Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Heavy Metal (1981) - zapewne nie bez powodu darzony estymą przez spore grono geeków, niestety mocno sie zestarzał. Pomysłowe i zabawne segmenty sąsiadują z kiepścizną, bywa przaśnie i nudno. Nawet kultowy soundtrack wydaje się być słabo wykorzystany, brakuje polotu w łączeniu wizuali ze ścieżką dzwiękową. Same historyjki to taki przegląd tego, co było wówczas modne w fantastyce - trochę magii i miecza, trochę futuryzmu, trochę groteski, rubasznego humoru i zatrzęsienie przewijających się na ekranie cycków. Seans upływał mi do pewnego momentu dość przyjemnie, ale potem wylewająca się z ekranu nerdoza zaczęła mnie nużyć. To zdecydowanie jeden z tych filmów, które działają tylko w określonym wieku. Pewnie gdybym zobaczył to pierwszy raz 15 lat temu, w środku nocy na Polonii 1, odbiór byłby lepszy. :) A tak jawi mi się tylko i wylacznie jako pocieszna ramotka.

Odpowiedz
Mefi - nie chodzi o teatralność w sensie, że jedno pomieszczenie, z tym nie mam żadnego problemu, chodzi o teatralne aktorstwo, czyli mocno przerysowane i zachowania w stylu nie dostrzegania kogoś stojącego tuż obok ciebie, albo udawanie że nie słyszysz co krzyczy do ciebie małżonka, bo gadasz przez telefon - dzisiaj w kinie nie doświadczysz takich scen. To, że to dom wariatów to akurat akceptuję.
Jak mogę oceniać tak nisko? Po pierwsze u mnie mocna 7 to bardzo wysoka ocena, po drugie po prostu film nie dostarczył tyle przyjemności żebym dał wyżej, a czemu nie dostarczył to starałem się wytłumaczyć jak mogłem. Mam dodawać +2 do oceny, bo to wspaniały tytuł i klasyk?

Odpowiedz
Dla mnie Heavy Metal to wciąż dobra rzecz. Co kilka lat powtarzam sobie i tak samo dobrze się bawię, wizualnie podoba mi się taki styl, a muzycznie też dalej działa. Więcej razy wracam do tego filmu, jak do HM 2000, z którego nic nie pamiętam. No i ostatnia historia "Taarna" to dla mnie wciąż jedno z najlepszych fantasy (trochę mi się kojarzy z komiksem Szninkiel). Dziwne, że nie zrealizowano w latach 80 fabularnej wersji historii Taarny z Carole Desbiens, której wygląd posłużył do stworzenia tej animowanej bohaterki. Stworzyli Taarnę poprzez odwzorowanie metodą rotoskopową tej kanadyjskiej modelki :)

Odpowiedz
(16-04-2020, 16:44)nawrocki napisał(a): Pewnie gdybym zobaczył to pierwszy raz 15 lat temu, w środku nocy na Polonii 1, odbiór byłby lepszy. :)

15 lat temu był 2005 rok, już tak troszku nikt nie oglądał w środku nocy Polonii 1, ale co tam :P

Cytat:mocno przerysowane i zachowania w stylu nie dostrzegania kogoś stojącego tuż obok ciebie, albo udawanie że nie słyszysz co krzyczy do ciebie małżonka, bo gadasz przez telefon - dzisiaj w kinie nie doświadczysz takich scen. 

Dzisiaj w kinie nie uświadczysz takich scen, bo są inne telefony (zresztą nie wiem dokładnie o co Ci chodzi - musiałbyś konkretne sceny przywołać). Ale na tej zasadzie to można od razu skreślić wszystkie stare filmy. Poza tym jest tutaj od początku pewna umowność sytuacji i zachowań, mających służyć komedii. Stąd na przykład dobroduszny policjant radośnie streszczający swoje dzieło bohaterowi - przecież jasne, że nawet wtedy władza taka nie była. Nie wiem jak można tego nie rozumieć i oczekiwać totalnego realizmu, zwłaszcza "dzisiejszego".


Cytat:Mam dodawać +2 do oceny, bo to wspaniały tytuł i klasyk?

Tak :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(16-04-2020, 17:57)michax napisał(a): Dla mnie Heavy Metal to wciąż dobra rzecz. Co kilka lat powtarzam sobie i tak samo dobrze się bawię, wizualnie podoba mi się taki styl, a muzycznie też dalej działa. Więcej razy wracam do tego filmu, jak do HM 2000, z którego nic nie pamiętam. No i ostatnia historia "Taarna" to dla mnie wciąż jedno z najlepszych fantasy (trochę mi się kojarzy z komiksem Szninkiel). Dziwne, że nie zrealizowano w latach 80 fabularnej wersji historii Taarny z Carole Desbiens, której wygląd posłużył do stworzenia tej animowanej bohaterki. Stworzyli Taarnę poprzez odwzorowanie metodą rotoskopową tej kanadyjskiej modelki :)
Ha, to u mnie odwrotnie - "Taarna" ciągnęła mi się straszliwie. Ale ja nigdy nie przepadałem za tym typem opowieści fantasy. O tym, że Desbiens "zagrała" tę postać, dowiedziałem się już po seansie. Trzeba przyznać, że dosć zgrabnie im to wyszło.

@Mefisto, być może. Jak pewnie spora ilosć osób, pisząc o 15 latach, wciąż mam w głowie końcówkę lat 90. :) Np. z trudem oswajam myśl, że taka Drużyna Pierścienia za rok z hakiem świętować bedzie swoje 20-lecie. :P

Odpowiedz
Mi to mówisz? Dla mnie dalej mamy 1999 :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(16-04-2020, 18:00)Mefisto napisał(a):
Cytat:Mam dodawać +2 do oceny, bo to wspaniały tytuł i klasyk?
Tak :D
Więc na twój prywatny użytek przyjmij, że Arszenikowi i starym koronkom daje 7 za to jaki to film, a 9 biorąc pod uwagę czasy w jakich powstał, jeśli to cię uszczęśliwi :p

Odpowiedz
Nie jestem łatwy - żona mi marudziła, że ja ciągle wybieram filmy więc powiedziałem, żeby wybierała i obejrzałem jakiegoś francuskiego pierda o gościu który przywalił głową w słupek i obudził się w świecie, w którym kobiety i mężczyźni zamienili się rolami społecznymi. Był tam cały jeden zabawny moment - scena seksu w której kobieta zachowywała się jak stereotypowy facet, który po wszystkim pada i natychmiast zasypia. Tyle z plusów. Żona zaczęła przysypiać po jakiejś godzinie, sam też ledwo dałem radę. Jak spytałem skąd to wytrzasnęła, to powiedziała, że ktoś tam coś tam w necie pisał <dzizzzzes>. No i wieczór zjebany jakimś syfem, który nikomu się nie podobał (nawet 365 dni się lepiej oglądało).

Dzisiaj ja wybieram film, pewnie będzie jakiś Verhoeven.

Odpowiedz
Po twoim opisie brzmi całkiem bekowo i intrygująco :)

Odpowiedz
Zamysł przynajmniej teoretycznie z potencjałem, ale wykonanie mocno, cóż, bezpłciowe i zakończenie też marne:
Można się także spodziewać męskich prostytutek, długowłosych striptizerów z gwiazdkami na sutkach, tzw "Maskulinistów", oraz kobiet żłopiących piwo i walących typowo męskimi tekstami.

Nie wiem, może jakby zrobili to Amerykanie wchodziło by lepiej. Mogło by też pomóc gdyby był jakikolwiek powód by kibicować głównemu bohaterowi.

Odpowiedz
(16-04-2020, 18:48)simek napisał(a): Więc na twój prywatny użytek przyjmij, że Arszenikowi i starym koronkom daje 7 za to jaki to film, a 9 biorąc pod uwagę czasy w jakich powstał, jeśli to cię uszczęśliwi :p

:*
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Oni żyją Janka Ciesli z 1988 roku.

Jesteśmy bombardowani odmóżdżającymi programami telewizyjnymi. Programy te udają rozrywkę, ale w rzeczywistości są narzędziem, którego zadaniem jest odciąganie ludzi od zrozumienia prawdziwych problemów i ich przyczyn. Rolą takich programów jest wyhodowanie społeczeństwa posłusznych konsumentów.
Jednym ze sposobów na radzenie sobie z niespełnionym życiem jest kupowanie coraz to nowych rzeczy. Programy telewizyjne żerują na emocjonalnych potrzebach i odrywają widzów od potrzeb innych ludzi.
Inne miejsca publicznej wymiany myśli uległy zniszczeniu, tak więc media i szkoły pozostają tymi miejscami, w których dokonuje się przemiany ludzi w biernych konsumentów.

_________________________________
Noam Chomsky (dziś pewnie nazywany komunistą albo oszołomem), Beyond a domesticating education: A dialogue with Donaldo Macedo in On Miseducation (1992)

Mam ostatnio fazę na takie filmy a polecono mi go w temacie o Koronawirusie.

Aż dziw że go wcześniej nie widziałem. Film ma ten jego styl już od napisów początkowych, fajnego głównego bohatera (mimo że to wrestler), nie najgorszy klimat i mocarne, choć łopatologiczne przesłanie. Walka w zaułku jest zajebista :D - pięć minut rzeźni jak na ringu Wrestlemanii i kapitalna akcja z samochodem i butelką :))))



Nie zdawałem sobie też sprawy że słynny cytat z Duke Nukem - "it's time to kick ass and chew bubble gum... But I'm all out of gum" jest oryginalnie tekstem z tego filmu.

Niestety, widać że budżet jest mały, obcy wyglądają dość karykaturalnie, muzyka która wg mnie nie pasuje do tego filmu. Meg Foster słabo, ale "Rowdy" Roddy Piper nawet spoko, Keith David również.

Jak już pisałem - przesłanie jest podane tak, że nawet największe lemingi powinny zrozumieć. Ale jest bardzo celne i mocne, mimo że tak oczywiste.
Janek Cieśla próbował nas przebudzić zanim to było modne i za to go między innymi cenię (choć film nie jest najwyższych lotów) i lekko podwyższam ocenę.



7/10

Odpowiedz
Robiłem powtórkę po latach z pół roku temu i, jak zazwyczaj, nie działa już tak jak go zapamiętałem ale to ciągle dobry, w swojej klasie B, film.
"Efekty" obcych też dają radę. To trzeba czuć ;)
Natomiast finał wydał mi się obecnie z dupy
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Skyscraper - Przewidywalne do bólu, w dodatku próbujące na siłę zrobić action-hero także z żony głównego bohatera, ale w miarę strawne, z niezłym tempem, efektami i kilkoma fajnymi akcjami. Oglądało się bezboleśnie, ale jeśli do tego kiedyś wrócę to tylko po to, żeby pokazać córce (lubi w filmach takie "rodzinne" motywy).

6/10

Co ciekawe, sekwencja z ekranami skojarzyła mi się z moim wyobrażeniem na temat "Szklanej pułapki" z czasów, gdy jeszcze filmu nie widziałem i nie miałem pojęcia o czym właściwie jest :)

Odpowiedz
No to bardzo spoko akcyjniak jest :) W ogóle to lubię te głupkowate akcyjniaki ze Skałą - Rampage to samo. W takich filmach sceny jak te z protezą po prostu robią robotę :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
W paszczy szaleństwa - odświeżyłem po 25 latach i podniosłem lekko ocenę. Dalej to nie są moje klimaty - takie horrory mnie nudzą albo śmieszą (jak większość), ale doceniam pomysł, nieźle grającego Sama Neilla (pasuje mi na obłąkańca), pamiętną scenę z gościem rozwalającym okno restauracji i chwilami klimat. Do najlepszych filmów Carpentera jest daleko, ale wiem że ten film ma swoje spore grono wielbicieli.

6/10

Odpowiedz
TAXI 5
jest fatalne. FATALNE. To nigdy nie była seria wysublimowanych żartów ale jako przegieta glupawka (cz. 1 i 2) się sprawdzała. A ta, WYMUSZONA, część jest tak niesniesmieszna, tak pozbawiona nawet ciekawych wyścigów.., DRAMAT.
Choć uśmiechnalem się AŻ RAZ kiedy zmietli
A do tego absencja starych bohaterów a zamiast skrzyżowanie Diesela z Henrym... SERIO

2/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Endings, Beginnings - Nie oczekiwałem nic, a i tak się zawiodłem. Jeśli ktoś brandzluje się nad tym filmem to wyłącznie twórcy. Opowieść o tym jak p0lka przeżywa dramat po rozstaniu i postanawia zrobić sobie przerwę od chłopów. Co robi? Po jakimś czasie rzuca się na dwa bolce (nie na raz) równocześnie. Wszystkie postaci są z papieru, każda gada jakieś bzdety tonem androida. Wszystko jest tak nieciekawe, tak nieinteresujące, tak kurewsko nudne. Ale film jest nakręcony oczywiście przepięknie, jest tak ładny, że nie mam wątpliwości jakie wielkie dzieło miało z tego być. Pretensjonalny twór. Tylko Sebastiana Stana szkoda, bo jedyny coś tam żył. Nie pamiętam kiedy ostatnio dałem czemuś "jedynkę". Tfu!
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
(19-04-2020, 00:28)Doppelganger napisał(a): W paszczy szaleństwa - odświeżyłem po 25 latach i podniosłem lekko ocenę. Dalej to nie są moje klimaty - takie horrory mnie nudzą albo śmieszą (jak większość), ale doceniam pomysł, nieźle grającego Sama Neilla (pasuje mi na obłąkańca), pamiętną scenę z gościem rozwalającym okno restauracji i chwilami klimat. Do najlepszych filmów Carpentera jest daleko, ale wiem że ten film ma swoje spore grono wielbicieli.

6/10

O proszę, a dla mnie właśnie to obok The Thing jeden z najlepszych filmów Carpentera. Na pewno jeden z lepszym oryginalnym scenariuszem. Ale ogólnie ja lubię motyw kiedy otaczający nas świat nie jest tym czym się nam wydaje. I dla mnie też nie chodzi oto,czy ten film mnie straszy czy nie? Może to nie jest horror z gatunków strasznych, ale za to mega ciekawych.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Scenariusz i cała historia jest bardzo dobra. Ale położono trochę klimat w tym filmie na rzecz pewnej groteski. Właśnie skończyłem Halloween I i II (wiem, dwójka nie jest od Carpentera) i tam tematyka i klimat jest dla mnie poważniejsza i bardziej działająca na psychikę niż np Frances Bay (to ta starsza pani z recepcji hotelu) z uwiązanym do jej nogi nagim staruszkiem.

A jak lubisz motywy że świat nie jest tym czym się wydaje to sam wiesz że chyba lepszego mistrza od Lyncha nie znajdziesz ;)
Dla przykładu znowu podam Frances Bay która ktora grała u Lyncha kobietę dwojga nazwisk:



Creepy as fuck.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,258 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,927 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,259 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,453 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,752 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,426 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 723,054 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,308 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości