Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(13-06-2022, 15:30)OGPUEE napisał(a):
(13-06-2022, 15:09)zombie_sidekick napisał(a): Ciekawe, nie ma na forum żadnego tematu o "Elvisie", a tymczasem film będzie chyba niespodziankowym hitem początku lata..

Bo oryginalni fani Elvisa mają 70 lat, a tacy użytkownicy to się nie udzielają tu na forum :).

Well... Moja koleżanka ze studiów jest zapaloną fangirl Elvisa i chodzi z torbą o podobiźnie Króla ;)

Odpowiedz
W Stanach Elvis to...coz, Krol, takze film rzeczywiscie moze okazac sie sukcesem.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(13-06-2022, 16:40)Bucho napisał(a): Zmeczyles sie dziubku? :) Bandyci sa infantylni, bo sa filmem dla dzieci, a nie dla 45. letnich capow z polskich blokowisk :)

C. S. Lewis powiedział kiedyś coś w tym stylu, że książka, która podoba się tylko dzieciom, to kiepska książka. Myślę to samo o filmach ;)

Z "Bandytów czasu" pamiętam natomiast, że podobała mi się scena z Robin Hoodem i sceneria w niektórych ujęciach, ale poza tym... tak, film był nieco męczący, miał nie klejącą się fabułę i dziwaczne zakończenie.

Odpowiedz
Tak. Zakończenie. Nosz kuwa... Takie bardzo dla dzieci. Żeby miały traumę przez tydzień.

(13-06-2022, 16:40)Bucho napisał(a): Zmeczyles sie dziubku? :) Bandyci sa infantylni, bo sa filmem dla dzieci, a nie dla 45. letnich capow z polskich blokowisk :)
A skąd miałem wiedzieć? Nie oglądam zwiastunów, nie czytam streszczeń. Robię tak już w 90% przypadków. Bardzo dobra taktyka.
Liczyłem, że to.cos w stylu "Barona".
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Blood Work: solidny film ale jednak czegoś moim zdaniem tutaj zabrakło żeby było naprawde zajebiście.

Clint dobrze zagrał a i sama historia z transplantacją serca w jest w sumie bardzo ciekawa ale troszkę za dużo było tu takiego humoru jaki mi nie podchodzi czyli mam na myśli postać tego meksykańskiego przełożonego/znajomego Eastwooda.
Poza tym ten wątek z siostrą zmarłej niby potrzebny ale sama postać mnie nie porwała.

No i dochodzi jeszcze kwestia rozwiązania kwestii głównej intrygi które w pewnym momencie można dosyć łatwo przewidzieć i które mi się w sumie niezbyt spodobało.

6/10

Odpowiedz
(13-06-2022, 18:45)al_jarid napisał(a):
(13-06-2022, 16:40)Bucho napisał(a): Zmeczyles sie dziubku? :) Bandyci sa infantylni, bo sa filmem dla dzieci, a nie dla 45. letnich capow z polskich blokowisk :)

C. S. Lewis powiedział kiedyś coś w tym stylu, że książka, która podoba się tylko dzieciom, to kiepska książka. Myślę to samo o filmach ;)

Z "Bandytów czasu" pamiętam natomiast, że podobała mi się scena z Robin Hoodem i sceneria w niektórych ujęciach, ale poza tym... tak, film był nieco męczący, miał nie klejącą się fabułę i dziwaczne zakończenie.


To byl oczywiscie zart :) Bandytow nie widzialem pewnie z 15-20 lat, ale infantylnosci nie pamietam, co innego wspomniania przez Ciebie nie klejaca sie fabula, bo tu rzeczywiscie cos nie do konca styklo.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Lady Snowblood (1973)

Klasyk bez którego Tarantino pewnie nawet by nie wpadł na zrobienie Kill Billa. Łatwo się domyślić co jara go tak bardzo w tym filmie. Wiem już skąd ta tryskająca krew, a i zapożyczył sobie z tego kilka innych znaków firmowych. Z drugiej strony jak na modelowe kino zemsty, to ma prawo rozczarowywać.

Mam wrażenie, że spełnianie przysięgi idzie głównej bohaterce trochę zbyt łatwo. Wydarzenia tak po prostu następują po sobie na ekranie i zaskakująco mało tu dawek sowitego napięcia. Dla przykładu, gdy Czarna Mamba odhaczała kolejne ofiary to widz miał z tego jakąś wyraźną satysfakcję. Z kolei jej japoński pierwowzór przeważnie załatwia sprawę jednym ruchem katany. Brakowało mi jakichś konkretnych pojedynków między nią, a obiektami zemsty czy może po prostu ciekawszych, budzących respekt bądź nienawiść przeciwników. Z tej trójki to chyba tylko ten pierwszy - schorowany ojczulek i kanciarz wydawał się w miarę dwuwymiarowy. Reszta to zmarnowany potencjał.

No, ale oglądało się przyjemnie. Jest kilka ciekawych zabiegów realizacyjnych, jak rzadka w tamtym okresie kamera z ręki, a i muzyka ma swój urok. Na pewno warto znać jako ciekawostkę. Z tego co wiem istnieje też sequel, ale gorszy.

6/10

Odpowiedz
Bynajmniej, przynajmniej moim zdaniem sequel jest wyraźnie lepszy.

Odpowiedz
Smerfy 2 - nie. Po prostu nie. Jeśli mam coś dodać, to animacja niebieskich ludzików (plus wody z czołówki) jest jeszcze gorsza i widoczna. Plus z kloacznego humoru doszły pierdy (co prawda subtelnie ukazane, ale wciąż) i obnażanie półdupków. Plus Smerfetka udowadnia tezę o wrodzonej głupocie blondynek, bo zawierza na słowo Gargamelowi - chodzącej definicji zła. I film chce, żebym współczuł dwóm irytującym kreaturom (zwłaszcza temu rudemu retardowi) stworzonym przez Gargamela?

Cała duologia to chujnia i lepsze aktorskie Smerfy widziałem na jednym przedstawieniu teatralnym widzianym jako dziecko.

0/10

PS. Od kiedy kurna w centrum miasta żyją bociany?!

Odpowiedz
Casablanca (1942)

[Obrazek: movie-poster-casablanca.jpg?h=699&q=85]


Czyli klasyk, który trzeba znać, jeśli ktoś nazywa siebie kinomanem. Słabo film pamiętałem, zatem uznałem, że na powtórkę czas najwyższy. No i co tu napisać? Tak. Jak najbardziej zasłużony status dzieła ponadczasowego. Może i nie dostrzegałem w nim nigdy takiej wielkości, jak w rok starszym "Obywatelu Kane", ale nie zaprzeczam, że wciąż ogląda się to wybornie.

Początek imo trochę chaotyczny i na wstępie dzieje się ciut za dużo i za szybko. Jednak wraz z momentem, gdy kamera przekracza próg kawiarni Ricka (świetne ujęcie, BTW), widz daje się porwać w ten świat. Doceniam przede wszystkim fakt, że jak na lata 40., to wyjątkowo mało tu do bólu hollywoodzkich zagrywek. Nie ma przesadnej ckliwości, wydarzenia okazują się mieć w miarę sens i trzymają się kupy, no i co najważniejsze - brak oklepanego happy endu. Ba, to chyba też jeden z nielicznych reliktów lat 40., do którego SJW nie powinni się przypieprzać, bo postać Sama nie jest jakimś rasistowskim stereotypem i sprawia raczej pozytywne wrażenie. No chyba, że o czymś nie wiem... ;)

Dialogi są absolutnie wyborne i z tego dzieła mogłaby się wywodzić szkoła umiejętnego ich pisania. Świetna postać Ricka - człowieka, który ma głęboko w dupie idee polityczne, nie lubi ryzykować i chce po prostu mieć swój chleb w Casablance, ale pewne okoliczności zmuszają go do zdrady ideałów. Takich charyzmatycznych gwiazd jak Bogart, to obecnie ze świecą szukać. Choć przyznam, że trochę z uśmieszkiem się ogląda ujęcia w towarzystwie Ingrid Bergman, wiedząc że miał podwyższenie pod stopami i w rzeczywistości był 2 cm niższy od ekranowej partnerki ;)

8/10

BTW. "Casablanca" ma najlepszą stronę w polskiej Wikipedii do filmu jaką widziałem :)

Odpowiedz
(19-06-2022, 08:50)Kryst_007 napisał(a): BTW. "Casablanca" ma najlepszą stronę polskiej Wikipedii do filmu jaką widziałem :)

Rozwiń.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Bardzo proszę :)))

https://pl.wikipedia.org/wiki/Casablanca_(film)

Odpowiedz
Ale co w tym takiego szczególnego?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Nie na każdej stronie Wikipedii dostaniesz tyle szczegółowych informacji - w tym o każdym członku obsady (nawet tych niewymienionych w napisach) ;)

Odpowiedz
Łeee tam, myślałem, że coś bardziej na rzeczy jest.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Paaanie, toż to Wikipedia. Pan się jakichś wodotrysków spodziewałeś?

Odpowiedz
W weekend miałem okazję obejrzeć dwa klasyki.

Pierwszym z nich był "Cały ten zgiełk" Boba Fosse'ego. No jest to kino przez wielkie K - swoim rozmachem potrafi zawstydzić niejeden hollywoodzki blockbuster. Generalnie dużo bardziej podobała mi się pierwsza część filmu, kiedy główny bohater przygotowuje swoje widowisko - przesłuchania, próby, pokaz próbny dla producentów, flirtowanie z tancerkami, relacje z córką. W ogóle tak sobie pomyślałem, że "Caly ten zgiełk" to twór, który można określić mianem antymusicalu - przynajmniej tak bym określił ten film względem innych produkcji z tego gatunku, które widziałem w przeszłości. Fabuła jest w sumie prosta, jak budowa cepa, ale podana w takiej formie, że może się w głowie zakręcić, na pewno film wielokrotnego użytku. Bez dwóch zdań najlepsza kreacja aktorska Roya Scheidera (tak wiem @ślepy, że zagrał w Szczękach :D), a jako deserek urocza i młodziutka Jessica Lange.

Lepiej oglądało mi się "Kabaret", ale "Cały ten zgiełk" to w sumie ta sama liga. Oba są zajebiste, ale chyba ten drugi dużo bardziej intryguje i skłania do ponownego seansu. Tak czy siak, Bob Fosse wielkim twórcą był.


Drugim klasykiem był "Plusk" Rona Howarda. No to był meh totalny - w sumie fajnie się zaczęło, ale im dalej w las tym gorzej. A finał to już w ogóle - wiem, że to bajeczka dla dorosłych, ale dla mnie to i tak było za dużo. Od momentu misji ratunkowej Madison facepalm za facepalmem. No i del Toro nie taki kontrowersyjny z tym ruchaniem ryb na wielkim ekranie - Howard i Hanks zrobili to dużo wcześniej. Do tego rybką była młoda Daryl Hannah więc pasuje :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Plusk na Disney+ jest u nas ocenzurowany?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Tak, nawet jest info przed.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Jeszcze się nie pozbyli tego włochatego komputerowego tyłka Hannah?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,982 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,200 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,346 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,741 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,157 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
5 gości