Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Co znaczy gwiazdorstwo – Ford jest w czołówce wymieniony jako pierwszy, choć to klasyczny drugi plan w tym filmie. Bes sęsu.

Odpowiedz
No tam Ford i Weaver byli przed Griffith w napisać. No ale Ford wtedy do był gigant w sumie.

@kryst ja akurat mam słabość do takich uroczych historyjek z lat 80 i 90 ;) tutaj ten american dream do tego taki idealny i w ogóle a ostatnia scena jednak lekkie zaprzeczenie...

No i ten film na kilka ciekawych cameo, szczególnie ten Kevina Spaceya, gdzie gra zboczuszka :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(14-11-2020, 21:22)Pelivaron napisał(a): @kryst ja akurat mam słabość do takich uroczych historyjek z lat 80 i 90 ;) 

Z takich filmów to polecam z ostatnio przeze mnie obejrzanych - "Cutting Edge" z 1992. Reż Paul Michael Glaser ten od "The Running Man" z Arniem.

Dla mnie bomba, 10/10 :D

"Poskromienie złośnicy" jako rom-kom i absolutnie pełnoprawny film sportowy - "zaczepiony" o Olimpiady w Calgary i Albertville. Romans nienachalny ale świetnie poprowadzony, znakomity humor, dobrze poprowadzony wątek sportowy, muzyka, postacie zbudowane na zasadzie całkowitego kontrastu, bardzo dobrze dobrani aktorzy - a przede wszystkim bardzo wtedy obiecująca Moira Kelly która jest chyba najbardziej uroczą złośnicą w dziejach kina ever.

Nie wiem co by można w tym filmie poprawić :p

Jak ktoś nie widział albo już zapomniał (a lubi takie historie) - warto zerknąć ;)



Odpowiedz
(14-11-2020, 21:22)Pelivaron napisał(a): No i ten film na kilka ciekawych cameo, szczególnie ten Kevina Spaceya, gdzie gra zboczuszka  :)

No właśnie zapomniałem wspomnieć, że dziwnie się ogląda jego scenę te 30 lat później, gdy to wszystko wyszło na jaw ;)

Odpowiedz
(14-11-2020, 22:31)Rozgdz napisał(a): Nie wiem co by można w tym filmie poprawić :p

Toe pick! :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
"School Ties" 1992

Bardzo mi się ten film spodobał. Typowe kino lat 90-tych. Świetna obsada: Brandon Fraser, Matt Damon, Chris O'Donnell, Cole Hauser i Ben Affleck.

Film opowiada o Żydzie, który dzięki stypendium sportowym trafia do elitarnego collegu (te jankeskie prep schools) w Massachusetts, gdzie przebywa w otoczeniu WASP-ów, którzy o jego wierze nic nie wiedzą. Początkowa integracja przeradza się w docinki, kiedy to wychodzi na jaw koszerna wiara bohatera. Potem mamy prześladowania w związku z oszukiwaniem na egzaminie (najwięksi antysemici to okularnicy xD), które popełnił Jason Bourne i dość honorowe zakończenie. Aktorsko jest ok, tylko Fraser średnio w roli Żyda, ale aktorsko dobrze. Reszta dobrze, lekko i przede wszystkim klimatycznie. Obejrzałem na Amazon Prime z nudów jeszcze w lockdownie wiosną.

Za klimat i właśnie lekkość filmu daje 7.5



Enviado desde mi Mi A1 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
(15-11-2020, 02:09)Mefisto napisał(a):
(14-11-2020, 22:31)Rozgdz napisał(a): Nie wiem co by można w tym filmie poprawić :p

Toe pick! :D

To mi się nigdy nie znudzi ^^

Odpowiedz
Under the siege / Liberator 1992r. też. Andrew Davis

Ależ to dobry film! Tzn. nie jakieś arcydzieło ale oklepana, nawet jak na tamte czasy, intryga daje naprawdę radę nawet po latach. Zasługą jest świetne duet Lee Jones i Busey, nietypowa sceneria i niewielka ilość nie-szarżującego Seagala. Oglądałem ten film ostatni raz ze 20 lat temu i po wczorajszym seansie odkryłem, że reżyserem jest ten sam gość co zrobił Ściganego (w którym także Lee Jones grał!). Zasadniczo to jestem pod wrażeniem reżyserii - na pierwsza myśl styl podchodził mi pod wczesnego Tonyego Scotta i McTiernana - stąd aż zachodziłem w głowę, kto to stworzył. Jak mnie pamięć nie myli, to i dla Seagala oraz Buseya największa produkcja i jedyna nominowana do Oscarów. Całkiem zgrabne kino akcji - cały czas coś się dzieje na okręcie, sceneria żyje, antagoniści emocjonują.

7/10

Odpowiedz
Nie wiem dlaczego ale zawsze wolałem Liberatora 2. Chyba muszę odświeżyć obydwie części bo chyba z jedne z lepszych filmów Senseja.

Odpowiedz
Dawniej lubiłem pierwszego Liberatora (i to bardzo – teraz tylko lubię), ale po paru seansach zacząłem zauważać, jak kretyńską, przeszarżowaną postacią jest Tommy Lee Jones, jego błazenady na granicy maniakalnej apopleksji są nie do zniesienia, zresztą Gary Busey niewiele mu ustępuje. Obecnie u mnie Liberator 2 kopie jedynce tyłek także ze względu na przekozackiego arcydrania Everetta McGilla, który oczywiście z senseiem nie miał szans, ale co się pojawił, to jeden wielki szacun.

Odpowiedz
Nie zapominajmy że w Liberatorze grała też ta pani. I była w swoim prime time.

[Obrazek: 2105242-erika_eleniak_3.jpg]

Odpowiedz
Tak, ona i jej walory estetyczne to jeden z większych plusów jedynki.

Odpowiedz
Parę lat temu oglądem obydwa "Liberatory" i choć fanem tych filmów raczej nie zostałem, to ja dla odmiany powiem, że wolę jedynkę. Nawet jeśli Tommy Lee Jones grał mocno przerysowanego łotra, to i tak wzbudzał u mnie znacznie mniejsze zażenowanie jak Eric Bogosian w dwójce - jego villain to dopiero była esencja cringe'u. Dobrze, że McGill przynajmniej był tam ratować honor.

Odpowiedz
A jak dyscyplinował Petera Greene'a, który też przecież na ogół struga twardzieli. :P
 

Odpowiedz
Wooow, dopiero teraz zauważyłem że to przecież jest romantyczny kochanek Ed z Twin Peaks :D
Cóż za odmiana.

Odpowiedz
Widziałem już jakiś czas temu ale jak dla mnie jedynka ma sporo kreatywności - np że postacie Seagala i Jonesa znają się z dawnych czasów, pancernik jako miejsce akcji, Seagal jako.. kucharz, całkiem niezła gra Seagala (on wbrew opinii potrafi grać jak się zepnie), niezłe teksty.

Dwójka to taki "akcyjniak od sztancy" z pretekstową fabułą, miejscem akcji i postaciami, aby Steven spuszczał gościom po kolei wpierdol. Wystarczy na niezły akcyjniak, ale jedynka sporo lepszym filmem jest, uważam.

Odpowiedz
"What happened to Monday" (obejrzane na TVPis jako "Siedem sióstr") - początkowe 30-40 minut rewelacja (poza debilnym pomysłem siedmiu! identycznych bliźniaczek), s-f bliskiego zasięgu, ludzie oczipowani (dla niepoznaki w formie opasek), kontrola narodzin, brak gotówki, wszechobecna kontrola, mokry sen Billa Gatesa i NWO. Tyle że im dalej w las, tym gorzej, fabuła robi się niedorzeczna, bohaterowie spłaszczeni do granic możliwości, mnóstwo dziur logicznych, a historia idealnie wpasowująca się w koszmary dnia aktualnego zamienia się w tani sensacyjniak z cyklu "wystarczy pokonać Hitlera w spódnicy" i będzie git. Sytuacji nie ratuje genialna Noomi Rapace, która dosłownie dwoi się i troi, by ratować denną historyjkę o siedmiu bliźniaczkach. Daję 5/10, z czego trzy gwiazdki dla Noomi. 

Odpowiedz
Ten film jest najbardziej głupi w momencie sceny obiadu. Mam uwierzyć w dobrze odżywione 7 osób z jednoosobowego obiadu? :). Nikt przez tyle lat by nie zauważył, że jedna rodzina przejada 7 razy więcej żywności?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Przygody barona Munchausena/ The Adventures of Baron Munchausen (1988), reż. Terry Gilliam

Nie widziałem tego filmu całe wieki i chyba kiedyś mi nie podszedł bo dałem na FW 5/10. Po wczorajszym seansie zmieniam na 9/10 gdyż jest to owszem trochę rwane, widz wychowany w erze CGI zapewne pokręci często nosem na efekty ale dla mnie jest to właśnie cudne rokoko wizualne. Ten film jest pod względem efektów specjalnych wręcz brawurowy na swoje czasy. Cholernie podoba mi się ze Gilliam nie uznał że czegoś się nie da i uprościmy temat. Koleś ma tak zapierdalać że rwie podłogę. Zrobione. Koleś ma wynieść całą zawartość skarbca na plecach. Zrobione. Balon z majtek. Check. Latające głowy. Goła Uma Thurman (mmm). Ludzie lewitujący podczas tańca. Oblężenie miasta. Lot na kuli armatniej. Cholernie wielka ryba i zatoka wraków w jej wnętrzu. Wszystko było zapewne cholernie trudne do realizacji jak na lata 80. ale zostało wykonane i pasuje to do klimatu tego filmu.

Wielki Mur/ The Great Wall (2016), reż. Yimou Zhang

To jest natomiast przykład absolutnie prze głupiego filmu. Spodobać się może chyba tylko hardcorowym fanom tego chińskiego bitewnego baletu. Już stroje chińcyków ala Power Rangers były znakiem że coś jest nie tak. Kiedy jednak zobaczyłem do czego mają służyć platformy wystające poza mur to oniemiałem. Madafaka, laski skaczące na bangee żeby wbić potworom dzidę...Kurwa jakie to jest mega głupie i kompletnie nieefektywne. 60 lat siedzieli żeby to wymyślić? Do tego już podczas pierwszego ataku potworów jest pierdyliard a wystarczyło żeby 3 wlazły na mur i cały misterny plan poszedł w pizdu. Na szczęście scenarzysta dostał ataku serca i potwory się wycofały. Kurwa do za debilizm. Mają broń palną ale nie użyją bo to złe. Motyw z schwytaniem potwora to tez geniusz scenariuszowy. Tworzą cały plan z harpunem, maścią gwałtu, mgła i w ogóle Mission Impossible. Stwory jednak są za mądre i Damon sam skacze z muru żeby złapać stwora, jego kumpel pojawia się znikąd. Wciągają stwora łańcuchem Damon się napierdala a tu nagle jeb okazuje się że żółtki maja bramę ukrytą w murze...Serio? No i skoro już wylewam żółć muszę wspomnieć o tym że stwory mając kilometry muru naparzają jednym korytarzem który gdybym miał 60 lat to przygotowałbym do zalania wodą (rozwiązanie głupie ale mające chociaż posmak poważnych przygotowań) albo rozstawił łuczników z wybuchowymi strzałami po obydwu stronach wąwozu i rozpirzył stwory w takim stopniu że żadna królowa by nie ogarnęła takiej rzezi. 2/10 (bo poświęciłem się i obejrzałem do końca)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
(23-11-2020, 14:34)SonnyCrockett napisał(a): Goła Uma Thurman (mmm).

I pomyśleć, że była jeszcze niepełnoletnia, gdy nagrywano tą scenę ;)

Polecam też czechosłowacką wersję "Przygód barona Munchausena" z 1961 od Karela Zemana. Klimat moim zdaniem nawet jeszcze bardziej baśniowy, jak u Gilliama.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,999 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,201 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,349 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,773 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,157 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości