NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
Byłem, widziałem, jutro napiszę więcej.
Ale tak na szybko:
Czy jest dużo fanservice'u? Tak.
Czy były rzeczy, które mi się nie podobały? Tak.
Czy to dobry film? Tak.
Generalnie jest dobrze. Nie świetnie, ale dobrze. No i jako sequel nie defekuje na poprzedników.
@Edit, poniżej moje wrażenia
Spoilery są potężne, więc je oznaczyłem.
Po kiepskim remake’u z 2016 roku liczyłem na to, że wreszcie dostaniemy prawdziwy, pełnoprawny sequel dwóch części z lat osiemdziesiątych. Śmierć Harolda Ramisa w 2014 wydawała się całkowicie przekreślać jakiekolwiek szanse na powrót klasycznych pogromców. Jednak Jason Reitman znalazł rozwiązanie. Szedłem do kina z pozytywnym nastawieniem. Tylko czy wyszło?
Może zacznę od tego co mi się nie podoba. Przede wszystkim film odtwarza za dużo fabuły z pierwszej części. To nie fan service stanowi problem, tylko to, że historia jest niemalże taka sama, co czyni „Dziedzictwo” właściwie remakiem, dokładnie na wzór „The Force Awakens” (a nawet jeszcze bardziej). Tutaj Reitman mógł (i powinien) pokusić się o jakieś świeże pomysły, bo spokojnie dałoby się to bez problemu zrobić. Jeśli chodzi o same nawiązania (których też naliczyłem sporo), to one mi zupełnie nie przeszkadzają, lubię wyłapywać takie rzeczy podczas seansu.
Nie przypadło mi też do gustu co zrobiono z Egonem, uczyniono z niego wariata, któremu nikt nie wierzy, wszyscy się od niego odwracają. W ogóle pomysł na rozpad pogromców wypadł średnio. Sądzę, że pozostali by się od Spenglera nie odwrócili, tylko raczej wspólnie, ramię w ramię zmierzyli z zagrożeniem. W ogóle nie lubię, gdy w kontynuacji po latach bohaterowie, którzy kończą poprzedni film w glorii i chwale, okazują się zgorzkniałymi, zniszczonymi przez życie nieudacznikami. To był jeden z głównych problemów starwarsowych shitqueli, na szczęście tutaj nie jest aż tak źle. W gruncie rzeczy mamy tu podobną sytuację, co w sequelu z 1989 (oczywiście biorąc poprawkę na postać Egona). Rozumiem, że śmierć Ramisa mocno ograniczyła możliwości, ale to powinno wyglądać inaczej.
Druga sprawa, niby oczywista, ale warto rozwiać wszelkie wątpliwości i nadzieje: to nie jest film o starych pogromcach, ci pojawiają się tylko na chwilę, ale o tym niżej. Bohaterami są nastolatkowie. To ich losy śledzimy i oni są siłą sprawczą wszystkich wydarzeń. Zresztą cała nowa część to bardziej przygodówka w stylu młodego Spielberga, a więc skojarzenia z „Super 8” i „Stranger Things” są zasadne. Mniej tu humoru, a więcej czystej przygody. Horroru, czy też grozy mniej więcej tyle, co przed laty. Niemniej, nowi pogromcy są sympatyczni, a główna bohaterka – Phoebe (McKenna Grace) kradnie całość, wypada naturalnie, uroczo i po prostu cholernie dobrze zagrała. I najważniejsze – nie drażni! Kibicowałem jej od pierwszej sceny. Pozostali kryją się w jej cieniu, ale wszyscy razem tworzą zgraną paczkę i autentycznie można się przejąć ich przygodami. Gdybym miał naście lat (tak jak wtedy, gdy oglądałem oryginały) byłbym zachwycony. Dorośli schodzą w trakcie seansu na dalszy plan, więc trochę zaprzepaszczono Paula Rudda, ale to drobnostka.
Ale. Pomijając odtwórczość, film ogląda się naprawdę dobrze. Mamy Ecto 1 w akcji, fajny klimat amerykańskiego zadupia oraz odpowiednie proporcje między efektami, a fabułą. Łapanie duchów przedstawiono znacznie bardziej dynamicznie niż w latach osiemdziesiątych, jednak efekciarstwa jest tyle, ile powinno się tu znaleźć i nie przysłania ono historii. Na moment pojawia się też Olivia Wilde, a to zawsze plus :D
Dobra, przejdźmy do sprawy najważniejszej – role oryginalnej obsady. Mają właściwie cameo pod koniec filmu (a Weaver to już w ogóle jest tylko w jednej scenie podczas napisów). Ale ich właściwe wejście: najpierw tekst Murraya zza kadru (inny niż w trailerze), a później kamera pokazuje chłopaków z plecakami protonowymi i w kombinezonach z nazwiskami na piersi… Scena jest mocarna i na nią czekali wszyscy od 1989. A to, co następuje później, gdy potrafi wzruszyć. Tym, bardziej, że działa nie tylko w samym filmie, ale i poza nim. Chłopaki zagrali to tak, jakby naprawdę zobaczyli Ramisa. I wypowiadane przez nich kwestie są skierowane do Spenglera i Ramisa jednocześnie. To zdecydowanie najlepszy moment w filmie. Liczyłem jednak na więcej oryginalnych pogromców.
„Dziedzictwo” nie jest więc filmem idealnym, ale ma serducho we właściwym miejscu. Bawiłem się dobrze i zaliczam go do wąskiego grona udanych sequeli po latach.
Acha, warto zostać do końca napisów.
Bardzo mocne 7/10 (blisko 8, ale jednak za dużo tego odtwarzania oryginalnej fabuły).
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
25-11-2021, 10:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 11:57 przez Dirk.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,395
Liczba wątków: 29
Występ oryginałów to też spoiler. Nie czytam.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
25-11-2021, 13:01
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(25-11-2021, 10:40)Dirk napisał(a): Byłem, widziałem, jutro napiszę więcej.
Ale tak na szybko:
Czy jest dużo fanservice'u? Tak.
Czy były rzeczy, które mi się nie podobały? Tak.
Czy to dobry film? Tak.
Generalnie jest dobrze. Nie świetnie, ale dobrze. No i jako sequel nie defekuje na poprzedników.
Tylko tyle, czy aż tyle patrząc na współczesne filmy i powroty do klasycznych franczyz. Muszę się w końcu wybrać na ten film, tak długo jak jeszcze kina są otwarte.
25-11-2021, 17:55
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
Cóż, to zależy jak na to spojrzeć. Ten powrót udał się o wiele, wiele lepiej niż w przypadku shitqueli (co też nie nie było trudne), a także niż w przypadku tej wersji z 2016, ale też szkoda że nie zabrali się za to w latach dziewięćdziesiątych lub w pierwszej dekadzie XXI wieku, jak jeszcze Ramis był wśród żywych.
Ale moim zdaniem film jest udany, choć ma silny vibe "Stranger Things", czy "Super 8" (nie tylko przez aktora). Najlepiej przekonać się samemu :)
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
25-11-2021, 18:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 18:14 przez Dirk.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,155
Liczba wątków: 4
(22-11-2021, 10:19)marsgrey21 napisał(a): Najlepsza recenzja nowego filmu od Mike'a Stoklasy.
75% indie drama, 25% nostalgia bukkake xD
Wlasnie ogladam.
Hollywood, ale po co to zyje?! :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
26-11-2021, 00:24
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
30-11-2021, 22:59
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Bardzo sympatyczny film. :) Oczywiście mógłbym narzekać, że trzeci akt, to powtórka z oryginalnych Pogromców duchów, ale skłamałbym, gdybym napisał, że w kinie nie bawiłem się dobrze. Przede wszystkim widać, że osoby odpowiedzialne za ten film znają materiał (ba wszak to syn twórcy oryginalnych Pogromców, który był też tutaj producentem). I to co mi się najbardziej podobało w przeciwieństwie do nieszczęsnych Pogromców 2016, tutaj to nie jest w pierwszej linii komedia. Ale tak jak być powinno to film z gatunku "mystery, adventure horror" z elementami komediowymi. Nowe postacie są sympatyczne i pod koniec twórcom udaje się co Disney' Star Wars nie udało się w końcówce The Force Awakens. Naprawdę przyjemnie spędzony czas i tak jest tutaj sporo nostalgii i fanservice'u, ale zrobionego z sercem.
Plus wiadomo muzyka Roba Simonsena świetna gra w filmie, gdzie wykorzystaniu motywów Bernsteina, od razu wiadomo z jaką franczyzną mamy do czynienia.
Ocena to tak się waham między 7,5/10, a 8/10.
10-12-2021, 15:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2021, 15:33 przez Lawrence.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
(10-12-2021, 15:25)Lawrence napisał(a): skłamałbym, gdybym napisał, że w kinie bawiłem się dobrze.
czyli w sumie chvjowy film?
10-12-2021, 15:32
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Poprawione.
10-12-2021, 15:34
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,183
Liczba wątków: 6
Zacząłem powtarzać sobie serię . O pierwszych dwóch częściach nic nowego nie napiszę, bardzo udane filmy - 9/10 i 8/10.
Pierwszy raz natomiast podszedłem do wersji z 2016, i... o dziwo spoko. Co prawda widziałem wczoraj i dzisiaj już pamiętam ten film jak przez mgłę, ale oglądało mi się przyjemnie. Może dlatego że z dużą sympatią oglądałem już panie w skeczach SNL (miło że jak w oryginałach do obsady wzięli ekipę SNL). Fajne camea czy mignięcia znanych twarzy (Dance, Garcia), Thor w roli głupiutkiej seksownej blondynki zdecydowanie dał radę (powinien częściej grywać w komediach), najbardziej jednak podobała mi się Kristen Wiig której postać była chyba z grubsza wzorowana na Spenglerze .
Miałem też wrażenie że często mrugano tutaj okiem/ czerpano z różnych starszych filmów, np początek sekwencji z balonami skojarzył mi się z "Batmanem" Burtona a scena tańca pojawiająca się w napisach końcowych - z "Maską", "sey hello to my little friend" :)
Do starych filmów startu nie ma ale sympatyczne patrzydło, ode mnie 7/10.
18-12-2021, 16:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2021, 17:09 przez Rozgdz.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,395
Liczba wątków: 29
"Afterlife". A jednak trochę zawód. Mimo, że byłem na to przygotowany.. Pierwsza połowa całkiem zgrabna, niestety dalej mamy już (z małym wyjątkiem) kopiuj-wklej. Trochę tego za dużo. No i dzieciaki zaczynają irytować w drugiej części filmu. Bo w głowie masz, że na horyzoncie jest już stara ekipa a mimo tego, że do końca filmu już niewiele czasu zostało - CIĄGLE na pierwszym planie są mini-pogromcy (DOSŁOWNIE - jedna z wtop z tym się wiąże).
Sentymentalny tribute na końcu jest fajny.
Film daje też jakaś nadzieję na kontynuację.
6/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
25-12-2021, 02:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2021, 02:25 przez shamar.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,348
Liczba wątków: 9
Afterlife jest... przyjemne. Chyba najlepsze ze wszystkich "powrotów po latach", jakie widziałem ostatnimi czasy. Jasne, mogło być lepiej, wad jest mnóstwo, ale nie przeszkadzają aż tak bardzo, a sam główny motyw ciągnący fabułę nie jest też wcale tak oderwany od reszty (chociaż przydała by się jakaś lepsza podbudowa, np. w postaci Ghostbusters 3, z lat dziewięćdziesiątych, ale cóż, nie można mieć wszystkiego...). Zgadzam się z tym, co napisał Dirk i Lawrence, no. 8/10?
W pojawieniu się Gozera coś mi zgrzytało, nie wiedziałem jednak co: dopiero po guglowaniu okazało się, że to była aktorka XD zaskoczyło mnie to, że Olivia Wilde była w małej rólce!
29-12-2021, 16:24
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,395
Liczba wątków: 29
Mnie zgrzytało całkowite spartaczenie . Jak już się wprowadza choć 1 nową postać to wypadałoby ją wykorzystać.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
29-12-2021, 18:08
Fhtagn
Liczba postów: 5,348
Liczba wątków: 9
Musiałem się wspomóc google, bo zapomniałem kto to jest XD ale faktycznie, masz rację.
29-12-2021, 18:11
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
Nie da się uniknąć porównania do "Afterlife" do "The Force Awakens", bo film Reitmana robi dokładnie to samo, co Abramsa - właściwie powtarza fabułę pierwszej części. Ale mimo wszystko, mimo wad, mimo odtwarzania fabuły ogląda się go zaskakująco dobrze. I, co ważne, nie gwałci poprzedników, a to już jest dla mnie ogromna zaleta. Wprawdzie pewne elementy można by zrobić lepiej (co dokładnie, to pisałem w poprzednich postach), ale akurat tutaj potrafię to wybaczyć.
@raven.second
@shamar
W sumie nie myślałem tak o tym, więc nie uznaję tego za wadę, ale w zasadzie masz rację.
A zagrał go J.K. Simmons :)
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
30-12-2021, 21:34
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,183
Liczba wątków: 6
A któreś z "Ghostbusters" nie powtarzają fabuły pierwszej części ? :p
30-12-2021, 22:06
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
Powtarzają formułę i konstrukcję scenariusza. Ale w "Afterlife" masz momentami 1:1.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
30-12-2021, 22:10
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,155
Liczba wątków: 4
Bardziej niz dwojka?!
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
30-12-2021, 22:12
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
I tak i nie.
W dwójce masz prawie taką samą konstrukcję scenariusza. Ale już same sceny są inne. A w "Afterlife" masz momentami sekwencje przeniesione 1:1 z pierwszej części. Powrót Gozera, klucznika i strażnika bramy, krzyżowanie strumieni, piankowy marynarzyk, te "psy" itd
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
30-12-2021, 22:20
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,395
Liczba wątków: 29
I nawet jest Slimer. Co prawda w nowej wersji ale co z tego. A po co jest? Po to, żeby w dalszej części filmu popchnąć akcję do przodu.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
30-12-2021, 23:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2021, 23:09 przez shamar.)
|