.
Liczba postów: 28,757
Liczba wątków: 64
Ok, to prawda. W porównaniu do chodzącej ciągle z miną zbitego psa Lei Seydoux i uważającej się za ósmy cud świata murzynki, to Armas jest wulkanem energii godnym Oscara
(05-10-2021, 14:32)JohnnyCash napisał(a): Naprawdę wiedziałeś, że idziesz na Bonda? Przecież to konwencja, franszyza, tak było od 1962, samochodami, spadochronami, helikopterami czy statkami kosmicznymi, rozwala i rzuca bon mocikiem. Kupujesz ten schemat lub nie, no hej!
Uwielbiam ten argument  Tak, wiem co to Bondy i jaka tam jest konwencja, ale wyobraź sobie, że nawet w ramach luźnej konwencji twórcy filmu mogą przegiąć pałę i uważam, że właśnie z takim wypadkiem mamy do czynienia w NTTD.
05-10-2021, 14:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 14:38 przez simek.)
Dużo pisze
Liczba postów: 280
Liczba wątków: 0
(05-10-2021, 14:20)Negatywny napisał(a): laska w kusej kiecce
To była długa kiecka. Tylko z rozpierdakami
05-10-2021, 14:34
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(05-10-2021, 14:32)JohnnyCash napisał(a): To zabawa, radosna rozpierducha - w tej odsłonie (i w CS) wbija akurat w tony nieco bardziej serio, co jest tylko wartością dodaną i pewnym novum, tym bardziej fajnie, że to wciąż żyje i potrafi zaskoczyć fana serii.
Myślę, że jedną z największych bolączek NTTD (oraz dwóch ostatnich filmów) jest to, że właśnie nie są radosną rozpierduchą, a rozrywki i zabawy w nich jak na lekarstwo i wajcha poleciała za bardzo drugą stronę. Jak będę chciał sobie obejrzeć Bonda sadzącego komunały w stylu "Kocham Cię, kochałem, to były moje najlepsze chwile w życiu" to sobie odpalę jakiś inny film, a Bond powinien być generalnie Bondem.
I nie, OHMSS i CR to zupełnie inna skala niż tutaj.
05-10-2021, 14:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 14:44 przez deymos.)
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
(05-10-2021, 14:32)JohnnyCash napisał(a): Naprawdę wiedziałeś, że idziesz na Bonda? Przecież to konwencja, franszyza, tak było od 1962, samochodami, spadochronami, helikopterami czy statkami kosmicznymi, rozwala i rzuca bon mocikiem. Kupujesz ten schemat lub nie, no hej! Seria nigdy nie uzurpowała sobie prawa do bycia poważnym filmem szpiegowskim. Chcesz szpiegów serio? "The Spy" lub "Spy Games". To zabawa, radosna rozpierducha - w tej odsłonie (i w CS) wbija akurat w tony nieco bardziej serio, co jest tylko wartością dodaną i pewnym novum, tym bardziej fajnie, że to wciąż żyje i potrafi zaskoczyć fana serii.
Ale jednak czym innym jest scena, w której do Bonda strzelają, a on się kryje, po czym wychyla się zza rogu i trafia albo w jakiś sprytny sposób załatwia przeciwników (będąca bardzo w duchu serii), a czym innym scena, w której 007 stoi na środku pustego mostu, z jednego z końców walą do niego z karabinu, a on nawet nie próbuje się kryć. I takie coś jest w tym filmie kilka razy. Szczególnie, że jednocześnie próbuje się nam wmawiać, że era Craiga to nieco bardziej realistyczne podejście do tematu (nieco, bo jednak nie można całkowicie oderwać go od korzeni).
Co do scen z de Armas, to choć nie mają one za grosz sensu (z powodów, o których pisał simek), to przynajmniej działają na poziomie czystego funu.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
05-10-2021, 14:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 14:45 przez Dirk.)
CSM-101
Liczba postów: 7,867
Liczba wątków: 0
(05-10-2021, 14:12)deymos napisał(a): Jeśli masz na myśli rzeczy typu "podszyję się pod pracownika złola" jak w TWINE albo podczepię do spodni bombkę zamachowcy w CR to faktycznie, dwa ostatnie filmy strasznie dołują pod tym względem.
Chyba dokładnie o to.
W die another day jest taka scena, gdzie bond musi dostać się do kubańskiego szpitala na wyspie.
W tym celu nokautuje jednego z pacjentów na lądzie, sadza go nieprzytomnego na wózku inwalidzkim i udaje jego szofera.
Strażnicy na promie sprawdzają papiery pacjenta, a bonda puszczają jako ewidentnie niezbędnego opiekuna.
W samym szpitalu jest już dokładniejsza kontrola, więc ten numer nie przejdzie - ale można rozpędzony wózek z nieprzytomnym kolesiem puścić korytarzem, co przyciągnie uwagę personelu, a sam bond korzystając już z zamieszania obchodzi strażników dziedzińcem i wskakuje za nimi przez okno.
Dalej jego uwagę przykuwa kamera ochrony pilnująca gołej ściany. Chwila dłubania przy ścianie i jesteśmy w "tajnej" części szpitala.
Potem kiedy już wywiązuje się strzelanina i wyjście ze szpitala blokuje zawalone wejście bond rozwala ścianę odpalając butle z gazem (szpitale akurat rzeczywiście mają butle z gazem  .
Craig w tej sytuacji zapewne podszedłby do strażnika na pierwszej bramce i przy pierwszym ale wyciągnął kałacha i zastrzelił z 50 osób, a na koniec dziurę w ścianie wywalił głową.
Jak się to ogląda, to nie odbiera się tego może jako jakiejś niesamowitej intelektualnej uczty, a bonda jako króla psot i podstępu, ale kiedy takich elementów kompletnie nie ma w bondach z craigiem, to człowiek zaczyna je doceniać.
Albo, no nie wiem, np. w goldeneye baza severnaya zostaje zniszczona przez EMP i nie ma żadnych śladów złoli, którzy to zrobili, ale wiadomo, że wcześniej na drugim końcu świata skradziono prototypowy śmigłowiec akurat na EMP odporny, więc bond domyśla się, że te wydarzenie mogą być ze sobą powiązane i trzeba namierzyć śmigłowiec. Jest jeden chociaż taki moment w nttd?
(05-10-2021, 14:34)JohnnyCash napisał(a): To była długa kiecka. Tylko z rozpierdakami
Racja, bądźmy precyzyjni
(05-10-2021, 14:43)deymos napisał(a): Jak będę chciał sobie obejrzeć Bonda sadzącego komunały w stylu "Kocham Cię, kochałem, to były moje najlepsze chwile w życiu" to sobie odpalę jakiś inny film, a Bond powinien być generalnie Bondem.
And this.
Ok, z jednej strony ten wątek miłosny nawet wchodzi, i da się w to jakoś zaangażować, problem tylko w tym, że to jest banał, od którego przez ostatnie lata za wszelką cenę odchodzono i robiono raczej filmy szpiegowskie/akcji, tak, żeby główny ciężar emocjonalny nie opierał się na takim banale jak porwana ukochana. Tu tymczasem całkowite cofnięcie się 20cia lat do tyłu i sprzedawanie tego jako nową atrakcję? Nie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
05-10-2021, 14:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 14:56 przez Negatywny.)
Dużo pisze
Liczba postów: 280
Liczba wątków: 0
(05-10-2021, 14:34)JohnnyCash napisał(a): (05-10-2021, 14:32)JohnnyCash napisał(a): Naprawdę wiedziałeś, że idziesz na Bonda? Przecież to konwencja, franszyza, tak było od 1962, samochodami, spadochronami, helikopterami czy statkami kosmicznymi, rozwala i rzuca bon mocikiem. Kupujesz ten schemat lub nie, no hej!
Uwielbiam ten argument Tak, wiem co to Bondy i jaka tam jest konwencja, ale wyobraź sobie, że nawet w ramach luźnej konwencji twórcy filmu mogą przegiąć pałę i uważam, że właśnie z takim wypadkiem mamy do czynienia w NTTD.
Nie były przegięciem pały możliwości Astona Martina w Goldfingerze? Albo podwodnego Lotusa w Szpiegu, który mnie kochał? Te wszystkie bójki w pociągach, zjazdy po stokach, skoki po skałach, rekiny, krokodyle, potrójne sutki etc, etc? Co tak nagle w NTtD tak bardzo uraziło Twoje poczucie konwencji, dotąd nieskalane, że postanowiłeś powiedzieć "no pasaran!"? Serio pytam
05-10-2021, 14:46
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
Czemu zacytowałeś siebie, który cytuje siebie? I jeszcze sobie odpowiadasz?
05-10-2021, 14:53
CSM-101
Liczba postów: 7,867
Liczba wątków: 0
(05-10-2021, 14:46)JohnnyCash napisał(a): Nie były przegięciem pały możliwości Astona Martina w Goldfingerze?
Myślę, że simek i pozostali dość jasno określili o co chodzi, ale może podam jeszcze taki przykład.
W die another day jest taka scena gdzie i bond i złol mają super wypasione bryk i ścigają się nimi po zamarzniętym jeziorze, strzelając do siebie z zamontowanych karabinów, rakiet, i kontrując flarami itd. Ostatecznie w strzelaniu jest remis, a bond pokonuje złola zjeżdżając mu z drogi (kolce w oponach + kamuflarz) podczas próby staranowania.
W przypadku creiga staliby naprzeciwko siebie i napierdalali z wszystkiego co mają, bond by wygrał bo ma większą armatę.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
05-10-2021, 15:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 15:05 przez Negatywny.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(05-10-2021, 14:44)Negatywny napisał(a): Jak się to ogląda, to nie odbiera się tego może jako jakiejś niesamowitej intelektualnej uczty, a bonda jako króla psot i podstępu, ale kiedy takich elementów kompletnie nie ma w bondach z craigiem, to człowiek zaczyna je doceniać.
Albo, no nie wiem, np. w goldeneye baza severnaya zostaje zniszczona przez EMP i nie ma żadnych śladów złoli, którzy to zrobili, ale wiadomo, że wcześniej na drugim końcu świata skradziono prototypowy śmigłowiec akurat na EMP odporny, więc bond domyśla się, że te wydarzenie mogą być ze sobą powiązane i trzeba namierzyć śmigłowiec. Jest jeden chociaż taki moment w nttd?
W sumie dlatego zapytałem, bo ja też nie zwracałem aż tak uwagi na te elementy ale jak o tym piszesz to jest tego więcej. Przy czym w Bondach z Craigiem podpada pod to w CR namierzenie Alexa Dimitriosa - Bond namierza lokalizację komórki, z której wysłano hasło parkourowcowi, leci do tego hotelu, robi zamieszanie na parkingu (podszyte złośliwością, że został wzięty za kogoś z obsługi), wbija do dyżurki ochrony szuka po godzinie i dacie wysyłki wiadomości na monitoringu kto to mógł zrobić, potem rozpytuje recepcjonistkę i jest.
Oczywiście to jest podszyte pewną filmową naiwnością, tak jak piszesz nie jest to intelektualna uczta, ale faktycznie gdzieś w NTTD znika to, że Bond to jest agent, który nie wszędzie wbija na rympał - a tu w zasadzie nie ma innej drogi, wszędzie gdzie Bond się pojawia ma miejsce jedynie sekwencja akcji i to takiej niezbyt bystrej, nie ma żadnych elementów infiltracji czy czegoś podobnego. Tak jak piszesz, jest to zaskakująco prymitywne, nie odebrałem tego aż tak podczas seansu ale jak przeczytałem Twojego posta to faktycznie, to jest rzecz która gdzieś podskórnie "nie gra".
05-10-2021, 15:14
.
Liczba postów: 28,757
Liczba wątków: 64
NTTD jest jak odpalenie Hitmana na ultra easy i zastrzelenie wszystkich strażników, bo po cholerę kombinować.
05-10-2021, 15:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 15:25 przez simek.)
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
(05-10-2021, 15:14)deymos napisał(a): W sumie dlatego zapytałem, bo ja też nie zwracałem aż tak uwagi na te elementy ale jak o tym piszesz to jest tego więcej. Przy czym w Bondach z Craigiem podpada pod to w CR namierzenie Alexa Dimitriosa - Bond namierza lokalizację komórki, z której wysłano hasło parkourowcowi, leci do tego hotelu, robi zamieszanie na parkingu (podszyte złośliwością, że został wzięty za kogoś z obsługi), wbija do dyżurki ochrony szuka po godzinie i dacie wysyłki wiadomości na monitoringu kto to mógł zrobić, potem rozpytuje recepcjonistkę i jest.
Oczywiście to jest podszyte pewną filmową naiwnością, tak jak piszesz nie jest to intelektualna uczta, ale faktycznie gdzieś w NTTD znika to, że Bond to jest agent, który nie wszędzie wbija na rympał - a tu w zasadzie nie ma innej drogi, wszędzie gdzie Bond się pojawia ma miejsce jedynie sekwencja akcji i to takiej niezbyt bystrej, nie ma żadnych elementów infiltracji czy czegoś podobnego. Tak jak piszesz, jest to zaskakująco prymitywne, nie odebrałem tego aż tak podczas seansu ale jak przeczytałem Twojego posta to faktycznie, to jest rzecz która gdzieś podskórnie "nie gra".
Właśnie w CR to świetnie działa, bo z jednej strony mamy to, co opisałeś, czyli Bonda, który kombinuje, a z drugiej widać jeszcze nieopierzonego agenta, który czasami dosłownie przebija się przez ściany (jak podczas pościgu za parkourowcem). Czyli takie połączenie braku doświadczenia z umiejętnością do kombinowania, a czasem (jak nie wyjdzie) improwizacji.
Natomiast w NTtD mamy gościa, który już jest na emeryturze (drugi raz po Skyfall), więc teoretycznie powinien być raczej bardziej doświadczony i więcej kombinować. Ale gdzieś się to zatraciło.
Pewnie dlatego też rzeczy, które normalnie by nie przeszkadzały, tutaj rażą, jak na przykład to, że Madeline która ma dostęp do najniebezpieczniejszego strzeżonego przestępcy w mega super więzieniu, jest enigmą dla wywiadu brytyjskiego. Nikt nic o niej nie wie. Już pomijając fakt, że Spectre miało globalny zasięg, więc inne wywiady też by się Blofeldem zainteresowały. Takie coś by może przeszło w filmach z Moorem, ale w tym quasi-realistycznym podejściu do Bonda (przynajmniej teoretycznie), połączonych z próbami dekonstrukcji postaci, po prostu się nie klei.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
05-10-2021, 15:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 15:35 przez Dirk.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,094
Liczba wątków: 15
(05-10-2021, 15:25)simek napisał(a): NTTD jest jak odpalenie Hitmana na ultra easy i zastrzelenie wszystkich strażników, bo po cholerę kombinować.
To jest Bond na AEZAKMI ;)
05-10-2021, 15:37
Użytkownik
Liczba postów: 79
Liczba wątków: 0
To o czym wspominacie uświadamia mi, że problem z Bondem Craiga jest taki, że od Skyfall przestał być SZPIEGIEM. Rozwiązywaniem zagadek zajmuje się Q, który siedzi przy kompie, hakuje, wykrada dane, etc., po czym wysyła cel do Bonda, który niewiele myśląc wpada i strzela, wysadza i ogólnie robi dużo zamieszania. Taki to siepacz o gołębim, rodzinnym sercu. :-) Ogólnie moja ocena 4/10.
05-10-2021, 17:02
.
Liczba postów: 28,757
Liczba wątków: 64
Przestał być szpiegiem i zaczął być komandosem.
05-10-2021, 17:10
CSM-101
Liczba postów: 7,867
Liczba wątków: 0
Terminatorem
Mówią mu kogo zabić i teleportują na miejsce akcji. Uniki? Endoszkielet wytrzyma.
Swoją drogą nawet T800 miał modulator głosu do pracy pod przykrywką  A jak go zawrócili na bramce na komisariacie to musiał wrócić po brykę
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
05-10-2021, 17:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 17:18 przez Negatywny.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 20,156
Liczba wątków: 5
Kawałek z Aną to druga najgorsza (po sekwencji na wyspie) część tego filmu. Szczerze nie cierpię takiego "a teraz damy coś lekkiego, cool i w ogóle zajebistego". Ja to oglądałem z zażenowaniem.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
05-10-2021, 18:23
Dużo pisze
Liczba postów: 280
Liczba wątków: 0
(05-10-2021, 17:02)ernestbugaj napisał(a): To o czym wspominacie uświadamia mi, że problem z Bondem Craiga jest taki, że od Skyfall przestał być SZPIEGIEM. Rozwiązywaniem zagadek zajmuje się Q, który siedzi przy kompie, hakuje, wykrada dane, etc., po czym wysyła cel do Bonda, który niewiele myśląc wpada i strzela, wysadza i ogólnie robi dużo zamieszania. Taki to siepacz o gołębim, rodzinnym sercu. :-) Ogólnie moja ocena 4/10.
Since 1962
05-10-2021, 21:03
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,094
Liczba wątków: 15
Umm nie? W starych filmach Q i M mieli epizod na początku a potem Bond ogarniał reszte. Od Skyfall mamy Mission Imbondible
05-10-2021, 21:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2021, 21:40 przez Corn.)
Dużo pisze
Liczba postów: 280
Liczba wątków: 0
W starych filmach mieliśmy tapera z pianinem, turpistyczny makijaż i teatralną ekspresję. Możemy przyjąć, że w ramach serii coś tam jednak ewoluuje czy nie, czy od 1962 jedziemy tym samym trabantem?
06-10-2021, 00:42
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 31,116
Liczba wątków: 67
(05-10-2021, 14:32)JohnnyCash napisał(a): Naprawdę wiedziałeś, że idziesz na Bonda? Przecież to konwencja, franszyza, tak było od 1962, samochodami, spadochronami, helikopterami czy statkami kosmicznymi, rozwala i rzuca bon mocikiem. Kupujesz ten schemat lub nie, no hej!
Seria nigdy nie uzurpowała sobie prawa do bycia poważnym filmem szpiegowskim. Chcesz szpiegów serio? "The Spy" lub "Spy Games".
I to napisał koleś, który wcześniej napisał:
(05-10-2021, 13:32)JohnnyCash napisał(a): Dla mnie funem jest zobaczenie kanonicznej, ustabilizowanej postaci, wrzuconej w inny kontekst. W kontekst, w którym niewątpliwa męskość 007 nie jest definiowana przez przerysowane klepanie po pupach przygodnych lasek i rozpieprzanie czołgiem/długopisem/kijkiem narciarskim setek kolesi, ale wzięcie odpowiedzialności za wiadomo kogo.
Trollololo
06-10-2021, 01:41
|