Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Kto wrobił Królika Rogera (1988) - Jeden z pierwszych filmów, które opierały się na połączeniu animacji z żywymi aktorami, a prezentuje się to znacznie lepiej, niż większość późniejszych tego typu produkcji z "Kosmicznym meczem" na czele. Zemeckis to kiedyś potrafił tworzyć magię kina. Fabularnie natomiast całkiem wciągający kryminał z lekkim hołdem w stronę noir lat 40. Świetny i charyzmatyczny Hoskins w roli głównej oraz Christopher Lloyd jako przerażający szwarccharakter. Plus jedyna okazja by zobaczyć Myszkę Miki i Królika Bugsa w jednym kadrze. Szacun ogólnie, że udało się namówić te wszystkie wytwórnie na występy bohaterów swych kreskówek. Trochę czuć jednak tą wielką nieobecność Toma & Jerry'ego. 8/10

Odpowiedz
(20-03-2022, 02:43)OGPUEE napisał(a):
(19-03-2022, 21:11)Dr Strangelove napisał(a): Ja ktoś obejrzy po raz pierwszy w dzisiejszych czasach to faktycznie może odrzucić. Jak ktoś zna od dzieciaka to nadal klimat jest :)

E tam, gadanie :). Fakt, może to nie najnowsze zdobycze techniki, ale obecny młodzik może docenić film za wysoki poziom produkcji jak na tamte czasy. Matte painting ukazujący wnętrze planety i mechanizmów zrobił na mnie wrażenie swą jakością. Ale z drugiej strony Potwór Id trochę zalatuje kreskówką (BTW animację robił Disney). 
Ja nie mówię, że nie znajdą się amatorzy. Ja mówię, że ze 100 współczesnych młodzików 95 ten film odrzuci.
Zawsze możesz zorganizować seans na grupie kontrolnej i udowodnić że się mylę :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Ta estetyka jest na swój sposób ponadczasowa. Najlepszym dowodem Raised by Wolves, które praktycznie imituje pod względem designu sf z lat 50.

Odpowiedz
Estetyka tak, tego nie neguję. Gra aktorska i efekty specjalne to inna bajka.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
@Dr Strangelove
Z organizacją u mnie kiepsko :).

(20-03-2022, 10:08)Qrszon napisał(a): Szacun ogólnie, że udało się namówić te wszystkie wytwórnie na występy bohaterów swych kreskówek. Trochę czuć jednak tą wielką nieobecność Toma & Jerry'ego. 8/10
Można podziękować Spielbergowi, który uruchomił swe znajomości. I jak czytalem, WB było jedynym studiem, które zgodziło się na użyczenie więcej niż jednej postaci, gdy inni właściciele praw autorskich zgodziły na jedną postać i trzeba było wybierać (stąd nie pojawili się Popeye, postacie z Terrytoons, Casper czy Superman Fleischera).

Co do Lloyda to on nigdy mnie nie przerażał, w tym scena ujawnienia tych gał. Bardziej na wyobraźnię działała opowieść Eddiego i faktu, że

Odpowiedz
No i warto także odnotować, że WB zgodziło się na udostępnienie katalogu postaci z Looney Tunes pod warunkiem, że będą miały taki sam czas ekranowy, co bohaterowie Disneya. Można powiedzieć, że dzięki temu mamy scenę pojedynku fortepianowego Daffy'ego i Donalda czy scenę z Bugsem i Mikim :)

A sam film uwielbiam. Niczym spełnienie marzeń z dzieciństwa.

Odpowiedz
(20-03-2022, 10:08)Qrszon napisał(a): Kto wrobił Królika Rogera (1988)
(...) Plus jedyna okazja by zobaczyć Myszkę Miki i Królika Bugsa w jednym kadrze. Szacun ogólnie, że udało się namówić te wszystkie wytwórnie na występy bohaterów swych kreskówek. Trochę czuć jednak tą wielką nieobecność Toma & Jerry'ego. 8/10

Eee... Nigdy na to nie wpadłem. Jarało mnie raczej spotkanie Donalda z Duffym. A Tom i Jerry? Nigdy nawet nie pomyślałem o nich.

PS - film ma chyba temat.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(20-03-2022, 00:35)shamar napisał(a): Titane (2021)
Niegrzeczne dziecko ma wypadek samochodowy a później już jako dorosła, brzydka kobieta ma... odpały. I jest tak brzydka, że ciężko to oglądać

2/10

Zastanawiałem się, czy obejrzeć, a twoja opinia skutecznie odstraszyła mnie od filmu. Dzięki.

Odpowiedz
I nie goli pach.

No problemo.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Deep water - słabizna. Scenariusz jakby napisany przez paru nastolatków, może i sama historia miała jakiś potencjał, ale rozpisane jest to w sposób wprost fatalny, dobry przykład jeśli chcecie komuś pokazać film totalnie pozbawiony subtelności i z chybionym nastrojem w jakim pasuje go opowiedzieć. Nakręcone to nijak, występ Aflecka taki na pół gwizdka, de Armas jak zwykle gra głównie ciałem i zalotnym spojrzeniem.
Taki B-klasowy film, który nie wiedzieć czemu dostał pierwszoligowe gwiazdy w obsadzie. 4/10

Odpowiedz
(28-10-2021, 22:20)Pelivaron napisał(a): Lamb (2021, reż. Valdimar Jóhannsson)

Ło matko, totalnie nie wiem, co ja właśnie obejrzałem. Bardzo, że tak to ujmę, eggersowe to było, miało to coś z "Czarownicy" tylko w zimowych, chłodnych islandzkich klimatach. Dialogów tu, jak na lekarstwo, ale za to klimatu i zabawy różnymi gatunkami masa. Groza budowana bardzo powolnie, w powietrzu czuć, że coś nadchodzi, jest w tym wszystkim coś niepokojącego. Sporo w tym też subtelnego humoru połączonego z ciężkim kinem psychologicznym. Natura kontra człowiek, utracone rodzicielstwo, wiara i religijne tradycje - no reżyser i jednocześnie scenarzysta napchał tutaj tego sporo.

Na razie 6/10, muszę to przetrawić :D

Yup, rzecz do przetrawienia zdecydowanie. Ja dam 7, bo jednak klimat jest mega i lubię takie nieszablonowe pomysły. Nieco gorzej z wykończeniem - finał rozczarowujący, jakby właśnie nie było tego pomysłu na zamknięcie, przez co nie bardzo wiem, co poeta miał na myśli i "ochujtuchodzi".
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ktoś widzial ten film?


Odpowiedz
(23-03-2022, 01:37)Mefisto napisał(a):
(28-10-2021, 22:20)Pelivaron napisał(a): Lamb (2021, reż. Valdimar Jóhannsson)

Ło matko, totalnie nie wiem, co ja właśnie obejrzałem. Bardzo, że tak to ujmę, eggersowe to było, miało to coś z "Czarownicy" tylko w zimowych, chłodnych islandzkich klimatach. Dialogów tu, jak na lekarstwo, ale za to klimatu i zabawy różnymi gatunkami masa. Groza budowana bardzo powolnie, w powietrzu czuć, że coś nadchodzi, jest w tym wszystkim coś niepokojącego. Sporo w tym też subtelnego humoru połączonego z ciężkim kinem psychologicznym. Natura kontra człowiek, utracone rodzicielstwo, wiara i religijne tradycje - no reżyser i jednocześnie scenarzysta napchał tutaj tego sporo.

Na razie 6/10, muszę to przetrawić :D

Yup, rzecz do przetrawienia zdecydowanie. Ja dam 7, bo jednak klimat jest mega i lubię takie nieszablonowe pomysły. Nieco gorzej z wykończeniem - finał rozczarowujący, jakby właśnie nie było tego pomysłu na zamknięcie, przez co nie bardzo wiem, co poeta miał na myśli i "ochujtuchodzi".

No ja tutaj widzę przesłanie mocno zielone. Człowiek może zgrywać chojraka, kozaka i cwaniaka, ale finalnie natura i tak upomni się o swoje. 

Odpowiedz
Heh, o tym nie pomyślałem - chyba za bardzo byłem skupiony na baranku bożym. Swoją drogą niezła wolta emocjonalna, bo jakkolwiek te duże zwierzęta są w tym filmie lekko niepokojące, to z przykładową krową czy świnią by ten zabieg nie pyknął. Ale dobry trop.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Dzisiaj jest Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej więc tego dnia obejrzałem coś  z madziarskiej kinematografii:

Az ember tragédiája - animacja, która byłą dłużej robiona niż Thief and Cobbler (ale w przeciwieństwie do tego nie było żadnego skurwiałego producenta). Film opowiada o tym, że Lucyfer mówi Bogu, że ludzkość jest do dupy i chce to udowodnić nowonarodzonemu Adamowi pokazując losy ludzkiej historii. Na Wikipedii czytałem, że sam pierwowzór literacki (po polsku Tragedia człowieka) to wielka rzecz na Węgrzech, coś jak Pan Tadeusz czy twórczość Sienkiewicza w Polsce. Czego się nie spodziewałem, to fakt że film trwa prawie 3 godziny! Dobrze, że to jest w rozdziałach, bo normalnie to można robić przerwy. Każdy rozdział ma osobne opracowanie plastyczne nawiązujący do epok - m.in. starożytny Egipt to hieroglify, Grecja malarstwo wazowe, barok to drzeworyt, a jeden z ostatnich rozdziałów dziejący się w współczesności ma stylistykę komiksową. Wizualnie też jest kilka kreatywnych pomysłów, gdyż Bóg to para bliskich gwiazd na tle kosmosu, diabeł za główną formę przyjął postać psa (pewnie nawiązanie do psiej wierności, jak i pejoratywnej roli psa w kulturze semickiej). Cenię animację, ale fabularnie choć jest ambitnie, to akurat nie dla mnie.
6/10

Testament agi - tym razem film fabularny z gatunku płaszcza i szpady szabli, również na podst. węgierskiej literatury. Domyślam się, czemu Orban nie był chętny do przyjmowania syryjskich imigrantów – Węgrzy już przerabiali scenariusz znajdowania się pod islamskim butem. W przeciwieństwie do Tragedii człowieka nie było żadnych napisów, więc oglądam w węgierskim. Z tego powodu oczywiście nic nie zrozumiałem z tego niewymawialnego języka (bo polski dubbing, wykonany dla kin, jak zwykle gnije w archiwach :P), ale udawało mi się podążać za fabułą. Film trąci myszką. Zwłaszcza uderza to w ewidentnie przyspieszonych scenach walki (pewnie po to by ukryć braki fechtunkowe aktorów :)). Na szczęście najważniejsze sceny akcji są profesjonalnie zrobione, a pojedynek Laszlo i Oglu kręcony na jednym ujęciu robi wrażenie. Ale przyznam, że miałem przebłyski z Godzilli Edwardsa, gdy pojedynek zostaje bezczelnie przerwany przez miłosne perypetie nauczyciela Laszla, który miał być tu comic reliefem (czytałem, że to była też komedia, gdy w rzeczywistości sceny humorystyczne nie różnią się to od niektórych starych filmów z Robin Hoodem czy Zorro, które komediami nie były). Też ostatnie pół godziny trochę zbytnio rozwodnione. Pewnie u Węgrów ma jakiś status kultowy.
6/10

Odpowiedz
Skąd Ty takie filmy wynajdujesz, które mają ledwie 2 głosy na Filmwebie? :O

Odpowiedz
Nie dość że jakieś zakurzone ramoty to jeszcze po węgiersku. Respect.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
(24-03-2022, 00:54)OGPUEE napisał(a): W przeciwieństwie do Tragedii człowieka nie było żadnych napisów, więc oglądam w węgierskim. Z tego powodu oczywiście nic nie zrozumiałem z tego niewymawialnego języka

Po kiedy coś takiego oglądać ;D

Podziwiam szaleńcze :D

Odpowiedz
Mój ulubiony film polsko-węgierski:


Odpowiedz
(24-03-2022, 09:08)Kryst_007 napisał(a): Skąd Ty takie filmy wynajdujesz, które mają ledwie 2 głosy na Filmwebie? :O

Archiwalne numery Filmu, czasami też forum polski-dubbing.pl. Plus korzystanie z jakichś odpowiedników YouTube'a (choć jestem pewien, że inne kraje mają jakieś odpowiedniki 35mm.online) lub jego samego.

I nie martwcie się. Trochę ramot z Układu Warszawskiego mam w planach nadrobić :).

EDIT:

Niebo nad Berlinem - teraz coś ambitniejszego. Czyli anioły, które prezentują przekrój berlińskiej społeczności. Urzekł mnie moment, gdy jakiś przegryw metrze pod wpływem anielskiej aury postanawia się wziąć w garść. I ktoś powinien zedytować wpis na Wikipedii o Peterze Falku ;). A sam film to co prawda snuj, ale za to jaki snuj.

Nie ma co się rozwodzić i 9/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,240 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,921 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,257 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,752 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,426 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,950 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,305 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości