Boże Ciało (2019) reż. Jan Komasa
#1


Boże Ciało, czyli najnowsza propozycja od Jana Komasy, która jednocześnie będzie polskim kandydatem do Oscara. Warto, więc założyć temat.

Cytat:Boże Ciało to historia 20-letniego Daniela, który w trakcie pobytu w poprawczaku przechodzi duchową przemianę i skrycie marzy, żeby zostać księdzem. Po kilku latach odsiadki chłopak zostaje warunkowo zwolniony, a następnie skierowany do pracy w zakładzie stolarskim. Zamiast się tam udać, Daniel kieruje się do miejscowego kościoła, gdzie zaprzyjaźnia się z proboszczem. Kiedy, pod nieobecność duchownego, niespodziewanie nadarza się okazja, chłopak wykorzystuje ją i udając księdza zaczyna pełnić posługę kapłańską w miasteczku. Od początku jego metody ewangelizacji budzą kontrowersje wśród mieszkańców, szczególnie w oczach surowej kościelnej Lidii.

Był ktoś?

Ja miałem okazję być dzisiaj i naprawdę podobało mi się to co miałem okazję zobaczyć. Bartosz Bielenia jako ksiądz Tomasz jest fantastyczny i wielka szkoda, że to nie on dostał Złotego Lwa w Gdyni bo nie wiem czy będzie miał jeszcze okazję zagrać takiego bohatera.

Podobało mi się pokazanie tej całej zaściankowej społeczności mieszkającej w małej parafii, która została dotknięta przez tragedię. Według mnie Komasa nie wali łopatą w łeb i całkiem zgrabnie pokazuje przypowieść o tym, iż wszyscy chcemy być Chrystusami - każdy zgrywa doskonałego, ale jednak coś tam ma za uszami. Komasa pomimo położenia dużego nacisku na ukazanie moralności, jako rzeczy najważniejszej nie sprzedaje nam taniego moralitetu. Dużo w tym wszystkim też emocji i szczerości.

Początkowo zgrzytało mi samo przyjęcie nowego "księdza" przez starego proboszcza, łatwość z jaką to wszystko głównemu bohaterowi przyszło, ale z czasem przestało mi to przeszkadzać. Ode mnie 8/10 i mam nadzieję, że będzie nominacja do Oscara chociaż nie wiem czy nie będzie to kino zbyt hermetyczne dla amerykańskiej kapituły.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#2
(16-10-2019, 18:11)Pelivaron napisał(a): Początkowo zgrzytało mi samo przyjęcie nowego "księdza" przez starego proboszcza, łatwość z jaką to wszystko głównemu bohaterowi przyszło, ale z czasem przestało mi to przeszkadzać.
Czytałem artykuł/reportaż na podstawie którego powstał scenariusz i to właśnie mi tam najbardziej śmierdziało, że kurde coś za łatwo mu to poszło, albo po prostu autor po łebkach to opowiedział, a skoro widzę, że w filmie jest ten sam problem, to może być słabo :/ W każdym razie ja idę jutro.

Odpowiedz
#3
Hmm, ciekawe. Muszę w takim razie poszukać jakieś artykułu na ten temat.

W ogóle trochę to dziwne, że nikt włącznie z proboszczem (chociaż w jego wypadku w grę mogła wchodzić jego choroba) nie zainteresował się, że do parafii przybył młody ksiądz. Nikt go nie zweryfikował, nie sprawdził legitymacji, zero. A przecież wprowadził on sporo zamieszania do życia mieszkańców i jego zachowanie powinni budzić jakieś podejrzenia - tym bardziej, że mowa tutaj o małej mieścinie, gdzie każdy każdego zna, a nie dużym mieście. Tak naprawdę...

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#4
Jedna osoba - proboszcz, czy mieszkańcy jednej wiochy mogli się dać nabrać, ale czy w Kościele nie ma ŻADNEGO obiegu informacji o księżach? Przecież są regularne wizyty jakichś biskupów, diecezja chyba ma spis jacy księża gdzie są, ktoś tym centralnie steruje, przecież oni mają 2000 lat doświadczenia w zarządzaniu tym, a tym bardziej dziwi, że sprawa się działa niedawno, gdy były telefon, internet, jakby to był 1936 r. to jeszcze spoko, ale współcześnie?

Odpowiedz
#5
Wspominałem już o tym wielokrotnie, ale wspomnę jednak o tym raz jeszcze, na tym forum - u mnie na stan obecny najbardziej przereklamowany film roku.

Owszem, Komasie nie brakuje ambicji, a niektóre sceny są tu wręcz rewelacyjnie przemyślane (mam tu na myśli te sceny modlitw, kazań itd.), ale połączone zostały w mojej opinii w wyjątkowo nieangażującą i nijaką całość. Jakoś nie obchodziło mnie czy kłamstwo głównego bohatera się wyda czy nie. Przy tak skrajnie przedstawionych widzowi postaciach drugiego planu nie czułem też tego odcisku tragedii pozostawionego na miasteczku.

A właśnie! Co do postaci, to z tych co zapamiętałem - Bielenia dźwiga ten film jak tylko może przy drobnym wsparciu scenariusza (z którego Komasa i tak nie wyciągnął należycie dużo). Jest w chłopaku potencjał na świetnego aktora charakterystycznego. Simlat jest tu chyba jednym z wyrazistrzych punktów obsady. Lichota gra wyjątkowo jednowymiarową postać Wójta. Ziętek ma niezłą scenę przy wódce. Zachwyty nad Konieczną i Rycembel to dla mnie zagadka miesiąca - zresztą o postaci granej przez tą pierwszą to mam wrażenie, że wiem niewiele więcej po seansie, co przed.

Oczywiście, że patrząc na to w jakim opłakanym stanie do niedawna było polskie kino, to śmiało mógłbym przyznać, że "Boże Ciało" jest arcydziełem, ale jak dla mnie samo w sobie nim nie jest. W mojej opinii ambitne kino, któremu zabrakło jakiegoś ważnego składnika. Odczułem brak tej duszy, która pozwoliłaby mi się zaangażować w historię.

6/10

Odpowiedz
#6
(16-10-2019, 20:20)Kryst_007 napisał(a): Oczywiście, że patrząc na to w jakim opłakanym stanie jest polskie kino

Polskie kino nie jest w opłakanym stanie. Jest to jakiś przestarzały stereotyp, który nie wiedzieć czemu nadal jest powtarzany, bo duża część osób stawia znak równości mówiąc o polskim kinie z produkcjami Vegi czy tragicznym komediami romantycznymi (chociaż i w tym gatunku momentami można znaleźć coś co się wybija). Równie dobrze można powiedzieć, że kinematografia w innych krajach również jest w opłakanym stanie, bo przecież też powstają filmowe kiły.

Co roku mamy kilka filmów, które prezentują całkiem niezły poziom, a są też takie, które spokojnie można nazwać bardzo dobrymi.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#7
Też mnie to zdanie zaskoczyło, mamy 2019, nie 2005 rok.

Odpowiedz
#8
Ok, trochę z tym przegiąłem. Powinienem zamiast "jest" oczywiście napisać "do niedawna" :D

Odpowiedz
#9
Przyzwoity film. Pomysł na historię bardzo fajny i większość rzeczy związanych wokół maskarady Daniela jest dobrze poprowadzona, ale budowanie konfliktu w miasteczku wobec pochowania sprawcy wypadku wydawało mi się mocno przegięte i pretekstowe: było po to, żeby coś się mogło w środku filmu dziać. Nie czaję trochę wątku wójta-przedsiębiorcy, który jest dosyć stereotypowym burżujem-wyzyskiwaczem, który niby ma coś za uszami, ale nigdy nie dowiadujemy się co. Nie wiem też jaki Daniel (ksiądz Tomasz) ma do niego problem że czuję potrzebę pociśnięcia mu podczas poświęcenia, zwłaszcza, że film wcale nie pokazuje żeby on był jakimś złym człowiekiem czy wykorzystywał pracowników. W ogóle Daniel jest niby dobrze zbudowaną postacią, ale dosyć wkurzającą, bo niby taki grzeczny, ale potrafi mieć swój odpał, no i lubi się przypierdalać do wiernych projektując swoje przywary na nich, ale rozumiem, że taka osoba może szukać w tym spełnienia.
Jest ok, kciuk w góre, zwłaszcza na pochwałe zasługuje to, że mieszkańcy podkarpackiej pipidówy są sportretowani uczciwie, jak zwykli ludzie, a nie jako zacofane ciemniaki jak w Twarzy Szumowskiej.
Dam 6+/10

Odpowiedz
#10


Ale trzeba przyznać, że Rycembel świetnie to wykonała :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#11
Ogromnie mnie cieszy, że od jakiegoś czasu nie mam żadnych oporów by pójść na polski film. Co więcej, cieszę się, że gdy oglądam polski film, nie myślę o tym, że to polski film. "Boże Ciało" jest bardzo dobrym dziełem, z genialnym głównym bohaterem i świetną warstwą artystyczną. Wątpliwości miałem co do końcówki, ale na Festiwalu w Gdyni Komasa jako tako wyjaśnił o co chodziło. 8,5/10 i ogromne serducho za Explosion.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#12
(01-11-2019, 01:26)Krismeister napisał(a): Ogromnie mnie cieszy, że od jakiegoś czasu nie mam żadnych oporów by pójść na polski film. Co więcej, cieszę się, że gdy oglądam polski film, nie myślę o tym, że to polski film. "Boże Ciało" jest bardzo dobrym dziełem, z genialnym głównym bohaterem i świetną warstwą artystyczną. Wątpliwości miałem co do końcówki, ale na Festiwalu w Gdyni Komasa jako tako wyjaśnił o co chodziło. 8,5/10 i ogromne serducho za Explosion.

No właśnie, o co chodziło? Zakończenie jest otwarte, chętnie zapoznam się jak tłumaczy je reżyser.

Odpowiedz
#13
Ponoć Amerykanie kupili prawa do realizacji remake'u.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#14
Komasie mogłoby dobrze zrobić, gdyby w takiej sytuacji sam wyreżyserował ten remake. On w ogóle jest takim reżyserem, że mógłby w Hollywood się zaczepić. To nie kazus Pawlikowskiego, gdzie obu stronom to do niczego nie potrzebne. Komasa ma szansę moim zdaniem.
.

Odpowiedz
#15
Komasa podobno już pracuje nad anglojęzycznym debiutem, ma to być kręcony w Niemczech horror pt. "Sara".

Odpowiedz
#16
No to słusznie. Niech ciśnie.
.

Odpowiedz
#17
A po drodze dostaniemy jeszcze "Salę samobójców 2". :)

Odpowiedz
#18
Której zwiastun widziałem przed "Psami 3". Nie ma go w necie, z tego co widzę. Kończąc offtop dodam tylko, że wygląda to jeszcze gorzej niż pierwsza część.
.

Odpowiedz
#19
(16-10-2019, 20:20)Kryst_007 napisał(a): Wspominałem już o tym wielokrotnie, ale wspomnę jednak o tym raz jeszcze, na tym forum - u mnie na stan obecny najbardziej przereklamowany film roku.
To samo na filmwebie. Jedna osoba to wszystko pisze? (sra po forach?)
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz
#20
Chyba najlepszy do tej pory film Komasy. Na pewno najlepiej zagrany i najbardziej stonowany jeśli chodzi o montaż oraz realizację. Czy odkrywa on nowe karty w polskim kinie? Oczywiście że nie. Małomiasteczkowość i zacietrzewienie lokalnej społeczności już nie raz była tematem przewodnim. Ale dobrze się to ogląda, choć refleksji nad tym nie mam żadnej - to, że lokalsi patrzą na siebie wilkiem, a w niedzielę głupio się do siebie uśmiechają i udają miłych mówi chociażby to:

[Obrazek: 3955471.jpg]


Aktorsko film niesienie Bielenia i w epizodycznej, ale intensywnej roli Simlat. Bielenia jest tak do bólu charakterystyczny i dobry, że jak dla mnie to tego całego wstępu z Explosion i sceną w łazience mogłoby nie być, bo cały życiowy trud wypisany na twarzy. 

7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) Kaczor 671 132,516 07-08-2025, 11:15
Ostatni post: OGPUEE
  Ciało zły 12 4,621 20-05-2020, 19:06
Ostatni post: OGPUEE
  Polityka (2019) reż. Patryk Vega Pelivaron 237 35,244 22-12-2019, 13:20
Ostatni post: Mierzwiak
  Kobiety Mafii (2018-2019) reż. Patryk Vega Krismeister 108 28,525 10-12-2019, 15:40
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Letnie Popołudnie (2019) - master shot Darek1992 0 1,123 10-08-2019, 22:10
Ostatni post: Darek1992
  Diablo. Wyścig o wszystko (reż. Michał Otłowski, 2019) Pelivaron 36 8,591 14-01-2019, 14:01
Ostatni post: zombie_sidekick



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości