Krótka piłka, czyli mini-recenzje
http://www.pogonowski.com/display.php?textid=410
Cytat:When Kosinski's "Painted Bird" was translated into Polish, it was read by the people with whom the Lewinkopf family lived during the war. They were scandalized by the tales of abuse that never happened. They recognized names of Jewish children sheltered by them during the war - children who survived thanks to them, now painted as victims of their abuse. They were bitter and offended by Jerzy's ingratitude and obsession to slander them. Jewish girl Lilka was never mistreated by them and she never disappeared, as Kosinski claimed.

Odpowiedz
To wiesz już wielu podważa np. autentyczność "Papilon" Henriego Charriere, który też w swojej biograficznej książce wiele rzeczy ubarwił. A Kickboxer i historia Franka Duxa, która cała jest bujdą. ;)

Nie czytałem książki i nie widziałem filmu, dlatego nie mogę w pełni oceniać. Ale jest w książce i w filmie napisane: "oparte na faktach" , czy że jest to "autobiografia"? Plus jaki wpływ na jakość książki i jakość filmu ma to jaką prywatnie był jej autor? Gdyż teraz widzę bardziej postrzeganie, że film i książka jest zła, gdyż jej autor był zły. Richard Wagner był np. okropnym człowiekiem co nie zmienia faktu, że był wielkim kompozytorem i mnie np. bardzo sprawia przyjemność słuchania jego i wiadomo, że miłość do Johna Williamsa też gra w tym rolę. :)

A przypadków, że ukrywane osoby, potem nigdy do Polski nie wróciły, czy też jakoś specjalnie nie dziękowały swoim wybawcom są częste. Ale to są już bardziej skomplikowane sytuacje, które też nie oceniałbym w kategoriach zero-jedynkowych. Tym bardziej, że są znane przypadki antysemitów, którzy nagle  w obliczu prawdziwego okrucieństwo znaleźli swoje człowieczeństwo i bohaterstwo. Maksymilian Kolbe oddał swoje życie za inną osobę w obozie zagłady co jest najwyższym poświęceniem, ale też nie zmienia to faktu, że przed wojną pisał o "żydostwie" jako "raku" wżerającym się naród. I niestety niekiedy te urazy są tak głębokie, że nawet późniejsze chwalebne czyny ich całkowicie nie wymazują. 

P.S. O moście też już napisałem wystarczająco.  
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Co ma Kickboxer do Duża?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
A najmocniej przepraszam, pomyliłem Kickboxera z Krawawym sportem. 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Na tubie jest multum zeznań żydów którzy przeżyli wojnę i praktycznie każde z tych zeznań przedstawia Polaków z tamtych lat jako:
- Antysemici 
- Prymitywy 
- Mordercy
- Bestie
- Kolaboranci 
I co wszyscy się zmówili i kłamią ? Są to historie straszne, opisywane w szczegółowy sposób bestialskie czyny naszych rodaków na tej ludności. Były motywy że w niektórych przypadkach Niemcy nie potrafili rozpoznać Żyda, a Polak po jednym spojrzeniu potrafił rozpoznać ten strach w oczach i wydawał go Niemcom za kostkę cukru. I tak dalej, owszem słuchając tego to strasznie boli ale jestem w stanie zrozumieć że to jest prawdą bo takie były czasy i nikt nie był święty. 
;
Oglądając Malowanego Ptaka nie poczułem się urażony, bo nie wiadomo konkretnie w jakim kraju dzieje się ta historia a nawet gdyby to było gdzieś w Polsce to bym to zrozumiał, bo tamto pokolenie było inne a my teraz też jesteśmy inni.

PS. proponuję założyć osobny temat o tym filmie i przenieść tam wszystkie posty aby nie zrobić tu burdelu.

Odpowiedz
(07-08-2020, 17:17)Predator895 napisał(a): Na tubie jest multum zeznań żydów którzy przeżyli wojnę

Sami ją przeżyli, czy może ktoś im pomógł? Jak na przykład Polacy, którym za niewydawanie Żydów groziła kulka w łeb, a nie, jak w innych krajach, więzienie czy nagana, więc po pierwsze nie mieli obowiązku tego robić. Polska ma 1 miejsce w ilości medali Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, czego chyba by nie było z tymi wszystkimi primitywami u steru. Poza tym uwielbiam przemilczanie samego udziału Żydów we własnym pogromie - bo to z nich Niemcy tworzyli policyjne oddziały tropiące Żydów, nie z Polaków. Sorry, ale polityka Izraela jest w ostatnich latach taka a nie inna, a Żydzi to ostatni naród tego świata, któremu bym ufał "na słowo".
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Rozumiem wszystko to co napisałeś i to też jest słuszne. Po prostu z perspektywy czasu tak jak mówiłem nikt nie był święty w tamtych czasach. Ja tylko chciałem polecić Malowanego Ptaka a przekształciło się to w przepychankę że film jest antypolską laurką czy nie. 

Odpowiedz
(07-08-2020, 17:17)Predator895 napisał(a): Na tubie jest multum zeznań żydów którzy przeżyli wojnę i praktycznie każde z tych zeznań przedstawia Polaków z tamtych lat jako:
- Antysemici 
- Prymitywy 
- Mordercy
- Bestie
- Kolaboranci 
I co wszyscy się zmówili i kłamią ? Są to historie straszne, opisywane w szczegółowy sposób bestialskie czyny naszych rodaków na tej ludności. Były motywy że w niektórych przypadkach Niemcy nie potrafili rozpoznać Żyda, a Polak po jednym spojrzeniu potrafił rozpoznać ten strach w oczach i wydawał go Niemcom za kostkę cukru. I tak dalej, owszem słuchając tego to strasznie boli ale jestem w stanie zrozumieć że to jest prawdą bo takie były czasy i nikt nie był święty. 
;
Oglądając Malowanego Ptaka nie poczułem się urażony, bo nie wiadomo konkretnie w jakim kraju dzieje się ta historia a nawet gdyby to było gdzieś w Polsce to bym to zrozumiał, bo tamto pokolenie było inne a my teraz też jesteśmy inni.

PS. proponuję założyć osobny temat o tym filmie i przenieść tam wszystkie posty aby nie zrobić tu burdelu.

A ja proponuję, żebyś przestał pierdolić.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
moderator ?

Odpowiedz
No właśnie gdzie jest moderator kiedy tego typu posty pisane chyba przez jakiegoś klona Grossa wiszą na KMFie?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
(07-08-2020, 17:17)Predator895 napisał(a): Na tubie jest multum zeznań żydów którzy przeżyli wojnę i praktycznie każde z tych zeznań przedstawia Polaków z tamtych lat jako:
- Antysemici 
- Prymitywy 
- Mordercy
- Bestie
- Kolaboranci 
I co wszyscy się zmówili i kłamią ?

Większość na pewno. Tak jak izraelscy politycy i ten dziennikarzyna, który kłamał o swojej babce.
Widziałeś człowieku film "Defamation"? O "instytucji Holocaust"?
Widziałeś czego tam uczą w szkołach? Rasizmu i kłamstw odnośnie Polaków.
Film zrobiony przez żyda. Po tym filmie ma zakaz wjazdu do Izraela
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Waiting for the Barbarians - niestety, rozczarowanie. Wielki potencjał i ciekawa historia której reżyser z jakiegoś powodu zdaje się nie być pewny i razem ze scenarzystą krążą wokół tematu zapychając czas mało istotnymi scenami. Całość jest dość sucha, bezbarwna i wyprana z jakichkolwiek emocji, nie pozwala na identyfikacje z bohaterami bo nawet postać Rylanca jest zbyt banalna aby sie przejmować jej losami. Tempo, delikatnie mówiąc, też nie powala. Guerra widać, że ręke do budowania klimatu ma za to brak mu odwagi by przycisnąć widza w kluczowych momentach i pójść o konieczny krok dalej w niektórych scenach.
Scenografie, cała lokacja - świetna robota. Naprawdę fajnie to wyglądało, na dodatek świetnie sfotografowane przez Mengesa. Muzyka też ładnie wpasowana do stylistyki całości. Najmocniejszy punkt produkcji to aktorzy. Rylance jest znakomity, nawet jak zmarnowany. Depp wypada wiarygodnie, charyzmatycznie i ma zajebistą stylówe. Potencjalnie najlepszy mógł być Pattinson - ma idealną role pod siebie, ale pojawia się na moment i scenariusz ani razu nie pozwala mu zaszaleć a widać, że ma na to wielką ochote i w każdej jego scenie czuć energie i zapał. Kolejne potwierdzenie tego jak dobrym aktorem jest, ale zarazem kolejny kiepski projekt na liście.

Takie 5/10, ale mogło być mniej.

Odpowiedz
Fantasy Island
Nieźle się zaczyna, przez 30 minut zapowiada się na ubogie "Lost" i... Trzask... Kaszanka. Co ciekawe okazuje się, że to rimejk.
5/10

Manitou
Tony Curtis kozaczy jako medium... No dobra, nie tak do końca. Całkiem fajny przez 3/4 i ... Fatalny final
5/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ostatnie zadanie (1973, reż. Hal Ashby)

Dobre kino drogi o męskiej przyjaźni i korzystaniu z życia w ostatnich dniach wolności. Lubię takie przepełnione prostotą dramaty z klimatem lat 70. Mimo, iż ten nie wciągnął mnie tak dobrze jakbym tego chciał, to nie ukrywam, że też mi się przyjemnie oglądało.

W dużej mierze film robi więź pomiędzy trójką głównych bohaterów. Dwójka dojrzałych bosmanów, która eskortuje 18-letniego marynarza do kicia postanawia nie traktować chłopaka miejąc kij w dupie, są do niego przyjacielsko nastawieni i pozwalają mu zaszaleć przez te kilka dni, wiedząc że przez najbliższe 8 lat nie będzie miał nawet takiej opcji. Absolutnie uwierzyłem w te ich relacje i podobało mi się to jak uczą go życia. Trochę ta skoczna muzyczka jednak przeszkadzała mi w odbiorze tej historii i bardziej jak dla mnie pasowała do komedyjki typu "Dnia świstaka".

Nicholson jak zwykle świetny i aż zaskakuje fakt, że przed 40-tką potrafił wyglądać jak prawdziwy "Badass". Ta okładka z wąsem, gołą klatą, marynarską czapką i cygarem w ręku - ilu współczesnych facetów może zaprezentować takie natężenie testosteronu? No i jedna z pierwszych ról Randy'ego Quaida. Choć na 18-latka wyraźnie prezentował się zbyt staro, to nie da się ukryć że krył się w nim potencjał na jakieś ambitniejsze role od kuzyna ze wsi, wypompowującego zawartość swojego sracza.

7/10

Odpowiedz
No i dostał za tę rolę nominacje do Złotego Globu, BAFTA i Oscara, jego młodszy, piękniejszy, słynniejszy brat Dennis nigdy się nawet nie zbliżył do takiego zestawu nagród. Ech, te przewrotności losu.

Odpowiedz
Wolny dzień pana Ferrissa Buellera, reż John Hughes, 1986

Komedia (nazwijmy to komedią) jakże inna od całej maści American Pie które nastały z dwie dekady później. Film dla młodzieży bez żartów fekalne-genitalnych oraz przerażającego prostactwa. Specyficzny bym rzekł, taki wczesno hughesowy raczej (późniejsze jego filmy są już troche inne). Fajny klimat jak zawsze

Dobrze młodzi grają, Charlie Sheen pokazuje jaki miał talent. Broderick bardzo pasuje do roli Ferrisa, dobry Alan Ruck. Dyrektor przerysowany ale jak zawsze, taki miał być. Mia Sara całkiem ładna.

Jednak Klub Winowajców jest filmem dla mnie lepszym.

7/10

Odpowiedz
(13-08-2020, 11:08)Cassel napisał(a): No i dostał za tę rolę nominacje do Złotego Globu, BAFTA i Oscara, jego młodszy, piękniejszy, słynniejszy brat Dennis nigdy się nawet nie zbliżył do takiego zestawu nagród. Ech, te przewrotności losu.

Nawet nie wiedziałem, że Quaid dostał nomkę do Oscara za tą rolę. No proszę :)

Co do "Ferrisa Buellea" - klasyka kina młodzieżowego. Podobnie jak w przypadku "Ostatniego zadania" motywem przewodnim też jest korzystanie z chwil wolności ;) Kurde, późniejszy przerzut Johna Hughesa na kino familijne to najgorsze co mógł zrobić w swojej karierze.

Odpowiedz
Ale jeśli chodzi nawet o to kino familijne (scenariusze) to i tak chyba był najlepszy.

Odpowiedz
Nie lubię tego filmu. Jest spoko zrealizowany i są tam niezłe pomysły, ale całościowo mnie to jakoś odrzuciło. W głównej mierze problemem jest dla mnie główny bohater. Broderick gra nawet ok, ale ta jego postać mnie odpycha. Jest mi do niej tak daleko, jak tylko może być. Kino licealne (tak to skrótowo nazwę) doceniam za jakiś taki nostalgiczny klimat, pokazywanie zwyczajności, która jednak jest dla bohaterów całym światem - czymś szalenie istotnym. Za to zagubienie. Wspaniałym przykładem jest tutaj "Dazed and Confused". "Ferris Bueller's Day Of" to w zasadzie przeciwieństwo tego, co lubię w filmach tego typu. To komedia niemal slapstickowa, w której nie odnalazłem niczego interesującego. Natomiast Ferris to skrajny egoista, który nie liczy się z nikim i niczym. Gdyby w tym filmie skupić się na postaci Alana Rucka, to łatwo byłoby z Ferrisa zrobić antagonistę, który wywołuje w życiu bohatera szkody.

"The Breakfast Club" jest od tego wszystkiego tak daleki, jak tylko może. Aż ciężko uwierzyć, że stoi za nimi ten sam twórca.
.

Odpowiedz
Hmm, ale o to w tym filmie chodzi, że Ferris nie jest bohaterem, z którym masz się utożsamiać i nie tym, który musi przejść przemianę, gdyż nie musi - Ferris jest idealny, to jego kumpel i jego siostra muszą rozwiązać swoje problemy i docenić samych siebie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,063 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,802 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,213 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,361 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,971 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,190 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości