Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(05-09-2021, 19:45)Doppelganger napisał(a): Można było z tego zrobić kultowy film dla młodzieży

Ale to jest kultowy film dla młodzieży :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Raczej chujowy a nie kultowy :)
Kultowy to by mógł być dopiero.

Ale Frank Whaley chwilę potem zagrał w tym :) :



I tam też był irytujący, ale wtedy nie skonczylo sie to dla niego dobrze.

Odpowiedz
Odwieczny wróg, Phantoms (1998), z Affleckiem. Oczekiwań miałem zero, w sumie kojarzyłem tylko tytuł, a dostałem spoko film. Początek, gdy obie panie snują się po miasteczku i odkrywają, że oprócz nich nie ma nikogo (nie licząc kilku trupów) urywa dupę klimatem. Nie wiadomo co się dzieje, o co chodzi, a pojawienie się Afflecka i spółki zamiast wyjaśniać, wprowadza jeszcze więcej zamętu. Niestety, gdy akcja na moment znika z miasteczka, wszystko siada... od tamtej chwili z fajnego, tajemniczego klimatu zostaje bardzo niewiele. Ale obejrzeć można :) takie 6/10, o.

Odpowiedz
No właśnie stąd kojarzyłem tytuł XD

Odpowiedz
Ja za gowniarza czytałem powieść Koontza i zrobiła wtedy niemałe wrażenie. Z filmu pamietam niewiele, ale chyba był w miarę znośny.

Odpowiedz
O, "znośny" to idealne określenie! Małe miasteczko, sympatyczna ekipa, jakaś tajemnica i coś złego, co się czai w mroku - czego chcieć więcej? Może tylko cgi odstaje i kaleczy oczy, ale już cała reszta, ta namacalna i rzeczywista, animatroniczna i tak dalej, jest bardzo fajna. Nie jest to żaden wielki film, super straszny horror ani błyskotliwy scifi, tylko właśnie znośny horrorek z niezłym klimatem.

Odpowiedz
Rzadko się to zdarza przy kinie mainstreamowym ale pierwsze słyszę o tym filmie. Może puszcza to kiedyś na jakimś Pulcie czy Tele 5 to rzucę okiem. :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Swoją drogą, twórca "Phantoms", Joe Chapelle, wyreżserował jeden z najlepszych odcinków "The Wire" (S03E11, "Middle Ground").

Odpowiedz
Ja znowu pierdzę w kierunku tego filmu, bo to szablonowy, durny horrorek klasy "c" robiący z całkiem dobrej książki fatalne patrzydło. Materiał wyjściowy wykastrowano z ciekawych, charakterystycznych postaci oraz emocji. Początek chyba faktycznie nie zapowiadał tragedii, ale klimacik prędko umknął i zostaliśmy z czymś niewiele lepszym od takiego Alone In The Dark na przykład.

Swoją drogą gra tu Peter O'Toole, pieprzony Lawrence z Arabii. Najwyraźniej dały o sobie znać piętrzące się rachunki za chlanie z Harrisem. :)

Odpowiedz
Cytat:Najwyraźniej dały o sobie znać piętrzące się rachunki za chlanie z Harrisem. :)
Jest nawet dialog, dlaczego pracuje akurat w jakiejś podrzędnej gazetce skoro stać go na coś lepszego - bo mu płacą :)

Odpowiedz
Na amazonie wstawili teraz kolejny film na motywie pętli czasu Boss Level . Znana konwencja w kinie ale po raz kolejny twórcom udało się ja przedstawić w fajny sposób . Dobrze pasujący Grillo do Roli warto zobaczyć .

Odpowiedz
Hart's War 2002r, w reżyserii Hoblita

Z ciekawej książki zrobiono pierdyliard draftów i postanowiono zrobić fikcję jeszcze mniej wiarygodną. W sumie to twórcy celowali w dramat sądowy z rasizmem w tle, osadzony w "realiach" niemieckiego obozu dla jeńców wojennych. Znalazłem tutaj kilka fajnych, dobrze zarysowanych postaci; postać Harta dobrze odegrana przez Farella, komendant obozu błyskotliwie zagrany z dobrze wciśniętymi kwestiami. Są też dobre kostiumy i scenografie. I dupa: bo oglądając film miałem wrażenie, że to wszystko się kupy nie trzyma. Reżyser wykłada się na dramaturgii, a w trzecim akcie poleciał po całości. Twist z WIllisem może i by się obronił, gdyby nie błąd w scenariuszu: wszak to Hart zaproponował sąd wojskowy, karwasz mać, a nie McNamara. Od tej sceny fabuła sama sobie zaprzecza poprzez przekaz, że szopka była wykonana przez pułkownika tylko po to, aby zamaskować ucieczkę. Słabe kino. Potencjał aktorski i wątek wyjściowy dobrze zmarnowany.

4/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Śmiertelna pułapka (1982, reż. Sidney Lumet)

Mistrz przenosi na ekran sztukę teatralną autorstwa gościa od "Dziecka Rosemary". Pomysł przedni - autor dreszczowców zalicza klapę za klapą, grozi mu bankructwo, a utrzymuje go małżonka. Wtem jeden z jego studentów przesyła mu swą debiutancką sztukę, która okazuje się być czymś znakomitym. Wygasły wyjadacz zaprasza więc nowicjusza w branży do siebie w celu zamordowania go i przywłaszczenia jego tekstu...

Jak na taką fabułę i nie byle kogo za kamerą, to finalnie niestety jest za mało mięska. Niby już po pierwszym akcie widz dostaje takiego kopa w krocze, że nic tylko zostaje zmuszony ułożyć tą kostkę Rubika. Jednocześnie mimo pokaźnej porcji twistów to odnoszę wrażenie, że mało co z tego zapamiętam. Film w pewnym momencie staje się trochę za bardzo przegadany i zbyt często ujawnia się ten język teatru, choć koniec końców to wciąż całkiem przyzwoity pastisz. Plus z pewnością dla aktorów - Michael Caine oczywiście klasa. Ile on jest w stanie wyrazić poprzez jedno złowrogie spojrzenie. Od zaskakiwania jest tutaj jednak Christopher Reeve w jednej z tych w ról, przy której próbuje zerwać literę S z klaty. Gra tu kompletnie inną postać, jakże daleką od poczciwego przybysza z planety Krypton i udowadnia, że krył się w nim kawał znakomitego aktora. Pomyśleć ile by jeszcze ciekawego zagrał gdyby nie ta feralna jazda konna i późniejsza śmierć.

7/10

PS. Współczuję Dyan Cannon, że musiała w co drugiej scenie drzeć japę. Pewnie jeszcze jak się weźmie pod uwagę możliwą ilość dubli...

Odpowiedz
Kryst_007 napisał(a):krył się w nim kawał znakomitego aktora. Pomyśleć ile by jeszcze ciekawego zagrał gdyby nie ta feralna jazda konna i późniejsza śmierć.
 
No jednak zanim wsiadł na tego konia, minęło te kilkanaście lat i w tym czasie jakoś nie powalił świata filmu zbyt wybitnymi rolami. Może było kilka solidnych.
 
A sam film też widziałem, ale byłem wtedy takim smarkiem, że kompletnie nic z niego nie kumałem, dla mnie to były straszne pierdoły. Pamiętam tylko zdziwienie, kiedy chyba po raz pierwszy zobaczyłem na ekranie, jak dwa chłopy się całują. :P

Odpowiedz
Pewnie dlatego, bo ta rola Supermana go tak zaszufladkowała. Mało kto wie, ale podobno nie chciał być postrzegany jako typowa gwiazda kina akcji (odrzucił role chociażby w "Zabójczej broni" czy "Pamięci absolutnej") i czekał na scenariusze, przy których to będzie mógł pokazać od siebie coś nowego. Z czasem swoje możliwości mógł prezentować głównie na małym ekranie (w jednej telewizyjnej produkcji zagrał nawet pedofila), ale mimo wszystko i tak udało mu się zaliczyć współpracę z paroma istotnymi reżyserami - ze wspomnianym Lumetem, Ivory'm, Carpenterem czy Boganovichem.

Odpowiedz
(08-09-2021, 10:30)Kryst_007 napisał(a): Śmiertelna pułapka (1982, reż. Sidney Lumet)

...

Scenariusz brzmi jak odcinek Colombo, bodajże z trzeciej serii... Też był pisarz, który ubił partnera, aby przywłaszczyć jego dzieło.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
W trzecim sezonie to pisarza (granego przez Mickeya Spillane) chciał ubić wydawca. Pisarz pisarza mordował w słynnym odcinku z pierwszego sezonu wyreżyserowanym przez jakiegoś Żyda.
A poza tym w filmie Lumeta chodzi jednak dalej trochę o co innego.
A poza poza tym to jednak poniekąd taka bieda wersja Sleutha (też z Cainem).

Odpowiedz
Ryzykowny interes (1983) - Pierwszy duży film w karierze Toma Cruise'a jeśli się nie mylę. Oczywiście fajny młodzieżowy klimacik lat 80. przepełniony kozacką muzyką tamtych lat. 20-letni Tomek ładnie wyluzowany w głównej roli (ta kultowa scena, gdy tańczy w pustym mieszkaniu w samej koszuli i gaciach do "Old Time Rock and Roll") i jeszcze za tych pięknych czasów gdy scjentologia nie zrobiła typowi wody z mózgu. Nawet to jeden z tych bohaterów młodzieżówek, którzy bardziej imponują inteligencją jak irytują. Taki z niego tu przedsiębiorczy chłopak, że sam Bill Gates mógłby być z niego dumny. Rebecca De Mornay natomiast do schrupania i jest nawet między nią, a Cruise'm całkiem fajna chemia. Plus wyjątkowo udany "product placement" w postaci Porsche ;) 7/10

Odpowiedz
Nie zapominaj o wspaniałej muzyce od Tangerine Dream - jeden z najlepszych soundtracków wszechczasów
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,041 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,798 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,209 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,358 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,903 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,166 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Pelivaron, 2 gości