PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Suspiria (1977) - bardzo mi się spodobał ten klasyk i choć kilka scen zdecydowanie dogonił czas to nie wpłynęło to na mój pozytywny odbiór. Uwielbiam takie bogate w taką intrygującą atmosferę mroczne baśnie. 8/10
Suspiria (2018) - twórcy tego remake'u zdecydowali się rozwinąć bardzo skąpą fabułę oryginału i to się chwali, bo nie ma sensu powtarzać tego co było, jednakże nie mogę ocenić go zdecydowanie pozytywnie, bo choć podobała mi się pierwsza połowa to w drugiej zdecydowanie siadł klimat i film zaczął się niemiłosiernie ciągnąć, a całość prezentowano w stylu który mi zdecydowanie nie podszedł. Daję 6/10 ze względu na utwór otwierający film, szkoda, że cała produkcja nie wybrzmiewała w podobny sposób.
12-06-2020, 11:32
Stały bywalec
Liczba postów: 12,422
Liczba wątków: 29
Lawrence z Arabii - nawet zaskoczyło mnie, że film w żaden sposób nie mitologizuje Lawrence'a. Generalnie charakteryzacja białych Anglików na Arabów wyszła bardzo dobrze i można uwierzyć, że to mieszkańcy Bliskiego Wschodu. Choć widać, że Quinn ma sztucznego kinola. Plenery pustynne są olśniewające. Końcówka jest zbyt długa. 9/10
Kleopatra (1963) - rozmach tego filmu robi gigantyczne wrażenie. Od dekoracji, statystów, po kostiumy, które od samego początku przyciągają uwagę - Oscary są tu zasłużone. Nieco teatralny . Choć trwa ponad cztery godziny, to zaskakująco szybko zlatuje i robi to lepiej niż krótszy Lawrence z Arabii. Świetny McDowall jako demoniczny Oktawian. 10/10
13-06-2020, 18:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2020, 18:47 przez OGPUEE.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
"Kleopatra" to jest swoisty ewenement. Sam widziałem jakiś czas temu, ten film się praktycznie nie starzeje a jego rozmach czy wylewający się z ekranu przepych nawet dziś powalają. Sekwencja wjazdu Kleopatry do Rzymu jest w swej ekstrawagancji wręcz kuriozalna. Wspaniała sprawa.
Przy tym nieco drętwo wypada bitwa pod Akcjum, ale też myśle, że na większą skale tego nakręcić nie mogli. Obsada jest fantastyczna a metraż nawet jak męczy to jest w pełni do zaakceptowania, z tego filmu nie można nic wycinać.
Lawrence to za to jeden z moich ulubionych filmów w ogóle. Genialne, olśniewające zdjęcia, fenomenalna inscenizacja i naprawdę świetna historia. Od Leana podobne wrażenie robi też "Doktor Żywago" - tam chyba nawet mamy jeszcze lepsze oddanie realiów i klimatu, świat wciąga widza od samego początku. A scenografie, zdjęcia - no klasa.
Mam nadzieje mieć kiedyś szanse obejrzeć Kleopatre i Lawrence'a na wielkim ekranie.
Takich filmów się już niestety nie robi. Kino epickie imo kończy się na LOTRZe.
13-06-2020, 18:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2020, 18:50 przez Kuba.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Dodam, że obydwa filmy wręcz zniewalają szcególnie na Blu-ray, ale ostrzegam - polskie wydanie "Kleopatry" może się na niektórych odtwarzaczach nie odpalać. Sam zwracałem je z trzy razy, aż w końcu zdecydowałem się na niemieckie wydanie, które spokojnie się odpaliło ;)
13-06-2020, 18:51
Oskarmeister
Liczba postów: 6,814
Liczba wątków: 18
Mój przyjaciel Hachiko - Oczy mnie bolą od łez, więc napiszę tylko, że pan Lasse wisi mi opakowanie chusteczek. Cała druga połowa przeryczana. 9,5/10 za to terapeutyczne przeżycie.
15-06-2020, 01:20
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Trollhunter (2010) - słyszałem o tym filmie wiele dobrego i niestety zawiodłem się. Ta produkcja miała być satyrą gatunku found footage, ale ja nie dostrzegłem w niej tej błyskotliwej szydery o jakiej pisano w recenzjach. Poza pięknymi plenerami wszystko inne było dla mnie letnie, a całość bywa bardzo monotonna. 5/10
The Ritual (2017) - dobra odtrutka po poprzednim filmie. Jest klimat i napięcie które na myśl przywodzi Blair Witch Project z tym, że tutaj jest o wiele więcej akcji która nigdy nie popada w przesadę i jest pozbawiona trzęsącej się kamery, niezliczonej ilości cięć czy jump scare'ów. Fabuła jest dosyć prosta ale moim zdaniem efektywna i sprawnie łączy walkę psychologiczną postaci z elementami nadprzyrodzonymi. 8/10
15-06-2020, 06:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-06-2020, 06:22 przez marsgrey21.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,860
Liczba wątków: 11
(09-06-2020, 16:14)Norton napisał(a): Do kolekcji dorzucę The Manchurian Candidate tego samego reżysera z przesympatyczną Angelą "Napisała: Morderstwo" Lansbury.
Film jest aktualny aż do bólu. Smutny i jednocześnie odzierający klapki z oczu na temat polityki na najwyższych szczeblach i Ameryki tamtych czasów (tylko czy coś się zmieniło na lepsze od 1962 roku? Raczej odwrotnie). Widać jacy ludzie dostają się do polityki i jakimi sposobami - wystarczy tylko głośno krzyczeć, oskarżyć kogoś bezpodstawnie, mieć dobrą reklamę, a można się dostać do władzy.
Film ma trochę dłużyzn i niepotrzebnych wątków (np Janet Leigh i jej wątek z Sinatrą), dość pokraczną scenę walki. Zakończenie dostarcza, choć myślałem że jednak Raymond Shaw zrobi coś innego. Lawrence Harvey gra dobrze, Angela Lansbury bardzo dobrze (są to dwie najlepsze postaci).
I znowu warto na to spojrzeć od strony JFK, który miał na pieńku z CIA (chciał ich chyba nawet rozwiązać po kompromitacji w Zatoce Świń) i FED-em. Film dotyka w zasadzie tego samego co "The Parallax View" 10 lat później - jak teraz wygląda zabójstwo JFK, kto sterował Lee Harvey Osvaldem, kim był Jack Ruby... Film przedstawia bardzo ciekawą optykę na tę amerykańską tragedię.
Powtórzę jeszcze raz - dziś taki film miałby problemy aby przejść przez wytwórnię. Nawet Oliver Stone już zrobił JFK-a dość bezpiecznie.
Dlatego 7.5/10.
15-06-2020, 11:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-06-2020, 11:42 przez Doppelganger.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
(15-06-2020, 11:17)Doppelganger napisał(a): Powtórzę jeszcze raz - dziś taki film miałby problemy aby przejść przez wytwórnię. Nawet Oliver Stone już zrobił JFK-a dość bezpiecznie.
Dlatego 7.5/10.
Ale wiesz, że powstał remake z Denzelem? Szczerze polecam, bo pod wieloma względami jest nawet lepszy, choć akcenty ma trochę inaczej rozłożone.
15-06-2020, 12:36
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,860
Liczba wątków: 11
Wiem, czytałem. Ale w większości chyba raczej panuje opinia że remake jest gorszy?
Może obejrzę jakoś na dniach.
15-06-2020, 14:32
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
Dla mnie ciut lepszy - bardzo dobrze uaktualnili historię, świetnie pogłębili jeden istotny wątek, no i castingowo bezbłędnie.
15-06-2020, 14:36
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,185
Liczba wątków: 5
(15-06-2020, 14:32)Doppelganger napisał(a): Wiem, czytałem. Ale w większości chyba raczej panuje opinia że remake jest gorszy?
Może obejrzę jakoś na dniach.
Jak na rimejk to bardzo przyzwoity.
Oryginał trochę cierpi przez swój zimnowojenny rodowód dzisiaj moim zdaniem, choć zestarzał się dobrze. Powtórka zaś ma trochę zbyt bajkowe zakończenie, ale warto zobaczyć.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
15-06-2020, 14:39
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,860
Liczba wątków: 11
No to jak może być lepszy skoro ma bajkowe, hollywoodzkie zakończenie? ;)
Mimo, że ja bym zakończenie z 1962 roku zrobił bardziej hardcorowe, to i tak jest zacnie bo bolesne.
15-06-2020, 14:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-06-2020, 15:00 przez Doppelganger.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,185
Liczba wątków: 5
Zobaczysz to ocenisz. Mam sentyment do tego rimejku i lubię Denzela :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
15-06-2020, 14:45
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Perspektywa - niskobudżetowa produkcja, bo w sumie zamknęła się 4 mln$. Bardzo fajny klimat futurystyczny. Ogólnie fabuła skupia się na poszukiwaczach bogactw (córka wraz z ojcem) na obcej planecie, gdzie napotkanie innych poszukiwaczy prowadzi do walki o przetrwanie. Co mi się spodobało to bardzo dobry wygląd samych skafandrów, statków oraz samej planetu. Gra aktorska jest też na przyzwoitym poziomie, głównie za sprawą Pedro Pascala, bo główna bohaterka lekko irytuje 6.5/10
17-06-2020, 23:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-06-2020, 23:55 przez MOLQ.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,860
Liczba wątków: 11
(15-06-2020, 14:45)Dr Strangelove napisał(a): Zobaczysz to ocenisz. Mam sentyment do tego rimejku i lubię Denzela :)
Obejrzałem i wolę jednak oryginał. Jakoś już jako remake nie działa to na mnie jak ten z 1962 roku.
Ma średnie zdjęcia, reżyseria taka sobie, parę akcji wręcz debilnych (po co Meryl Streep ryzykowała i wysyłała swojego syna na bardzo niebezpieczną akcję zabicia Jona Voigta? przecież mogła w ten sposób wszystko zaprzepaścić) no i słabiutka końcówka (co to w ogóle było, po co to??)
5/10
18-06-2020, 01:43
Stały bywalec
Liczba postów: 1,490
Liczba wątków: 0
(13-06-2020, 18:38)OGPUEE napisał(a): Kleopatra (1963)[/b] - rozmach tego filmu robi gigantyczne wrażenie. Od dekoracji, statystów, po kostiumy, które od samego początku przyciągają uwagę - Oscary są tu zasłużone. Nieco teatralny . Choć trwa ponad cztery godziny, to zaskakująco szybko zlatuje i robi to lepiej niż krótszy Lawrence z Arabii. Świetny McDowall jako demoniczny Oktawian. 10/10
Making of widziales? Lepszy niz sam film:
https://drive.google.com/file/d/1e1jmmEh160xUK-qE97uaBaa3T3j8ThIj/view
18-06-2020, 06:38
Stały bywalec
Liczba postów: 12,422
Liczba wątków: 29
Joe Black - czemu mi nikt nie powiedział, że to trwa 3 godziny?! A tak sam film wypada nieźle jako taka parabola o Ponurym Żniwiarzu chcącym poznać ludzki świat (co momentami, włącznie z muzyką przypomina komedię), choć zdarza się głupotek.
8/10
The Island (2005) - o ile pierwszy akt wydaje się nader interesujący i zapowiada się na coś nietuzinkowego, to dwa pozostałe pozbawiają tego wrażenia i ogląda się to jako kolejny taśmowy produkt o klonach i własnej tożsamości/pamięci, tajnych eksperymentach niemoralnej korpo... BORING!
3/10
20-06-2020, 21:29
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Zbyt ostro o Wyspie, jeden z lepszych filmow Majkela.
21-06-2020, 01:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 01:24 przez MOLQ.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,422
Liczba wątków: 29
Wahałem się nad 4/10, ale ciężko mi było dostrzec jakieś dodatkowe atuty.
Ślepia furia - Rutger jako badass, ejtisowa muzyka, mullety, staromodne kino klasyki VHS. Zaskoczyłem się, że film w sumie jest dość lekki, czego dowodzi przyjaźń Nicka z małolatem, niektóre sceny humorystyczne czy duet przygłupów ścigających Nicka, którzy mogliby robić comic relief dla disneyowskiego villaina. Ogólnie henchmeni są tu przerysowani jak np. gruby brat Davida Harboura czy Shō Kosugi jako boss z gry na pegasusa. I zaskoczyłem, kiedy złamano kliszę, gdzie przyjaciel podrzuca herosowi wytrącony miecz, by ten efektownie złapał. Charyzmatyczny Hauer. Żadnego Zatoichiego nie widziałem, ale wydaje mi się, że film dobrze remake'uje serię.
Dam ocenę szkolną - 5 z dwoma minusami.
21-06-2020, 01:49
Captain Skullet
Liczba postów: 20,256
Liczba wątków: 128
Najlepsi sa w tym filmie znikający villaini, w tym i główny - co się z nim stało? Ktoś wie?
21-06-2020, 17:27
|