desjudi napisał(a):- walka z american dream w NCFOM? eee... trochę zaskakujący trop.
Podpisuje sie. Ja przynajmniej nie zauwazylem w tym filmie miejsca, ktore pozwalaloby na taka interpretacje.
22-02-2008, 18:57
|
NOWOŚCI NA STRONIE
|
desjudi napisał(a):- walka z american dream w NCFOM? eee... trochę zaskakujący trop. Podpisuje sie. Ja przynajmniej nie zauwazylem w tym filmie miejsca, ktore pozwalaloby na taka interpretacje. 22-02-2008, 18:57
Właśnie obejrzałem i również nie mam zielonego pojęcia skąd Fidel wyciągnął tu krytykę amerykańskiego snu, czy w ogóle krytykę Ameryki z, cytuję "kanonu wspaniałych amerykańskich tradycji" czy "sławetnego kręgosłupa moralnego". Film Coenów ma zupełnie inne zadanie niż "wytłumaczenie rzeszy widzów, że "amerykański sen" to tylko głupiutka bajeczka". Coenowi są ponad takimi wytartymi kliszami amerykańskiego kina. Oni pozostają wierni sobie, a nie idą na miecze z amerykańską mentalnością.
Przeczytałem obie recki i nasunęła mi się pewna refleksja, czy słuszna czy nie, inna sprawa. Otóż autorzy postrzegają film w inny sposób, DJ wychwala drugie i trzecie dno i zachęca do zastanowienia, refleksji, zagłębienia się w fotelu z własnymi myślami. Fidel natomiast stwierdza: "Bo to dziwne napięcie, niedopowiedzenia, postawienie na drugie dno i umiejętność jego dostrzeżenia przez widza nie wszystkim się spodoba. Osobiście nie jestem tym wszystkim zachwycony." - i o filmie zapomina, idzie dalej, to tylko jeden obraz z wielu. Może jestem bardzo zryty, ale widzę na tym przykładzie idealne odzwierciedlenie jednego z głównych motywów filmu. Kino powoli przestaje być tym, czym było kiedyś, bo jego postrzeganie się zmienia, jest inne, filtrowane czasami w jakich powstaje. I nic na to nie można poradzić, wypada się przyzwyczaić, albo...
KMF - Follow your dream to fly
----------------------------- Ostatnio widziane: Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10 22-02-2008, 20:36
Artemis:
Szeryf - ikona Ameryki (w mniemaniu Nie-amerykanów przynajmniej) Kowboj - ikona Ameryki (fakt, ze Josh nieco odbiega od stereotypów) Seryjny morderca - zły charakter - walczący z kowbojem, znajdujący się na celowniku szeryfa (mówi samo za siebie) I dlaczego, jeśli główna oś fabularna jest tak dalece związana z Ameryką, przenosić interpretację NCFOM po za nią? Płytka to jest kałuża ;] Beowulf: Krytyka amerykańskiego snu jest oczywista. Większość ludzi innych narodowości w dalszym ciągu słysząc hasło - Ameryka, myśli o kraju, w którym żyje się łatwiej, w którym dzieje się lepiej. Zalani przez produkcje opiewające amerykańskie bohaterstwo, mężność i uczciwość przestajemy zdawać sobie sprawę, że Ameryka to kraj, w którym wcale nie jest bajecznie. Do obalenia mitu Coenowie powołują do życia postaci najbardziej zakorzenione w świadomości widzów - amerykańskiego kowboja (weterana wojny wietnamskiej w dodatku), poczciwego starego szeryfa i czarny charakter, który czyha na życie pierwszego z wymienionej trójki. Dodatkowo 'do zdjęć wybierają miejsce, o którego istnieniu większość Amerykanów nawet nie wie' (cytat z Filmu, wypowiedź jednego z Coenów). Mamy typowe amerykańskie ikony, ale zauważamy, że one przestają zachowywać się tak, jak zachowywać się powinny. Kowboj nie broni uciśnionych, nie jest uczciwy - za to ignoruje konających meksykanów, kradnie brudne pieniądze, dla kasy poświęca swoją żonę i teściową. Morderca - paradoksalnie sprawia wrażenie człowieka, który w swoich poczynaniach kieruje się zasadami - ściga kowboja, który wziął to, co do niego nie należy, zabijając daje ofierze szansę. Szeryf natomiast nie jest już herosem, który w widowiskowy sposób uśmierca mordercę - on nie ma z nim najmniejszych szans, jest po prostu słaby. Cała sceneria kontrastuje z stereotypowym obrazem dzikiego zachodu (kolejnej amerykańskiej ikony), a nikt mi nie powie, że nawiązań do tego zachodu tutaj nie ma. No i te kilka końcowych scen, gdy dzieci proponują mordercy bezinteresowną pomoc - on nie zgadza się, nie wierzy, że coś może być za darmo, że ktoś może pomóc jemu - mordercy. No i w końcu opowieść szeryfa o śnie i wzrok jego żony w trakcie opowieści - to mówi samo za siebie - Ameryka się zmieniła, nie możesz jak kiedyś (może jak twój ojciec) walczyć ze zmianami - jesteś za słaby, to nie jest kraj dla ciebie. To, że autorzy postrzegają film inaczej jest w moim mniemaniu zaletą, a nie wadą. Szanuję wizję DJ, ale i moją uważam za poprawną. Interpretacja jest rzeczą subiektywną a mnogość interpretacji rzeczą niezwykle ciekawą. No i kiedy nie filtrowano filmu czasami w jakich powstaje? To normalne dla każdej ze sztuk. Spróbuj interpretacji obrazu Carravaggia w odnośnie do dzisiejszej sytuacji politycznej, albo interpretacji 'Podróży na Księżyc' Meliesa w odniesieniu do kina lat 90'. Fakt, powstają dzieła uniwersalne, ale nawet w nich - chcąc nie chcąc - najpierw będziesz odnajdywał nawiązania do czasów, w których zostały stworzone - taka kolej rzeczy. Pozdrawiam, Fidel. 23-02-2008, 15:14
Poniżej spore spoilery No Country for Old Men. UWaga. ;)
" dlaczego, jeśli główna oś fabularna jest tak dalece związana z Ameryką, przenosić interpretację NCFOM po za nią?" bo przesłanie, główne motywy i refleksja są uniwersalne? "Krytyka amerykańskiego snu jest oczywista." no jak widać nie jest, skoro wszyscy Ci zgodnie zarzucili złą interpretację. "Większość ludzi innych narodowości w dalszym ciągu słysząc hasło - Ameryka, myśli o kraju, w którym żyje się łatwiej, w którym dzieje się lepiej. " Np. Ty, bo przerzuciłeś swoje wyobrażenie o american dream na film, w którym tego american dream nie ma. A może w sumie i jest, jeśli wierzyć założeniu, że Amerykanie mają to tak wbite do głowy, iż podświadomie wkładają do każdego filmu, lecz sam film imho nie pokazuje tego motywu na tyle, by dać jakieś podstawy do takiej interpretacji. Uważam, że jest to po prostu Twoja indywidualna intepretacja, z którą się zapędziłeś. "Zalani przez produkcje opiewające amerykańskie bohaterstwo, mężność i uczciwość przestajemy zdawać sobie sprawę, że Ameryka to kraj, w którym wcale nie jest bajecznie." ale nie każdy film, który to pokazuje musi z miejsca amerykański sen demitologizować. "Do obalenia mitu Coenowie powołują do życia postaci najbardziej zakorzenione w świadomości widzów - amerykańskiego kowboja (weterana wojny wietnamskiej w dodatku), poczciwego starego szeryfa i czarny charakter, który czyha na życie pierwszego z wymienionej trójki." czyli, że każdy detekyw-sierota jest demitologizacją bogartowskiego klasyka noir? "Dodatkowo 'do zdjęć wybierają miejsce, o którego istnieniu większość Amerykanów nawet nie wie' (cytat z Filmu, wypowiedź jednego z Coenów)." tak btw. Coenowie w wywiadach przedstawiają lekko odmienną koncepcję swojego filmu - np. że postać Chigurha jest rodem z bajki, bo jest niezniszczalny. Co to oznacza? :) "Kowboj nie broni uciśnionych, nie jest uczciwy - za to ignoruje konających meksykanów, kradnie brudne pieniądze, dla kasy poświęca swoją żonę i teściową." wniosek - wszystko się kręci wokół pięniędzy. Jeden z motywów filmu. A kowboj wrócił z wodą do meksykanina i nie poświęcił swojej żony, chciał zrobić tak, żeby byli oboje szczęśliwi. Oszukiwanie samego siebie również jest jednym z elementów filmu. "Morderca - paradoksalnie sprawia wrażenie człowieka, który w swoich poczynaniach kieruje się zasadami - ściga kowboja, który wziął to, co do niego nie należy, zabijając daje ofierze szansę." bzdurna interpretacja. To jest dalej morderca, zabija wszystkich, bez żadnego kodeksu honorowego. Ściga kowboja, bo wziął co do niego nie należy? A zaraz potem zabija swojego zleceniodawcę, bo mu się nie spodobały jego podwójne działania. Daje szansę? Jest perfidny, bo myśli, że wszystko mu wolno. "Szeryf natomiast nie jest już herosem, który w widowiskowy sposób uśmierca mordercę - on nie ma z nim najmniejszych szans, jest po prostu słaby." jest starym człowiekiem, człowiekiem innych czasów, innych zasad. To że jest szeryfem podchodzi akurat pod jego przemowę w prologu. Gdyby był normalnym człowiekiem nie widział by tego, co widział. Nie byłoby miejsca na taką refleksję. "Cała sceneria kontrastuje z stereotypowym obrazem dzikiego zachodu (kolejnej amerykańskiej ikony), a nikt mi nie powie, że nawiązań do tego zachodu tutaj nie ma. " może i jest, bo to część folkloru Stanów. Ale nie widzę tam nic z Dzikiego Zachodu ani jakiejkolwiek demitologizacji. Moim skromnym zdaniem, możecie mnei za to opieprzyć, Fidel po prostu przeniósł na film coś, czego tam nie ma. Film Coenów może się kojarzyć tak, jak przedstawił to w swojej recenzji, ale to tylko otoczka, która musiała tam być. BO TO STANY ZJEDNOCZONE! Ale niekoniecznie celem Coenów była jakakolwiek ich demitologizacja. Jedyną możliwość jaką dopuszczam jest to, że podświadomie przemycili kilka motywów, które mogą być mylące w interpretacji. Ale jak się NCFOM przyjrzeć uważniej, to nie ma tam nic takiego. "No i te kilka końcowych scen, gdy dzieci proponują mordercy bezinteresowną pomoc - on nie zgadza się, nie wierzy, że coś może być za darmo, że ktoś może pomóc jemu - mordercy. co? przecież sam poprosił o koszulę młodego... "No i w końcu opowieść szeryfa o śnie i wzrok jego żony w trakcie opowieści - to mówi samo za siebie - Ameryka się zmieniła, nie możesz jak kiedyś (może jak twój ojciec) walczyć ze zmianami - jesteś za słaby, to nie jest kraj dla ciebie. " Tylko że Ameryka nie jest tam ani razu wymieniona. To świat się zmienił. To normalne, że się zmienia. Ciężko jest to po protsu przyjąć. "To, że autorzy postrzegają film inaczej jest w moim mniemaniu zaletą, a nie wadą. " nigdzie nie napisałem, że jest wadą. Po prostu uważam, że popełniłeś dość dużą nadinterpretację. A to już dla mnie wada. >No i kiedy nie filtrowano filmu czasami w jakich powstaje? To normalne dla każdej ze sztuk. oczywiście, ale łatwo popaść tym samym w przesadę. W odnoszeniu się do historii, w szczególności sztuki, trzeba to robić z umiarem i wyczuciem. I nie odnoszę sięw tej chwili do Twojej recki, żeby nie było. ;) >Spróbuj interpretacji obrazu Carravaggia w odnośnie do dzisiejszej sytuacji politycznej, albo interpretacji 'Podróży na Księżyc' Meliesa w odniesieniu do kina lat 90'. tak właśnie powstają nadinterpretacje i wyssane z palca bzdury. Interpretując historię trzeba coś o niej wiedzieć, dlatego przykłady, które podałeś nie są nawet ekstremalne. ;) >Fakt, powstają dzieła uniwersalne, ale nawet w nich - chcąc nie chcąc - najpierw będziesz odnajdywał nawiązania do czasów, w których zostały stworzone - taka kolej rzeczy. tak żeby zakończyć. To że NCFOM powstał w czasach, kiedy wszyscy krytykują american dream, nie czyni go automatycznie krytyką.
KMF - Follow your dream to fly
----------------------------- Ostatnio widziane: Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10 23-02-2008, 15:44
nie bedę wchodził w dłuższą polemikę, bo może rzeczywiście każdy ma prawo do takiej interpretacji, jaka wydaje się słuszna bądź adekwatna do pewnych sytuacji, miejsc czy trendów.
niemniej odważna interpretacja zawsze budzi większe emocje, co nie znaczy, że powinna zawsze je wywoływać. pamietam tekst z Kwartalnika Filmowego - "Robocop, czyli kryzys subiektywności", który jest niesamowitym dowodem na to, że w każdej chwili można przegiąć i nagiąć interpretację, nawet jeśli twórcy chcieli stworzyć zajebiście efektowny film o glinie ubranym w metalowy kostium ze spluwa w reku. a propos: http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=43831 :shock: 23-02-2008, 16:20
Dwa nowe konkursy na stronie:
FEMINOstrada http://www.film.org.pl/konkursy/feminostrada/feminostrada.html KSIAZKA: Gramatyka jezyka filmowego http://www.film.org.pl/ksiazki/gramatyka/konkurs.html
A L () E E N
23-02-2008, 21:59
Wyniki ZŁOTYCH KRABÓW:
http://www.film.org.pl/plebiscyty/nagrody_2007/nagrody_2007.html Wyniki HEZEKARÓW: http://www.film.org.pl/prace/hezekary/2007/hezekary_2007.html Recenzja filmu "Wojna Charliego Wilsona": http://www.film.org.pl/prace/wojna_charliego_wilsona.html Autor: DIRK
"It's alive!"
24-02-2008, 18:16
I od razu wpadka. W opisie Malej Miss (Najlepszy Mlody Aktor/Aktorka) jest "Olove" zamiast "Olive" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 24-02-2008, 18:33
I druga wpadka, w wyzej wymienionym opisie Militarego:
...a szef wytworni podniósł się, wyprostował, otrzepał skrawek z wymiocin i stwierdził, że ma świetny materiał na film... Brakuje polskiego znaczka :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 24-02-2008, 18:41
Hitch, temat z bledami i literowkami jest tutaj:
http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=740&start=350 ;) 24-02-2008, 18:42
Wiem, chcialem na swiezo :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 24-02-2008, 18:44
swoją drogą po wejściu do plebiscytów pojawia się na górze ostatni o mordercach - ciekawe jak by teraz (po NCFOM) wyglądał :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 24-02-2008, 18:55
właśnie obejrzałem "Wojnę Charliego Wilsona". teskt Dirka poprawny, ale taki trochę ślizgający się po temacie, a nawet nie zahaczający o kwestie istotne... ot streszczenie, aktor jeden fajny, aktor drugi fajny, aktorka be, ale w sumei jest ok i zapraszamy do kina. eee...
24-02-2008, 19:15
Uwielbiam te wasze Złote Kraby :)
Świetnie się czytało. PS. Des, ile dajesz Wojnie... ? 24-02-2008, 19:20
hmm - przeczytałem i niestety daleki jestem od zachwytów - tekst nie posiada przede wszystkim jakiegoś podziału - autor przechodzi od jednego serialu do drugiego tak, że trudno się w tym połapać. Sporo bardzo złożonych zdań sprawia wrażenie, że nikt tego nie skorektorował. Poza tym całość jakoś nie przekonała by mnie do stacji HBO, gdybym nie znał jej wcześniej - 2/3 tekstu to przytoczenie seriali, dopiero końcówka to jakieś konkrety, ale też bez rewelacji, a finalny akapit brzmi tak, jakby HBO go dosłownie zasponsorowało i trzeba pochwalić...W dodatku poza dwoma pierwszymi fotkami pozostałe nie pasują do swojego miejsca, wprowadzając konsternację.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-02-2008, 20:50
Dux, tekst powinien zaczynać się złotym logo HBO. np. takim jak poniżej:)
![]() a tak w ogóle to zgadzam się z Mefisto. brakuje klarownego podziału, a czytanie monstrualnych zdań wielokrotnie złożonych pisanych ciurkiem mnie osobiście na śmierć wymęczyło. no i nie odnotowałem choćby skromnego akapitu o The Wire - genialnym serialu policyjnym, który czerpie garściami z zacnej tradycji znakomitych policyjnych tasiemców w rodzaju Crime Story, The Shield czy NYPD. w dziale Seriale na forum sporo żeśmy z Jakuzzim napisali o "Kablu" - autor mógłby spokojnie sklecić mały akapit, wykorzystując nasze błyskotliwe spostrzeżenia:) 26-02-2008, 21:03 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| BŁĘDY, literówki, omsknięcia, potknięcia na stronie KMF | DUX | 1,039 | 200,458 |
03-12-2021, 00:04 Ostatni post: Norton |
|
| Krótka piłka na stronie KMF | desjudi | 52 | 19,337 |
29-08-2012, 15:17 Ostatni post: desjudi |
|
| RELACJE Z FESTIWALI NA STRONIE KMF - WĄTEK DO WYŻYWANIA SIĘ | Beowulf | 26 | 10,159 |
20-07-2008, 13:53 Ostatni post: simek |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |