Box Office czyli boks biurowy
Ucieszyłbym się, gdyby zarobili poniżej miliarda, bo to by była dla nich porażka, ale też obstawiam, że będzie o wiele wyżej, ale nie więcej niż 1,5 miliarda, co na dzisiejsze standardy też stanowi niejako porażkę.

Abrams ma wszystkie karty, mógł w ostatnim epizodzie umieścić dosłownie wszystko, od Vadera, po niesławnych Rycerzy Ren na występach Haydena i Ewana kończąc i tym właśnie reklamując film by przyciągnąć wszystkie generacje fanów, bo i tak nie mają już nic do stracenia.

Na pewno będą reklamować to jako finał sagi i tworzyć nostalgiczną atmosferę i tak jak pisałem, zrobią trailer z najważniejszymi scenami ze wszystkich epizodów (już widzieliśmy takie montaże na youtube) i to wystarczy by ludzie tłumami ruszyli na "ostatni" epizod.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
(30-07-2019, 11:01)Spoilerowo napisał(a): To, że ostatnie dwa filmy zostały chłodno przyjęte przez fanów nie oznacza, że w okresie świątecznym nie będą chodzić do kina

Będą, na Krainę Lodu 2 i Jumanji 3. :P

Odpowiedz
Zapowiada się na to, że Maleficent: Mistress of Evil spotka podobny los co drugą Alicję.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Taka ciekawostka, gdy Joker wyprzedzi Deadpoola 2 w Box Office, a wyprzedzi, to w tym roku pobite zostaną rekordy zarobków we wszystkich kategoriach wiekowych prócz NC-17.

Toy Story 4 (G), Król Lew (PG), Avengers Endgame (PG-13) i Joker ( R).
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Nie pamiętam już od kiedy Box Office Mojo jest własnościś IMDb Pro, ale w końcu zmienili wygląd strony:

https://www.boxofficemojo.com

Me no likey :(

Odpowiedz
Nie tylko nowy wygląd strony. Wiele funkcjonalności zostało usuniętych lub zablokowanych paywallem.

Na Box Officowym subredditcie już ruszyła inicjatywa założenia nowego serwisu który ma być bliźniakiem starego BOM.

Odpowiedz
Layout kompletnie nieczytelny, nawigacja zjebana po całości. Szkoda.

Odpowiedz
Beznadziejne zmiany.

Odpowiedz
Pierwsze wrażenie bardzo negatywne. Jednak chwilę posiedziałem na tym Mojo i idzie się przyzwyczaić. Wielka szkoda, że liczy się forsa i do pełnego dostępu potrzeba IMDbPro, ale bardzo, bardzo cieszy że po latach w końcu zaktualizowano masę wyników filmów - pamiętacie jak w 2017 pisano, że Wonder Woman przebiła Spider-Mana Raimiego jako najbardziej dochodowy superhero origin story, a nowe Jumanji jako najbardziej dochodowy film Sony w USA? No to teraz zerknijcie ile tak naprawdę zarobił Spider-Man ;) - oraz to, że czytelniej przedstawiają wyniki z poszczególnych wznowień filmów. Szkoda tylko, że nie zrobiono lepszego podziału przy oryginalnej trylogii Star Wars, choć dane są ogólnie dostępne i sam napisałem o nich artykuł, a także szkoda że nie poprawiono wyniku E.T. Spielberga, który wciąż jest zawyżony o ponad $20 mln. No ale, może kiedyś to i sporo nieprawidłowych budżetów produkcji poprawią.

Dla niezadowolonych polecam the-numbers.com - to od tej strony zaczynałem swoje śledzenie box office, tam znaczących zmian nie ma od lat, a wyniki podawane są nawet szybciej niż na Mojo.

Odpowiedz
W 2008 IMDb kupiło BO Mojo. Jeff Bezos widocznie mało ma siana z Amazona

Odpowiedz
[Obrazek: LHjKoQEyZIS3JC0JWWaj23e49JWiE7NbjYdgsxHQ...9d976d8afa]
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
A jak to jest liczone tak z ciekawości. Ja rozumiem, że wpływy z kin należy podzielić " tak na oko" dwa razy. No weźmy pierwszą pozycję:
110 (budżet) - 42 (wpływy z kin) = 175 baniek straty.
Pewnie chodzi o dodatkowe wydatki na reklamę i promocję, ale są jakieś dane na ten temat czy ktoś sobie po prostu "oszacował z kapelusza"?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
@Strangelove

Z USA do producentów wraca - zaokrąglając - 50% wpływów, ze świata 30%.

Ta tabelka kłóci się jednak z tym artykułem: https://www.economist.com/prospero/2012/03/23/the-biggest-flop-ever

Odpowiedz
No więc o to mi chodzi. Wpływy z kin można całkiem precyzyjnie oszacować. A później ktoś robi takie zestawienie i zastanawiam się skąd się bierze wynik. Oczywiście nie twierdzę, że to nieprawda i kłamstwo. Tak się tylko zapytałem z ciekawości.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Dlaczego w ogóle nie wlicza się do budżetu wydatków na marketing? Przecież to są koszta, które trzeba ponieść. Potem są takie kurioza, jak ta tabelka, gdzie strata jest wyższa od budżetu. Strasznie naiwne jest podawanie kosztów filmu bez marketingu. Nie ma przecież sytuacji, kiedy kampania reklamowa się nie odbywa. To jest taka sama część puli, jak wynagrodzenia ekipy czy wynajem lokacji i sprzętu. Bez sensu.
.

Odpowiedz
Raz, że to nie wliczanie marketingu jest dosyć głupie, dwa, że oczywista sprawa, że to wszystko są tylko szacunki, bo jedyne oficjalnie dostępne dane to wpływy kinowe, a jaką dokładnie dystrybutor ma umowę z kinami, to cholera wie - tak się przyjmuje, że w USA wpływy dzielą się ŚREDNIO po połowie dystrybutor/kina, ale nie zdziwiłbym się, gdyby mali dystrybutorzy dostawali mniejszy procent niż na przykład Disney. Budżet to też tylko szacunek - jak ktoś się wygada, to mniej więcej wiadomo, ale wytwórnie raczej nie publikują danych w stylu "film X kosztował nas $78 385 392,50".
Tak samo jak nie wiemy ile Nike zarabia na poszczególnych liniach butów lub ile Apple ma z danego modelu iPhone, tak nie wiem i nie będziemy wiedzieć dokładnie ile filmy zarabiają/tracą.

Odpowiedz
Prawdopodobnie nie wlicza się marketingu, bo dział marketingu ma osobny budżet, który rozdzielają na rok i poszczególne filmy i to wpada do worka stałych kosztów wytwórni, a budżety filmowe to czyste nakłady na inwestycje, które mogą się zwrócić albo nie.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(08-11-2019, 14:56)Corn napisał(a): Prawdopodobnie nie wlicza się marketingu, bo dział marketingu ma osobny budżet, który rozdzielają na rok i poszczególne filmy i to wpada do worka stałych kosztów wytwórni, a budżety filmowe to czyste nakłady na inwestycje, które mogą się zwrócić albo nie.
Ale każde konkretne działanie marketingowe można przypisać do danego filmu, więc teoretycznie jakby chcieli, to mogliby to wliczać. Skoro creditsy w filmach dostają nawet księgowi, którzy zapewne po prostu pracują na stałe dla wytwórni, to i marketingowcy by mogli.

Odpowiedz
Po prostu chodzi mi o to, że klapa czy sukces filmu nie ma wpływu na budżet marketingowy bo ten pewnie jest z innego worka i jest po prostu częścią stałych kosztów operacyjnych. Pewnie można by wyliczać (i na pewno tak się robi za zamkniętymi drzwiami) ale na koniec dnia nie ma to znaczenia. No ale mogę się mylić, choć zawodowo zajmuje się rozliczeniami i tak to wygląda u mnie ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Stałych jak stałych chyba. Przecież to nie jest tak, że dajmy na to Warner ma 200 baniek na promocję blockbusterów w koszyku i z tego rozdziela wszystkim filmom. Każda produkcja ma przecież swoje zabiegi reklamowe, różne skale działań.
.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły Jakuzzi 191 52,257 24-12-2025, 03:16
Ostatni post: Bucho
  Zbieractwo, czyli plakaty, ulotki itp. Mierzwiak 247 61,808 06-11-2019, 16:35
Ostatni post: simek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości