26-06-2021, 19:22
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Wysoko oceniasz ten film. Film jest miszmaszem pomysłów dość słabo połączonych i jeszcze gorzej wykonanych. W pewnym momencie zaczynałem się zastanawiać, co teraz wymyśli reżyser i trzeba było się za głowę łapać, takie to durne. Dla mnie HK to takie 4/10 i bez szans na powtórkę.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
Ja dałem nawet wyżej bo 7/10 :) To taka próba zrobienia współczesnego "Polowania na Czerwony Październik" ( naprawdę to widać :). Wątki "na powierzchni" to są tutaj w sumie na doczepkę ale jeśli chodzi te wszystkie "rzeczy podwodniackie" - bawiłem się b. dobrze :)
26-06-2021, 20:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-06-2021, 20:06 przez Rozgdz.)
Salut 7 (2017)
Dość przypadkowo trafiłem na wzmiankę o tym filmie i postanowiłem zerknąć co tam ruskie wykombinowali. Hm.. Jest to osnute na prawdziwych wydarzeniach z 1985 roku - awarii radzieckiej stacji i misji ratunkowej. Jest to jednak tylko punkt wyjścia do filmu bo to co tu widzimy nie ma wiele wspólnego z prawdą historyczną. Twórcy jadą z koksem i dość mocno widać że inspirowali się przede wszystkim "Apollo 13" i "Grawitacją". Gdzieś tu też można poczuć pewien wpływ "Space Cowboys" a jedna scena dość mocno przypomniała mi "Interstellar". Jak więc wypada ta ruska podróba "Apollo 13" i "Grawitacji" ? Ano.. Wg mnie - lepiej od oryginałów (które zresztą lubię i cenię). Tak jak często w takich filmach bywa chodzi tu o starcie człowiek v WSZYSTKO. I to jest bardzo dobrze zrobione. Kosmonauci to nie figury ze spiżu ani "wytrenowane maszyny" tylko raczej everymeni postawieni w bardzo trudnej sytuacji, bez nadziei na pomoc. W przeciwieństwie do "Apollo 13" tu wszystko zależy tylko od nich. Ich dramat jest dobrze pokazany ale nie przesadzony a "orbitalny" kosmos.. jest groźny ale też przepiękny i bynajmniej nie czuć tutaj biedy realizacyjnej. Efekty, zdjęcia, sposób pokazania tego wszystkiego, muzyka - budują fantastyczny klimat. Jest to zręcznie wyreżyserowane, z serduchem, i mimo że jakby wszystko to już gdzieś widzieliśmy - film jest bardzo "świeży". To czerpanie z klasyków wydaje się być raczej powodowane chęcią zrobienia jak najlepszego filmu a nie pójściem na łatwiznę i szukaniem gotowych rozwiązań aby zrobić a się nie narobić. Takie są moje odczucia już trochę po seansie, film bardzo mnie zaskoczył i po prostu "chwycił". Jakby ktoś się zdecydował obejrzeć to nie tykać wcześniej trailera - za dużo zdradza :) Dobra, po krótkich poszukiwaniach - ten trailer jest jeszcze możliwy. Ale też bym sugerował nie oglądać ;) 9/10 29-06-2021, 21:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-06-2021, 22:07 przez Rozgdz.)
Antebellum - czyli nowy ulubiony film Mentala. Jest tu wszystko to, co uwielbia na tym świecie. Duże ilości czarnoskórych bohaterów (w tym czarnoskórych profesorów), strzelanie, rasizm ze strony białych ludzi (wręcz się wylewa z ekranu), lebery uczące białych jak mają podrywać czarne dziewczyny. Gorąco polecam ;)
30-06-2021, 13:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-06-2021, 13:09 przez Corn.)
Opis z filmwebu:
Cytat:Niewolnica Eden jest własnością przywódcy Konfederacji na plantacji bawełny w Luizjanie. Po kolejnym gwałcie kobieta zasypia, budząc się jako Veronica, znana współczesna socjolog oraz pisarka.10/10 30-06-2021, 13:14
To przypomina kilka past od Pastolektora, gdzie anon ma niesamowite przygody, a na końcu okazuje się, że to były jakieś majaki i bolesny powrót na ziemię :D.
30-06-2021, 14:15
Wow kolejny odkopany przez DM Edit klasyk >>
[ Figures In A Landscape - 1970. Sylwetki na horyzoncie to dosłownie i w przenośni film o dwóch facetach, którzy nie wiadomo za co, w jakim kraju, czasach i przed kim uciekają. Jedyne co wiadomo to że ściga ich czarny śmigłowiec, który w sadystyczny i konsekwentny sposób próbuje ich wykończyć. Jestem pod mega wrażeniem zagranego duo Roberta Shaw i Malcolma McDowella którzy są w ciągłym ruchu od pierwszych minut otwarcia. Ich bieg na tle wschodzącego słońca na plaży okraszonego epickim POV śmigłowca który nigdy nie odpuszcza śledząc swoją ofiarę robi mega wrażenie. Kaskaderka jak na 70ty rok stoi na bardzo wysokim poziomie, widać jak na dłoni że aktorzy nie używają kaskaderów w piekielnych warunkach gór, dolin , płonących zbóż , śniegu. Czuć desperacje i wolę przetrwania. Wszystko wciąga do tego stopnia że nie da się oderwać oczu od ekranu a akcja bije na głowę z minuty na minutę. Cholernie piękne i odkopane arcydzieło. Ponoć nigdy wcześniej nie ujrzało światła dziennego na domowych nośnikach, nawet na VHS. Też nigdy o nim nie słyszałem ale teraz to dla mnie must have w kolekcji >> 10/10 30-06-2021, 23:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-06-2021, 23:25 przez Predator895.)
Serio? Bo dałbym głowę, że dobrych 10-15 lat temu widziałem to na polskim dvd jako Sylwetki na Horyzoncie. Musiało mi się przywidzieć.
30-06-2021, 23:54
Minari (2020, reż. Lee Isaac Chung)
To chyba ten typ filmu, który mógłby mi się bardziej spodobać, ale reżyser trochę zabłądził jeśli chodzi o odpowiedni kierunek w jakim miałoby to wszystko podążać. W sumie fabuła to taka uniwersalna historyjka o rodzinie z obcego świata realizującej swój "American Dream". Klimat tej amerykańskiej wsi nawet ujdzie i jest tu całkiem sympatycznie prowadzona relacja małego chłopca z jego babcią. Domyśliłem się, że to autobiografia reżysera po okresie akcji filmu. Niestety trochę się tu momentami wkrada sacharyny i wychodzi z tego taki amerykańsko-koreański Frankenstein. Plus za brak jakiegoś oklepanego wątku rasizmu. Minus natomiast za jednego z najbardziej przerysowanych katoli jakich widziałem w kinie. Najlepszą robotę robi jednak Yeo-Jong Yun w roli sympatycznej luzackiej babci. Bez dwóch zdań najlepsza rola w całym filmie. Z jej konkurencji widziałem na razie tylko Close i Colman, ale już mogę śmiało uznać tego Oscara. W sumie jej przemowa przy odbiorze gołodupca nawet nie gorsza od nagrodzonej roli. Nominacje dla Yeuna czy za reżyserię z kolei to już takie raczej zapchaj dziury dla tych kategorii. Na zakończenie jedno mocno naciągnięte rozwiązanie fabularne, które rzuciło mi się w oczy - 6/10 01-07-2021, 00:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-07-2021, 08:14 przez Kryst_007.) (30-06-2021, 23:54)Paszczak napisał(a): Serio? Bo dałbym głowę, że dobrych 10-15 lat temu widziałem to na polskim dvd jako Sylwetki na Horyzoncie. Musiało mi się przywidzieć. Nie przewidziało >> https://www.dvdmax.pl/sylwetki-na-horyzoncie-dvd,art4263 Nie ważne, oglądajta bo to świetny film. 01-07-2021, 08:01
:O
Zapomniałem o tym temacie! A nawet w nim pisałem! Już naprawiam swój błąd. E: Tomorrow War (2021): co najmniej trzy filmy w jednym, materiału tak dużo, że spokojnie by starczyło na jakąś sympatyczną trylogię, a tak wszystko zapierdziela i ledwo co się wczułem w jeden motyw, wątek, jak już zaczynał się kolejny. Szkoda, bo Pratt chociaż strzela groźne miny, to wygląda całkiem dobrze z karabinem, a potworki (które nie są pokazane od razu!) także wyróżniają się na tle innych koślawych monstrów. Niżej spojlery zdradzające dość dużo z fabuły, więc nie oglądałeś, nie klikaj. 6/10. 02-07-2021, 08:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-07-2021, 17:38 przez raven.second.)
Tomorrow War - Nie wiem czy to kwestia przeładowania jak mówi raven.second, ale rzeczywiście, choć trudno o jakieś poważne zarzuty film nie angażuje przesadnie. Może to przez okropne momentami dialogi, albo, że wszystko to już widzieliśmy. Podoba mi się, że oczywisty twist z Yvonne nie jest jakoś specjalnie kryty. Może film ucierpiał nie tyle na przeładowaniu co na skrótach w pierwszym akcie (który i tak jest dlugi) bo reakcja świata na nową sytuację, jest bardzo pogoniona.
Realizacja jest świetna. Sceny akcji to jedno, ale CGI i design potworów jest naprawdę niezły, szczególnie w kontekście ich pochodzenia. Finałowa (też bardzo długa) napierdzielanka to naprawdę CGI z górnej półki. Pratt gonna Pratt, ale bałem się więcej suchych/wymuszonych żartów. Bardziej przeszkadzały mi dęte dialogi. Jest w tym filmie coś bardzo "by the book", podręcznikowo zbudowany letni blockbuster. Czekam na nową ekranizację Dragon Balla z JK Simmonsem w roli Genialnego Żółwia. 03-07-2021, 09:22
Vampire in Brooklyn (1995) reż Wes Craven
Podrzucam, bo mimo że film nie jest najlepszy (oceniam na mocno naciąganą szóstkę) to chyba warto go sobie pod pewnymi względami przypomnieć bo.. jest całkiem interesujący. Dla tych co nie widzieli - jest to "czarnoskóra" wersja historii o Draculi (właściwie każda postać jest odpowiednikiem z Draculi więc równie dobrze postacie mogłyby nazywać się tak samo jak i tytuł mógłby brzmieć "Dracula", ale cóż..) i dość zręcznie zaadoptowana. Problem w tym że tego "klasycznego wampira" postanowiono zmiksować z komedią i.. nie wyszło to dobrze. Humor, gagi wydają się wciśnięte na siłę i bez pomysłu, do tego są zwyczajnie głupawe. A jest tego tona. Jako młodziakowi całkiem mi się to wszystko podobało...Teraz jednak mam wrażenie że Wes Craven po prostu "nie czuł" tego filmu. Trochę tego udanego humoru tu jednak jest. Np część gdy Murphy gra włoskiego opryszka Guido ^^ Jednak gdy mamy tą część na poważnie - wychodzi to naprawdę całkiem nieźle. No i plusem są aktorzy. Eddie Murphy - wydaje mi się że nie bardzo wie jak to grać w danym momencie ale właśnie co ciekawe wesołkowaty Murphy najlepiej trafia gdy ma sceny zupełnie na poważnie i jest wtedy naprawdę dobry i .. taki "inny" niż zwykle. Ma też niezłą chemię z Bassett. Angela Bassett - dobra, "duża" rola. A na Angelę za młodu zawsze miło popatrzeć bo i talent i ogromna uroda i świetna figura (Bassett już w tamtych czasach konkretnie zasuwała na siłowni i to naprawdę było widać na tle innych amantek :p Dzisiaj pewno by grała superbohaterki albo Catwoman ^^) Tak że.. wysoko nie oceniłem ale obejrzałem z dużym zaciekawieniem. A to już coś ;p 03-07-2021, 17:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2021, 17:30 przez Rozgdz.)
Censor (2021) - zwiastun sprawił, że pełnometrażowy debiut pani Prano Bailey-Bond z miejsca wskoczył na listę "must see" i wywindował moje oczekiwania bardzo wysoko. No i się niestety przeliczyłem, ponieważ otrzymałem co najwyżej poprawne dziełko.
Wizualnie jest to absolutna perełka. Reżyserka pięknie bawi się konwencją kina grozy spod szyldu video nasties i poniekąd składa całemu nurtowi hołd. Makabra pełną gębą skąpana w zabawie obrazem i jego formatem. Pod tym względem Censor prezentuje się naprawdę okazale, zaskakująco i oryginalnie. Gorzej, jeśli spojrzymy na warstwę fabularną, ponieważ film jest bardzo nierówny. O ile początkowe minuty są naprawdę intrygujące, tak później gdzieś to wszystko się rozłazi. Śledztwo głównej bohaterki nie jest aż tak wciągające, a jej narastające problemy z psychiką i niemożnością odróżnienia rzeczywistości od fantazji zostają spuentowane niezbyt satysfakcjonującym w mojej opinii finałem. Pod tym względem zdecydowanie lepiej wypada chociażby "Saint Maud", które także jest reżyserskim debiutem kobiety, pani Rose Glass. Miałem wrażenie, że Prano Bailey-Bond woli chełpić się swoim wizualnym zwycięstwem, aniżeli skupić się w pełni nad historią. Nie mniej kino ciekawe, z super rolą Niamh Algar, która jest dla mnie prawdziwym odkryciem. Pozycja obowiązkowa dla fanów video nasties, ery VHS-u i ogólnie kina grozy. 6/10 PS będę musiał nadrobić "Berberian Sound Studio" :) 04-07-2021, 11:25 Rozgdz napisał(a):Bassett już w tamtych czasach konkretnie zasuwała na siłowni Tak? No to teraz wiem, czemu w „Tinie” wyglądała jak kulturystka, same mięśnie i żyły, prawdziwa Turner chyba tak nie pakowała. :D 04-07-2021, 12:22
I Spit on Your Grave (aka Day of the Woman) 1978
Czyli "Pluję na twój grób", znane u nas głównie z remake,a pt. "Bez litości" (2010) W formie to taki brutalniejszy "Ostatni dom po lewej" Cravena. No i o ile wersja 2010 jest znacznie lepsza to... Nie można odmówić pierwotnej uroku. Jest zdecydowanie więcej seksu i nagości. Tutaj film wygrywa. Przegrywa głównie napięciem, fabułą i wymyslnoscią zgonów. Najlepiej oglądać oryginał i remake razem bo nieźle się uzupełniają.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 04-07-2021, 14:20 (04-07-2021, 12:22)Cassel napisał(a):Rozgdz napisał(a):Bassett już w tamtych czasach konkretnie zasuwała na siłowni No właśnie, ona nie trenowała pod filmy tylko tak chyba wyglądała cały czas., zresztą do dzisiaj chyba cały czas trenuje. To był też prawdopodobnie spory hamulec dla kariery, bo jakoś ciężko ją było obsadzać jako klasyczną amantkę. W "Vampire.." jest zresztą twardą gliniarą :p Pamiętam że w rozmowach z kumplami po tym jak "Vampire.." leciał w kinach jednym z głównych tematów było jaką Bassett miała tam "łapę" :p W komentach pod filmikiem na YT widzę że dużo się w tym temacie nie zmieniło :p 04-07-2021, 15:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2021, 15:24 przez Rozgdz.)
Pamiętam jak w 2013 roku Angela Bassett zaczęła występować w AHS i nie mogłem wyjść z podziwu, jak dobrze się trzyma (nawet jak weźmie się poprawkę na to, że czarnoskórzy artyści długo nie wyglądają na tyle lat co metryka urodzenia wskazuje, a w AHS Coven miała 55 lat).
Zresztą w ósmym sezonie z 2018 roku wygląda równie dobrze mając 60 lat jak miała 55 lat. Nie pasuje do niej określenie MILF, tylko raczej już GILF;-) 04-07-2021, 22:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2021, 22:23 przez michax.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,006 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,790 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,201 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,350 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,799 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,158 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 5 gości |

Spoiler





