Krótka piłka, czyli mini-recenzje
wtedy tak, zgodzę się że to najpewniej zabieg zamierzony. Jednak konwencja mnie nie przekonuje. Być może miałem inne oczekiwania i się odbiłem od scenariusza, nie rozumiejąc początkowego planu.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Bestia

Zacząłem to oglądać bez żadnych oczekiwań, a dostałem:

- dobry film z fajnymi bohaterami, którym się kibicuje;
- kapitalne efekty specjalne (chyba nigdy nie widziałem tak dobrych komputerowych zwierząt, tj. tak realistycznie wkomponowanych w prawdziwe scenerie i akcje);

7/10

Leon Zawodowiec

10/10, WYBITNY FILM. Od pierwszego ujęcia - tak samo jak w przypadku "Matrixa" - widać, że to będzie autorskie, wspaniałe dzieło, bez hollywoodzkiej chujozy.

Odpowiedz
King Richard - hagiografia ojca sióstr Williams. Film opowiada o skrawku ich kariery, a raczej "programowania pod sukces" w postaci uporu starego, aby dziewczyny zrezygnowały z turniejów juniorskich na rzecz nauki, edukacji, zabawy i treningów. Scenariusz zrobiony właściwie od linijki, niczym nie zaskakuje, nie chce też być na siłę kontrowersyjny, bo Willis nawet gdy udaje irytującego i toksycznego trenera to zawsze ma rację i wychodzi na swoje. Od kompletnej przeciętności ratują ten tytuł 2 sceny:
- gdy Willis dostaje w ryja od szefa lokalnej Wakandy, ale chce się zemścić i bierze ze sobą klamkę na akcję, natomiast przed wystrzałem ratuje go...inna lokalna banda Wakandy masakrująca tegoż szefa przed sklepem - realizm 120%
- gdy Willis siada do stolika z jakimś menadżerem i trenerami omówić szczegóły pierwszego kontraktu. Gość od "planowania karier" nawija makaron na uszy i pyta Willisa czy chce zaryzykować, a Willis puszcza bąka i odchodzi ;)


Poza tym oczywiście nie brakuje BLMowych wtrętów:
- źli policjanci kopią murzyna przy kamerach TV (totalnie z d..y wtręt w jednej scenie)
- Willis mówi dziewczynkom, że musiał walczyć zza młodu z KKK

5+/10, można było wycisnąć z tego znacznie więcej.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Bity czarny to byl stary, dobry Rodney King, a one wtedy mieszkaly w Compton i to byla gruba sprawa, z cyklu takich, co powoduja, ze miasto plonie, a czarni rabuja na potege, przy okazji jeszcze kogos ubijajac. Wiadomo, bialy diabel zawsze winny, ale nie dziwne akurat, ze to pokazali, bo to bylo jedna z wazniejszych akcji tamtych lat.

Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Warto dodać, że zanim ten menel został spałowany, to zapierdalał najebany po mieście 130 na godzinę. Pościg policyjny za nim rozciągnął się na 13 kilometrów. Potem menel tłumaczył się, że uciekał, bo gdyby go zatrzymali pijanego, to poszedłby siedzieć (był na warunkowym za napad rabunkowy).

Odpowiedz
Bracia Grimsby (2016) - swoją drogą dlaczego polski tytuł ma wywalone słowo "bracia"? Co stoi za tym debilizmem?

[Obrazek: 6447216603d12df52f09d800c8f561205a44597e...V_TTW_.jpg]

Anyway... Ja pierdole. Cohen jest chory psychicznie. Co do tego nie mam już wątpliwości.
Jest kilka śmiesznych scen (ale to trzeba wcześniej przybrowarzyć, na trzeźwo może być zbyt ciężko) z tych no... przegiętych kuwa na maxa. NA MAXA.

5/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ostateczne rozwiązanie (org. Conspiracy), a może raczej Dwunastu Gniewnych Nazistów?

Bardzo dobry film telewizyjny z 2001 roku w produkcji HBO Films, który można znaleźć na ich platformie streamingowej. Obsada aktorska absolutnie petarda z Kennetha Branagha w roli Heydrichaa i Stanley Tucci w roli Eichmanna. A to nie koniec bo są też Colin Firth, Ian McNeice czy Owen Teale. A w roli 10-planowej przewija się nawet młodziutki Tom Hiddleston :)

Kino gadane wysokich lotów, gdzie grupka nazistów wysokiego szczebla spotyka się na konferencji w Wannsee i dywaguje nad kwestią żydowską i ostatecznym rozwiązaniem. Dialogi są perfekcyjne, a w połączeniu ze świetnymi aktorami wszystko gra i buczy jak powinno - zero znużenia, zero konieczności patrzenia na zegarek, gadają i gadają w takim sposób, że tego chce się słuchać. Co było zajebiste w tym ich gadaniu? Sposób w jaki to robili - aktorzy pokazali naturę nazistów, ich myślenie o nieomylności oraz pewności siebie, tak dobrze, że ja momentami odnosiłem wrażenie, że ktoś mnie wkręca i oglądam czarną komedię. Rozkminy na temat tego kto jest Żydem, kto pół Żydem, jak traktować mieszane małżeństwa i tak dalej, i tak dalej. Albo kwestia "ewakuacji" i sterylizacji. Były momenty, że srogo zaśmiałem :D

"Możemy usunąć ich rasę zgodnie z prawem" albo kwestia sterylizacji Żydów, czyli "Wysterylizujmy wszystkich, możemy to nazwać medyczną resocjalizacją. Ciach tu, ciach tam".

Dobre kino!
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Consenting Adults - liczyłem na jakiegoś zakurzonego psychologicznego klasyka z lat 90. i nawet tak się to zaczyna, byłem pełen optymizmu, ale dosyć szybko nadzieje prysły i zrobił się z tego sztampowy thriller z szarżującym Spaceyem - geniuszem zbrodni :P Właściwie cała druga połowa filmu może robić za ilustrację frazy "grubymi nićmi szyte", bo każdy zwrot akcji jest bardziej karkołomny i głupszy od poprzedniego, a jedna nielogiczność goni kolejną. Mimo wszystko było całkiem przyjemnie, dam 5/10

Odpowiedz
Confess, Fletch

fajne, dla mnie lepsze niż filmy z Chase'em, bo wolę Hamma niż Chase'a, ale generalnie to mysle, ze poziomem podobne do "Fletcha" (i na pewno lepsze niż "Fletch Lives").

Odpowiedz
Terms of Endearment (1983)

Kolejny film nad którym Akademia nie szczędziła ochów i achów, a ja ignorant oczywiście nie czaję dlaczego. Ot, przyjemny dramacik do puszczenia w cyklu "Okruchy życia" i nic ponad tym. Oscary za scenariusz i reżyserię? I jeszcze nominacja za tą letnią melodyjkę wałkowaną w kółko? Oni wtedy tak na poważnie?

Nie powiem. Nie oglądało mi się tego jakoś tragicznie. Klasyczna historia pisana przez życie, ale za grosz nie mogłem znaleźć tam niczego spektakularnego. Jest co nieco jechania na schematach i chwytach z rodem opery mydlanej. Końcówka ma prawo poruszać za serducho, choć to bardziej zasługa aktorów. Shirley MacLaine dostała właściwie statuetkę bardziej za całokształt, bo Winger się ewidentnie bardziej należało. Nicholson jak to on. Zawsze świetnie się go ogląda, ale powiedzmy to sobie wprost - miał szereg bardziej odpowiednich ról, za które można było mu wcisnąć kolejnego złotego gołodupca.

6/10

Chyba jednak z filmów Brooksa wolę późniejsze i bardziej błyskotliwe "As Good as It Gets".

Odpowiedz
Cytat:Kolejny film nad którym Akademia nie szczędziła ochów i achów, a ja ignorant oczywiście nie czaję dlaczego. Ot, przyjemny dramacik do puszczenia w cyklu "Okruchy życia" i nic ponad tym. Oscary za scenariusz i reżyserię? I jeszcze nominacja za tą letnią melodyjkę wałkowaną w kółko? Oni wtedy tak na poważnie?
Bo patrzysz z perspektywy czasu, kiedy kino zalane zostały kopiami tego filmu zapominając, że przed "Czułymi słówkami" ciężko wskazać podobny film fabularnie lub narracyjnie (to się ogląda naprawdę tak jakby ktoś czytał na głos dobrą książkę)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
@Corn: Tak, TAK TAAAAK!

@Kryst

Oglądałem ten film dzieckiem będąc i robił na mnie ogromne wrażenie psychologicznie. Potem długi czas omijałem temat tego filmu - jakoś bałem się porównania młodego ja kontra dorosły ja. Dwa lata temu, przed sylwkiem, film leciał w TV i z braku laku obejrzałem. Fantastyczny obraz o ludziach. Szanuję bardzo, ale wstydzę się mojego młodego ja, który nie chciał tego oglądać bo (ja wiem lepiej). Omijałem film o życiu. Życiu, którego ja jestem udziałem - jak para, która rusza kabrioletem w przejażdżkę :D Ja pierniczę, ależ to piękne kino. PIĘKNE!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Może i coś w tym jest, że to ten film to wszystko rozpoczął. Nie mniej wciąż myślę, że ilość nagród trochę na wyrost i usprawiedliwiam to tym, że 1983 to nie był jakiś bezprecedensowy rocznik dla kina.

Odpowiedz
Emily the Criminal

Obejrzałem trochę z braku laku i nudów, i film okazał się być naprawdę spoko. Laska tonie w długach i wkręca się w przestępczy półświatek fałszerzy kart kredytowanych. Z początku wykonuje dla nich proste zlecenia, ale z biegiem czasu sytuacja zaczyna eskalować. Dobra rola Aubrey Plazy i ogólnie solidna, offowo-niezależna robota.

Odpowiedz
(21-09-2022, 22:41)Corn napisał(a):
Cytat:Kolejny film nad którym Akademia nie szczędziła ochów i achów, a ja ignorant oczywiście nie czaję dlaczego. Ot, przyjemny dramacik do puszczenia w cyklu "Okruchy życia" i nic ponad tym. Oscary za scenariusz i reżyserię? I jeszcze nominacja za tą letnią melodyjkę wałkowaną w kółko? Oni wtedy tak na poważnie?
Bo patrzysz z perspektywy czasu, kiedy kino zalane zostały kopiami tego filmu zapominając, że przed "Czułymi słówkami" ciężko wskazać podobny film fabularnie lub narracyjnie (to się ogląda naprawdę tak jakby ktoś czytał na głos dobrą książkę)

Na tej samej zasadzie spada czasami krytyka na pierwszego Rockiego, który faktycznie pewnie oglądany dziś, po milionie filmów sportowych i drugim milionie filmów o człowieku z ulicy, który spełnia marzenia i podbija świat.
.

Odpowiedz
glorious

fajny kameralny horrorek z lovecraftowskimi klimatami, który niestety słabuje trochę reżysersko i aktorsko popadając czasem w niepotrzebny kicz i dodając niepotrzebne żarty, które psują atmosfere (przynajmniej w trzech miesjcach). a sam pomysł jest naprawdę spoko:

typ utknąl w kiblu na parkingu na odludziu z tajemniczym głosem JK Simmonsa w kabinie obok. problem jest taki, że głos twierdzi, że jest boską istotą.


Odpowiedz
Scarlet Street (1945)

Trzeci film Fritza Langa (po M i Metropolis) na liście obejrzanych. Ponownie dziękuję TVP Kulturze za to, że do tej pory nie zaliczają równi pochyłej jak reszta telewizji i kiepski film w ich ramówce wciąż jest rzadkością. Nie inaczej jest w tym przypadku.

Od pierwszych ujęć czuć tą gęstą atmosferę do cięcia nożem, którą to Lang potrafił oddać na ekranie. Świetna rola Edwarda G. Robinsona w roli poczciwego nieudacznika z pasją, dzielącego dom z żoną, której chce się wręcz poderżnąć gardło i delektować cierpieniem. Mało tego, kochającego kobietę dymającą go wspólnie z kochasiem na boku. Tragiczna postać, której autentycznie się współczuje. Jednocześnie wielki plus za brak happy endu i mocno gorzką końcówkę, czego nie spotykam często w hollywoodzkich filmach tamtych lat. Dobre klimatyczne noir od jednego z najbardziej wpływowych reżyserów dla historii kina. Niepozbawione archaizmów, ale zdecydowanie wyróżniające się przed szereg.

8/10

Odpowiedz
Lou - kolejna netflixowa próba nakręcenia filmu o "female stronk", ale tutaj dla odmiany tak z 50% treści jest na luzie do obejrzenia i nawet klei się jako niezły akcyjniak. Może dlatego, że tytułowa bohaterka wpisuję się w schemat filmowych wykolejeńców z mroczną przeszłością i z odpowiednią prezencją - siwe, niezadbane włosy, pokrwawione od polowań paznokcie i stylówa totalnego outsidera dają radę + wysoko ceniona obecność przy sobie broni palnej. Alisson Janney wypada w tej roli wiarygodnie.

Od pewnego zwrotu akcji całość zalicza zjazd i nie wstaje aż do ostatniego ujęcia krzyczącego "może będzie sequel!". Wcześniej zdarzają się słabsze momenty, ale rozpływają się w strugach nieustannie padającego deszczu, budującego fajny klimat. Ostatni akt to natomiast zalatujący groteską teatrzyk, który podkopuje charakterystykę każdego z bohaterów.

6/10 za złamanie paru schematów, tytułową bohaterkę, deszcz, psa i pierwsze 45 minut.

[Obrazek: lou-filming-location-netflix.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Kidnap - Halle Berry bawi się w Taken. Z początku sądziłem, że za porwaniem małego będzie stał były Halle (bo była rozmowa nt. praw rodzicielskich), a prawda się okazała inna i prostsza. I prostota to słowo klucz, bo w sumie to prosty akcyjniak, gdzie przez 80% filmu Halle ściga auto porywaczy. Halle dość dobra aktorsko, a też grana prze z nią postać to żadna nieprawdopodobna stronk woman. Ot, zwykła kelnerka z silnym instynktem macierzyńskim.
6/10

Odpowiedz
Athena (2022)

Prawdopodobnie najbardziej efekciarskie i widowiskowe kino społeczne jakie miałem okazję widzieć w swoim życiu. I teraz nie wiem czy ta wizja Romaina Gavrasa to nie jest zwykła popisówka i pokazanie jakiego to on ma skilla. Mimo wszystko trzeba oddać szacunek, za niektóre ujęcia bo po prostu wyglądają obłędnie - już na dzień dobry mamy znakomitego mastershota prezentującego nam tytułowe osiedle. Końcówka tego ujęcia do obejrzenia w poniższym teaserze. Zdjęcia są fenomenalne i dają piorunujący efekt w połączeniu z muzyką niejakiego Surkina - francuskiego Dj i producenta muzycznego. Muzyka jest potężna - najlepszy tegoroczny score jaki słucham, szkoda że bez szans na rycerzyka ;)





Formalne fajerwerki (DOSŁOWNIE!) niestety nie do końca idą w parze z historią. Relacje całej grupy braci, które są zaprezentowane na ekranie nie są jakoś zbytnio rozwinięte i wszystko jest tak naprawdę na słowo honoru - mam wierzyć w braterską miłość i "szczytny" cel działań jednego z nich. Inna sprawa, że Gavras chciał chyba polecieć z lekką propagandą, a ja to widzę bardziej, jak antyimigrancki obraz dzisiejszej Francji. Mimo wszystko warto obejrzeć dla samej formy.

Film brał udział w Konkursie Głównym weneckiego festiwalu. Niedawno miał premierę na Netflix.

PS "Nędznicy" Ladj Ly, który napisał scenariusz do "Atheny" są lepszym filmem.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,013 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,203 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,351 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,823 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,160 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Scheckley, 3 gości