Wysłane z mojego H8216 przy użyciu Tapatalka
04-01-2023, 20:58
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Oglądałem kilka dni temu, fajny dokument, choć ma bardzo słodko-gorzka wymowę mimo wszystko. Warto obejrzeć żeby zobaczyć, jakim tak naprawdę małym chujkiem i takim też człowiekiem (choć słusznego wzrostu) jest Dennis Muren, guru efektów i zdobywca niezliczonej liczby Oskarów, który zbierał laury nie za swoją pracę, nie mając tak naprawdę pojęcia o CGI. To ostentacyjne pomijanie Williamsa w oskarowych podziękowaniach pokazuje bardzo dokładnie, z jakim typem mamy do czynienia. I nie, nie jest to "czarny bohater" ;)
Wysłane z mojego H8216 przy użyciu Tapatalka
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
04-01-2023, 20:58
Pisałem z kolesiem, który siedzi mocno w temacie (i nawet zdobył Emmy) i wg jego Spaz i Dippe byli już w tamtych czasach idolami (i powinni byli być w stanie założyć własne studio). Problem jest taki, że Spaz nie jest politykiem i zaczął publicznie prać brudy, ale ja pewnie czułbym się tak samo jak Spaz, gdyby szef najpierw chciał zdusić moje pomysły w zarodku a potem zabierał nagrody do domu zamiast zostawić je w siedzibie ILM. Tak, rozumiem jego rozżalenie, chociaż sam przegiął strunę. Dippe dostawał podziękowania z mównicy, które Spaz tak chciał i to dlatego, że nie przekroczył tej granicy. I teraz oglądam te dwa dokumenty o powstawaniu Parku Jurajskiego mając w świadomości co zaszło. Ten pierwszy z 1995 (w sumie poza materiałami do Władcy Pierścieni mój ulubiony making of) to skrócona, ugładzona wersja, ale już w tym nowszym dokumencie Muren mówi, kto przeprowadził pierwsze testy.
04-01-2023, 21:10
Glory - leżał na liście do obejrzenia na Netflixie kilka lat i w końcu przyszła na niego pora. Całkiem fajne, porządnie, po bożemu nakręcone: nie wybierano jakichś epickich starć, tylko stosunkowo niewielkie szarże, więc dało się wszystko odwzorować bardzo realistycznie, w ogóle do militarnej strony filmu trudno się przyczepić, jest odpowiednio brutalnie (najbardziej podobała mi się rozłupana czaszka w pierwszej sekwencji). Fabularnie jest już trochę gorzej, niewiele tam napięcia, taka tam wojenna historyjka, która mogła dążyć tylko do jednego, zresztą scenariusz niezbyt dobrze przekazał mi czemu dowództwo Unii było przeciwne wykorzystaniu murzynów jako mięsa armatniego, tak jakby to było uznawane wtedy za nobilitację? W każdym razie podobało mi się, niezły film, dam 7/10
Dacie wiarę, że przez cały film zastanawiałem się, czy odtwórca głównej roli to jest młody Downey Jr.? :D Zupełnie mi wypadło z głowy, że jest taki aktor jak Matthew Broderick. Zagwostka: czy to ten film zapoczątkował wizerunek Morgana Freemana jako dobrotliwego, mądrego, łagodzącego konflikty starszego pana? 05-01-2023, 16:06
Legends of the Fall - okropny film przebrany w ciuszki filmu pięknego i epickiego. Fabuła jest tutaj na poziomie Harlequinów: Brad Pitt jako chodzący ideał podniesionym do kwadratu, tak przeidealizowany, że jest to aż śmieszne, obraz faceta jak z fantazji 13-latki, szkoda, że Tristan nie został dłużej na wojnie w Europie, bo przecież sam by tych Szwabów rozwalił. Ta historia powinna być w podręcznikach pod hasłem przedramatyzowanie: te wszystkie śmierci w końcówce są już niebezpiecznie blisko parodii. Ogląda się to oczywiście zupełnie bezboleśnie, bo piękne widoczki, zdjęcia (zasłużony Oscar) i reżysera to klasa, do aktorstwa nie można mieć zarzutów, ale to za mało na dobry film. Przyznaję 5/10
06-01-2023, 09:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2023, 09:54 przez simek.)
Męczeństwo Joanny d'Arc (1928)
Wspaniały film. Nie dziwię się, że ma stałe miejsce w podręcznikach, bo jak na tamte możliwości kina to film błyszczy pomysłami reżyserskimi. Ujęcia pod niecodziennym kątem i drastyczny montaż wzbogacają historię o większą głębię. Najbardziej mi zaimponowało ujęcie, w którym członkowie starszyzny szepczą kolejnym do ucha w rytm ruchu kamery. No i chyba mało kto wcześniej stosował tak dużo close-upów i to jeszcze bez udziału makijażysty. Co tu nieco gorzej wypadło? Scenografia. Wnętrza jeszcze ujdą, ale te dachy i wieżyczki prezentują się jakby z masy papierowej. Być może największa żeńska kreacja jaką widziałem. Jak to możliwe, że nie słysząc zarazem słów Marii Falconetti czułem jakby przemawiała do mej duszy? W dowolnym ujęciu samą mimiką wyraża więcej emocji, niż większość ostatnich oscarowych ról. To wręcz dla mnie niesamowite co tutaj osiągnęła. 9/10 06-01-2023, 11:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2023, 11:15 przez Kryst_007.)
Córka D'Artagnana - film na TVP Kulturze ma znaczek 12 lat, a w filmie przewijają gołe cycki i goła damska dupa :).
To chyba najrealistyczniejszy obraz silnej kobiety - Heloiza jest konkretna i skora do działania, a także jak trzeba łamie konwenanse - m.in. nosi spodnie, co jest uznawane przez społeczeństwo za świętokradztwo. Z drugiej strony choć ma podstawy fechtunku, to biologa daje o sobie znać. W finale Heloiza jest ciągle w defensywnej postawie i ma trudności z pokonaniem głównego villaina ukazanego jako tchórzliwego i beznadziejnego w walce. A w przypadku przewagi liczebnej jest zmuszona upaść i cofać się. I towarzyszący jej poeta/love interest choć gamoniowaty i nie umiejący machać szpadą, jest nieco kompetentniejszy w walce. Aha, a przez cały film Heloiza nie próbuje wprowadzać rewolucji seksualnej czy narzekać na patriarchat - wspomniane noszenie spodni wynika z męskiego przebrania (by nie zostać wykrytym przez spiskowców), a potem uznaje, że to praktyczniejsze i bardziej gorszącym byłaby podwinięta suknia :). Ogólnie to dziwna produkcja - muzyki praktycznie tu nie ma, realizacja szybciej przypomina bardziej analogiczne obrazki z lat 60./70. A napisy końcowe kończą teatralną końcówką z Zemsty Wajdy. A główny villain to momentami wygląda jakby rola pisana była dla de Funesa. Aramis wyglądający jak Kapitan Hak to powinien być podstarzały jak reszta (albo ma najlepsze geny). I momentami zmienia się to w komedię. Chociażby szpiedzy Mazarina zdobywają wiersz poety, ale biorą to rzeczony zaszyfrowany list, bo na wiersz zdecydowanie za słaby XD. Najfajniej wypada ukazania realiów epoki. Murzyn spierdala przed jakimiś uprzywilejowanymi zbirami i ukrywa się w żeńskim klasztorze. Zakonnice wpierw mają cykora i biorą go za diabła, aż Heloiza mówi że to też człowiek, a chrzest i modlitwa wybielają jego czarną duszę :D. (później uprzywilejowane zbiry plądrują klasztor nie wahając się bić i zabijać zakonnic ukazanych jako te dobre). Potem jest scena, gdzie Heloiza i poeta nie wiedzą kim są Mahometanie, a poeta mówi, że w ponoć w Ameryce żyją czerwonoskórzy ludzie, którym wyrastają z głowy pióra. A humor nawet działa. D'Artagnan szuka okazji, by znowu wsadzić córę do klasztoru, żeby się nie uganiała za zakochanymi szlachcicami :D. Zaskoczyło mnie, że jednooki szpieg Mazarina 7/10 06-01-2023, 16:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-01-2023, 16:02 przez OGPUEE.)
The Pale Blue Eye - 2022
Najnowsze dzieło Netflixa. Skusiłem się bo porządna obsada i całość zapowiadała się dość ciekawie -czasy, zima, West Point, morderstwo, Poe - no ale wyszedł w sumie typowy Netflix. Nic strasznego, ale w sumie jak ktoś nie ma parcia może sobie odpuścić. Nic tu nie wybija się ponad przeciętność włącznie ze Aktorko ok ale nic poza tym. Na dobrą sprawę każdą postać można by obsadzić kimś innym i nie byłoby wielkiej zmiany. Sceneria, plenery i cała reszta też ok. Takie tam 5/10 i do zapomnienia.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
06-01-2023, 21:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2023, 21:27 przez Dr Strangelove.) (04-01-2023, 19:52)Lashly napisał(a): Jurassic Punk - Dokument o Stevie "Spaz" Williamsie bez którego nie powstałyby komputerowe efekty do The Abyss, T2 i Jurassic Park i nie jest to przesada bo należał do garstki osób posiadających odpowiednią wiedzę techniczną. Więc gdy wraz z kolegą zrobili kipisz w prywatnym gabinecie Lucasa w jego ranczu Skywalker to nawet nie mogli ich wyrzucić a wręcz spanikowali i grozili poszczuciem Jamesem Cameronem, gdyby zostaliby wyrzuceni przed skompletowaniem efektów. To on odpawiada za zastąpienie go-motion efektami CGI w Parku Jurajskim bo musiał zrobić test animacji za plecami swojego szefa (powszechnie celebrowanego Dennisa Murena, który jest tu czarnym bohaterem), który był przeciwny. I właśnie przez bycie takim imprezującym, pijącym, radykalnym wolnościowcem kochającym spluwy i nienawidzącym hipisów narobił sobie sporo wrogów, a teraz jest na odwyku i nienawidzi współczesnych filmów nadużywających CGI. 8/10 Spaza kojarze z making-ofow do wiadomych klasykow od ILM, ale nie wiedzialem, ze za kulisami tyle siedzialo. Wlasnie obejrzalem trailer - jest kowbojski kapelusz, jest amerykanska flaga, moj typ czlowieka, zaraz ogladam calosc :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-01-2023, 22:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2023, 22:37 przez Bucho.)
Jak wyżej. Ciągnie się to strasznie od pewnego momentu, Bale wydaje się być znudzony, a historia wydumana w chu. Pierwsze pół godziny zapowiadało coś o klasę lepszego.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 06-01-2023, 22:36
M3GAN
Sympatyczna czarna komedia od Blumhouse. Straszne to wcale, ale pośmiać się momentami można. W sumie znajduje spoko balans pomiędzy komedią, a poważnym dramatem z traumą w tle po tragicznym wypadku i stracie rodziców. Finał trochę przywodzi na myśl "Wcielenie" Wana, ale podobało mi się bardziej - może też kwestia podejścia do samego filmu. Ten film przeraża bardziej tym, jak w przyszłości może ewoluować AI, a patrząc na rzeczy, które już dzisiaj potrafią wyprawiać boty, to wiadomo... Skynet przejmie planetę, tak czy srak. 6/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
07-01-2023, 00:26
Dopadła mnie bezsenna noc, zatem czym zabijam nudę? Odp: niemą klasyką komedii.
Jeszcze wyżej (1923) Fabułka naiwniutka i niebywale przewidywalna, ale kogo to obchodzi? Choć filmowi w tym roku stuknie setka to cała ta sekwencja wspinaczki trzyma na krawędzi fotela do dzisiaj. Jest to fenomenalnie zrealizowane swoją drogą i naprawdę ma się wrażenie, że Lloyd wspina się po tym wieżowcu, a nie po makiecie przy udziale tylnej projekcji, m.in. ze względu na zmieniającą się wysokość w tle. W kinie musiało robić kolosalne wrażenie na tamtej widowni sprzed lat i sam oglądałbym na jak największym ekranie. Wiadomo, do tej wisienki na torcie trzeba przeczekać banalną komedyjkę romantyczną, a slapstick nie śmieszy do rozpuku jak u Chaplina, ale nagroda jest tego godna. Harold Lloyd to był hardkor. 8/10 Generał (1926) Zaskoczyło mnie jak mało tutaj komedii. Keaton stawia bardziej na widowiskowość i przygodę, niż gagi. Widać, że uronione zostało trochę krwi i potu na planie. Takie ujęcia, jak to z Busterem rąbiącym drewno na dachu na tle odwrotu sił gen. Parkera czy to słynne z lokomotywą, pod którą most się zawala (podobno najdroższe ujęcie kina niemego) - coś zapierającego dech w piersiach. Ryzyko życia przez reżysera i gwiazdora tego przedsięwzięcia także zmusza do zdjęcia czapek z głów. Wyobraźmy sobie, że Keaton spudłowałby przy celowaniu jedną belką w drugą, by oczyścić tor... Oglądając nie mogłem pozbyć się z tyłu głowy skojarzenia z pewnym współczesnym klasykiem, a mianowicie... Mad Maxem: Fury Road. I w tym przypadku lwia część filmu to jeden wielki pościg ;) 9/10 Młody Sherlock Holmes (1924) To dzieło należy przede wszystkim do późniejszej sekwencji snu, w której to Buster ma całkowitą jazdę bez trzymanki - wchodzenie do filmu przez ekran, wybuchowa bila, niecodzienny sposób na ucieczkę w kamuflażu przed zbójami, pościg przy absolutnym łamaniu zasad bezpieczeństwa na drodze... Gdyby przez te 99 lat z filmu zachowała się tylko ta połowa, to i tak byłbym zadowolony. Chaplin może i był królem gagów, ale to Keaton zdecydowanie połamał więcej żeber. Gość był Tomem Cruise'm kina niemego. 8/10 08-01-2023, 13:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-01-2023, 13:58 przez Kryst_007.)
Aniołki Charliego (2000) - oryginalny serial (i parodię Benny Hilla) może widziałem skrawki. A o tym słyszałem tu i ówdzie. Zdecydowanie komediowe. Co nie jest jakimś atutem. Efekty z pierwszej akcji - o matko, to Nostalgia Critic je robił? A Cameron Diaz na motorówce to ewidentna tylna projekcja. Mocne przejaskrawione kolory. Nic dziwnego, że stały się wdzięcznym materiałem do parodiowania w Strasznym Filmie 2.
2/10 Aniołki Charliego: Zawrotna szybkość - nie wiem, czemu film figuruje w topkach "najgorsze kontynuacje". Jedynka też była durną komedią z przesadzonymi akcjami i podobną stylistyką. W ogóle oba filmy McG wyglądają jak live action wersja Odlotowych agentek. Nawet aniołki to zachowują w tym filmie jak jakieś nastolatki. Przy czym Odlotowe agentki były znośniejsze. Potem próbują zrobić smutny moment jak trzeci Aniołek rezygnuje z roboty, co jest niemożliwe, gdy całość wygląda jak spoof od braci Wayans. Tradycyjnie efekty specjalne w prologu to jakiś żart. SATURACJA ZNOWU do absurdu, ale początek z senatorem to najzimniejszy niebieski równo w kontrastującym tonie. 2/10 Aniołki Charliego (2019) - pierwsza scena, gdzie Bad Guy z openingu zabiera pieniądze przeznaczone na kobiety i uchodźcze dzieci (aż dziwne, że nie był biały). A po chwili montaż reklamy pt. Dziewczynka może więcej. Oczywiście agencją nadal zarządza facet. Wiem, że Mierzwiak tu się już nie udziela (kurde, brakuje jednak), ale nie omieszkam skorzystać: (31-07-2018, 13:40)Mierzwiak napisał(a):Oglądamy wpierw filmy, potem silimy się na poprawianie, okej? :)(27-07-2018, 00:27)OGPUEE napisał(a): Aniołki Charliego? Nikt jeszcze nie zaprotestował, żeby to się nazywało "Aniołki Charlotty"?Charlie to również żeńskie imię i gra ją Elizabeth Banks. Czytamy newsy ewentualnie potem silimy się na suche przytyki, okej? :) Film jest żaden. Nie umie się zdecydować czy jest zgrywą jak McG czy jednak poważniejszym podejściem. Dwie poprzednie części, mimo że złe to filmy, były konsekwentnie. Ale z kolei Banks jes tu lepsza reżysersko. Nieangażujący kompletnie, bo intryga przewidywalna. Nożna się domyśleć, że zły Clark Griswold bedzie jednym z bad guyów. Chociaż nie, zdziwiło mnie, że ten przegryw z opening będzie jednym z wiodących złych. Twistu z Bosley można było się od początku domyśleć. 4/10 08-01-2023, 13:41
Ale przyznasz, że te Aniołki z Diaz i Mission Impossible 2 to takie piękne wykwity tego wczesno 2000 kina, że nic tylko je zalać w bursztynie? Jest kilka takich tytułów, które idealnie oddają ten zachłyśnięty matrixową fantazją okres. Szybcy i Wściekli jedyneczka i dwójeczka i Torque również przychodzą mi do głowy. Nostaligzuję już mocno te tytuły bo przypominają mi się czasy gimnazjum i jarańskiem tego typu kinem :)
Edit: Był jeszcze The One z Jetem Li. Nitko leć. 08-01-2023, 13:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-01-2023, 13:49 przez Corn.)
I jeszcze pierwszy xXx z Dieslem. Również ciężko mi oglądało.
Lassie (2005) - pamiętam dobrze puszczane w kinach zwiastuny mające tą piosenkę z reklam Kinder bueno. Oraz plakaty na białym tle z uśmiechniętym piesiem, które mocno kontrastują z gotowym produktem. Gdyż to najbliższy gritty rebootu wariant Lassie. Film z 1943 roku był dość łagodny i mógł stanowić eskapizm od wojennej (i powojennej) codzienności, a najbliżej brutalności była walka Lassie z psem pasterskim. Tu Hynes (który w pierwszym filmie był jedynie gamoniem, choć również mało przyjemnym) to kawał skurwiela, który spokojnie nadawał do spotów społecznych o znęcaniu się nad zwierzętami i to tych brytyjskich (ich PSA to najlepsze brytyjskie horrory). W oryginale Lassie zaprzyjaźnia się z cyrkowcem, który był jowialnym optymistą. Tutaj gość jest styrany życiem Peterem Dinklage’em. Oczywiście Wielka Brytania to brzydkie miejsce z brzydkimi ludźmi. I czy Yorkshire jest naprawdę depresyjne? A pierwszy akt pochodzi ze śląskiej trylogii Kazimierza Kutza. W dodatku trwa Wielka Wojna... to ma być film familijny?! Jak ktoś jest uczuciowy będzie wył z rozpaczy. Ci najmłodsi to na pewno. Gdy Lassie się udaje w wielki powrót, to robi się pogodniej. I zaskakująco w tej wersji nie ma starcia z wilczurowatym bydlakiem. I ktoś mi przypomniał, że to było reklamowane dla dzieci, więc są sceny jak np. Lassie zostaje świadkiem na sądzie, a wcześniej film uznaje, żeby porzucić mocne osadzenie w rzeczywistości, bo okazuje się, żeA jeszcze zbiry atakujące cyrkowca biorą go za autentycznego leprechauna ze złotem (tak mniemam, bo w polskim dubbingu określają go jako skrzata. BTW zaskoczył mnie pozytywnie Mariusz Benoit jako Peter Dinklage). Dzieciak grający Joego kiepski - nie dość, że wygląda jak przymuł, to kiepski aktorsko. Szczególnie że Roddy McDowall też był wtedy dzieckiem i podołał tamtej roli, czuć było tą więź z psem i rozpacz z powodu rozłąki. Choć z drugiej strony, gdybym żył w tak depresyjnym otoczeniu... Aktorka grająca Priscillę ma ten minus, że to kolejna postać dziecięca zbyt mądrze się wysławiająca, co też nie pasuje, bo pochodzi z arystokracji i jej największym zmartwieniem jest rozłąka z rodzicami. Nie no, domyślam że wciąż niefajna sytuacja dla dziecka (zwłaszcza, że ojciec jest na froncie wojennym), ale tutaj mamy Joego, którego ojciec zapierdala w kopalni (którą potem ją zamykają), oraz bitego przez nauczycielkę o aparycji Petunii Darling i żyjącego w Yorkshire. Solidny film, ale pierwsza adaptacja wciąż najlepsza i mająca najlepsze wyważone składniki. Zdecydowanie się bym zastanowił, czym puścił to dziecku. Może nie jest tak mroczny, ale wciąż. Swoją drogą jak trailery potrafią manipulować. Trailer brytyjski (ten widziany przeze mnie w kinie) od razu pokazywał szorstkość filmu, gdy te amerykańskie pokazywało bardziej kolorowe i zabawniejsze ujęcia w takt wesołej muzyczki 7/10 08-01-2023, 17:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-01-2023, 17:08 przez OGPUEE.) (08-01-2023, 13:48)Corn napisał(a): Torque . To był ten wysryw gdzie każdy wyścig wyrenderowano na kompie (co jebało po oczach) a na końcu przeciwnicy na motorach bili się... Kołami?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 08-01-2023, 22:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-01-2023, 22:30 przez shamar.)
Zamierzone czy nie - nieogladalne.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 09-01-2023, 00:08 (07-01-2023, 00:26)Pelivaron napisał(a): M3GAN Widzę wjechał jak i u mnie pokaz przedpremierowy w helisosie :D . Tak naprawdę film nie zaskoczył niczym nowym ale jednak dobrze się to ogląda ze względu na dramat z trauma . Zbrodnie są wymyślne i kilka razy się zaśmiałem . Przerażający pokaz tego w co może iść inteligencja i roboty 09-01-2023, 00:32
M3gan trochę cierpi na kategori wiekowej. Rka by tu pasowała jak ulał do tej kampowości, a tak to sumie to co mogłoby być wartością dodaną, czyli mordy w sumie dzieją się poza kadrem. Szkoda. Trochę mięska i gore by nie zaszkodziło.
Z drugiej strony film nieźle zarabia, 30 baniek na otwarcie przy 12 mln budżetu i dużo lepszy wynik niż prognozowano (17-20 mln). Do tego szansa na długie nogi bo konkurencji sensownej nie będzie do lutego (nie licząc Avatara). U mnie na pokazie to była rodzina z bachorem, na oko to gość miał z 10-11 lat max :D
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
09-01-2023, 01:17 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,110 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,821 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,228 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,452 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,745 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,379 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 722,233 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,216 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |