Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Filmy z 2000 i 2019 można bez problemu oglądać oddzielnie, są bardzo, bardzo luźno powiązane. Przesadzają z tym mocnym zakrętem w stronę komedii, trudno traktować film Singletona jako zupełnie poważny.

Odpowiedz
Cytat:Relacja ojcowsko-synowska sprowadza się więc do tego, że Shaft bardzo się stara, by jego syn przestał "być cipą" i stał się bardziej męski tudzież bardziej "czarny" - co znajduje ujście w kuriozalnej scenie masakry, którą Junior urządza przy dźwiękach "Be My Baby" The Ronettes (wygląda to jak bieda-"Kingsman") - i co więcej, dopiero wtedy zaskarbia sobie względy dziewczyny.

Kolejne zachęcające zdanie. Lubię jak recenzenci potrafią zainteresować mnie filmem :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Ja uwielbiam czytać Dobrego - gdy rozpływa się na jakimś filmem od pierwszego zdania, to znak, że to najprawdopodobniej trzeba film olać, a gdy narzeka na szowinizm/seksizm/patriarchat/itp. to znaczy, że film jest dobry i trzeba się przypieprzysz do jego ideologicznej wymowy :D

Odpowiedz
Temat islamofobii wcale nie pojawia się jako usprawiedliwienie dla żartów, tylko w kontekście ideologicznego wykrzywienia współczesnych mediów pokazujących wydarzenia przez pryzmat politycznej wygody. Więc trochę nagiął sobie pod tezę. Z kolei syn zachowuje się tak jak powinna zachować się jego zaprogramowana medialnie do określonych odruchów postać, więc ciężko tutaj traktować takie linijki jako wymuszone usprawiedliwienie.

Z kolei Netflix kupił ten film jeszcze przed amerykańską premierą.

Kochany także przeze mnie recenzent chciał dostać zupełnie inny film, więc się obraził. A jeśli szukać tutaj drugiego dna, to właśnie w pokoleniowej przepaści wynikłej z medialnej tresury.

Odpowiedz
A wystarczy spojrzec na audience score na RT :)


Oj, chyba tez to obczaje :)

Odpowiedz
shaft (2019)

to film netflixa/10

Odpowiedz
Bo to bardzo przyzwoity film jest ogolnie. Jasna, schematyczny, ale ten schemat został fajnie wykorzystany.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Ten Piotr Dobry to jakiś SJW-sojboj polskiej sceny recenzenckiej?

I Shaft miał rację, kiedy zarzucił swojemu metroseksualnemu synowi mizoginizm i seksizm. On jako pierwszy podkreślił, że to była kobieta. Shaft nie patrzy na płeć tylko wali po ryju równo.

Bo wszyscy są równi.

Prawda? :)

edit

Żeby nie było - nowy "Shaft" to mega słaby film, ale nie z powodu rzekomego seksizmu, homofobii czy islamofobii (to są akurat zalety).

Odpowiedz
(05-07-2019, 08:54)Mental napisał(a): Żeby nie było - nowy "Shaft" to mega słaby film, ale nie z powodu rzekomego seksizmu, homofobii czy islamofobii (to są akurat zalety).
Wygląda wręcz jakby oprócz rzekomego seksizmu, homofobii czy islamofobii nie było ciekawego pomysłu na nic więcej.

Odpowiedz
Dokładnie. Na odwal zrobiony film z głupim humorem i nieangażującymi scenami przemocy.

Odpowiedz
I am Mother - ten film powinien się nazywać "I am Netflix" bo jest kwintesencją tego, co dzieje się na tej platformie w ostatnim czasie (poza sztandarowymi sellerami typu Stranger Things). Kupa kasy, niezły production design, znane nazwiska w obsadzie i... potencjał wykorzystany może w 10%. Science fiction opowiadające o wychowaniu człowieka przez maszynę aż prosi się o niezłą rozkminę na poziomie Ex Machiny Garlanda, tymczasem tutaj przez 90 minut mamy tak bardzo letnią i przewidywalną historię, że człowiek ma czasem ochotę ponownie włączyć jakiegoś Terminatora lub Robocopa, które to o starciu człowieka z maszyną potrafiły opowiedzieć lepiej, mądrzej i brutalnie ;) Nie ma może tragedii, ale ten film jedzie na paskudnych kliszach, które nie zostały nawet porządnie zrecyklingowane. Wszystko to już gdzieś było, a końcówka to jakaś gargantuiczna bzdura przy której idzie wzruszyć ramionami. Na ogromny plus projekt głównego robota "Matki" - jak doczytałem w sieci, odpowiada za to WETA i postanowiła ona pójść w stronę "full practical". Efekt jest oszałamiający, przywodzący na myśl miks Robocopa z grą Portal. Ten element zasługuje na 10/10  - brakuje w kinie tak odważnych decyzji związanych z designem postaci, bo wszyscy chcą koniecznie iść w mocap i CGI. A tutaj kolesie z Wety zmasakrowali konkurencję ubierając aktora w strój robota i dodając kilka bajerów ;)

Za robota: 10/10
Za historię: 3-4/10
Całość: typowy science-fiction Netflixa/10

Nie bolało jak ostatnie wysrywy z Tuccim.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Tylko że to nie jest film Netflixa, oni tylko kupili prawa do jego dystrybucji.

Odpowiedz
Czyli po prostu znają swój poziom i nawet z zewnętrznej dystrybucji wyłapują średniaki ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Point Blank - chałtura albo kolejne gówno od Netlixa. Dzielę się z wami tą opinią, żebyście nie musieli oglądać. Trailer zapowiadał nawet fajny buddy movie, lecz efekt końcowy jest dramatycznie zły. Da się na to patrzeć bez zażenowania gdzieś tak do połowy. Potem robi się durna komedia, a motywem ostatecznie wpierdalającym do trumny jest pojawienie się śmieszkującego Murzyna-bossa gangu, który gustuje w klasyce kina.

2/10

Odpowiedz
Ja też o Point Blank.

Szybkie, ale przy tym puste jak wydmuszka, niezbyt przekonująco udaje, że dzieje się dużo i ekscytująco. W dodatku dobrano Grillo i Mackiego, dwóch aktorów odgrywających zawsze i wszędzie tego samego bohatera i próbowano wymusić na nich jakąś wzajemną chemię. Tylko, że daleko im do przyciągających się magnesów. Całość jest niesamowicie przewidywalna i okraszona tymi samymi co zwykle piosenkami mającymi nadać tej komedii sensacyjnej piątkowo-wieczorną lekkość. Tak samo wymuszoną jak wszystko co wokół tego tytułu.

4/10

Odpowiedz
Patton (1970)

Ach, te piękne czasy, kiedy to przeciętny oscarowy biopic nie wyglądał jak produkt wykonany w laboratoryjnych warunkach, oznaczony jako "do najbliższych Oscarów" (wzrok skierowany w stronę Joe'a Wrighta i Toma Hoppera).

Świetnie działa jako wojenny fresk - kiedyś to mieli na miejscu setki statystów, pirotechników i wyszukaną scenerię, a teraz to wystarczy mieć komputer i myk, finito! Świetnie też działa jako studium psychologiczne bohatera - w trakcie seansu ciężko stwierdzić czy ekranowy Patton bardziej kocha swój kraj czy po prostu samą możliwość dowodzenia wojskiem. Kilka scen to złoto, a szczególnie akcja z płaczącym żołnierzem czy toast z ruskimi (złoto!).

Wiem, że o George'u C. Scottcie powiedziano już wszystko, ale po prostu muszę to powielić. Lepiej ta postać nie mogła zostać obsadzona - jego Patton skutecznie budzi respekt widza, ale i z czasem także przerażenie ze względu na jego fanatyzm. Zbędne dalsze marnotractwo klawiatury - laur Sz. Akademii (którego sam Scott pogardliwie nie przyjął) wręcz do uzasadnienia. Po prostu to ten przypadek, gdy ma się przed oczyma autentyczną postać, nie aktora.

Na minus - troszkę patetyzmu za dużo się jednak nawkradło, z kolei drugi plan mało wyrazisty (Malden - świetny aktor, ale tutaj zmarnowany co nieco).

8/10

BTW. Koniecznie zapoznać się z wydaniem BD. Obraz to wręcz wybitność.

Odpowiedz
Barbarella - królowa galaktyki (1968) czyli space-erotyk z jane fondą w roli głównej. nie mogłem się oprzeć gdy zobaczyłem to dzieło w zasobach HBO GO. jest to historia agentki wysłanej do odległej galaktyki na poszukiwanie zaginionego naukowca i jego broni. barbarella zmienia ciągle śliczne kreacje (paco rabanne!), wplątuje się w kłopoty, daje się z nich wyswobadzać i rewanżuje się wybawicielom seksualnymi przyjemnościami.
słodki kicz, piękna scenografia i kostiumy, cringowe teksty, śladowe ilości fabuły, no i urocza, niewinna bohaterka.
polecam, bo takich filmów wiele nie zobaczycie
tak że o.

Odpowiedz
The Wicker Man (1973)

Pierwsza myśl po zakończonym seansie - Co ja właśnie zobaczyłem? Dziwny to jest film i właśnie przez tę dziwaczność rozumiem dlaczego stał się tytułem kultowym. Oglądałem z zaciekawieniem, ale głównie dlatego, żeby zobaczyć co w kolejnych scenach zaserwuje mi reżyser. Ogólnie lubię, kiedy twórcy są kreatywni i potrafią łączyć różne gatunki w jeden film, szczególnie w horrorach. "Kult" ma wszystko: mistycyzm, musical, kryminał, czarny humor, jednak nie ma tego najważniejszego, czyli grozy.

Początkowo jak wjechały te śpiewane partie to nie wiedziałem co się właściwie dzieje i czy aby na pewno oglądam właściwy tytuł. Z upływem czasu zacząłem się jednak przyzwyczajać. O ile "dziwaczność" filmu można jeszcze potraktować jako plus, tak nie przeskoczy się już pewnej sprawy - miałem wrażenie, jakbym oglądać niezwykle archaiczny produkt filmowy z toporną reżyserią - scena, w której policjant zaczyna przeszukiwać domy na wyspie komiczna. Trochę mi to przypominało te wszystkie stare horrory z Włoch.
Przy - tak mi się przynajmniej wydaje KULTOWEJ, to musi być w pewnych kręgach kultowe - scenie tańca nago, w której Britt Ekland daje sobie klapsy przy ścianie myślałem, że głowa mi wybuchnie.

Film, który nie przetrwał próby czasu i na dzisiejsze standardy jest dla mnie ciężko strawny. Warto jednak dla sceny z Ekland, świetnego Christophera Lee no i w miarę zaskakującego twistu na końcu. Film ciekawostka. 5/10

PS obejrzałem ponieważ wybieram się dzisiaj na Midsommar, a zdarzyło mi się przeczytać już kilka razy, że Wicker Man mógł być sporą inspiracją dla reżysera.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
"The Go-Between" (2015)
Chciałem sobie przypomnieć pierwszą adaptację z 1971 roku i zupełnie przypadkiem dowiedziałem się że 4 lata temu powstała nowa wersja.
W skrócie. Rok 1900, młody chłopak (13 lat) przyjeżdża na wakacje do swojego bogatego kolegi. Jego siostra nie chce wyjść za 8 czy dziewiątego wicehrabiego Czegośtam a wolałaby raczej przystojnego farmera. Matka oczywiście naciska na wicehrabiego. No i chłopaczek zaczyna robić za posłańca między tą dwójką a w zasadzie trójką, nosząc listy albo informacje.
Oryginału z 1971 roku już nie pamiętam dobrze, poza mglistym "bardzo mi się podobało", ale nowa wersja jest świetna. Fabuła jest nieskomplikowana więc całość opiera się na aktorach. Zagrane bez jednej fałszywej nuty, a już ten chłopaczek jest po prostu rewelacyjny. Raptem 90 minut, ale zupełnie tego nie czuć i historia odpowiednio wybrzmiewa. Dla miłośników obyczajówek z wyższych sfer. Spokojnie 9/10.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Żeby uczcić Rutgera postanowiłem obejrzeć wspomniany przez michaxa Wanted: Dead or Alive (1986). Spodziewałem się typowego B-klasowego akcyjniaka, zamiast tego dostałem zaskakująco spokojny i nastrojowy film sensacyjny; dopiero w finale całość skręca w kierunku radosnej nawalanki. Nawet Gene Simmons jako główny zły nie przeżuwa scenerii jak zwykle, pozwalając odwalić większość roboty swojej zakazanej mordzie. W sumie to solidne kino moralnego niepokoju w stylu amerykańskim.
Poza tym dostajemy scenę, w której Rutger Hauer
Czysta magia kina.
7+/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,248 243,753 11 godzin(y) temu
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,949 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,268 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,453 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,756 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,441 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 723,959 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,334 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 327 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Wolfman, 1 gości