Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Run (2020)

Sarah Paulson w roli pierdolniętej baby w średnim wieku - same old, same old. Tym razem wylosowało jej scenariusz, w którym gra nadopiekuńczą matkę, cierpiącą prawdopodobnie na zaawansowane stadium Zespołu Münchausena. Reżyser wykazał się osobliwym poczuciem humoru i w roli niepełnosprawnej obsadził prawdziwą niepełnosprawną, po czym przeczołgał ją po planie, odbierając resztki godności. Reżyseria to taki póżny Shyamalan, którego odessało z resztek talentu, czyli dziwaczna tonacja, lawirująca gdzieś pomiędzy grobową miną, Okruchami Życia i przygodami Nancy Drew, skrajnie nieudolne próby budowania napięcia za pomocą takich motywów jak niedziałający internet, kolor tabletek czy stanie w kolejce, plus oczywiście przewidywalny co do sekundy finał. Za starania młodej daje całe dwie gwiazdki, a także po pół gwiazdki za każde parsknięcie głośnym śmiechem... chociaż nie, bo wtedy zabraknie skali, więc uznajmy, że 10 parsknięć = pół gwiazdki, dlatego niech będzie 3/10

Polecam, jeśli ktoś zaśmiewał się na "Searching", to ten sam poziom thrillera dla dzieci w wieku szkolnym, a może nawet przedszkolnym. Nie wiem, jak ktoś może traktować te filmy poważnie i utrzymywać, że trzymały go w napięciu, ale to może ja się nie znam.

Odpowiedz
A mnie się podobało, trzymał mnie film w napięciu. Choć fabuła inspirowana prawdziwą historią, toksycznej relacji mamy i córki, Dee Dee i Gypsy Blanchard, która miała tragiczny finał. Jest dokument o tej relacji i powstał też serial Act z Patricią Arquette i Joey King. Film nie opowiada dokładnie tej samej historii, ale widać mocne inspiracje wydarzeniami jakie pokazano w serialu. Zgadzam się, że czym bliżej końca Run przypomina coraz bardziej typowy schematyczny dreszczowiec, ale dobrze się ogląda dzięki Sarah Paulson i debiutującej Kiery Allen. Rola nadopiekuńczej mamusi to kolejny dobry występ w ostatnim czasie ulubionej aktorki Ryana Murphy’ego, obok ról w Mrs America, ACS Impeachment, AHS Double Feature, ale równie dobra jest Kiery. Niech będzie 7/10 za samą obsadę.

Odpowiedz
Boiling Point (2021)

Znakomity Stephen Graham w roli bedącego na życiowym zakręcie szefa kuchni eleganckiej restauracji, którego spotykamy w momencie, w którym właśnie rozpoczyna swoją piątkową zmianę. I jak można się domyślić, nie będzie to zbyt przyjemny wieczór.

Całość nakręcona jednym ujęciem, rozegrana w czasie rzeczywistym i choć na ekranie pozornie dzieje się niewiele, to rzecz jest bardzo dynamiczna i trzyma w napięciu. Wszystko z naturalizmem i bez zbędnej egzaltacji, surowe emocje i przyziemne wydarzenia. Tytuł zdecydowanie nieprzypadkowy, reżyser metodycznie podnosi temperaturę aż do wybuchowego końca. Polecam, zwłaszcza osobom, które pracowały kiedyś w gastronomii i oczywiście fanom Grahama, bo to jeden z jego najlepszych występów. Sam film to tegoroczna czołówka.

Odpowiedz
Quo Vadis (1951)

Hollywood bierze się za Sienkiewicza. Trzeba przyznać, że kiedyś to mieli tam rozmach skurczybyki... Zniewalające scenografie w oryginalnej skali, tysiące statystów i dobrze dopracowany made-painting wystarczają by film się nieźle trzymał jak na ilość minionych wiosen. 70 lat na karku, a jak się zestawi z szopką, którą odwalił na starość Kawalerowicz, to wręcz niebo i ziemia. Duża zasługa w tym przepięknego technicoloru i oświetlenia (szczególnie w sekwencji z płonącym Rzymem).

Powiem, że pierwsza połowa o kwitnącym romansidle Wincicjusza i Ligii jednak trochę przynudza i zdecydowanie się ciekawiej ogląda ostatnią godzinę skupiającą się już niemalże całkowicie na tyrańskich rządach Nerona. Peter Ustinov przyćmiewa tutaj resztę obsady i można powiedzieć, że wręcz jest cesarzem ekranu. Rzadko kiedy oglądając film tak bardzo czekam na sceny z udziałem jakiegoś konkretnego aktora. Co do reszty obsady - drugim najlepszym aktorem jest Leo Genn jako Petroniusz, który z ładną subtelnością gra to znużenie podlizywaniem się Neronowi. Robert Taylor i Deborah Kerr z kolei ewidentnie za starzy i zbyt dojrzali z wyglądu na Winicjusza i Ligię. Szczególnie ten pierwszy w zestawieniu ze swym ekranowym stryjem wyglądają jakby byli w tym samym wieku.

7/10

Odpowiedz
Against All Odds - piosenkę Collinsa kojarzy bankowo każdy, ale filmu pewnie nikt nie widział.
Włączyłem wczoraj, bo to od dawna jest na mojej must-watch liście (staram się obejrzeć wszystkie kinowe filmy z lat 80tych wyprodukowane w Stanach) i kurcze, ale to był udany seans :)
Całość pachnie wczesnym Mannem, mamy mafię deweloperską, ustawianie meczy, zawodnika, który zostaje wyrzucony z drużyny i któremu powierza się misję odnalezienia pewnej kobiety. Mann zrobiłby z tego absolutne arcydzieło, ale film i tak jest bardzo dobry. Napisany i wyreżyserowany dla dorosłych, gdzie wszystkie działania mają swoje konsekwencje, a na koniec nie wszyscy dobrzy wygrywają. Całość ocieka 80sowymi klimatami aż miło - korporacje, imprezy bogaczy, kokainka, pościg Porsche-Ferrari (niczym zaginiony odcinek MV)

8/10
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(18-12-2021, 18:12)Corn napisał(a): ale filmu pewnie nikt nie widział.
Chyba Twoja stara.
Oczywisty klasyk, taki jeden z wielu bardzo bardzo solidnych filmów z tamtych lat, kiedy to sensowna historia była na pierwszym miejscu.

No i oczywiście...
[Obrazek: MV5BNThjMGMyYjgtMTYxMi00MTk3LTg3MzgtZjZh...@._V1_.jpg]

No ale prawda, trzeba sobie będzie odświeżyć :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Nie no wiadomo, przesadzałem, żeby podbić dramaturgię posta ;)

A no i zapomniałem o absolutnie zjawiskowej Rachel Ward. Brian Brown wygrał na loterii ;)
[Obrazek: Rachel-Ward-22.jpeg]

#MentalOglądaj. Jestem ciekawy twojej opinii :)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(18-12-2021, 19:03)Corn napisał(a): Nie no wiadomo, przesadzałem, żeby podbić dramaturgię posta ;)
W szlachetnym celu, bo film zacny (trzeba rozreklamować) więc wybaczam :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(18-12-2021, 19:03)Corn napisał(a): #MentalOglądaj. Jestem ciekawy twojej opinii :)

Jeżeli mnie pamięć nie myli to albo był temat w czasach przed Philonosem albo w krótkiej piłce była dyskusja i Mental rozwodził się nad tym filmem. Właściwie dlatego kojarzę ten film.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
(18-12-2021, 18:12)Corn napisał(a): Całość pachnie wczesnym Mannem

Mi zawsze raczej kojarzyło się ze Scottem i jego Revenge trochę - choć wiadomo, stylistyka trochę inna. Ale klimat podobny.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
simek napisał(a):Specjalnie dla Mentala wykładam konflikt w tym filmie:

Najwyraźniej moja wrażliwość nie pozwoliła mi dostrzec tego fascynującego wątku. Nie jestem targetem netfliskowych westernów reżyserowanych przez kobiety.

Corn napisał(a):#MentalOglądaj.

Zamierzam, bo widziałem to dawno temu i niewiele pamiętam.

Odpowiedz
Dziki (1953)

Czyli "ten film z Brando na motorze". Oj, postarzało się to niemiłosiernie. Klimat jakiś jest, warkot silników jest... ale brakuje wszystkiego innego. Pozycję klasyka ewidentnie zawdzięcza Marlonowi w skórze i motocyklom.

Scenariusz cienki jak barszcz. Historia opowiedziana byle jak i na szybko. Nie czuć ani przez moment tej sytuacji zagrożenia teasowanej w początkowej planszy - po prostu widzi się bandę rozwydrzonych młodzików, którym się nudzi i robi wszędzie bałagan. Niektóre rozwiązania fabularne to w ogóle scenariuszowe lenistwo. Najbardziej rozwala scena jak Brando ucieka przed paroma wściekłymi mieszkańcami zadupia i gubi ich w najbardziej dziecinny sposób - ukrywając się za progiem! Realizacyjnie też przejawia się bieda, a niech jej wizytówką pozostanie scena śmierci tego przypadkowego staruszka. Nie pomaga nawet sam Brando - postać zagrana jedną znudzoną miną i pozbawiona charyzmy. Usprawiedliwiam to tym, że scenariusz na nic więcej mu nie pozwolił. Obok kreacji w filmach Elia Kazana z tamtego okresu, to nawet nie stoi. Podobnie nie pomaga młody Lee Marvin jako szef konkurencyjnego gangu, zachowujący jakby urwał się z cyrku.

4/10

Odpowiedz
Ale ile sympatycznych inspiracji :p


Odpowiedz
Ta stylówa Brando to chyba najlepsze co ten film dał kinematografii. Akurat mam słabość do tej czapki :P

Odpowiedz
film ładniejszej transwestytki od braci wachowskich 0,5/10

0,5 za jedną scenę pod koniec filmu, nie będę jej jednak opisywał, żeby nie było, że zachęcam

 

Odpowiedz
Zjawisko ładniejszej transwestytki jest mi nieznane ale jeżeli piszesz o Matrixie to jest od tego osobny temat.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
To była ręka boga / The Hand of God (reż. Paolo Sorrentino, 2021)

W trakcie oglądania czuć, że jest to kolejne dzieło Paolo Sorrentino, pomimo tego, że tym razem mało w tym wszystkim formalnych fajerwerków. Pod tym względem jest to kino spokojne (jeśli przypomnimy sobie, jak wyglądało "Wielkie piękno" czy "Młodość), aczkolwiek nie jest pozbawione elementów, do których Włoch nas przyzwyczaił - dziwnawy, coby nie napisać surrealistyczny humor, paleta ekscentrycznych postaci, duch starego włoskiego kina przypominającego o dawnych mistrzach Sorrentino, spora dawka erotyzmu i pięknych kobiet.

"To była ręka boga" przyjemnie sobie płynie i w zasadzie przez większość seansu jest to całkiem lekkie, zabawne i urocze. Do tego momentu film mi się podobał baardzo mocno, jednak kiedy dochodzi do kulminacyjnego momentu, wszystko, jakby siada. Gdy zaczyna robić się poważniej, a główny bohater powoli porzuca swoje dzieciństwo na rzecz dorosłości, to ja automatycznie przestaje być tym obrazem zaangażowany. A powinno być chyba odwrotnie. "To była ręka boga" podoba mi się zdecydowanie bardziej, jako hołd dla miasta i Maradony, aniżeli kino rozliczeniowe, bo w zamierzeniu tym ono chyba ma być. 

Mimo wszystko jest to najlepszy ze wszystkich dotychczasowych pretendentów do Oscara Netflixa. Ode mnie 7/10.

PS Luisa Ranieri to wartość dodana, lecą w jej stronę serduszka. Jeśli ciotka Paolo wyglądała tak samo, jak ona, to nie dziwie się, że została jego muzą po wsze czasy :) 

[Obrazek: fix-hair-patrizia.gif]

[Obrazek: tanning-patrizia.gif]

Odpowiedz
Opowieść kryminala/Romanzo Criminale, 2005, reż Michele Placido.

Film głównego aktora słynnej "Ośmiornicy" który leciała w Polsce pod koniec lat 80tych.

Opis: Wchodzący w dorosłość przyjaciele z dzieciństwa, Libańczyk, Freddo i Dandi, postanawiają wspiąć się na szczyt. Najbardziej dominujący z nich, Libańczyk, chce zawładnąć przestępczym światem Rzymu. Przyjaciele przenikają do siatki układów, w której funkcjonują złodzieje, dealerzy, politycy, biznesmeni i terroryści. Stają się ważnymi figurami, zdobywają pieniądze i budzą strach. Wkrótce lojalność i przyjaźń, które ich łączyły, ustępują miejsca podejrzliwości i zdradzie. Tymczasem ambitny komisarz Scialoja próbuje rozpracować gang.

Ktoś określił ten film jako włoskich "Chłopców z Ferajny" i coś w tym jest. Świetnie przedstawiona nietuzinkowa historia, oparta częściowo na faktach z historii Włoch (jest nawet powiązanie z zamachem na Papieża). Wykonanie bardzo dobre poza eksplozja w Bologna (tam widać efekty telewizyjne z kina klasy B). Mamy szybkie tempo ze zwrotami, spora dawka napiecia, wiele emocji, wszystko to się składa, ze czas szybko mija i na nude praktycznie miejsca nie ma (zwlaszcza ostatnie 30 minut). Brutalne, pełne przemocy kino z brawurowo odegranymi postaciami z krwi i kosci. W tle mamy wspaniale widoki i hipnotyzująca muzykę, klimat jak całosc tez zajebisty. Jednak film jest o wiele bardziej smutny niż Chłopaki z Ferajny i ma zupełnie inny sznyt niż dzieło Scorcese.

Fantastycznie zagrana prostytutka Patricia/Cinzia przez Annę Mouglais (ale zły dubbing), świetny Pierfrancesco Favino jako Libańczyk (aktor charakterystyczny i znany np z Suburry), ciepła Jasmine Trinca jako Roberta. Eh.... kobiety w tym filmie naprawdę ładne i każda zapada w pamięć.

Film z tego co widzę ciężko dorwać online, choć leciał na Ale Kino.

Polecam, 8/10. Czas teraz zainteresować się serialem.

Odpowiedz
Dzień szarańczy - znalazłem czas, by to obejrzeć. Czytając opinie Krysta i Doppelgangera sądziłem, że głównym bohaterem będzie postać grana Sutherlanda, a ten pojawia się dopiero w 40. minucie, w całym filmie było go mniej więcej pół godziny (na prawie 2,5 godziny) i w pierwszej połowie pierwsze skrzypce gra William Atherton.

Postać Faye to niezła wywłoka - wpierw bawi się uczuciami Toda, a potem Homera (ciekawe, czy to ta postać była inspiracją dla Groeninga w daniu imienia pewnego osobnika z pernamentną żółtaczką ;)), któremu robi wyrzuty z powodu posiadania zdjęć jakiejś tancerki (gdy sama nie jest lepsza). Też nie wiadomo czy rozpacz po jej ojcu jest autentyczna czy tylko na pokaz. O ile Tod szybko stracił złudzenia co do Faye, tak Homer tkwi w ułudzie, przez co jego wątek staje się bardziej tragiczny.

Ładny wygląd filmu imitujący jakby starą taśmę – sepiowe odcienie i rozmyte kontury w silnym światłocieniu. Finał dość pamiętny z muzyką rodem z Opętania Żuławskiego i przeraźliwymi jękami Athertona. Choć niektóre momenty, przyznam, przypominał mi białą wersję Do the Right Thing.

8/10

Odpowiedz
Jak Ci sie podobalo zakonczenie filmu?
Dla nie ten film jest dosc psychodeliczny, i przez co jest w pewien sposob fascynujacy. Trudny ale mocny film.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,079 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,803 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,213 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,364 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,004 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,197 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości