Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Dark Waters - myslalem, że to będzie taki korpo thriller i w sumie momentami nim jest, ale to przede wszystkim swietnie zrealizowany dramat, ktory czasem zahacza o takie kino w stylu Raportu Pelikana, momentami dramat jednostki walczacej z systemem. Calosc jest na faktach i dotyczy walki z DuPont i z ich ukrywaniem zgubnego wpływu teflonu. Świetnie zrealizowany (to film Todda Haynesa), bardzo dobrze zagrany, powoli płynący - bez twistów, rozbuchanych, pretensjonalnych kreacji (Anne Hathaway w pewnej scenie próbuje, ale ją uspokoili prędko) i właściwie zaskoczeń. Jednak żadna to wada, wrecz przeciwnie - ogląda się to fantastycznie. Mark Ruffalo bardzo oszczędny, ale świetny. Na drugim planie dobry Tim Robbins (w ogóle bardzo ciekawa postać, z początku kreowana na przeciwnika, przeszkodę dla bohatera ale niejednoznaczna) i FANTASTYCZNY aktor charakterystyczny Bill Camp. Tylko więcej tej mordy <3

Fantastyczne ostatnie 10 minut, brdzo dobry film, taki jak zywcem wyjęty z 90 i to komplement.

Odpowiedz
The Beach Bum - ja naprawdę lubię filmy o imprezkach, ćpaniu i ruchaniu, w sumie bardziej niż powinienem :P ale tutaj są, pomimo króciutkiego metrażu, takie nudy, że ledwo wytrwałem do końca. Fabuły właściwie brak, a niektóre sceny czy postaci (ten kierowca-pilot z mostrualnym blantem) są rodem z najbardziej pozerskich filmów o jaraniu. Najpierw chciałem dać 4 i napisać, że film o wiele gorszy od Spring Breakers, ale zobaczyłem, że SB też dałem czwóreczkę, więc ten zasługuje co najwyżej na 3/10

Odpowiedz
Błąd systemu

Historia skupia się na nastoletniej dziewczynce, której opieka społeczna próbuje znaleźć miejsce do życia. Problem w tym, że ekranowa Bennie cierpi na napady furii - jest agresywna i wulgarna, ma skłonności do samookaleczeń. W dwóch słowach - fatalny przypadek.

Oglądanie tego filmu naprawdę boli, jest straszny. Nie dlatego, że jest słaby, wręcz przeciwnie, po prostu pokazuje tak wstrząsającą historię, że ma się wrażenie, jakby była to kara. Ten film jest niczym Bennie - przez 20 minut wszystko jest fajne, miłe i spokojne, aby przez minutę zaszokować i zrobić coś na co nie chce się patrzeć. Wstrząsający, smutny, niekiedy wręcz szokujący i bardzo emocjonalny, momentami walący młotkiem po głowie. Benni może i postać tragiczna, ale najbardziej przykro robi się z powodu osób pracujących nad tym, aby było jej lepiej - chcących je pomóc. Syzyfowa praca.

Helena Zengel ma 12 lat i odwala tu taką rolę, niesamowite. To jeden z takich filmów, które docenia się pod względem jakości czysto filmowej, ale nie chce się do niego wracać.

8/10
___

Arktyka

Survival pełną gębą, gdzie główny bohater od pierwszej do ostatniej minuty walczy o przetrwanie. Żałuję, że nie miałem okazji zobaczyć tego na wielkim kinowym ekranie. Pewnie zrobiłby na mnie jeszcze większe wrażenie. Ta wszechogarniająca pustka i cisza. Wszędzie śnieg i góry. Zabójczy świat, w którym złowienie ryby należy traktować jako sukces.

Mads Mikkelsen to wielki aktor, który po raz kolejny to potwierdza. Rola godna każdej nagrody.

Dla mnie pod względem kino survivalowego przebija Zjawę. Wzbudza we mnie zdecydowanie więcej emocji.

Mocne 8/10

PS powinni ten film puszczać na zjazdach feminazistek :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Edge of Democracy - to bardzo ładnie zrobiony dokument, przedstawia kawał ciekawej historii (polecam każdemu chociażby po to, żeby przekonać się, że w Polsce to na dobrą sprawę jest sielanka na scenie politycznej), szkoda że jest taki jednostronny przy pozowaniu na obiektywność - na początku może się jeszcze wydawać, że to uczciwe spojrzenie na rzeczywistość, ale potem okazuje się, że Dilma (te porównania samej siebie do Józefa K. - nie wierzyłem własnym uszom w bezczelność tej kobiety) i Lula dostają głos i mogą się tłumaczyć, a ich przeciwnicy polityczni przedstawiani są jako zamachowcy i spiskowcy, nie mają prawa głosu, pokazane zostają tylko wycięte z kontekstu fragmenty dobrane tak, żeby przedstawić ich w najgorszym świetle.
Co prawda nie znam szczegółów brazylijskiej historii, ale od razu widać, że coś tutaj śmierdzi i dokument jest stronniczy. Mimo tego bardzo fajnie zrobiony, dobrze się oglądało, sporo ciekawy zjawisk pokazane, więc niech mają 5/10
Nie wiem jak tam typowania bukmacherów, ale film jest w 100% po myśli hollywoodzkiego mainstreamu (Bolsonaro jako główny zły, brazylijski Trump na sterydach), więc szanse na statuetkę spore.

Odpowiedz
Sknerus - w sumie wyciąć niektóre fragmenty z kontekstu, to bardziej wychodzi dramat niż komedia, szczególnie że tematyka też jest średnio komediowa. Świetny jest Douglas jako Joe. Niby dwulicowy skąpy dziadyga, ale jest tu strasznie likeable i mu się kibicuje. Zgraja jego chciwych krewniaków to strzały w dziesiątkę i aktorzy są tu wiarygodni jako najbardziej antypatyczne szuje. Bohaterowi granemu przez Hartmana autentycznie chce się dać po ryju. Zaskakuje jest mało tu komedii, ale gdy pojawia się komedia to wychodzi dobrze. Oferuje się tu kilka twistów. W sumie jest tu dużo włożonego serducha.

7/10

Odpowiedz
Gretel & Hansel

Cholernie niemainstreamowy. Pod żadnym pozorem nie jest to horror typowo rozrywkowy, który można stawiać na półce obok "Obecności" czy "Naznaczonego". Myślę, że zwiastuny mogły niejednego widza oszukać. Zresztą wiem to po swoim seansie i zachowaniu otaczających mnie ludzi - okazjonalne ziewanie i szepty po jakichś 20 minutach od rozpoczęcia (chociaż najgorsze były dwie małolaty na samej górze sali, które chyba spodziewały się klasycznego straszaka, a dostały indie horror bez jumpscarów - śmiechy w nieodpowiednich momentach, wzdychanie, gadka szmatka, straszna sprawa).

Wizualnie film bez zarzutu. Kadry są naprawdę klimatycznie, gra światłami nadaje temu wszystkiemu uroku i tworzy niekiedy przerażającą atmosferę. Całość dopełnia złowieszcza muzyka niejakiego Roba. Sophia Lillis jest naprawdę utalentowana, po raz kolejny dała radę, aczkolwiek aktorsko to Alice Krige robi tutaj najwięcej i kradnie każdą scenę, gdy się pojawia. Problem pojawia się przy samej historii.

Nie dziwie się ludziom, że męczył ich ten film. Pomimo niezbyt długiego metrażu - niespełna 90 minut - ciągnie się niemiłosiernie. Paradoksalnie najlepszy był dla mnie ten okres, kiedy tytułowe dzieciaki szły przez lat. W momencie kiedy natrafiły na chatkę Czarownicy, po kilku kolejnych minutach zacząłem zastanawiać się czy dokądś to zmierza. Napięcie zamiast rosnąć wręcz topnieje, a to co dzieje się w finale i co zrobiono z postacią Małgosi to dla mnie niezły mindfuck. Nie podoba mi się kierunek jaki obrali twórcy, bo naprawdę intrygującym początku.

Trochę smutno mi z tego powodu, bo te początki zwiastowały coś co mogłoby się zbliżyć do poziomu "The VVitch". Myślę, że Perkins czerpał inspirację przy swoim filmie od Eggersa. Niestety pary wystarczyło na co najwyżej połowę filmu. Mimo wszystko doceniam i fajnie, że tego typu historie mogą być pokazane w nieco bardziej autorskim stylu.

Ode mnie naciągane 6/10.

PS nie wiem czy to specjalnie, ale prolog jest w innym ratio niż reszta filmu (1.55:1).

PS 2 jeśli miałbym polecić znajomym pójście do kina w lutym na horror to bym raczej postawił na Underwater, który jest zdecydowanie łatwiej przyswajalnym filmem :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
American Factory - kapitalny dokument, niech zgarnia Oscara! Opowieść niepozorna, do tego zaczyna się jak typowe success story, ale potem przychodzi samo dobro, czyli kapitalnie przedstawione zderzenia sytej, pewnej siebie, indywidualistycznej kultury amerykańskiej z będącą na dorobku kulturą chińską, która ustami prezesa twierdzi, że praca jest najważniejsza w życiu. Gorąco polecam, bardzo wartościowy film. Mocne 8/10

Odpowiedz
Snatch. (2000)

Przed premierą "Dżentelmenów" postanowiłem sobie przypomnieć dwa pierwsze, a zarazem dwa najlepsze filmy Guya Ritchiego. Na pierwszy ogień poszedł "Przekręt" i cóż, ten film nadal to ma. Świetne tempo, zabawne dialogi i postacie, zwroty akcji, filmowe zbiegi okoliczności. Niesamowita ganianka po Londynie, która pochłania czas z prędkością nokautów Mickeya na swoich przeciwnikach. Jeśli mnie pamięć nie myli to "Porachunki" podobały mi się jeszcze bardziej, więc będę chciał jak najszybciej strzelić sobie powtórkę.

W ogóle Alan Ford za rolę w tym filmie powinien dostać wszystkie nagrody świata. Jak dla mnie był najlepszy z obsady, nawet od Brada Pitta, który także jest kapitalny jako cygański bokser Mickey. Ta scena jest kapitalna.

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Uwielbiam jego rozmowę z Turkishem:

Turkish: Herbatę?
Top: Poproszę
Turkish: Z cukrem?
Top: Nie Turkish, jestem wystarczająco słodki

XD

Uwielbiam Przekręt i Porachunki

Odpowiedz
Skubani - plakaty na bank śmierdziały kolejnym gniotem sprowadzanym przez polskich dystrybutorów, ale nie okazał taki zły. Animacja jest dość ładna, fabuła zaskakująco bezbolesna, sympatyczni, nawet znalazł się komentarz społeczny w stylu Ezopa.
6/10

Krokodyl Dundee - interesuje mnie, jak ten film stał gigantycznym hiciorem na świecie (w tym Polsce w 1988 r.) i zapewnił Paulowi Hoganowi Złotego Globa (Dundee to dający się lubić bohater). Całkiem spokojny jak na tematykę i fabułę. Jest kilka zabawnych scen, jak scena z nożem przeciw bandziorom, choć bardziej jest sentymentalny, zwłaszcza w scenach na Australii. Człowiek spodziewał się bardziej zwariowanej komedii, a dostał typowe kino romantyczne. Większość humoru opiera się na "fish out of water" i zabawnie się ogląda niektóre sceny, wiedząc że dzisiaj poprawność polityczna by tego nie przepuściła.
7/10

Odpowiedz
(12-02-2020, 02:14)Pelivaron napisał(a): Snatch. (2000)

Przed premierą "Dżentelmenów" postanowiłem sobie przypomnieć dwa pierwsze, a zarazem dwa najlepsze filmy Guya Ritchiego. Na pierwszy ogień poszedł "Przekręt" i cóż, ten film nadal to ma. Świetne tempo, zabawne dialogi i postacie, zwroty akcji, filmowe zbiegi okoliczności. Niesamowita ganianka po Londynie, która pochłania czas z prędkością nokautów Mickeya na swoich przeciwnikach. Jeśli mnie pamięć nie myli to "Porachunki" podobały mi się jeszcze bardziej, więc będę chciał jak najszybciej strzelić sobie powtórkę.

W ogóle Alan Ford za rolę w tym filmie powinien dostać wszystkie nagrody świata. Jak dla mnie był najlepszy z obsady, nawet od Brada Pitta, który także jest kapitalny jako cygański bokser Mickey. Ta scena jest kapitalna.

Pitt za sam akcent y wyglądanie jak Cygan, powinien dostać Oscara kurwa!

Enviado desde mi Mi A1 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
To Catch a Yeti - jak w dzieciństwie to oglądałem, to wydawał się taki se. Miałem nosa, gdyż film jest zły na każdym poziomie, a Yeti ma ryło bardziej ułomne. Choć przyznam przyjemnie mi się oglądało głównego złego w postaci bogatego bachora i była jakaś odmiana, że rodzice głównego dzieciaka (tutaj dziewczynki) od razu poznają niezwykłego stworka i razem uczestniczą w przygodzie. Ale tak to darować sobie, chyba że organizuje się ze znajomymi seanse złych filmów dla beki.

2/10

Magiczna karuzela - o kurde, Francuzi i Brytole robią coś wspólnego :). Widziałem na youtube'ie kilka odcinków oryginału z polskim dubbingiem (póki cerbery TVP tego nie zdjęły) i średnio to nadawało się na pełny metraż. Więc jest typowa podróż do odnalezienia ważnego McGuffina. Animacja postaci taka se i projekty dziwnie wypadają, ale z kolei tła wyglądają dobrze. Całość mocno dla dzieci, ale przez to odświeżający po ówczesnych animowanych komediach sadzących popkulturowe odniesienia. Parę uroczych żartów było i fajna była postać zamulonego królika. Działa dobrze jako prosta baja dla dzieci.

7/10

Odpowiedz
Z punktu widzenia nocnego portiera - fantastyczny dokument, jego sława jest zasłużona. Mało jest filmów tak prowokujących do dyskusji, stawiania pytań, których bohater jest tak trudny w ocenie - kapitalna pożywka intelektualna. Co ciekawe, w internecie panuje raczej przekonanie, że jest to opowieść o tym jak to komunizm ukształtował takiego człowieka-służbistę, a dla mnie jest dokładnie na odwrót: cechy charakteru bohatera można znaleźć u wielu, wielu osób na całym świecie, nawet tych wychowanych w demokratycznych systemach. Portier po prostu uwielbia kontrolę i porządek, a jego zamiłowania trafiły na podatny grunt, czyli czasy i państwo, które kontroli bardzo potrzebuje, więc dla mnie to historia o symbiozie opresyjnego systemu z jednostką czerpiącą z tego satysfkację. Świetna produkcja, polecam 9/10

Odpowiedz
Fantasy Island (2020)

Nie potrafię sobie odmówić horroru klasy B więc z radością pobiegłem do kina na Fantasy Island. Niestety film nie spełnił oczekiwań... wiem, szokujące ;) Nie oglądałem wersji serialowej, ale wyobrażam sobie, że każdy odcinek miał jednego bohatera, który spełniał swoją fantazję, większość akcji miała sens a na końcu był pouczający morał. W tej wersji akcja pędzi na łeb na szyję... w połowie zadałem sobie pytanie: Czemu to tak zapiernicza? Odpowiedz przyszła wkrótce gdy okazało się, że scenariusz pod koniec obfituje w 20 twistów, które niewiele wnoszą, a jak się nad nimi zastanowić to raczej są kompletnie bez sensu. I żadna fantazja nie była specjalnie interesująca, może tylko ta z Maggie Q miała potencjał, ale tak jak reszta, ta też nie miała sensownego rozwinięcia.

Oglądać tylko jako odmóżdżacz. 5/10.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Nędznicy - jestem pozytywnie zaskoczony, bo spodziewałem jednego wielkiego oskarżenia w stronę białej policji, a jednak jest to porządnie zrobiony film policyjny, co prawda z dydaktycznym smrodkiem, ale takim, który bez problemu można wytrzymać :) Fajna realizacja, dobre tempo (chociaż całość trochę za długa), takiż casting i aktorstwo - przyjemnie się obserwowało przygody policyjnej trójki bujającej się zasyfionej, biednej dzielnicy. Dam takie 6+/10

Odpowiedz
Unfaithful (2002)

Pamietam, że pierwszy seans tego filmu był całkiem udany. Film mi się podobał, ale bez szału. Drugi kilka lat temu zrobił jeszcze lepsze wrażenie. Ale dopiero dzisiaj, po trzecim seansie, jest szał absolutny :) Stawiam ten film wysoko na półce „najbardziej niedocenione filmy w histori kina”. On powinien mieć status klasyka obsypanego oscarami... za film, reżyserię, aktorkę, zdjęcia, montaż i muzykę.

Nie potrafię wybrać konkretnego gatunku do którego najbardziej mi pasuje ten film. To jest zarówno genialny thriller jak i dramat obyczajowy. Typowe gatunkowe ramy nie są w stanie pomieścić tego filmu. Lyne w Niewiernej proporcje wyważył idealnie. Sama historia jest prosta ale opowiedziana z ogromnym wyczuciem. Patrzę kto wygrał wtedy Oscara za najlepszą aktorkę... Nicole Kidman za dolepiony nos. Sorry ale nie, nie i jeszcze raz nie! To, że Diane Lane nie dostała za ten film Oscara to jest jedna z największych pomyłek Akademii w jej całej historii. To jest rola kompletna, w której Lane błyszczy od początku do końca. Tutaj nie ma co udawać, nie ma się gdzie schować, za żadną charakteryzacją czy obcym akcentem. Lane jest tu prawdziwa do szpiku kości. Zostawiła na ekranie wszystko, każdą emocję. To jest po prostu fenomenalna rola.

Jeszcze na koniec słowo o montażu, który jest idealny. Widać, że kleiła to jedna z najlepszych montażystek w historii kina, nieżyjąca już Anne V. Coates. Scena gdy bohaterka Lane wraca w pociągu do domu i wspomina spotkanie... jedna z najlepiej zmontowanych scen ever.

10 out of fucking 10.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Two Popes - całkiem dobrze się to ogląda się to bardziej jak dokument. Nawet nie ma jakiegoś biczowania kościoła katolickiego. Da się uwierzyć, że obaj papieże to spoko ziomki, którzy na chill-oucie szamają pizzę i oglądają mecze i formułę 1 w TV, co dobrze sprzedają grający ich Pryce i Hopkins.
8/10

Odpowiedz
A Hidden Life Olśniewający, niezwykły, magiczny fresk starcia miłości z własnymi przekonaniami w czasach pełnych nienawiści. Jakim cudem ten film ominął najważniejsze nagrody to ja nie wiem. Niesamowite przeżycie, trzy godziny jak z bicza strzelił. Każda sekunda, każde ujęcie jak nie z tego świata. Trzy letni montaż widać w każdej sekundzie tej perełki a dziełko Malicka zaraz po Cienkiej Czerwonej Lini stało się moim drugim ulubionym filmem w jego twórczości. Właściwie można te filmy traktować jak z jednego uniwersum i obejrzeć jeden po drugim. Coś pięknego i jak na twórczość tego reżysera to dzięki otoczce II Wojny Światowej i autentycznym postaciom fabuła trzyma się kupy i jest obowiązkowa lekturą dla każdego szanującego się Kinomana 10/10


Odpowiedz
To jest do zobaczenia w jakimś kinie, czy już w dystrybucji cyfrowej?

Odpowiedz
Sklepik i cyfra ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,944 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,193 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,444 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,343 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,633 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,149 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości