z kolei to połączenie premiery kinowej i domowej - ujednolicony model dystrybucji i tyle, jeśli ktoś rzuca focha bo Netflix nie wydaje na płytach to jest trochę nie na czasie :P
20-11-2018, 16:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-11-2018, 17:00 przez Mierzwiak.)
Jeśli w ich ofercie nie ma aktualnie niczego co mnie interesuje, to jeśli pojawi się jeden serial, z jego powodu nie zacznę płacić za to, żeby mieć niepotrzebnego mi Netflixa. Wydadzą na płytach - mogę kupić, nie wydadzą - fuck'em. Proste. To nie ma nic wspólnego z byciem/nie byciem na czasie, tylko ze zwykłą logiką.
Nie pisałem o tobie tylko ogólnie, a skoro interesuje cię raptem jeden serial to jakim problemem jest po jego premierze skorzystać z darmowego pierwszego miesiąca? Tym lepiej jeśli okaże się (a pewnie okaże) stolcem :)
20-11-2018, 17:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-11-2018, 17:07 przez Mierzwiak.)
To specyficzny przypadek - jestem akurat fanem książek i ogólnie marki, kupuję różne rzeczy z nią związane, więc jak denny by nie był, na płytach i tak bym kupił (mam też polski film, serialu nie mam tylko dlatego, że nie udało mi się nigdzie znaleźć z opcją wysyłki do Polski), więc oglądanie z Netflixa, nawet za darmo (a jakbym chciał to mogę mieć w każdej chwili dostęp za friko), mnie nie satysfakcjonuje.
Ze względów technicznych (połączenia/kable) będzie zdecydowanie wygodniej. Poza tym zabiorę sobie gdzie będę chciał.
W dodatku jak sobie podłączę to żona będzie z pewnością chciała oglądać seriale, które mam gdzieś i już się z tego nie wykręcę :P Kolejna niepotrzebna komplikacja.
(20-11-2018, 17:10)Gieferg napisał(a): mam też polski film, serialu nie mam tylko dlatego, że nie udało mi się nigdzie znaleźć z opcją wysyłki do Polski
Chcesz powiedzieć, że serialowy Wiedźmin został wydany na DVD gdzieś za granicą, a w Polsce w ogóle nie? :D
Rozumiem, że klasyki polskiego kina wydają gdzieś w Stanach czy Japonii, ale kurde taka ramota jak Wiedźmin?
Wydali u ruskich, w dodatku w dobrej jakości obrazu (o niebo lepszej niż polskie wydanie filmu), widziałem tylko ripy z tego. Nie znalazłem jednak sklepu z którego dałoby się sprowadzić. U nas wyszło tylko kilka odcinków na... VCD.
A odtwarzacz Amazon Prime chodzi ślicznie. O tyle zdziwko, że akurat siedzę na kwaterze gdzie internet działa tak sobie (na Netflix obowiązkowo opcja "download", YouTube ma często zadyszkę), więc trochę jestem w szoku, że mogę bezproblemowo streamować w 1080p. Spadku jakości doświadczyłem tylko raz, jedynie na kilka sekund.