Stęskniłem się za Milcho'owskim dialogiem.
25-04-2019, 21:31
|
Deadwood - serial (HBO, 2004-2006) i film (2019)
|
|
"Hearst won't take long before he honors the rigours of his putrid fucking nature"
Stęskniłem się za Milcho'owskim dialogiem.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
25-04-2019, 21:31
Film ma trwać według plotek 1h i 50 minut. Oby jednak trochę dłużej bo coś mało :P
Trailer oczywiście świetny. Pomyśleć, że w końcu po tych 3 sezonach i 10 latach fabularnej przerwy napięcie osiągnie taki rozmiar, że zaczną do siebie strzelać ;) Tak swoją drogą to ujęcia z peronu nieco psuje klimat bo praktycznie nieprzebudowano tego po użyciu dekoracji w Westworld. Charakteryzacja Olyphanta jest cudowna. 27-04-2019, 14:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2019, 14:48 przez Kuba.) Jestem własnie po rewatchu trzeciego sezonu. To jest nadal arcydzieło. W wakacje planuje wrócić również do 1 i 2. Dzięki ponownemu seansowi bardziej doceniłem aktorstwo Coxa, ma kilka naprawdę niesamowitych momentów. 11-05-2019, 21:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2019, 21:04 przez Kuba.)
Molly <333
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 16-05-2019, 20:19
Oficjalny czas trwania - 120 minut. Na HBO GO film dostępny będzie dopiero 1 czerwca.
19-05-2019, 15:25
Swoją drogą skandal, że w prestiżowym nieedzielnym bloku leci jakieś gówno o Grze o Tron i jak kręcili, i jak Kit Harington płacze a to wsadzili na piątek
Ale dla nas dobrze bo przynaajmniej w weekend można obejrzeć, a nie w poniedziałek biec po pracy do domu :D 21-05-2019, 18:36
Uważajcie na spoilerki :// przynajmniej jeden boli (teraz już nie czytam by nie poznać więcej, wystarczy info, że jest znakomicie)
Milch napisał podobno najlepsze dialogi w swojej karierze 21-05-2019, 18:45
Już jest na GO ;)
EDIT. I JEST WSPANIAŁE 9/10 Nie idealne, nie najlepsze Deadwood, stanowczo za krótkie, ale wyciskające łzy, świetnie napisane. Życiówka Olyphanta, najlepsza muzyka i zdjęcia. EDIT #2 Widać, że pierwotnie Milch planował zrobić z tego jakieś 2 filmy. Obstawiam, że harmonogramy i choroba to wykluczyły. Mimo wszystko trzeba mu bić brawa i mam nadzieje, że we wrześniu zostanie doceniony - przy jego stanie zdrowia, po tylu latach dostarczył scenariusz który perfekcyjnie trafia w główny temat jego sagi, szanuje bohaterów (oraz ich rozumie w sposób w jaki swoje postaci zna tylko wybitny twórca) i pozwala widzom spędzić bardzo szybkie, ale wspaniałe 100 minut. Dziękuje, tak po prostu. 01-06-2019, 00:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2019, 02:19 przez Kuba.)
Podobało mi się, choć wolałbym, aby był to czwarty sezon. Nie czuć wcale pośpiechu, ani ogromu materiału, który Milch chciał upchnąć w ramy filmu pełnometrażowego - fabuła jest właściwie prościutka i 105 minut pasuje idealnie. Ale twórcom przede wszystkim zależy na tym, aby dać znać widzom, gdzie są bohaterowie po 10 latach (choć patrząc na niektóre twarze można pomyśleć, że film rozgrywa się 20 lat później) i trochę nas uspokoić - życie w Deadwood toczyło się własnym tempem przez ten czas, zmiany były nieuniknione, choć widać też, że status quo całego miasta został zachowany. Oglądanie "Deadwood AD 2019" jest jak powrót na stare śmieci, spotkanie z przyjaciółmi i próba odgadnięcia, co się działo, gdy nas tam nie było. Również co się stanie potem - film zostawia nas z poczuciem kontynuacji, ale nie w sensie realizacji kolejnych produkcji (stan zdrowia Milcha raczej na to nie pozwala), lecz trwania tych bohaterów i samego Deadwood. Jest to pocieszająca myśl. Melancholijny to western, ale niepozbawiony napięcia (i to jakiego!) oraz grozy ze strony wiadomo kogo.
8/10, choć po kolejnych seansach ocena pewnie poszybuje wyżej. 01-06-2019, 12:11
Ładne zamknięcie, ale to już nie to samo co kiedyś. Obstawiam, że film będzie kompletnie niezrozumiały dla osób, które nie miały styczności z serialem - zwłaszcza w warstwie, nazwijmy to, emocjonalnej. Sporo też wdarło się sentymentalizmu. Wygląda na to, że Milch-pisarz się postarzał i zrobił się trochę ckliwy: stara ekipa w miasteczku koleguje się ze sobą, źli są wyraźnie nakreśleni i nie ma wątpliwości, kogo należy ukarać.
Dwa słowa o właścicielu Gem Theater. Al kończy swój żywot w łóżku. Prawdziwy Swearengen został wygnany z miasteczka, a jego zwłoki znaleziono wiele lat później na ulicy w Denver z rozłupaną czaszką od ciosu tępym narzędziem. Ot, taki kontrast w stosunku do ciepłego, filmowego finału. Wyjątkowo nie oceniam. 02-06-2019, 03:22
Serio? Serio, QRVA?
FUCK YOU VERY MUCH za nieoznaczone spoilery. 02-06-2019, 06:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-06-2019, 06:42 przez Gieferg.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |