Red Crow
Liczba postów: 12,666
Liczba wątków: 50
Run (2020)
Sarah Paulson w roli pierdolniętej baby w średnim wieku - same old, same old. Tym razem wylosowało jej scenariusz, w którym gra nadopiekuńczą matkę, cierpiącą prawdopodobnie na zaawansowane stadium Zespołu Münchausena. Reżyser wykazał się osobliwym poczuciem humoru i w roli niepełnosprawnej obsadził prawdziwą niepełnosprawną, po czym przeczołgał ją po planie, odbierając resztki godności. Reżyseria to taki póżny Shyamalan, którego odessało z resztek talentu, czyli dziwaczna tonacja, lawirująca gdzieś pomiędzy grobową miną, Okruchami Życia i przygodami Nancy Drew, skrajnie nieudolne próby budowania napięcia za pomocą takich motywów jak niedziałający internet, kolor tabletek czy stanie w kolejce, plus oczywiście przewidywalny co do sekundy finał. Za starania młodej daje całe dwie gwiazdki, a także po pół gwiazdki za każde parsknięcie głośnym śmiechem... chociaż nie, bo wtedy zabraknie skali, więc uznajmy, że 10 parsknięć = pół gwiazdki, dlatego niech będzie 3/10
Polecam, jeśli ktoś zaśmiewał się na "Searching", to ten sam poziom thrillera dla dzieci w wieku szkolnym, a może nawet przedszkolnym. Nie wiem, jak ktoś może traktować te filmy poważnie i utrzymywać, że trzymały go w napięciu, ale to może ja się nie znam.
14-12-2021, 13:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2021, 13:53 przez nawrocki.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,005
Liczba wątków: 8
A mnie się podobało, trzymał mnie film w napięciu. Choć fabuła inspirowana prawdziwą historią, toksycznej relacji mamy i córki, Dee Dee i Gypsy Blanchard, która miała tragiczny finał. Jest dokument o tej relacji i powstał też serial Act z Patricią Arquette i Joey King. Film nie opowiada dokładnie tej samej historii, ale widać mocne inspiracje wydarzeniami jakie pokazano w serialu. Zgadzam się, że czym bliżej końca Run przypomina coraz bardziej typowy schematyczny dreszczowiec, ale dobrze się ogląda dzięki Sarah Paulson i debiutującej Kiery Allen. Rola nadopiekuńczej mamusi to kolejny dobry występ w ostatnim czasie ulubionej aktorki Ryana Murphy’ego, obok ról w Mrs America, ACS Impeachment, AHS Double Feature, ale równie dobra jest Kiery. Niech będzie 7/10 za samą obsadę.
14-12-2021, 14:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2021, 14:43 przez michax.)
Red Crow
Liczba postów: 12,666
Liczba wątków: 50
Boiling Point (2021)
Znakomity Stephen Graham w roli bedącego na życiowym zakręcie szefa kuchni eleganckiej restauracji, którego spotykamy w momencie, w którym właśnie rozpoczyna swoją piątkową zmianę. I jak można się domyślić, nie będzie to zbyt przyjemny wieczór.
Całość nakręcona jednym ujęciem, rozegrana w czasie rzeczywistym i choć na ekranie pozornie dzieje się niewiele, to rzecz jest bardzo dynamiczna i trzyma w napięciu. Wszystko z naturalizmem i bez zbędnej egzaltacji, surowe emocje i przyziemne wydarzenia. Tytuł zdecydowanie nieprzypadkowy, reżyser metodycznie podnosi temperaturę aż do wybuchowego końca. Polecam, zwłaszcza osobom, które pracowały kiedyś w gastronomii i oczywiście fanom Grahama, bo to jeden z jego najlepszych występów. Sam film to tegoroczna czołówka.
16-12-2021, 11:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2021, 11:09 przez nawrocki.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Quo Vadis (1951)
Hollywood bierze się za Sienkiewicza. Trzeba przyznać, że kiedyś to mieli tam rozmach skurczybyki... Zniewalające scenografie w oryginalnej skali, tysiące statystów i dobrze dopracowany made-painting wystarczają by film się nieźle trzymał jak na ilość minionych wiosen. 70 lat na karku, a jak się zestawi z szopką, którą odwalił na starość Kawalerowicz, to wręcz niebo i ziemia. Duża zasługa w tym przepięknego technicoloru i oświetlenia (szczególnie w sekwencji z płonącym Rzymem).
Powiem, że pierwsza połowa o kwitnącym romansidle Wincicjusza i Ligii jednak trochę przynudza i zdecydowanie się ciekawiej ogląda ostatnią godzinę skupiającą się już niemalże całkowicie na tyrańskich rządach Nerona. Peter Ustinov przyćmiewa tutaj resztę obsady i można powiedzieć, że wręcz jest cesarzem ekranu. Rzadko kiedy oglądając film tak bardzo czekam na sceny z udziałem jakiegoś konkretnego aktora. Co do reszty obsady - drugim najlepszym aktorem jest Leo Genn jako Petroniusz, który z ładną subtelnością gra to znużenie podlizywaniem się Neronowi. Robert Taylor i Deborah Kerr z kolei ewidentnie za starzy i zbyt dojrzali z wyglądu na Winicjusza i Ligię. Szczególnie ten pierwszy w zestawieniu ze swym ekranowym stryjem wyglądają jakby byli w tym samym wieku.
7/10
17-12-2021, 23:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2021, 10:56 przez Kryst_007.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,874
Liczba wątków: 15
Against All Odds - piosenkę Collinsa kojarzy bankowo każdy, ale filmu pewnie nikt nie widział.
Włączyłem wczoraj, bo to od dawna jest na mojej must-watch liście (staram się obejrzeć wszystkie kinowe filmy z lat 80tych wyprodukowane w Stanach) i kurcze, ale to był udany seans :)
Całość pachnie wczesnym Mannem, mamy mafię deweloperską, ustawianie meczy, zawodnika, który zostaje wyrzucony z drużyny i któremu powierza się misję odnalezienia pewnej kobiety. Mann zrobiłby z tego absolutne arcydzieło, ale film i tak jest bardzo dobry. Napisany i wyreżyserowany dla dorosłych, gdzie wszystkie działania mają swoje konsekwencje, a na koniec nie wszyscy dobrzy wygrywają. Całość ocieka 80sowymi klimatami aż miło - korporacje, imprezy bogaczy, kokainka, pościg Porsche-Ferrari (niczym zaginiony odcinek MV)
8/10
18-12-2021, 18:12
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,204
Liczba wątków: 5
(18-12-2021, 18:12)Corn napisał(a): ale filmu pewnie nikt nie widział.
Chyba Twoja stara.
Oczywisty klasyk, taki jeden z wielu bardzo bardzo solidnych filmów z tamtych lat, kiedy to sensowna historia była na pierwszym miejscu.
No i oczywiście...
No ale prawda, trzeba sobie będzie odświeżyć :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
18-12-2021, 18:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2021, 18:57 przez Dr Strangelove.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,874
Liczba wątków: 15
Nie no wiadomo, przesadzałem, żeby podbić dramaturgię posta ;)
A no i zapomniałem o absolutnie zjawiskowej Rachel Ward. Brian Brown wygrał na loterii ;)
#MentalOglądaj. Jestem ciekawy twojej opinii :)
18-12-2021, 19:03
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,204
Liczba wątków: 5
(18-12-2021, 19:03)Corn napisał(a): Nie no wiadomo, przesadzałem, żeby podbić dramaturgię posta ;)
W szlachetnym celu, bo film zacny (trzeba rozreklamować) więc wybaczam :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
18-12-2021, 19:07
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
(18-12-2021, 19:03)Corn napisał(a): #MentalOglądaj. Jestem ciekawy twojej opinii :)
Jeżeli mnie pamięć nie myli to albo był temat w czasach przed Philonosem albo w krótkiej piłce była dyskusja i Mental rozwodził się nad tym filmem. Właściwie dlatego kojarzę ten film.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
18-12-2021, 19:26
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,135
Liczba wątków: 67
(18-12-2021, 18:12)Corn napisał(a): Całość pachnie wczesnym Mannem
Mi zawsze raczej kojarzyło się ze Scottem i jego Revenge trochę - choć wiadomo, stylistyka trochę inna. Ale klimat podobny.
18-12-2021, 19:53
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
simek napisał(a):Specjalnie dla Mentala wykładam konflikt w tym filmie:
Najwyraźniej moja wrażliwość nie pozwoliła mi dostrzec tego fascynującego wątku. Nie jestem targetem netfliskowych westernów reżyserowanych przez kobiety.
Corn napisał(a):#MentalOglądaj.
Zamierzam, bo widziałem to dawno temu i niewiele pamiętam.
19-12-2021, 00:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2021, 00:15 przez Mental.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Dziki (1953)
Czyli "ten film z Brando na motorze". Oj, postarzało się to niemiłosiernie. Klimat jakiś jest, warkot silników jest... ale brakuje wszystkiego innego. Pozycję klasyka ewidentnie zawdzięcza Marlonowi w skórze i motocyklom.
Scenariusz cienki jak barszcz. Historia opowiedziana byle jak i na szybko. Nie czuć ani przez moment tej sytuacji zagrożenia teasowanej w początkowej planszy - po prostu widzi się bandę rozwydrzonych młodzików, którym się nudzi i robi wszędzie bałagan. Niektóre rozwiązania fabularne to w ogóle scenariuszowe lenistwo. Najbardziej rozwala scena jak Brando ucieka przed paroma wściekłymi mieszkańcami zadupia i gubi ich w najbardziej dziecinny sposób - ukrywając się za progiem! Realizacyjnie też przejawia się bieda, a niech jej wizytówką pozostanie scena śmierci tego przypadkowego staruszka. Nie pomaga nawet sam Brando - postać zagrana jedną znudzoną miną i pozbawiona charyzmy. Usprawiedliwiam to tym, że scenariusz na nic więcej mu nie pozwolił. Obok kreacji w filmach Elia Kazana z tamtego okresu, to nawet nie stoi. Podobnie nie pomaga młody Lee Marvin jako szef konkurencyjnego gangu, zachowujący jakby urwał się z cyrku.
4/10
20-12-2021, 22:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2021, 12:26 przez Kryst_007.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,107
Liczba wątków: 5
Ale ile sympatycznych inspiracji :p
20-12-2021, 22:37
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Ta stylówa Brando to chyba najlepsze co ten film dał kinematografii. Akurat mam słabość do tej czapki :P
20-12-2021, 23:41
Użytkownik
Liczba postów: 134
Liczba wątków: 4
film ładniejszej transwestytki od braci wachowskich 0,5/10
0,5 za jedną scenę pod koniec filmu, nie będę jej jednak opisywał, żeby nie było, że zachęcam
22-12-2021, 22:44
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Zjawisko ładniejszej transwestytki jest mi nieznane ale jeżeli piszesz o Matrixie to jest od tego osobny temat.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
23-12-2021, 11:30
Stały bywalec
Liczba postów: 18,473
Liczba wątków: 148
To była ręka boga / The Hand of God (reż. Paolo Sorrentino, 2021)
W trakcie oglądania czuć, że jest to kolejne dzieło Paolo Sorrentino, pomimo tego, że tym razem mało w tym wszystkim formalnych fajerwerków. Pod tym względem jest to kino spokojne (jeśli przypomnimy sobie, jak wyglądało "Wielkie piękno" czy "Młodość), aczkolwiek nie jest pozbawione elementów, do których Włoch nas przyzwyczaił - dziwnawy, coby nie napisać surrealistyczny humor, paleta ekscentrycznych postaci, duch starego włoskiego kina przypominającego o dawnych mistrzach Sorrentino, spora dawka erotyzmu i pięknych kobiet.
"To była ręka boga" przyjemnie sobie płynie i w zasadzie przez większość seansu jest to całkiem lekkie, zabawne i urocze. Do tego momentu film mi się podobał baardzo mocno, jednak kiedy dochodzi do kulminacyjnego momentu, wszystko, jakby siada. Gdy zaczyna robić się poważniej, a główny bohater powoli porzuca swoje dzieciństwo na rzecz dorosłości, to ja automatycznie przestaje być tym obrazem zaangażowany. A powinno być chyba odwrotnie. "To była ręka boga" podoba mi się zdecydowanie bardziej, jako hołd dla miasta i Maradony, aniżeli kino rozliczeniowe, bo w zamierzeniu tym ono chyba ma być.
Mimo wszystko jest to najlepszy ze wszystkich dotychczasowych pretendentów do Oscara Netflixa. Ode mnie 7/10.
PS Luisa Ranieri to wartość dodana, lecą w jej stronę serduszka. Jeśli ciotka Paolo wyglądała tak samo, jak ona, to nie dziwie się, że została jego muzą po wsze czasy :)
26-12-2021, 19:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2021, 19:06 przez Pelivaron.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,861
Liczba wątków: 11
Opowieść kryminala/Romanzo Criminale, 2005, reż Michele Placido.
Film głównego aktora słynnej "Ośmiornicy" który leciała w Polsce pod koniec lat 80tych.
Opis: Wchodzący w dorosłość przyjaciele z dzieciństwa, Libańczyk, Freddo i Dandi, postanawiają wspiąć się na szczyt. Najbardziej dominujący z nich, Libańczyk, chce zawładnąć przestępczym światem Rzymu. Przyjaciele przenikają do siatki układów, w której funkcjonują złodzieje, dealerzy, politycy, biznesmeni i terroryści. Stają się ważnymi figurami, zdobywają pieniądze i budzą strach. Wkrótce lojalność i przyjaźń, które ich łączyły, ustępują miejsca podejrzliwości i zdradzie. Tymczasem ambitny komisarz Scialoja próbuje rozpracować gang.
Ktoś określił ten film jako włoskich "Chłopców z Ferajny" i coś w tym jest. Świetnie przedstawiona nietuzinkowa historia, oparta częściowo na faktach z historii Włoch (jest nawet powiązanie z zamachem na Papieża). Wykonanie bardzo dobre poza eksplozja w Bologna (tam widać efekty telewizyjne z kina klasy B). Mamy szybkie tempo ze zwrotami, spora dawka napiecia, wiele emocji, wszystko to się składa, ze czas szybko mija i na nude praktycznie miejsca nie ma (zwlaszcza ostatnie 30 minut). Brutalne, pełne przemocy kino z brawurowo odegranymi postaciami z krwi i kosci. W tle mamy wspaniale widoki i hipnotyzująca muzykę, klimat jak całosc tez zajebisty. Jednak film jest o wiele bardziej smutny niż Chłopaki z Ferajny i ma zupełnie inny sznyt niż dzieło Scorcese.
Fantastycznie zagrana prostytutka Patricia/Cinzia przez Annę Mouglais (ale zły dubbing), świetny Pierfrancesco Favino jako Libańczyk (aktor charakterystyczny i znany np z Suburry), ciepła Jasmine Trinca jako Roberta. Eh.... kobiety w tym filmie naprawdę ładne i każda zapada w pamięć.
Film z tego co widzę ciężko dorwać online, choć leciał na Ale Kino.
Polecam, 8/10. Czas teraz zainteresować się serialem.
27-12-2021, 16:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2021, 17:45 przez Doppelganger.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,427
Liczba wątków: 29
Dzień szarańczy - znalazłem czas, by to obejrzeć. Czytając opinie Krysta i Doppelgangera sądziłem, że głównym bohaterem będzie postać grana Sutherlanda, a ten pojawia się dopiero w 40. minucie, w całym filmie było go mniej więcej pół godziny (na prawie 2,5 godziny) i w pierwszej połowie pierwsze skrzypce gra William Atherton.
Postać Faye to niezła wywłoka - wpierw bawi się uczuciami Toda, a potem Homera (ciekawe, czy to ta postać była inspiracją dla Groeninga w daniu imienia pewnego osobnika z pernamentną żółtaczką ;)), któremu robi wyrzuty z powodu posiadania zdjęć jakiejś tancerki (gdy sama nie jest lepsza). Też nie wiadomo czy rozpacz po jej ojcu jest autentyczna czy tylko na pokaz. O ile Tod szybko stracił złudzenia co do Faye, tak Homer tkwi w ułudzie, przez co jego wątek staje się bardziej tragiczny.
Ładny wygląd filmu imitujący jakby starą taśmę – sepiowe odcienie i rozmyte kontury w silnym światłocieniu. Finał dość pamiętny z muzyką rodem z Opętania Żuławskiego i przeraźliwymi jękami Athertona. Choć niektóre momenty, przyznam, przypominał mi białą wersję Do the Right Thing.
8/10
27-12-2021, 22:41
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,861
Liczba wątków: 11
Jak Ci sie podobalo zakonczenie filmu?
Dla nie ten film jest dosc psychodeliczny, i przez co jest w pewien sposob fascynujacy. Trudny ale mocny film.
27-12-2021, 23:09
|