02-02-2023, 11:14
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Oj tak, Wheelman bardzo spoko, jeżeli chodzi o wystepy Grillo.
Ida Red chciałem włączyć wczoraj ale trafiłem na mecz Barcy w TV i jakoś mi przeszło. Może dzisiaj rzucę okiem. 02-02-2023, 12:10 Melvin27 napisał(a):Jeśli chodzi o ostatnie 10 lat to Wheelman też daje rade Masz rację. Kompletnie zapomniałem o "Kierowcy". Najlepszy film Grillo ostatniej dekady, bez dwóch zdań. I trwa chyba 70 minut. 02-02-2023, 23:23
Stillwater - obejrzałem sobie wczoraj i powiem szczerze, że bardzo żałuje. Film o smutnym Amerykaninie co pojechał do Francji bo córka siedzi w pierdlu. I w sumie to tyle. Matt Damon chodzi po Marsylii jak upośledzony, mówi tylko "fuck" albo "yes maam", ewentualnie "no maam". Po opisie spodziewałem się nowego "The Next Three Days" z Russellem Crowe a w zamian dostałem 2,5 film o gościu w czapce. Nie polecam.
3/10 03-02-2023, 08:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-02-2023, 08:04 przez yacajackowski.)
Dzisiejsza krótka piłka swashbucklerowa:
Trzej muszkieterowie (1993) - początek, gdy Richelieu ze swymi henchmenami płynie po rzekach Hadesu, najmroczniejszy jak się da. I nagle zmiana tonacji, bo Robin walczy z jakimś gogusiem urwanym z parodii. Tą ekranizację powieści Dumasa spokojnie bym widział w wersji animowanej, gdyby Disney nie zdecydował się na live action. Tim Curry najbardziej złowieszczy jak się da. Atos ma bolas i przegiętego lewaka (taki rodzaj miecza, a nie sympatyka idei lewicowych). Milady zaś ma chińskiego henchmena (który kończy fajansiarsko) i jest walka w końcówce z jakimś orkiem. Nawet krwi za dużo nie ma. Z drugiej brakuje mi tego dawnego Disneya, gdzie jeszcze nie był korpobolszewią i nawet starsi mogą oglądać bez patrzenia przez palce (a Atos sączy fajka). Zacnie to wygląda i cudnie patrzy się na te wszystkie analogowe dekoracje i kaskaderkę. I widać, że aktorzy się dobrze bawili. Dla dzieciaków ideales. 6/10 Czarny Tulipan - prototyp Zorra z Alainem Delonem. Sądzi człowiek, że człowiek ujrzy kolejnego francuskojęzycznego Robin Hooda. Szczególnie, że akcja dzieje się w przeddzień rewolucji francuskiej i jest wątek jak flandryjski książę ma rozgromić coraz bardziej gniewny stan trzeci. A tytułowy Czarny Tulipan okrada bogatych wyłącznie dla własnej przyjemności i ma gdzieś stan trzeci, co nie podoba się jego bratu, też granemu przez Delona. Nieźle podcharakteryzowali Delona, by grał dwie różne osoby nie będące bliźniakami (Guillaume jest starszy, a Julien to ten młodszy studenciak). Nawet ciekawie się to oglądało i oferowało to nieco zwrotów akcji, a i bad guy trochę ma oleju w głowie, m.in. orientuje się kim jest Czarny Tulipan i zostawia mu bliznę na policzku, by go łatwiej zdemaskować. Późniejszy Zorro lepiej się podchodziło, ale ten też niczego sobie. 7/10 Cartouche-zbójca - po Delonie Belmondo. Już bardziej robinhoodowo i jednocześnie komediowo, co się potem gryzie z późniejszymi wydarzeniami (i tonem). I kostiumy nadają temu vibe zbliżony bardziej filmowej baśni. Jest nawet akcent muzułmański, bo rozbójnicy okradają orszak tureckiego ambasadora (również wyglądający jak z bajki o Aladynie). Recenzja "Filmu" z 1966 roku narzekała na brzydki kolor taśmy. I faktycznie kolor jest jakiś dziwny, a na TVP Kulturze oglądałem wersję zremasterowaną. Kilka ładnych kadrów jak ten gdy miasto na polecenie Cartouche'a. Co pochwalę to tempo, bo szybko to zlatuje i sam się dziwiłem, że finał jest tuż tuż. A propo końcowka dość zaskakująca, żeby nie powiedzieć antyklimatyczna. 6/10 03-02-2023, 18:15
Plane (2023)
Gerard Butler jako pilot samolotu pasażerskiego, który wskutek burzy musi awaryjnie lądować na filipińskiej wysepce rządzonej przez bardzo złych ludzi. Zakorzenione gdzieś głęboko w 9'tisowej estetyce kino akcji, które jest dokładnie tym, czego od tego typu kina można oczekiwać - niewiele ponad 90 minut bardzo przyzwoicie zrealizowanej i trzymającej w napięciu rozrywki, która nie udaje nie wiadomo czego i też w sumie niczym wybijającym się ponad ten dobry poziom nie jest. Czy to wada? Dla niektórych pewnie tak, ale ja tam sobie lubię od czasu do czasu obejrzeć takiego prostego w założeniach i dobrze skręconego akcyjniaka, który nie bawi się w różne modne obecnie rzeczy tylko daje dokładnie to co obiecuje. Jest R-ka, nie jest przesadnie głupio gdy biją się po ryjach i strzelają z różnych rodzajów broni a Butler świetnie sprawdza się jako główny bohater takich dzieł i tyle mi do szczęścia potrzeba jak odpalam filmy pokroju "Plane". Polecam.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
03-02-2023, 21:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-02-2023, 21:30 przez slepy51.)
The Man Who Would Be King (1975)
Trójka legendarnych aktorów w przygodowym eposie nie mniej legendarnego reżysera. Tak zwracała na siebie mą uwagę w trakcie seansu skala tego dzieła i po raz tysięczny muszę pobiadolić, że kiedyś to mieli w kinie Rozmach przez wielkie R. Mało kto mógłby sobie dzisiaj pozwolić na takie zacne ujęcia batalistyczne ze zniewalającymi plenerami w tle i setkami statystów nie przestrzegających zasad BHP. Ogląda się znakomicie - duch przygody obecny, lekki humor stwierdzono, a jako wisienka na torcie fenomenalny duet Connery'ego i Caine'a. Aż dziwnie uczucie widzieć ich w rolach cwaniackich wariatów. Sean rzadko kiedy był lepszy, niż tutaj jako śmiertelnik podający się za Boga, któremu korona i przywileje uderzają do głowy. W tego typu kinie lubię też często przykładanie wagi do ukazywania kultury ludów zamieszkujących odległe krańce świata. Chociażby scena z właścicielem 60 krów i jego niewierną kobietą :) Trzeba przyznać, że John Huston zasłużył na swe miejsce w podręcznikach do historii kina jak mało kto. Gość sprawdzał się chyba w dowolnym gatunku jakiego nie tknął (tego gównianego "Casino Royale" z 1967 nie liczę, bo był jednym z wielu talentów pogubionych w tym bajzlu). 8/10 03-02-2023, 21:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-02-2023, 21:58 przez Kryst_007.)
The Ice Road - z daleka pachniało wręcz B-klasowym hitem z wypożyczalni VHS, który pewnie okupowałby tygodniami miejsca TOP 10.
Doświadczony kierowca ciężarówki otrzymuje zlecenie przewiezienia przez tereny wiecznej zmarzliny ważnego ładunku, który może uratować górników uwięzonych w kopalni diamentów. Ma na to jednak tylko 30 godzin, a trasa wiedzie przez niebezpieczne rejony zamarzniętych jezior, zwanych "lodowymi szlakami". Zaczyna się walka z czasem i survival. Napisze tak - mój opis jest 100x lepszy niż ten film, a mógł się on udać bo lista płac była całkiem spoko. Za kamerą Jonathan Hensleigh (powrót po ponad 10 latach), a w rolach głównych Neeson, Morfeusz, Benjamin Walker, Holt McCallany i laska z Preya. Co się nie udało? Przede wszystkim leży tu scenariusz, zachowanie bohaterów i reżyseria (można powiedzieć, że 3 kluczowe składowe). Jak na 95 minut to jest to strasznie przeładowane akcją, pod koniec już przestało mnie interesować co się dzieje z bohaterami. Po prostu wiedziałem, że za chwilę znowu coś się wydarzy. Na dodatek ktoś wpadł na genialny pomysł, aby postać Neesona miała przy sobie brata z afazją, co niby ma podkręcić jego motywację (braciszek marzy o nowej ciężarówce), ale tak naprawdę raczej żenuje. Wystarczyło wpisać tutaj jakąś kliszę typu "rozwiedziony Neeson jeździ na zleceniach z synem mechanikiem" i byłoby to jak najbardziej na miejscu. 3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
04-02-2023, 10:46
Speed - powtórka po latach. Dalej się trzyma. Sama akcja z windą to materiał na niezły film. Świetne zdjęcie, namacalna kaskaderka, dobra chemia między postaciami, wciąż pamięta się fabułę i kultowa piosenka. Miodzio.
8/10 Speed 2 - pierwszy seans i pierwsza rzecz. Skoro Keanu Reeves nie wrócił, to czemu zwyczajnie go nie zrecastowali? Nowy lead również jest narwanym policjantem zdolnym do ryzyka i chodzi z Bullock (co było ustawione w ostatnich minutach jedynki). Wraca nawet Murzyn, który w jedynce musiał być szoferem głównego gliniarza. Co gorsza, zastępstwo Reevesa ani nie ma charyzmy i uroku. W jedynce od początku była akcja i nie było przestojów - chociażby prolog z windą. A to wlecze się i czekamy na jakąś akcję. Ma dużo gorsze tempo i trwa to chyba jeszcze dłużej. Pasażerów w jedynce było niewiele i stanowili tło, a się im kibicowało i też nie były jakieś przerysowane. A wśród pasażerów statku tu są m.in. Wilma Flintstone i jej gruba psiapsiółka rodem z sitcomu z lat 70. czy głuchoniema Lolita. Nie będę się czepiał CGI z lat 90., bo to kopanie leżącego. Pierwszy Speed też był głupawy, ale końcówka z promem wbijającym się w miasto przypomniał coś z kreskówki. Odrazu przypomniała mi się Brygada RR też z podobnym motywem. W sumie co mogę powiedzieć pozytywnego? Postać Bullock rozwinięta, bo o ile w jedynce zasadnie panikowała, tak tu pomaga ewakuować pasażerów i bierze ze sobą piłę łańcuchową. 3/10 05-02-2023, 00:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2023, 01:25 przez OGPUEE.)
To miała być postać Reevsa. Dlatego jest identyczny.
(03-02-2023, 18:15)OGPUEE napisał(a): Dzisiejsza krótka piłka swashbucklerowa: Był czadowy "Robin Hood" lis. Ale już nie pamiętam czy serial czy film.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 05-02-2023, 00:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2023, 00:45 przez shamar.)
The Contractor (2022)
Całkiem przyjemny film z Chrisem Pinem i Benem Fosterem. Po zwolnieniu z piechoty morskiej James Harper dołącza do organizacji paramilitarnej. Oczywiście historia przeruchana przez wszystkich wzdłuż i wszerz ale kilka rzeczy na duży plus. Na przykład kiedy główny bohater Widać, że typ ma sumienie ale szkolenie robi swoje. Ode mnie ludzi duży plus, mało obecnie wychodzi takich prostych filmów dla facetów. 6/10 09-02-2023, 14:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2023, 14:35 przez yacajackowski.)
THE CONTRACTOR aka NAJEMNIK
Kolega wyżej dał 6/10, ja daję 8+/10. Zajebisty film dla białych mężczyzn, tyle powiem. Prosty, z przesłaniem, promujący wartości rodzinne, krwawą zemstę i teorie spiskowe. Takich historii już się nie kręci. Co mi tam, daję 9/10. Na razie zaskoczenie roku. Wiadomo, że to wszystko już gdzieś było, ale ja mogę takie rzeczy oglądać do usranej śmierci jak są dobrze zrobione. 11-02-2023, 00:39
Goście(2022)
Duńska para z dzieckiem odwiedza Holendrów poznanych na wakacjach. Na początku jest miło i przyjemnie ale z każdą chwilą robi się dziwniej, a gospodarze zaczynają być coraz bardziej niepokojący.Niby na początku nie wiele się dzieje ale napięcie rośnie niczym ogień w powolnie rozpalanym piecu, aż do finału. Jeśli kogoś denerwuje że bohaterowie nie zachowują się jak wydaje mu się że powinni to ostrzegam że może być zaskoczony, zakończenie jest mocno "artystyczne". Został mi w głowie na długo. 8/10. 11-02-2023, 01:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2023, 23:54 przez Daner.)
Tropic Thunder
Kupę lat nie widziałem tego filmu i zapomniałem już jak mega śmieszny jest, niby ma kilka momentów niższych lotów ale tak ogólnie to banan nie schodził mi z twarzy ani przez chwilę. Czarny Downey Jr. to już legenda ale inni też dają mocno radę, szczególnie Danny McBride jako pirotechnik i ekspert od efektów. 9/10 11-02-2023, 09:42 (05-02-2023, 00:50)OGPUEE napisał(a): Tak czułem. I komu to przeszkadzało? Na to odpowiedzi nie zna nikt. Nie wiadomo czemu czasem wybierają recast a czasem wolą dać nową postać. Podejrzewam, że planowali cześć 3 i nie chcieli zamknąć drogi do powrotu głównej gwiazdy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 11-02-2023, 13:53 (02-02-2023, 00:12)Mental napisał(a): IDA RED - najlepszy film z udziałem Franka Grillo od dekady. Z drugiej strony to tylko kolejny klon "Gorączki" dla biednych rumunów - gdzie mu tam do znakomitego "Den of Thieves". No ale o co w tym wszystkim chodzi? Grupa złodziei kroi ciężarówki i organizuje skoki na kantory. Ekipą kieruje matka jednego z bandziorów, odsiadująca dożywocie. Do pierdla trafiła po nieudanym ataku na bank, w którym zginął jej mąż. Grillo gra psychopatycznego mordercę i nawet mu do twarzy w tej roli. Jest realistyczny i niebezpieczny. Josh Hartnett z kolei nigdy nie był bardziej przystojny (momentami przypomina Brada Pitta w szczytowej formie). W obsadzie nie mogło też zabraknąć przekultowego i przekozackiego przechooja Williama Forsythe'a. Dostał mało czasu, ale każda minuta jego obecności wykręca jakość filmu ponad poziom zwykłego, generycznego akcyjniaka. Właśnie skończyłem oglądać . Grillo fantastyczny szczególnie w scenie tańca :D . Brutalnością film mógłby obdarzyć kilka innych filmów i było by też okej . Ostatki akt mam wrażenie ze zrobiony bez pomysłu jak zakończyć sekwencje napadu . 11-02-2023, 15:23
If These Walls Could Sing - porządną robota, dobry dokument. Ściągnięto przed kamerę każdego kogo trzeba, jest odpowiednio dużo archiwalnych nagrań, więc przyjemnie się to ogląda. Zarzut mam głównie do tego, że jest to bardzo dalekie od wyczerpania tematu: skupiono się głównie na Beatlesach, a reszta raczej w formie dłuższej czy krótszej anegdoty, przydałby się tutaj przynajmniej ze trzy takie odcinki, albo zaryzykować i zrobić jeden film z pomysłem "o wszystkich oprócz The Beatles". Daję 7/10
12-02-2023, 17:08
Jak w The Boat That Rocked pominięto Beatlesów (prawdopodobnie prze budżet, ale moim zdaniem też po to by oddać honory innym twórcom epoki) to się ludzie pruli w internecie, że co to za hołd dla british invasion jak nie ma w nim Beatlesów. To już taka pozycja, że no nie da rady ich ominąć bez wystawienia się na krytykę
12-02-2023, 18:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-02-2023, 18:03 przez Corn.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,102 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,818 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,226 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,450 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,745 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,369 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 722,196 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,209 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |



Spoiler




