Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
wszystko, wszędzie, naraz
naprawdę dziwię się tak powszechnym pozytywnym recenzjom czegoś co ani nie jest specjalnie świeże (patrz the One z 2001r), ani nie jest specjalnie dobrze zrobione.
zdecydowanie najlepszy jest początek. wtedy jeszcze relacje zarysowane między postaciami jakoś działają. później jest zdecydowanie gorzej. cały koncept łączenia osobowości w warstwie praktycznej sprowadza się do jak najmocniejszego napieprzania się z innymi. cały zaś konflikt miedzy dwoma głównymi postaciami (matka-córka) jest zarysowany tak płasko jak w telenoweli. i aby ukryć tą płaskość dodaje się symbolikę donuta, czy rozmawiających kamieni. i to nic nie pomaga, bo na końcu matka jest tak samo toksyczna wobec córki jak na początku (powinnaś schudnąć!). Ba, może nawet bardziej skoro w efekcie nie pozwala córce odejść od siebie, co przecież jest naturalnym etapem dorastania.
no i to jest ZA DŁUGIE. ileż można oglądać to bezsensowne naparzanie się, czy powtarzane ujęcia. o żenujących pomysłach typu anal plug, czy walka dildosami nie wspomnę, bo każdemu jego porno. może niektórych to śmieszy.
czy naprawdę nawiązanie do ratatuja i parówki zamiast palców wystarczą by wszyscy pieli z zachwytu nad oryginalnością tego filmu?
tak że o.
16-04-2022, 08:46
Stały bywalec
Liczba postów: 12,427
Liczba wątków: 29
Zając Max ratuje Wielkanoc - dziś Wielka Sobota i zarazem wigilia paschalna i wtedy przybywał zając wielkanocny rozdający upominki dzieciom. Jako, że zajec to szkopski zwyczaj to może i takowa produkcja. O tytule przypomniałem, gdy w tym miesiącu wszedł jego sequel do polskich kin. Wcześniej jakieś bannery widziałem, ot jakaś animka sprowadzona (najczęściej) przez Kino Świat. Ale tak patrzę, wygląda OK i w Niemczech dostał dobre recenzje. A nie każda animacja dystrybuowana przez Kino Świat to srogie gówno. A i tak nie miałem przygotowanych tytułów na wielkanocne oglądanie, więc rzucę okiem.
Jak dowiaduję się, Zając Max jest na podst. Die Häschenschule (taki jest też tytuł w oryginale), niemieckiej dziecięcej prozie z lat 20. zeszłego wieku. Oczywiście uwspółcześniony, bo postacie nie chodzą ubrane jak w Weimarze i dzieje się to w XXI w. A, że sama lektura to jakaś kilkustronicowa czytanka, to fabuła jest rozszerzona i wedle niej tytułowy Max, miastowy zajęczak marzący o byciu gangstą trafia do jakiejś regionalnej wiochy typu Bawaria (strzelam bo nie wiem, który land w Niemczech uchodzi za odpowiednik Podlasia, a ekspert czyli Lawrence przestał się udzielać), gdzie dalej noszą bardziej ludowo. Oczywiście już po tym wstępie wiadomo, że to fabuła z cyklu "mieszczuch trafia na wieś i odkrywa się na nowo".
Ale faktycznie. Całkiem sympatyczna rzecz. Nie ma żenującego bądź kloacznego humoru i popkulturowych wstawek, raczej z godnością adaptuje materiał źródłowy, a postacie dają się lubić. Animacja i styl nieco imitujący animację 2D bardzo przyjemne dla oka. Całość zdecydowanie dla dzieci, ale jako produkcja sama w sobie działa i nie przychodziła mi myśl "kurde, co za syf... O! Znowu jest do czegoś się przyczepić!" jak przy niektórych familijnych animacjach. Ale jak jestem przy czepialstwie, to pojawia się tu kwestia, która też swego czasu mnie mierzwiła. Sądziłem po wyglądzie i materiałach promocyjnych, że będzie to myk jak w Zwierzogrodzie, czyli ludzie nie istnieją. Tu w świecie przedstawionym jednak występują ludzie i trochę dziwne, że nikt nie kwestionuje istnienia antropomorficznych gadających zwierząt w ubraniach i korzystających z naszej technologii (poza tym gdzie w mieście dziko żyjące zające? Szczególnie, że filmowe miasto jest mocno zindustrializowane).
Jako, że było to w polskich kinach, to i istnieje dubbing. Ale mogłem oglądać to w mowie byłego zaborcy. Główny bohater to nastolatek i kogo dajemy do tej roli? Ano 50-letniego Piotra Adamczyka, który nawet nie starał się brzmieć jak nieletni. Podobnie Anna Cieślak grająca też nieletnią Emi, która wypadła fatalnie. Jak przesłuchałem niemiecki zwiastun, to słychać że Maxa dubbingował faktyczny nastolatek/młodzieniaszek, a Emi mała dziewczynka. Ja rozumiem, że trzeba reklamować się celebrytami, ale kurna - dajcie bardziej dopasowane głosy. Albo odpowiednie role - w oryginale np. jest Senta Berger i to wymieniona w napisach jako pierwsza, ale gra tam starą nauczycielkę. Ale ogólnie dubbing też taki sobie. Aktorzy trochę grają na pół gwizdka i musimy się przygotować na liczne puny związane z zajęczakami i lisami (choć w oryginalnej wersji językowej pewnie też są) i nieudolną imitację młodzieżowego slangu (w czym nie pomagają niezaznajomieni z tym i niedopasowani aktorzy).
Generalnie zgadzam się z niemieckimi recenzentami. Udana (także wielkanocna) produkcja dla dzieciaków i jak będę miał okazję powtórzenia to zrobię to.
7,5/10
16-04-2022, 17:06
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,806
Liczba wątków: 4
OGPUEE, masz wielkanocnego klasyka:
Wieki nie widzialem, przypomnialem sobie o tej bajce dzieki Twojemu wpisowi, a wiec nie recze za jakosc, choc jakies 30+ lat temu bylem zachwycony :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
16-04-2022, 17:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-04-2022, 17:54 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,427
Liczba wątków: 29
Rankin/Bass, a jak :). Ku memu zaskoczeniu (przypadkiem) dowiedziałem się, że to jedyny specjał tej wytwórni, który doczekał polskiej wersji językowej (Rudolfa czerwononosego renifera i wyspy zaginionych zabawek nie liczę, bo robiła to inna wytwórnia, a i Rankin-Bass już nie istniało).
16-04-2022, 19:29
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,806
Liczba wątków: 4
(15-04-2022, 22:58)OGPUEE napisał(a): Rapa Nui - na Wielki Piątek kolejna pozycja wielkanocnego maratonu. Ale co film o jakichś dzikusach z Nowego Świata ma wspólnego z Zmartwychwstaniem Mesjasza? Ano bohaterowie owego filmu to tubylczy mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej nazwanej tak, bo została odkryta przez Jacoba Roggeevera w Wielkanoc. Więc pasuje :). Ogląda się to jak Apocalypto, tyle że bardziej podkręcone - zdemoralizowana kasta wyzyskuje upodlony lud i prowadzi też do katastrofy m.in. w postaci wylesienia. W jednym momencie Make wprost mówi, że religia to jakieś bujdy służące tylko uprzywilejowanym. Przez cały film w tle wisi klimat nieuchronnego upadku. I punktem kulminacyjnym jest pozbawiony słów niebezpieczny wyścig po jajo. Tak jak dzieło Gibsona od początku bije tu rozmachem realizacyjnym. Dużo daje też muzyka wspomagana polinezyjskimi motywami. Aktorstwo nieco takie se i można się uśmiechnąć słysząc angielszczyznę aktorów :). Niemniej jednak film mi się spodobał, szkoda że poniósł tak spektakularną klapę i nie będę jedyny mówiąc, że takich filmów się nie kręci (zresztą nie dostałby zielonego światła).
8/10
Jeden z tych filmow kompletnie wymazanych z mojej dzieciecej pamieci, a gdy teraz czytam sobie opis to nagle tsunami wspomnien. Byl zreszta czas, ze nie mozna bylo uciec od zajawek tej produkcji - wpierw telewizyjnych, z okazji premiery kinowej, a pozniej trailerow z VHS.
Recenzje widze zbieralo to raczej slabe, a sam film to absolutna finansowa klapa. Siskel i Ebert bardzo nieczuli kulturowo, gdzie dla nich specyficzne tradycje tamtych ludow (zakladam, ze w sporej czesci prawdziwe) to jakas fanaberia, nawinosc i glupota, a wiec i sam film jest naiwny oraz glupi:
I przy okazji, bo mi od razu algorytm jutuba podeslal do obejrzenia:
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
18-04-2022, 17:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2022, 17:14 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,473
Liczba wątków: 148
(16-04-2022, 08:46)f.lamer napisał(a): wszystko, wszędzie, naraz
naprawdę dziwię się tak powszechnym pozytywnym recenzjom czegoś co ani nie jest specjalnie świeże (patrz the One z 2001r), ani nie jest specjalnie dobrze zrobione.
zdecydowanie najlepszy jest początek. wtedy jeszcze relacje zarysowane między postaciami jakoś działają. później jest zdecydowanie gorzej. cały koncept łączenia osobowości w warstwie praktycznej sprowadza się do jak najmocniejszego napieprzania się z innymi. cały zaś konflikt miedzy dwoma głównymi postaciami (matka-córka) jest zarysowany tak płasko jak w telenoweli. i aby ukryć tą płaskość dodaje się symbolikę donuta, czy rozmawiających kamieni. i to nic nie pomaga, bo na końcu matka jest tak samo toksyczna wobec córki jak na początku (powinnaś schudnąć!). Ba, może nawet bardziej skoro w efekcie nie pozwala córce odejść od siebie, co przecież jest naturalnym etapem dorastania.
no i to jest ZA DŁUGIE. ileż można oglądać to bezsensowne naparzanie się, czy powtarzane ujęcia. o żenujących pomysłach typu anal plug, czy walka dildosami nie wspomnę, bo każdemu jego porno. może niektórych to śmieszy.
czy naprawdę nawiązanie do ratatuja i parówki zamiast palców wystarczą by wszyscy pieli z zachwytu nad oryginalnością tego filmu?
Bardzo fajny film, ale faktycznie - strasznie przehajpowany. Te wszystkie dyszki i dziewiątki to takie trochę na wyrost. No, ale nieważne - rozumiem, że może się to ludziom podobać bo to całkiem przyjemny film, który pod warstwą rozrywkową próbuje przemycić coś więcej, czyli w te toksyczne relacje na linii matka - córka.
Myślę, że wysokie oceny mogą wynikać też z tego, że w obecnych realiach bardzo trudno o coś wydawać by się mogło świeżego i nietuzinowego w kinie rozrywkowym. Zamiast tego mamy kolejne "Fantastyczne zwierzęta", "Spider-Many" i "Szybkich i wściekłych". Sequeloza i prequeloza robią swoje :)
Zgadzam się też, że pierwsza część wchodzi dużo lepiej, później jest już jakiś taki przesyt tym wszystkim, ale mimo wszystko seans mija przyjemnie. I tak, delikatnie za długi.
PS O ile parówki to takie trochę lipne było, tak "Ratatuj" świetne :D
PS2 Jak nie chce Wam się czekać na nowego "Doktora Strange'a" to idźcie na to. Coś czuję, że to będzie zdecydowanie lepszy film od propozycji Marvela ;)
7/10 z szansami na więcej przy powtórce, chociaż pewnie o BD możemy zapomnieć, Best Film dystrybuuje.
20-04-2022, 22:25
Don Sinatio
Liczba postów: 2,942
Liczba wątków: 11
CODA.
Mam nadzieję że jak zejdzie ten cały oscarow blichtr to ludzie dopiero wtedy obejrzą i należycie docenią ten piękny film. Mnóstwo wzruszeń, emocji, ale też trochę humoru. Film o tym co najważniejsze czyli o rodzinie. I o spełnianiu marzeń. Wszystkie Oscary absolutnie zasłużone. Ale uważam, że przynajmniej nominacja należała się Emilii Jones za główną rolę. Aktorka wykonała naprawdę olbrzymią pracę w tym filmie. Musiała nauczyć się języka migowego, brała lekcje śpiewu i jeszcze nauczyła się obsługi trawlera rybackiego. Ocena 8+/10.
Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
24-04-2022, 12:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2022, 12:46 przez Pitero.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,107
Liczba wątków: 5
Mi się tez bardzo podobał. Niby taka diseyowska historyjka a faktycznie porusza ważne tematy, bardzo zręcznie zrobione a całe trio głównych aktorów gra fenomenalnie ;)
24-04-2022, 13:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2022, 13:24 przez Rozgdz.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,861
Liczba wątków: 11
NA forum chyba nie ma tematu o "Przeminęło z wiatrem", bo nie znalazłem?
24-04-2022, 19:40
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Chyba nie ma.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
24-04-2022, 21:24
Stały bywalec
Liczba postów: 2,176
Liczba wątków: 14
Nie ma. Kiedyś chciałem coś napisać, ale generalnie stwierdziłem że "GWTW" nie może się znaleźć w "krótkiej..." i olałem temat. A szkoda, bo generalnie wielkie to kino jest, no!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
25-04-2022, 08:42
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Kobieta w klatce {Kvinden i buret) (2013), wedle filmwebu to duńsko-niemiecko-szwedzki kryminalny thriller o gliniarzu, który trafił na dno, do specjalnego departamentu dla przegrywów czy gdzieś. Zadanie ma proste: przejrzeć stare akta i napisać raport, że zrobił porządek, ale coś przykuwa jego uwagę podczas rutynowej niby pracy. Wciąga się w śledztwo, przekonany, że kobieta nie mogła popełnić samobójstwa. Dobre to, tak po ludzku dobre, pomijając kretyńskie wręcz wyjaśnienie całej zagadki. Mnie wciągnęło, bo niby snuj, ale nie do końca, a jedyna wada jest opisana w spojlerze. 8/10? Chyba tak.
Kupuję cały motyw wkurwu i zemsty, jaki dusił w sobie bandzior - nie kupuję, czemu zamiast od razu zabić babkę to przez pół dekady trzymał ją w komorze ciśnieniowej i dręczył bawiąc się zmianami ciśnienia.
25-04-2022, 09:22
Stały bywalec
Liczba postów: 3,005
Liczba wątków: 8
Kobieta w klatce to pierwszy z serii filmów o Departamencie Q, która na tą chwilę składa się z pięciu filmów. Widziałem, oprócz jedynki, drugi (Fasandraberne/The Absent One), trzeci (Flaskepost fra P/A Conspiracy of Faith) i czwarty (The Purity of Vengeance lub Journal 64) z 2018 roku. Najlepiej wspominam trójkę i czwórkę. Nie widziałem The Marco Effect z 2021 roku, a to dlatego, bo do teraz, to nawet nie wiedziałem, że wyszła piąta część, w której Lie Kaasa zastąpiono w roli Carla, Urlichem Thomsenem. Jak tak patrzę po obsadzie to całą ekipę Departamentu Q wymieniono na innych aktorów.
26-04-2022, 03:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-04-2022, 03:28 przez michax.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Memoria (2021)
Nie mam pojęcia co obejrzałem. Najlepsza scena - Tilda Swinton obserwująca faceta tnącego komara na trawie przez 5 minut (albo i dłużej). Inna perełka to cytat: "Obudziłem się o 4 rano. Chciało mi się siku, ale nie chciało mi się iść. Zrobiłem pod łóżkiem".
Kuźwa. Jako jedna z dwóch osób na forum zachwycam się Bergmanem i Tarkowskim, ale to to już nawet dla mnie zbyt wysoko zawieszona poprzeczka.
co do cholery!?/10
26-04-2022, 20:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-04-2022, 21:04 przez Kryst_007.)
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Ej no, w moim życiowym top był jeden Bergman. Nie po to snobowałem, żeby to przepadło
A tekst z moczem zachęca mnie do tego filmu
.
27-04-2022, 07:14
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,806
Liczba wątków: 4
Juz po trailerze widac z czym tu mamy doczynienia:
Poza tym co, film ma prawie 140 minut, a fabuly tu co najwyzej na polgodzinny short. Nie moje kino. Na plus nieswoje uczucie, ktore towarzyszy podczas seansu, ale to tyle. Final to natomiast mielizna i lenistwo.
Meh/10
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
27-04-2022, 08:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2022, 08:21 przez Bucho.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Cytat:Kobieta w klatce to pierwszy z serii filmów o Departamencie Q, która na tą chwilę składa się z pięciu filmów.
Sporo tego, będę miał co oglądać, dzięki :)
The Cursed (2021). Klimatyczna mieszanka Jeźdźca bez głowy Burtona i Braterstwa wilków (tego filmu o bestii z Gevaudan, gdyby ktoś nie kojarzył), 7/10, ale byłoby więcej gdyby nie parę głupotek, jak choćby klamra dotycząca pierwszej wojny światowej oraz absolutne zacofanie dziewiętnastowiecznego świata, gdzie prądu nie ma, a cała broń palna to albo pistolety skałkowe, albo karabiny ładowane od lufy i w ogóle :)
Cyganie przyjeżdżają na jakieś zadupie, właściciel ziemi chce ich pogonić, cygański tabor mówi "nie", w ruch idą pięści, strzelby, noże. Cyganka umierając rzuca klątwę na ziemię i rodzinę bogacza. Wkrótce potem znika jego syn, a dzieciak sąsiada zostaje zamordowany w lesie. Nic wielkiego, ale to bardzo sympatyczny film stojący klimatem. Mgliste, jesienne krajobrazy, nieskończone lasy, pola i łąki, pochmurne niebo, migoczące płomienie pochodni, proste i skromne wnętrza oświetlone świecami i coś złego czającego się w mroku - to lubię.
Zwłaszcza, że potworek do samego końca nie jest pokazywany w całej swojej okazałości; w całym filmie są może ze trzy ujęcia, gdy widać całą jego postać, a tak to obserwujemy tylko ochlapane krwią ofiar łapy czy pysk, albo samego stwora biegnącego gdzieś w tle, szybko i gwałtownie. Trochę słabuje cgi, ale można na to przymknąć oko, bo nie jest to najważniejsze. Jest krwawo i soczyście, no i w ogóle historia skryta za bestią jest po prostu porządna: Gevaudan jest wielokrotnie wspomniane, origin potwora i klątwa dręcząca ziemie także niczego sobie, przyczepiłbym się tylko do samego wyglądu...
bardziej mi na jakiegoś ghula to wyglądało, niż na wilkołaka czy innego likantropa, ale to detal.
27-04-2022, 08:52
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
The Little Things (2021)
Film który baaardzo chce być nowym Se7en. I jak wiadomo, wywala się na głupi ryj.
Jedyny jasny punkt to rola Denzela, koleś jest mistrzem we wszsytkim co zagra
Najbardziej rozjebała kuriozalna końcówka
Młody i stary glina obserwują podejrzanego Leto o zabójstwa. Stary idzie po kawę, w tym czasie Młody daje się namówić na wycieczkę z Leto na domniemane miejsce zabójstwa. I tu dzieją się cuda - Leto rzuca Mlodemu glinie łopatę i każe mu kopać aż znajdzie ofiarę, zmieniając w miedzy czasie kilka razy miejsce w którym ją pochował, mówiąc "ciepło" i "zimno". I tak bidny Malek kopie te rowy, Leto z niego pompuję i śmieje mu się prosto w ryj, po czym Malek nie wytrzymuje, strzela w pysk łopatą Leto, który umiera na miejscu. Kurtyna, koniec filmu, nie wiadomo kto mordował młode laski, wiadomo na pewno, że Denzel jest dobrym policjantem, a Malek też ale w sumie nie.
Ja. Pierdole.
5/10.
27-04-2022, 09:55
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,209
Liczba wątków: 29
Przecież to.on mordował. Tyle, że nie zfobtliy dowodu.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
27-04-2022, 10:14
Oskarmeister
Liczba postów: 6,814
Liczba wątków: 18
Już nie pamiętam dokładnie filmu ale bez kitu, chyba też nie skumałem do końca czy to on zabił czy nie xd
27-04-2022, 10:35
|