Stały bywalec
Liczba postów: 12,424
Liczba wątków: 29
Mój wujaszek - uznany francuski film, którego pierwsze dialogi padają po kwadransie... i przy tym nie będący depresyjnym dramatem psychologicznym ;). Za mną kolejna część z panem Hulotem, który tutaj przemówił. Spodziewałem się znów filmu czarno-białego, a tu debiutuje kolor. Poza tym jak ten film wygląda - niby nadal lata 50., a wygląda jakby nakręcono go dekadę później. Robi wrażenie świat techniki wyrwany z Jetsonów, kontrastujący z zacofanym wręcz miasteczkiem i jej warunkami (tu jakieś włóczące dzieciaki czy sfora bezpańskich psów).
7/10
Czas patriotów - hm... mam déjà vu, bo jestem przekonany, że kiedyś widziałem. Nieważne. Książkowego oryginału nie czytałem, więc nie wiem, ale mam wrażenie, że córka Ryana miała oryginalnie zginąć (gdyż od momentu jej krzywdy Ryan jest coraz bardziej zdeterminowany w dopadnięciu Irlandczyków), a ktoś z producentów że to wciąż za mocne i zezwolił jedynie na usunięcie śledziony (cóż, na pewno utrudniające życie, ale przynajmniej mała żyje). Całkiem się dobrze to ogląda - Ford dobry, intryga nienajgorsza. Nie umiem pisać pozytywnych recenzji, więc na tym skończę.
8/10
Billy kłamca - już wtedy istniały piwniczaki :). Mam nieco problem - główny bohater wzbudza sympatię, bo musi użerać się z marudnymi starymi, jego dziewczyny brzmią jak Betty Boop, a kisi się na dodatek w chujowej pracy. A radą na wszystko jest eksapizm do Nibylandii. Pun zamierzony, bo z drugiej strony gość ma ewidentny syndrom Piotrusia Pana i wszyscy jego krytykanci mają rację, by w końcu wziął się za siebie. Aż zdziwiłem, że Bill faktycznie napisał piosenkę puszczaną na dancingu, a nie było to kolejne kłamstwo. Zabawnie czasem bywa, choć przedstawione wydarzenia wcale takie nie są.
8/10
Córka (2009) - sądząc po wyglądzie i feelu to wygląda jak produkcja telewizyjna i sądziłem, że Kevin Costner miał jakieś długi lub egzystencjalnego doła i stąd udział w tym. Nudne, niestraszne i trzeba się nastawić na duże ilości zbuntowanej nastolatki. Na plus brak jednoznacznego happy endu.
5/10
25-06-2022, 21:22
Stały bywalec
Liczba postów: 2,176
Liczba wątków: 14
Zamieć[ 2009
Stacja polarna,trupy, mróz, przetrwanie. Jeśli te trzy rzeczy nie budzą wspomnień, to ktoś nie otrzymał głowy do swojego VHSa. Więc, jakiś scenarzysta wziął tę przezajebistą scenerię i wstawił tam Kate Backinsale i wyszedł taki przecioulowy thrtiller, że ja nie mam pytań. W tym filmie nic nie działa: Sceneria (REALLY!), intryga, gra aktorska, bad guy. Tempo tego filmu to kontra-tempo, bo jak powinno być szybko, to jest wolno (kierwa: pościg w zamieci na linach to Nielsen by lepiej zrobił), gdzie powinna być ekspozycja, to walą skrótami. Mój dentysta lubi to, bo podczas seansu zgrzytałem zębami.
2/10
Dawno nie oceniłem filmu na takim poziomie. Dwa oczka dlatego, że scena amputacji palców miała "to coś", czego cały film nie potrafił sprzedać. Idź pan w choj.
Jeszcze parę filmów obejrzałem, ale opowiem w dedykowanych wątkach.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
26-06-2022, 09:44
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,873
Liczba wątków: 15
To chyba jest na bazie komiksu, więc Kate Beckinsale to raczej nie jest wymysł twórców filmu
26-06-2022, 11:23
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
F I R M A
Niesamowity Tom Cruise, niesamowity Gene Hackman, niesamowity Ed Harris, ale czemu tak zjebana za przeproszenie muzyka? Kto uznał, że napieprzanie w fortepian przez cały film będzie dobrym pomysłem? W dodatku to granie jest jeszcze jakieś takie pogodne i optymistyczne, a wiele scen wymagało dawkowania napięcia i czegoś znacznie cięższego. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek widział dużą hollywoodzką produkcję z topowymi gwiazdami w rolach głównych z tak fatalnie dobraną muzyką.
Film bez muzy - 8/10
Film z muzyką - 6/10
26-06-2022, 12:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-06-2022, 13:00 przez Mental.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,134
Liczba wątków: 67
Dave Grusin - nawet nomkę za ten score dostał :)
26-06-2022, 13:30
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,209
Liczba wątków: 29
(26-06-2022, 12:59)Mental napisał(a): F I R M A
Niesamowity Tom Cruise, niesamowity Gene Hackman, niesamowity Ed Harris, ale czemu tak zjebana za przeproszenie muzyka?
Mam to samo z... Morricone, przy "Nietykalnych". Może i muzyka sama w sobie jest dobra ale do filmu pasuje jak pięść w odbyt..
Bo to niby poważny gangsterski film a przygrywają dźwięki jak z przygodowki dla dzieci.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-06-2022, 15:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-06-2022, 15:28 przez shamar.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,873
Liczba wątków: 15
Nietykalni to poważny gangsterski film? Chłopie to jest maksymalnie pulpowa, skrótowa, komiksowa historia nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. To film gdzie policjant wyrzuca z dachu złola po czym rzuca kąśliwym tekstem. Ta muzyka (wybitna) idealnie podkreśla tę komiksowość. W końcu reżyserem jest De Palma
26-06-2022, 19:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-06-2022, 19:58 przez Corn.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,424
Liczba wątków: 29
I ten sam złol zmarł w innych okolicznościach.
Piotruś Królik (2018) - generał Hux bijący się z królikiem… nie sądziłem, że kiedykolwiek to ujrzę bądź napiszę o tym. I o dziwo jak na film kręcony na modłę aktorskich Alvinów i wiewiórek czy innych Smerfów (brrr…) wyszedł przyzwoicie. Jednak domyślam się, czemu trailer miał negatywny odbiór. Twórczość Beatrix Potter trochę była bardziej subtelna i można się sugerować, że ona właśnie się przewraca w grobie, gdyż film to aktorska wersja kreskówek z Królikiem Bugsem i Yosemite Samem. I momentami nawet mrocznawa, bo stary grzyb McGregor zszedł nagle na zawał, a króliki nie słyszały "o zmarłych się źle nie mówi", bo po chwili plądrują mu ogród i robią pijacką imprezę w jego domu :D. Kreskówkowość też widać w trzecim akcie, gdy McGregor jedzie do ukochanej po rozstaniu w trzecim akcie w akompaniancie smętnej piosenki. I nikt nie kwestionuje, że zwierzęta noszą ubrania :). Co mi się podoba, to fakt że film okazał się całkiem zabawny. Mało jednak tej stylistyki charakteryzującej inne live action wersje rysunkowych klasyków - zero nawiązań do popkultury, brak klozetowego humoru i o ile pojawiają rapujące wróble (cóż, oryginalnie pochodzą z Afryki ;)), to zawsze obrywają jakimś kamieniem w komediowy sposób (co dla mnie jest prztyk w te wszystkie cool-ziomalskie momenty). Domhnall Gleeson był genialny jako McGregor i spokojnie by się odnalazł w jakimś programie dla dzieci jako złoczyńca. Animacja zwierząt jednak nieco widoczna, ale wygląda generalnie przyzwoicie, no i zwierzęta wyglądają jak zwierzęta i prezentują uroczo. No, ale wszystkie króliki z wyjątkiem Januarego Q. Irontaila są urocze (Wodnikowego wzgórza jeszcze nie widziałem) i choć wychodzą na złośliwców, to dają się lubić.
8/10
Najlepszy żart w filmie? Mysz mówiąca, że Londyn jest jednym z najpiękniejszych miast świata :).
26-06-2022, 22:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2022, 16:45 przez OGPUEE.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,873
Liczba wątków: 15
Cytat:I ten sam złol zmarł w innych okolicznościach.
No. Prawdziwy Frank Nitti był niskim, łysiejącym nudnym mafijnym księgowym w typie Stanleya Tucci, a nie kozakiem zabójcą
26-06-2022, 23:21
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
WHITE ELEPHANT
Ostatni film w karierze Bruce'a Willisa. Choroba go zżarła: nieobecny, zagubiony wzrok, sceny zmontowane w taki sposób, żeby można było sklecić z jego linijek jakiś sensowny dialog, no ogólnie smutny widok. Poza tym głupkowate strzelaniny, ale wszystko nakręcone o dziwo przyzwoicie, bez wiochy. Kiedyś ten film wylądowałby na vhsie i byśmy go katowali jak jakieś "Delta Force" czy inne B-klasowe "Martial Outlaw". Olga Kurylenko bardzo fajna, im starsza, tym wydaje się lepsza. Do twarzy jej z karabinkiem AR-15. Kochałbym.
5/10, ale tak naprawdę to 3/10.
27-06-2022, 00:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2022, 00:39 przez Mental.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,795
Liczba wątków: 4
Olga wyglada jak moja byla. Ta sama wschodnia uroda i sniada cera. Nie dziwie sie, ze bys kochal :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
27-06-2022, 01:11
Agent Putina
Liczba postów: 4,323
Liczba wątków: 21
Corn napisał(a):Prawdziwy Frank Nitti był niskim, łysiejącym nudnym mafijnym księgowym w typie Stanleya Tucci
Który to Tucci zresztą go zagrał w Road to Perdition.
27-06-2022, 01:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2022, 01:32 przez Paszczak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,004
Liczba wątków: 8
(26-06-2022, 12:59)Mental napisał(a): F I R M A
Niesamowity Tom Cruise, niesamowity Gene Hackman, niesamowity Ed Harris, ale czemu tak zjebana za przeproszenie muzyka? Kto uznał, że napieprzanie w fortepian przez cały film będzie dobrym pomysłem? W dodatku to granie jest jeszcze jakieś takie pogodne i optymistyczne, a wiele scen wymagało dawkowania napięcia i czegoś znacznie cięższego. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek widział dużą hollywoodzką produkcję z topowymi gwiazdami w rolach głównych z tak fatalnie dobraną muzyką.
Film bez muzy - 8/10
Film z muzyką - 6/10
A dla mnie muzyka jest świetna. Filmu nie widziałem wieki, a muzykę wciąż pamiętam, która doskonale pasuje do scen, zwłaszcza w scenach akcji sprawdza się idealnie , które opierają się, co za zaskoczenie w filmach z Cruisem, na bieganiu. Do czasu serii Mission Impossible to chyba w żadnym filmie Tomek się tyle nie nabiegał co tutaj, gdzie każda scena akcji to pieszy pościg. Jedna z najlepszych adaptacji Grishama. Jeden z moich ulubionych filmów z Cruisem z lat 90. W tych latach miał chyba najwięcej hitów, a nawet jak za dużo nie zarabiały, to i tak to były dobre produkcje (w latach 80 i 90 podobnie było z karierą Gibsona, nie zagrał w słabym filmie). A jak się przejrzy całą filmografię Toma, to złych i słabych filmów może znajdzie się kilka, tak mało, że na palcach jednej ręki można zliczyć.
28-06-2022, 02:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2022, 03:08 przez michax.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,795
Liczba wątków: 4
Tez sobie ostatnio robilem powtorke i mnie tez sie muzyka podobala, albo przynajmniej nie przeszkadzala. Niby nie pasowala, ale jednak miala w sobie to cos, czuc bylo rosnacy niepokoj i paranoje. Sam film w pytke, Sydney Pollack zajebiscie umial w takie klimaty. Przy czym film krecil Zyd na podstawie ksiazki wydanej przez koszernych z NY, a wiec prawnicy-zlole pioracy kase mafii to smietanka WASP z Tennessee, a nie koszerni prawnicy z Brooklynu. Szkoda :)
Aha, Mental w pochwalach aktorow zapomnial o palacej cmika za cmikiem Holly Hunter:
https://barrybowe.com/wp-content/uploads/2019/07/19-the-firm-400-600.jpg
Mocne 8/10
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
28-06-2022, 03:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2022, 15:16 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,245
Liczba wątków: 77
Against the ice (Walka z lodem) - Nikolaj Coster-Waldau w super roli Ejnara Mikkelsena, duńskiego odkrywcy którego wyprawa na Grenlandię zmieniła historię konfliktu o ten ląd z USA. Świetne zdjęcia surowych krajobrazów, solidna porcja survivalu typu "zabijamy psy aby zjeść ich wątroby", ogólne poczucie beznadziei i jak to na Netflixie - zepsuty 3 akt, który wyraźnie spowalnia i kładzie nacisk na inne akcenty (smuteczek). Ale na szczęście nie ma tu nic z cancel culture czy nowoczesnością. Przedstawicieli BLM w ekspedycji brak, a gadka o przyjemnościach kończy się wychędożeniu uroczych pielęgniarek ze szpitala. A można było zepsuć ten film na milion innych sposobów.
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-06-2022, 08:55
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,795
Liczba wątków: 4
Minority Report
Boze, alez sie ten film zestarzal. Ogolnie zawsze pamietalem Raport jako jeden z najlepszych filmow Spielberga, ktory powinien byl powstac gdzies w drugiej polowie lat 80. Po prostu nigdy nie podobala i sie ta sterylno-ajfonowa wizja przyszlosci. Wracam po latach i wyglada ona do tego tak przestarzale (brawo dla sztabu wizjonerow, ktorzy budowali tej niby namacalny i funkconalny Swiat 2054 roku ) i miejscami tanio, ze az zal. Te przenosne, szklane e-panele, ten Lexus, ten skep Gapa, te gazety. Ehh.
Intryga po latach wydaje raczej grubymi nicmi szyta i dosyc naiwna, ale ogolnie nadal spoko. Tylko, ze brakuje tu jakiegos noir dochodzeniowego miecha. Zamiast tego mamy przespielbergowane sceny akcji, ktore czasami nawet jeszcze dzialaja (lapanka z jetpackami - przy czym sznurkowa topornosc bije z kazdego ujecia), a czasem to mocny facepalm - ucieczka na autostradzie, montowania Lexusow. Straszny kal :) Zamiast tego nalezalo dac wiecej scen a Agata i nadac temu jakas glebie, bo tu to w sumie same banaly. Kompletnie w tym momencie nie moge zrozumiec tak wysokich ocen i pochwal w strone Spielberga. Do tego humor i znowu, typowe dla Stefka akcje jak ta z turlajacymi sie oczami, bitka w Lexusie, czy caly motyw jedzenia w lodowce.
Te niby neonoir zdjecia Kaminskiego to jedno z najwiekszych wynaturzen w historii kina s-f (to bijace wszedzie swiatlo), no miejscami paskudnie to wyglada - scena na pomoscie to jakis koszmar . Jak doda sie do tego mocno bijace sztucznoscia i plastikiem CGI to mamy maly festiwal wizualnej sepsy.
Powrot po latach okazal sie naprawde sporym zawodem.
5/10
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
28-06-2022, 15:24
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Skeleton key (2005)
Dziewczyna, studentka pielęgniarstwa, zbiera godziny i praktyki po hospicjach i innych takich miejscach; gdy umiera jej podopieczny, szuka kolejnej roboty i tym razem trafia na bagna Luizjany, do starej rezydencji, gdzie ma się opiekować mężem po wylewie/udarze/wypadku, jakie doznał podczas prac na strychu. I.... i tyle, nic więcej nie powiem. To fajny film, po prostu. Nie jakoś wybitnie dobry, ale a) główna aktorka jest sympatyczna, b) czuć klimat okultystycznego horroru i w ogóle cały flashback do lat dwudziestych i rytuału voodoo jest świetny, gdyby tylko wypieprzyć ten dziwaczny filtr i nakręcić to normalnie byłbym zachwycony oraz c) finał jest wspaniały, jak żywcem wyciągnięty z sesji Zew Cthulhu, gdzie gracze dostali po dupie :) 8/10
28-06-2022, 17:11
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,873
Liczba wątków: 15
Podobno Get Out jest plagiatem tego filmu. Potwierdzasz? :)
28-06-2022, 17:46
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
W sumie jak się tak zastanowić...
Get Out ma białych przejmujących ciała czarnych - tutaj jest odwrotnie, tutaj to czarni przejmują ciała białych, więc tak :)
28-06-2022, 17:51
Stały bywalec
Liczba postów: 866
Liczba wątków: 0
(28-06-2022, 08:55)Snappik napisał(a): Against the ice
Polarne ekspedycje (zwłaszcza te na Antarktydę) to mój ulubiony temat historyczny, ale wcześniej nie znałem zbytnio tej konkretnej historii. W porównaniu z innymi nie jest to nic szczególnego i widać, że ze względów patriotycznych wiele znaczyła dla Coster-Waldau. I pewnie nie był to aż tak drogi film, ale są dziesiątki historii czekające na sfilmowanie. Czytam obecnie "Obłęd na krańcu świata" i o ile o tej konkretnej ekspedycji wiele się mówi, bo niejako zapoczątkowała nową epokę to czytanie o tej katordze ze wszystkimi szczegółami to coś zupełnie innego. Jak filmy się ogarną i zaczną wykorzystywać ten potencjał to przez długie lata nie zabraknie im opowieści do zekranizowania.
28-06-2022, 20:18
|