26-01-2021, 19:04
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Jest wszystko beka, naparzanki i całkiem spoko origin story samego świata potwora i jego przeciwników.
Predator895 napisał(a): Wyobraźcie sobie dzieciaka który ma władze nad Hellraiserem i może sobie z nim zrobić co zechceWyobraźcie też sobie, że rzeczony dzieciak to najbardziej denerwujący, rozbestwiony i antypatyczny bachor na świecie, w dodatku wykonujący upiorne numery śpiewane. A tytuł Hellraiser odnosił się do Franka i Kirsty, nie do Cenobitów. 26-01-2021, 20:51
Jak zwał tak zwał każdy wie o co chodzi z Hellraiserem, a dzieciak z założenia miał być taki i mi w ogóle to nie przeszkadzało, na dodatek jego zachowanie ma kluczowe znaczenie w fabule. Bo wyobrażasz sobie innego milusińskiego dzieciaczka, który cieszy się z rozpieprzonych wyrwanych głów i flaków wysysanych na żywca ? , bo ja nie.
26-01-2021, 22:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2021, 22:10 przez Predator895.)
Dzięki za info o Psycho Goremanie :)
Ja bym dodał że w miksie można wyczuć też klasyczne kino familijne lat 80ych (ET ?) i Power Rangers :p Postać tatki jest niesamowita. To co ten gość serwuje z absolutną powagą i "uczuciowością" to Mistrzostwo Świata :) No i należy pamiętać - to jest film z PG, jak przystało na familijniak ;) Fajnie obejrzeć taką odjechaną zabawę konwencją. 30-01-2021, 01:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2021, 01:29 przez Rozgdz.)
Alojzy - detektyw-nolife jest śledzony przez tajemniczy głos. Mój pierwszy szwajcarski film. Klimatem przypomina polskie snuje dziejące się na śląskiej ziemi. Jednakowo mimo ciężkiego klimatu przesłanie głosi "Wyjdź do ludzi, świat jest piękny" i daje jakąś nadzieję. I potem robi się z upływem ciekawszy.
8/10 Boy - kiedy zobaczyłem w TV, szczerze sądziłem że powstał w końcówce lat 80. lub w latach 90. Potem widzę w napisach nazwisko Waitiego, a na filmwebie rok 2010. Gratulacje dla twórców, że oprócz osadzenia tego w latach 80. potrafili zmimikować także jakość oraz styl kręcenia z tego okresu. A jak fabuła. Typowa historia, gdzie dawno nie widziany ojciec-bumelant okazuje się być bucem. Na szczęście Taika nie bawił się w schemat i ojciec jest dającą się lubić, a nawet zasługującą na współczucie. Pogratuluję również aktorstwa. Dzieciaki są wiarygodne, a i Waititi udowodnił, że umie grać. 9/10 Teoria spisku - Tomkiewicz the movie :). Film choć traktujących o niesamowitych teoriach dot. rządu, robi to zgrabnie i nie popada w śmieszność, a zaprezentowany spisek jest dość wiarygodny i całkiem przyziemny. I też w obecnych czasach jest wciąż aktualny. Rozwalił mnie dialog z początku, gdy Jerry wozi babę z psem i mówi, że w przyszłości też zaczipują ludzi :). Gibson jest tu dającym się lubić szurem, Stewart daje radę jako czarny charakter. Jest też kilka twistów. 8/10 30-01-2021, 16:53
Palm Springs - no spoko film. Sam motyw pętli rzeczywiście fajnie wykorzystany, bez większej spiny, bez przekombinowania, wrzucenie w nią więcej niż jednej osoby dodaje świeżości i jednocześnie generuje całkiem ciekawy element dramatyczno-romantyczny. No i właśnie z tym ostatnim mam trochę problem, bo nawet jeśli przyjąć, że całość miała być lekka i bezpretensjonalna, bez przesadnie dramatycznego ciężaru to jednak trochę zabrakło mi lepszej chemii pomiędzy bohaterami. Ta trzecia postać w pętli w sumie kompletnie niepotrzebna, ale jakoś też specjalnie to nie przeszkadza. Pomimo tego rozkroku pomiędzy bardzo lekkim podejściem do tematu a "czymś głębszym" całkiem fajnie się to oglądało. Takie 6/10
Uncle Frank - Balla szanuję za American Beauty i Six Feet Under i w sumie okazuje się, że lubię też motyw homoseksualne w kinie ;), ale to była straszna tandeta. Punkt wyjścia wydawał się spoko - wujek gej, czarna owca w rodzinie jedzie na pogrzeb ojca z bratanicą, z którą jako jedyną w rodzinie czuje nić porozumienia. Nic odkrywczego, ale był jakiś tam potencjał na kino drogi, coming of age, rodzinny dramat. Wielkich oczekiwań nie miałem, ale lepiej napisane mogło się udać. To, że wujek Frank jest oczywiście profesorem literatury w NY a rodzina to oczywiście religijne rednecki jest nawet zabawne, biorąc pod kto film zrobił. Ale Ball wywala się koncertowo - czym dalej film jest coraz mniej subtelny z motywem dramatycznym godnym Ukrytej prawdy. Na plus rzeczywiście rola Bettany'ego. Ale mimo, że bratanica też nieźle zagrana to ich relacja zapowiadała się na początku dużo lepiej. Słabizna. 3/10. Lovers Rock - daje tutaj przy okazji, bo niby telewizyjna miniseria (Small Axe), ale fabularnie niepowiązana a ten akurat odcinek pojawiał się często na listach podsumowujących filmowy rok 2020. Fabułę można opisać jednym zdaniem - podczas domówki w Londynie zorganizowanej przez imigrantów z Karaibów dziewczyna poznaje chłopaka. I to ta impreza jest w sumie ważniejszym bohaterem niż jej uczestnicy. Większość filmu to po prostu scena taneczna. Bohaterowie nawet za wiele nie rozmawiają, równie dobrze film mógłby się nie skupiać akurat na nich i efekt byłby w moim odczuciu podobny. I w sumie nie skupia, bo kamera niekonieczne trzyma się tej dwójki. McQueen trochę mnie zniechęcił tym nieszczęsnym 12 Years a Slave, ale to bardzo dobry reżyser i jak wchodzi z kamerą w roztańczony tłum to potrafi zahipnotyzować. W trakcie seansu zwątpiłem czy Small Axe nie stanowi jednak fabularnie jednej całości a ten odcinek jest takim muzycznym przerywnikiem z bohaterami, których poznajemy wcześniej i towarzyszymy później. Nie jest, ale to w sumie nie problem. Bez szału, ale 6/10 mogę dać. 04-02-2021, 19:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2021, 19:42 przez PropJoe.) (30-01-2021, 16:53)OGPUEE napisał(a): Teoria spisku - Tomkiewicz the movie :). Film choć traktujących o niesamowitych teoriach dot. rządu, robi to zgrabnie i nie popada w śmieszność, a zaprezentowany spisek jest dość wiarygodny i całkiem przyziemny. I też w obecnych czasach jest wciąż aktualny. Rozwalił mnie dialog z początku, gdy Jerry wozi babę z psem i mówi, że w przyszłości też zaczipują ludzi :). Gibson jest tu dającym się lubić szurem, Stewart daje radę jako czarny charakter. Jest też kilka twistów. U mnie pol oczka nizej, choc sporo tutaj swietnych momentow i scen, jak chociazby ucieczka przykutego do wozka Mela, czy sceny otwierajace film, z Gibsonem taksiarzem paranoikiem-gadula: Film natomiast nie jest bankowo o mnie, bo Mel mowi tutaj o wielu teoriach spiskowych, poza jedna i historycznie najbardziej popularna, o ktorej zreszta mowic nie mozna: http://www.kirksvilletoday.com/wp-content/uploads/2018/08/jewtruth.jpg :) Ogolnie mozna wietrzyc spisek wszedzie i na kazdy temat, poza tym jednym. To prawie jak taka „get out of jail free” karta z Monopoly, gdzie nawet jezeli teoria jest tylko wymyslem to wstydem i glupota byloby nie korzystac z takiego potencjalu :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
04-02-2021, 20:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2021, 20:15 przez Bucho.)
Misja niewykonalna / Army of One (2016) reż. Larry Charles
Pokręcony amerykański przegryw-patriota wymagający codziennych dializ podejmuje zleconą przez Boga misję znalezienia i pojmania Osamy Bin Ladena. Odwiedza w tym celu swoich jachtem Meksyk, paralotnią Izrael a Pakistan w którym ukrywa się Osama przemierza z samurajską katana u boku. Film jest lekki i przyjemny (bazuje na autentycznej historii niejakiego Gary Faulkner) a Nick Cage udowadnia że jest aktorem z potencjałem potrafiącym się dobrze przygotować do nawet tak błahego filmu. Szarżuje ale w inny sposób niż zwykle, no i ten głos, kompletnie inny niż u tradycyjnego Cage'a (leciał na helu czy coś). 7/10
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 04-02-2021, 23:23
Escape from Pretoria - historia ucieczki z więzienia w czasach apartheidu na podstawie prawdziwej historii, która stała się też kanwą powstania książki autorstwa Tima Jenkina (autora ucieczki). Film tu i ówdzie mocno sili się na tanie moralizatorstwo (zwłaszcza na początku i końcu), ale pomijając te aspekty otrzymałem solidny, 90-minutowy odcinek Prison Break z Danielem Radcliffem. Jenkin to w ogóle ciekawa osobowość - prawdziwy mastermind całego planu, inżynier, który przez ponad rok obserwował strażników i opracował wzory drewnianych kluczy dzięki który on i 2 innych więźniów wydostała się z celi. Tym bardziej zabawnie wyszła sprawa
Do obejrzenia i zapomnienia. Ot sympatyczna historia o niezłomności i jasności umysłu. 6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
05-02-2021, 22:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2021, 22:24 przez Snappik.)
Saint Maud
Argh. Mam problem z ostatnim ujęciem. W trakcie sceny na plaży prosiłem opatrzność o wyczucie dla reżyserki - byle tylko nie dowalić oczywistością. No i niestety, ta jedna sekunda (serio) obniża rangę dzieła. O ile lepiej byłoby pozostawić tu niedopowiedzenie. Jakie zresztą niepowiedzenie - każdy wiedziałby, co się, hehe, święci, ale całość wybrzmiałaby chociaż dostojniejszą nutą subtelności. Zamiast tego mamy jednoznaczność i cios patelnią w łeb. Scena działa, ale to szokowanie dla szokowania. Finałowa rozmowa z chorą to co innego. Tutaj też wyczułem podstęp (nawet powiedziałem sobie, że to idealny moment na wrzucenie jumpscare'a), ale i tak drgnąłem. Piękna sprawa, do której prowadziła prosta, rozwijana w typowy (woooolno) dla studia sposób historia. Aktorka od Maud świetna, udźwignęła niełatwą rolę. Sam film dobry, ale nie ma startu do najlepszych osiągnięć A24 w dziedzinie horroru. To bardziej poziom Blackcoat's Daughter, czyli okolice 6-7/10. 06-02-2021, 18:34 (06-02-2021, 18:34)Norton napisał(a): Saint MaudTo nie jest ten przypadek, że dosłowność zabija jakąś tajemniczość, bo wg mnie, co sam też piszesz, żadnej tajemnicy i pola do innej interpretacji tam nie ma, ostatnie ujęcie odebrałem raczej jako mocne podsumowanie, niż ujawnienie czegoś co film wcześniej próbował ukrywać. Dla mnie całość bez tego ujęcia byłaby mniej wyrazista. 06-02-2021, 19:38 Gdyby cały film był jak ta scena, to Tombstone byłby najlepszym westernem wszech czasów. Rola Kilmera jest niesamowita (IMO powinien być głównym bohaterem i dostać tak jeszcze z 3x więcej czasu), a cała obsada? God damn W drużynie dobrych - Kurt Russell, Val Kilmer, Sam Elliott i Bill Paxton W drużynie złych - Powers Boothe, Michael Biehn, Stephen Lang Na drugim planie - Charlton Heston, Billy Bob Thornton, Michael Rooker (Yondu ze Strażników Galaktyki i Merle z Walking Dead), Terry Quinn (Locke z Zagubionych), Billy Zane, Joanna Pacuła, Dana Delany i Thomas Haden Church (Sandman ze Spider Mana) i Jason Priestley (Beverly Hills) ___ Reversal of Fortune - Oscarowa rola Jeremy'ego Ironsa, na pewno absolutny top jego ról, świetna Glenn Close (aż szok że nie dostała nawet nominacji). A poza tym przyjemny kryminał sądowy, trochę przyćmiony przez kretyński pomysł narracji Glenn Close opowiadający/tłumaczący co drugą scenę. Tak z 6+/10 10-02-2021, 15:33
Wykopaliska - wow, zaskoczenie. Netflix zrobił dobry film i to jeszcze dramat. Nie potrzebował do tego Scorsese oraz 100 milionów dolarów. Fabuła oparta na faktach z 1939 roku, które dotyczą prowadzonych na terenie posesji pewnej wdowy prac archeologicznych. Do wykonania tytułowych wykopalisk zatrudniony zostaje doświadczony kopacz z lokalnego muzeum, a w tle słychać echa zbliżającej się wojny. Historia jest prosta, ale wsiąkłem totalnie bo Fiennes i Mulligan prezentują się tutaj wprost wybornie. Co więcej, do postaci granej przez tego pierwszego czuje się szacunek bo to gość, który postępuje honorowo i widać na jego twarzy oraz dłoniach lata orania w ziemi. Mulligan z kolei gra z niesamowitym wyczuciem i sprawdza się doskonale jako matka i katalizator wszystkich wydarzeń. Pierwsza połowa filmu jest świetna, trochę zrywa z typowymi schematami tego typu produkcji (zwłaszcza w kontekście zwiastuna promującego film). Druga jest nieco gorsza ponieważ do akcji wkraczają 2 dodatkowe wątki, z czego jeden w mocno "netflixowym" stylu. Zdjęcia, montaż, reżyseria na bardzo dobrym poziomie. Lubię filmy dziejące się w skromnej lokacji, gdzie kilkumetrowy dół pośrodku łąki staje się centrum wszechświata, a aktorzy grają pierwsze skrzypce i dostarczają fajnych emocji. A ten taki jest ;)
![]() 7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
11-02-2021, 21:54
The Little Things - nowy kryminał z Denzelem Washingtonem. Muszę obejrzeć jeszcze raz, bo na tę chwilę nie umiem go właściwie wyważyć i ocenić. Skłaniam się ku opcji, że obejrzałem świetny film, ale jak się rzekło - potrzebuję drugiego seansu, aby utwierdzić się w tym przekonaniu i wydać ostateczny werdykt. Na pewno scenarzyści starali się odejść o typowego schematu kina o seryjniakach i śledztwach. Klimatycznie i narracyjnie znacznie bliżej tej produkcji do "Zodiaka" niż "Siedem".
Plusy: - ogólna atmosfera, kadrowanie; - kapitalny Jared Leto (jego pierwsze, niepozorne pojawienie się na ekranie dosłownie mrozi krew i wywołuje ciary); - finał? Minusy: - w kilku scenach miałem wrażenie, że montaż był spierdolony (za dużo cięć jak na tak powolne tempo); - środek fabuły zaczął mi się nieznośnie dłużyć, jakby robił za zapychacz; 12-02-2021, 18:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-02-2021, 18:02 przez Mental.)
Ma Rainey's Black Bottom - całkiem przyjemny film , ale reżysersko mocno niedomaga, główną siłą ciekawa fabuła, dialogi, aktorstwo. Nie obrażę się jeśli Boseman dostanie pośmiertnego Oscara, bo rola rzeczywiście dobra, do tego z gatunku tych, które Akademia uwielbia, czyli bardzo ekspresyjna, trochę szalona, z mocnymi momentami, które można pokazać w klipie na gali. Viola Davis też klasa, chociaż większość występu na jednej, wkurwiono-rozgoryczonej nucie.
Ogólnie warto obejrzeć chociażby dla tyrady postaci Toledo o tym, że czarnoskórzy za bardzo w życiu skupiają się na zabawie :) Nie nudziłem się, dam 6/10 13-02-2021, 13:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2021, 13:15 przez simek.)
Johny Q (2002)
Denzel Washington jako zdesperowany ojciec, który postanawia walczyć o prawo dziecka do leczenia. Syn bohatera potrzebuje przeszczepu serca, ojciec nie ma ubezpieczenia i to skazuje młodego na śmierć, więc Johny Q siłą wymusza podjęcie decyzji. Cóż, film ma niesamowicie mocną obsadę (na drugim planie Duvall, Liotta i Hache). Pierwszy akt doskonały - pokazane życie rodziny, otaczające ich realia. W drugim akcie, czyli "hostage situation" robi się nijak - przekrój osób trzymanych w ER jest wręcz groteskowy, a ich podejście do agresora jest tak lajtowe, że zaburza odbiór. Tam brakuje uzasadnienia, dlaczego Johny Q jest tak lubiany, bo za rozwiązanie reżyser podaje sytuację z damskim bokserem, ale jest to mocno naciągane. W trzecim akcie film się już nie podnosi - to co zostało zbudowane w drugiej części jest tutaj kontynuowane i nijakość jest widoczna. Całość oceniam dobrze - zwłaszcza, że relacja syn-ojciec jest bardzo mocno nakreślona i chwyta za serce (młody gra doskonale), jednak realizm zdarzenia pozostaje w tyle. Mimo tych dużych wad, aktorsko to pierwsza liga. Anna Hache denerwuje, jak zawsze. 6,5/10 News of The World (2020) Western produkcji Toma Hansa dla Netflixa. Produkuje Playtone (czyli studio Toma). Facet, weteran wojenny sił Południa, po wojnie zajmuje się czytaniem wiadomości w miasteczkach. Trafia na samotną dziewczynkę, niemiecką Indiankę (porwana za młodu) i zamierza ją odstawić do nowego-starego domu. Hanks leci na autopilocie, to nadal wysoki poziom, ale myślę że w jego karierze nie pojawi się już wybitna kreacja. To po prostu stary Tom. Sama historia nie ma żadnego ładunku emocjonalnego - nawet w scenie pościgu i wymiany ognia wszystko jest... sterylne od emocji. Na wielką uwagę i brawa zasługuje scenografia. To, co jest ukazane żyje, jest namacalne i fantastycznie przedstawia świat z tamtej epoki. Jednakowoż obok doskonale przygotowanych kadrów i lokacji, ani to film drogi, ani za krzty w tym serca. Greengrass reżyseruje ledwie poprawnie. Bardzo jednorazowe widowisko. Młoda obsadzona perfekcyjnie. Dużym minusem jest to, że atak na dziewczynkę przez bandę nie znajduje uzasadnienia. Nie wiem do teraz, dlaczego bandziory chciały ją odbić, wcześniej oferując 100$ za nią... 5/10 14-02-2021, 12:20
Wędrująca Ziemia
Obejrzałem z ciekawości jak wygląda pierwsza chińska superprodukcja no i cóż, wygląda tak sobie. Film z ciekawym pomysłem wyjsciowym kompletnie zmasakrowany w montażu, zwłaszcza sceny akcji kompletnie nie płyną. Podlane to wszystko dawką patosu jak z najlepszych czasów amerykańskiego kina. Flagi, wszędzie flagi, wyprężone piersi i salutujące postacie. Do tego cos absolutnie niesamowitego. W jednym z fragmentów udało im się zerżnąć z co najmniej trzech różnych filmów jednocześnie. Autentycznie przez jakiś czas oglądasz Grawitację z muzyką z Interstellar, by zaraz później jeden z bohaterów wystąpił w scenie wyciągniętej żywcem z... WALL-E'ego. Nie zmyślam :) 15-02-2021, 19:28 (14-02-2021, 12:20)Debryk napisał(a): News of The World (2020) A mnie się podobało, nawet 7 postawię. Byłem ciekaw filmu Greengrassa, bo nie potrafiłem sobie wyobrazić westernu w stylu jego filmów, z trzęsącą się kamerą. No i dostałem najbardziej spokojny film Greengrassa, pozbawiony prawie w ogóle scen akcji i nie ma trzęsącej się kamery, co jest szokiem dla mnie, nawet w tej jednej scenie ucieczki głównych bohaterów przed bandziorami. To dobry western, ale bliższy współczesnym produkcjom z tego gatunku, czyli mało akcji, dużo psychologii, nawiązania do współczesności, ale film trzyma w napięciu. Choć rozumiem skąd się biorą negatywne recenzje, trochę ich, jest, bo film ma bardzo wolne tempo, pewnie wielu widzów się zanudziło na śmierć, a mnie film kupiłem klimatem, zdjęciami Dariusza Wolskiego i świetną muzyką Jamesa Newtona Howarda. Wciągnęła mnie historia od początku. Tom Hanks gra typowego Toma Hanksa z ostatnich lat i dobrze wypada. Jest to ciekawy przypadek aktora, który ciągle gra role takich samych bohaterów, których cechuje dobroć, uczciwość, skromność, poświęcenie i życzliwość, a jeszcze mi się nie znudził w tej roli James Stewart współczesnego kina. Ale jeszcze lepsza jest Helena Zenger w roli sieroty z traumą (w poprzednim filmie z Hanksem Cóż za piękny dzień też pozwolił by mu ukradziono film, a zrobił to Matthew Rhys). (15-02-2021, 19:28)zdzichon napisał(a): Wędrująca Ziemia Lepiej obejrzeć na Netflixie Space Sweepers, w której też czerpią dużo z amerykańskiego kina. Space opera w starym dobrym stylu. Film opiera się na kliszach i schematach, zero oryginalności, Armitage w roli złego to postać bez charakteru ,ale jak fajnie się oglądało koreańską produkcję za 20 mln, w której efekty specjalne wyglądają jak z najdroższych produkcji hollywoodzkich. Jest to miks Strażników Galaktyki, Piątego Elementu, Star Wars, ale nie przeszkadza to w seansie. Niech będzie 7/10, chętnie zobaczyłbym sequel. 15-02-2021, 20:36 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,038 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,795 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,204 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,356 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,892 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,163 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler![[Obrazek: 2AWpCR1b381hQbibOUkmoGEGOuW.jpg]](https://www.marinatheatre.co.uk/wp-content/uploads/2020/12/2AWpCR1b381hQbibOUkmoGEGOuW.jpg)






