Stały bywalec
Liczba postów: 2,699
Liczba wątków: 0
(26-11-2019, 15:02)Mierzwiak napisał(a): Nie pełnią.
Podasz przykład sceny w której Tyrell przedstawiony jest jako antagonista? W której bezpośrednio on lub jego ludzie wchodzą w drogę Deckardowi mając aktywny udział w fabule? :)
O widzisz, od razu się lepiej rozmawia jak odpowiadasz pełnym zdaniem. Może masz rację, nie pełnią, ale są podobnymi postaciami. Znaczy byłyby, jakby Leto nie musiał zawsze udowadniać że jest najlepszym aktorem świata ;)
Cytat:Nie o tym pisałem. Coś jest nie tak skoro oba filmy opisujesz jako wyglądające inaczej niż faktycznie wyglądają.
Niestety nie mam czasu się rozpisać, chętnie bym rozwinął, możliwe że nie wyraziłem się dość precyzyjnie
Cytat:w tym kolorystykę która wcale nie jest "za mocna".
Rzecz gustu, ale jeśli te oczojebne sceny w Las Vegas nie są za mocne, to nie wiem co jest. W nowym Mad Maxie to mi się nawet podobało, do BR mi nie pasuje.
Cytat:Mieszasz pojęcia. Określona kolorystyka to efekt color gradingu, więc przeszkadza Ci to pierwsze, a nie drugie.
Jedno wypływa z drugiego. Dopóki twórców ograniczała taśma i chemia mniej filmów wyglądało jak sraczka. Ale tak, w sporej części BR2049 nie pasuje mi kolorystyka. Oświetlenie oryginału tez mi się bardziej podoba. Jak znajde w tygodniu chwilę i nauczę się tu wklejać obrazki to zrobię jakieś porównanie.
Cytat:Które znajdziesz w BR2049 :)
Od czasu do czasu :)
26-11-2019, 16:22
Agent Putina
Liczba postów: 4,368
Liczba wątków: 21
Coście się tak czepili Wallace'a? Przecież ta postać w wydaniu Leto jest jak najbardziej sensowna. Koleś który we własnym przekonaniu (i według opinii publicznej) ocalił świat ma kompleks Boga i zachowuje się jak nawiedzony mesjasz, będący w ciągłym stanie religijnej ekstazy? No absurd po prostu. Ja wiem, że jechanie po Jaredzie jest w modzie, ale dajcie spokój. Ta postać zupełnie dobrze wpasuje się w nasyconą religijnymi (pod)tekstami całość filmu.
I ja też ostatecznie wolę 2049 od oryginału, który niestety nadal nie ma jednej zupełnie udanej wersji. Kinową ściąga w dół fatalna narracja i doklejony happy end, DC i FC pogrąża w moich oczach ten je..ny jednorożec i debilny pomysł Scotta, że Deckard powinien być replikantem. Tak oto doskonale spójna opowieść o człowieku zamieniającym się w maszynę do zabijania i uczącym się na nowo człowieczeństwa od faktycznych maszyn zamienia się w opowieść o tym, że Ridley Scott od zawsze miewał fatalne pomysły.
26-11-2019, 16:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 16:31 przez Paszczak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Mnie Leto irytuje, no ale zgadzam się, że on tam pasuje. Wątek Boga i Stwórcy jest jednym z głównych w filmie Scotta, Wallace stanowi po prostu jego kontynuację. A że jest w tym przesadzony i karykaturalny? Myślę, że o to chodziło, o pokazanie sodówki uderzającej do głowy.
26-11-2019, 16:53
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,898
Liczba wątków: 11
(26-11-2019, 16:30)Paszczak napisał(a): Kinową ściąga w dół fatalna narracja i doklejony happy end, DC i FC pogrąża w moich oczach ten je..ny jednorożec i debilny pomysł Scotta, że Deckard powinien być replikantem. Tak oto doskonale spójna opowieść o człowieku zamieniającym się w maszynę do zabijania i uczącym się na nowo człowieczeństwa od faktycznych maszyn zamienia się w opowieść o tym, że Ridley Scott od zawsze miewał fatalne pomysły.
Nie wiem, może to kwestia gustu ale mnie ten pomysł podszedł. Lubię Dicka a to jest leitmotif jego całej twórczości. Osobnik który nie wie kim jest i jaki jest jego cel, ta cała paranoja i dehumanizacja. Na dodatek nie jest to podane aż w taki łopatologiczny sposób jak obecnie - znam wiele osób które tego nie wyłapało.
Motyw gościa który uczy się człowieczeństwa od nowa już w filmach był przerabiany wielokrotnie, ale motyw jaki zastosował Scott już rzadziej.
Mnie to odpowiada i wybieram wersję FC.
26-11-2019, 17:03
Agent Putina
Liczba postów: 4,368
Liczba wątków: 21
Tak, to jest teoretycznie leitmotif twórczości Dicka jako takiej - ale nie tej opowieści konkretnie i po prostu nie wpisuje się w całość, jest sztucznie doklejonym twistem.
BR jest o relacji człowiek-maszyna, nie maszyna-maszyna. Spójrzmy na kontrowersyjną i zarazem genialną scenę wymuszonego seksu, w której dręczony wyrzutami sumienia Deckard po bezwzględnej egzekucji Zohry próbuje bezskutecznie przywrócić "właściwy" porządek rzeczy sprowadzając Rachael do roli przedmiotu. Ta scena działa właśnie dlatego, że Deckard reprezentuje tu ludzkość. Deckard jako android nie wnosi do historii nic, przeciwnie - podważa niektóre jej elementy. Bo co wynika z uczynienia go replikantem poza banalnym "uuu, podważanie natury rzeczywistości"?
Patyczak, pewnie, przecież ten jego afektowany sposób mówienia, który niektórych może irytować, idealnie oddaje praktycznie erotyczny stan religijnego uniesienia o którym pisał chociażby Deschner. Koleś jest na permanentnym haju wywołanym przekonaniem o swojej dziejowej misji.
26-11-2019, 17:15
Stały bywalec
Liczba postów: 2,699
Liczba wątków: 0
Ej, a jest tu ktoś oprócz mnie, kto lubi narrację z offu? Wiem że była wymuszona i Harrison jej nie trawi, ale w tym filmie jest tyle zapożyczeń z kina noir, że ten patent się wpisuje idealnie, a na pewno nie gorzej od tej szopy która Deckard odstawia przy Zorze.
26-11-2019, 17:24
Agent Putina
Liczba postów: 4,368
Liczba wątków: 21
Pomysł jest okej, to raczej wykonanie stanowi problem. Ford mówi to tak na odwal, że żal słuchać. Cyrk przed Zohrą jest przynajmniej trochę zabawny.
No a to po prostu walenie łopatą na całego:
Cytat: I don't know why he saved my life. Maybe in those last moments he loved life more than he ever had before. Not just his life - anybody's life; my life. All he'd wanted were the same answers the rest of us want. Where did I come from? Where am I going? How long have I got? All I could do was sit there and watch him die.
26-11-2019, 17:27
Stały bywalec
Liczba postów: 10,285
Liczba wątków: 5
Narracja z offu totalnie nie pasuje do onirycznego klimatu tego filmu. To, że Scott inspirował się filmem noir nie znaczy od razu, iż to dobry pomysł. Poza tym narracja z offu (prawie zawsze) = wyjaśnianie tego co jest na ekranie = niefilmowy środek wyrazu. Oczywiście nie brakuje wyjątków od tej reguły, ale w BR to dokładnie ten problem.
26-11-2019, 20:44
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Oskarmeister
Liczba postów: 6,841
Liczba wątków: 18
Jest większa wersja? XD
09-01-2020, 22:45
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Niestety ktoś wrzucił jedynie taką rozdzielczość
Z większych to jest XD
10-01-2020, 00:12
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,898
Liczba wątków: 11
07-07-2020, 10:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-07-2020, 10:57 przez Doppelganger.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,699
Liczba wątków: 0
Praktycznie w punkt, zwłaszcza porównanie Tyrella i Wallace'a. Lubię takiego drinkera, od kiedy się zorientował, że anty-SJW = masa odsłon, to się zrobiło strasznie nudno, ale ostatnio znowu wrzuca trochę lepsze materiały.
20-07-2020, 10:32
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Mogę się zgodzić z niektórymi uwagami, ale jednak Drinker jest tutaj trochę zbyt ostry moim zdaniem. Niefajnie by było, gdyby jeszcze wyszedł, że wszystko co nowe jest złe.
28-07-2020, 20:02
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Świetny materiał. Też uważam, że BR2049 to świetny obraz, ale Filmento idealnie wymienia jego bardzo istotne wady.
09-09-2020, 20:01
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
W związku z pożarami w Kalifornii, ktoś wrzucił taki filmik z San Francisco i muszę przyznać, że muzyka robi dobrą robotę:
11-09-2020, 14:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2020, 14:21 przez Lawrence.)
Red Crow
Liczba postów: 12,682
Liczba wątków: 50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Craven napisał(a):Świetny materiał. Też uważam, że BR2049 to świetny obraz, ale Filmento idealnie wymienia jego bardzo istotne wady.
No to jest naprawdę fachowo wykonana analiza. Czapki z głów. I wady, które wymienia autor, są poważne. W sensie - mega poważne. Najwyraźniej reżyser tak bardzo podjarał się swoją zajebistością w kreowaniu fajnych wizualek, że kompletnie olał inne elementy. Przecież gdyby naprawić te błędy, BR2049 nic by nie stracił, wręcz przeciwnie.
11-09-2020, 21:10
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Szczerze - nie znam dorobku kolesia poza Arrivalem chyba (Sicaro mam tam gdzieś na liście do obejrzenia), w związku z tym nie wiem czy to olewka i samozachwyt, czy tak mocne pałowanie się starym Blade Runnerem, a może po prostu braki warsztatowe. Może po prostu nie wie jak dobrze scenom i filmowi robi konflikt, lub że trudno żeby widza obchodziła postać która była w jednej tylko scenie.
11-09-2020, 21:56
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
"Sicario" uważam za wspaniały film - pod warunkiem że przymkniesz oko na fabułę, która jest śmiesznie nierealistyczna (pod tym względem druga część - "Soldado" - jest znacznie lepsza). Jeżeli potraktujesz całość jako horror czy metaforę czegoś tam, to lepiej wchodzi.
Obczaj też "Labirynt" z Wolverinem.
11-09-2020, 22:21
|